Rejestracja | Logowanie »


Czas leci już z górki…

21 stycznia 2010

Wiem, że połowa kwietnia to data umowna. Że znajdą się tacy, dla których misja potrwa nie sześć, a nawet osiem miesięcy. Ale większość VI zmiany może już powiedzieć, że dotarła do półmetka.

Dla wszystkich, którzy źle znoszą rozłąkę z najbliższymi, to dobra wiadomość. Ale nie zapominajmy, że tak naprawdę dopiero teraz zaczyna się dla misjonarzy okres najtrudniejszy. Bo choć czas leci już z górki, perspektywa powrotu jest jeszcze dość odległa.

Niełatwo sobie z tą świadomością poradzić, zwłaszcza będąc na wojnie. Stąd moja prośba do matek, żon, narzeczonych (i wszystkich innych, którzy mają tam bliskich) – dziewczyny (i nie tylko), dajcie znać, że jesteście, myślicie i trzymacie kciuki. Blog i forum są do waszej dyspozycji.

Bez względu na to, ile czasu jeszcze zostało do końca misji, jedno jest pewne - lekko nie będzie.../fot. Robert Suchy Combat-Camera

Bez względu na to, ile dni zostało do końca misji, jedno jest pewne - lekko nie będzie.../fot. Robert Suchy, Combat-Camera





218 komentarzy do “Czas leci już z górki…”

  1. 6 czy 8 miesiecy, bez znaczenia, byle wrocili cali i zdrowi ..


  2. Czas na Misji Wojennej w Afgh ma wielkie znaczenie!
    To nie moja teoria ile dni…. ile miesięcy powinien żołnierz służyć w ekstremalnym stresie, a ile bez extremy!
    Naukowo udowodniono, że w pododdziałach bojowych celowym jest realizować zadania max 4 miesiące, a na stanowiskach sztabowych max 6 miesięcy!
    Wydłużanie tego czasookresu pustoszy młode organizmy.
    Na takie marnotrawienie zasobów ludzkich nie decydują się już nawet w Ruskiej Armii.
    Wyszkolenie żołnierza_specjalisty kosztuje duże pieniądze.
    Czy Polskę na TO stać?
    Póki co to ludzie a nie roboty walczą o nie Naszą i Waszą?
    http://gadzetomania.pl/2008/04/04/zolnierz-przyszlosci/
    http://facet.interia.pl/militaria/wojsko/news/roboty-stana-do-walki,1352588,4559?source=p_art
    Problem przeze mnie muśniety rozumie nawet nauczyciel w szkole podstawowej:-)
    http://www.interklasa.pl/portal/index/strony?mainSP=subjectpages&mainSRV=po&methid=7432438&page=subpage&article_id=324324&page_id=23440


  3. Trzymajcie się i wróćcie wszyscy.


  4. jose zgadzam się. Ważne, żeby wrócili cali i zdrowi… Mój Żołnierz wraca prawdopodobnie w ostatniej turze, więc raczej gdzieś w maju… A dla mnie czas wcale nie przyśpiesza :( Wiem, że dla Niego też nie… Wręcz przeciwnie: im bliżej do końca tym dni bardziej się wloką… A kciuki trzymam cały czas, nie tylko za szczęśliwy powrót, ale też za spokojną służbę. Bo nikt nie mówił, że będzie łatwo…


  5. Mój żołnierz również wraca koło maja ale tak jak on mówił jeszcze przed świętami “byle doczekać do nowego roku, później zleci…” i miał rację ten czas leci jak oszalały i mam nadzieję, że jemu również. Oby to zleciało jeszcze szybciej, bo wszyscy czekamy tu na niego z utęsknieniem. :)
    Wracaj szybciutko cały i zdrowy.:*:*:*:*:*


  6. eeeeeeh….półmetek?…hmmm…w naszym przypadku oznacza to 2-3 miesiące i wyjazd,
    ale cieszę się radością tych którzy wracają i tych którzy od kilku miesięcy z niecierpliwością oczekują na powrót swoich bliskich…
    ponieważ to nie będzie nasz pierwsza misja wiem jakie emocje towarzyszą od “100″ w dół… zawsze odliczam…
    najtrudniejszy czas to pierwszy miesiąc po wyjeździe i TEEEEN ostatni…
    nasi panowie teraz potrzebują nas teraz bardziej niż zwykle :) a Wy drogie forumoblogowiczki umawiać kosmetyczki i fryzjerów…bo teraz już z górki :)
    http://www.youtube.com/watch?v=0fP9yNaCYc4&NR=1

    a tak od siebie -dziewczęta skorzystajcie z tego miejsca, z adresów i zasypcie afganistan milionem ciepłych słów, bo wiedzieć to jedno,ale zobaczyć, przeczytać…to zupełnie coś innego…..miłego oglądania…
    http://www.youtube.com/watch?v=zgTNKAYpVd4&feature=related


  7. Najważniejsze aby wrócili Szczęśliwie do kraju!! I choć rozłąka bardzo boli, My Wszystkie jesteśmy z Wami Chłopaki… Kochamy, tęsknimy i CZEKAMY!!
    A najbardziej tęsknie za Moim Żołnierzem… jestem, myśle i czekam tu na Ciebie!!
    Wracaj szybko cały i zdrowy!!


  8. chłopaki dacie rade my juz was za niedlugo zmienimy wy odliczacie czas do powrotu do kraju a my do odlotu na afgan 7 zmiama pozdro dla wszystkich


  9. DZIEWCZYNY!jedzie wkrótce 7 zmiana,ona tez wróci.W październiku sam jadę na 8 zmianę,chce tego i wiem,ze zmienimy tam waszych mężów, chłopaków,bliskich:)wrócą cali i zdrowi, tak jak i my daj Boze.I tego sie trzeba trzymać, nie ma innej opcji. Moglibyśmy juz tam jechać bylebyście mialy swoich ukochanych jak najszybciej najblizej siebie:) Wytrzymajcie, jesteście kobietami żołnierzy,a to zobowiązuje.Ja tak swojej zawsze mówię haha:)Pozdrawiam,zęby zacisnąć, juz niedługo znowu w domu


  10. Witam ponownie wszystkie piękne Panie na tym forum:)
    Trochę zamilkłem na blogu bo na razie cichy79 zastępuje nas wszystkich więc nie ma sensu mnie się tu wypowiadać bo i tak moje wypowiedzi znikną w tłumie postów cichego:)
    Cieszy to że już zrobiła się radosna atmosfera i odliczanie w Polsce ale niestety tutaj to stają się najcięższe miesiące.Jak wiecie u nas już wiosna a w związku z tym nasilają się coraz częściej………śpiewania ptaszków:)
    Teraz jesteście dla nas jeszcze większym wsparciem i oby tak dalej:)
    A do mlodego88:
    Przylecicie jak będziecie a na razie to korzystajcie z życia i z bycia ze swoimi ukochanymi.My zawsze dajemy radę i za bardzo nie odliczamy bo każdego dnia trzeba mieć oczy dookoła głowy a najgorsza jest rutyna i rozlużnienie myśląc 3 miesiące przed zlotem o domu(patrz V zmiana i tragiczny wypadek saperów na kilka dni przed zlotem).
    Nadal robimy swoje a cieszyć się będziemy jak już będziemy na lotnisku w Polsce:)
    Pozdrawiam z wiosennego Afganistanu a wszystkim babciom i dziadkom w Polsce życzę dużo zdrówka:)


  11. Sako, masz rację.
    Dlatego tak bardzo potrzebna jest wiedza i wyciaganie wniosków z doświadczeń poprzedników.
    http://www.przk.pl/?page=nr&nr=422&cat=80&art=19288
    Polski Żołnierz jest Najlepszy.
    Udowodnił to w niejednej Misji.
    Pozdrawiam.


  12. sako dzieki ze szczere slowa a korzystac trzeba ale i takze juz powoli trzeba myslec o wylocie tym bardziej ze do 10 lutego mamy osiagnac gotowosc bojowa


  13. jo powodzenia ;) moj chyba tez ostatnia tura :/


  14. HeY, Młody.
    Nie zdradzaj tajemnicy wojskowej. Taliby infiltrują.


  15. Witam wszystkich :) codziennie odwiedzam to forum i dodaje mi to wiele optymizmu :D Sama jestem żołnierzem i rozumiem specyfikę misji ,aczkolwiek fakt ten wcale nie zmniejsza mojej tęsknoty za Moim Kochanym żołnierzem :* Pozdrwaiam i dużo wytrwałości życzę wszystkim czekającym, jak i tym w Afganistanie :) Kochamy.. Tęsknimy… Czekamy…


  16. hej mlody 88, chyba naprawde jestes jeszcze za mlody i nie dojrzales do tej roboty, pewnie jak juz bedziesz na misji to bedziesz wypisywal szczegoly zadan jakie wykonuje sie tam na miejscu. zal mi twoich kolegow…


  17. Witam wszystkich , do tej pory czytalam tylko wasze wypowiedzi duzo sily mi dodawaly, teraz postanowilam sama tu napisac pare slowek.Jestem mama zolnierza , ktory sluzy w 21 BP w Rzeszowie,czekam na syna tak jak wy wszystkie ,oby wrocil caly i zdrowy z tej niebezpiecznej misji, pozdrawiam wszystkie mamy , zony, dziewczyny, trzymajcie sie cieplutko , oni musza do nas wrocic cali i zdrowi, damy rade, myslami zawsze jestesmy z nimi.


  18. Cieszę się, że się wspieracie gdy mój śp. brat był w Awganistanie nie wiedziałam że istnieje ten blog … Szkoda czytając go bardziej rozumiałabym co On tam przeżywał . Trzymajcie się chłopaki i niedajcie się tym draniom!!!


  19. do mody chłopie oberwało ci sie od chłopaków ,ale to prawda jak napisał sako,(chłopie martwiłem sie co sie tam dzieje , nie dawałes znaku życia)wiosna “ptaszki…” wiemy o co chodzi. …… Uważajcie na rutyne to qwa gubi ludzi ,
    Do thor2901 spokojnie mody jest mody może teraz troche sie opamieta z wypisywaniem o gotowości (aby tak było )


  20. - weteran

    trafne słowa: ‘ uważajcie na rutynę bo to qwa gubi ludzi ‘

    … Tylko jak tu się skupić skoro rodzina daleko a za domem coraz bardziej tęskno ?


  21. Sako no dzięki:) mam nadzieję że “nawał” moich wypocin coś da. I jeśli to przeszkadzało to sorki.


  22. sako, masz rację V zmiana była najgorsza. Oby takich juz więcej nie było. Tylko niestety nadchodzi wiosna a za nią lato… Czyli najtrudniejsze miesiące w Afganie. Ale bądźmy dobrej myśli.


  23. co tu dużo mówić tęskni każdy, ile w końcu można wytrzymać bez drugiej ukochanej osoby 8 miesięcy to jest naprawdę dużo i licząc jeszcze czas spędzony na poligonach przed misja to tak jakby nie było ich w domu 1,5roku:(ale za to jak jest cudownie się witać i znowu widzieć co rano ta uśmiechnięta i kochana twarz:*Wszystkim żołnierzom życzę wytrwałości nie przestawajcie myśleć bliskich bo my nie zapominamy o WAS!!!


  24. Witam ponownie piękne Panie i innych towarzyszy z Polski:)
    Do cichego79:Oczywiście że nie przeszkadzają a nawet pomagają i nie to pisząc o Tobie miałem na myśli:)Po prostu poruszasz ciekawe tematy przedstawiające więcej szczegółów z naszej codziennej pracy i nie tylko i mi jako przedstawicielowi tej instytucji(czynnemu)nie wypada tam jeszcze zabierać głosu:)
    Choć przyznam że szczegóły procesu kolegów z Nanghar Khel czytałem z wielkim zaciekawieniem i po swojemu analizowałem cały ten przebieg zdarzeń i dochodzę do podobnych wniosków co Ty.
    Do Tori:
    Nie można powiedzieć że V zmiana była najgorsza(chyba że wnioskujesz to tylko po tym ilu zginęło chłopaków)ale to akurat nie jest wyznacznik tego czy jest lepsza czy gorsza bo na jednej misji w jednym zdarzeniu zginie 3 chłopaków i będzie już względny spokój a na innej nie zginie nikt a spokoju nie będzie przez 6 miesięcy.
    Zresztą każda zmiana ma swoją specyfikę i nie będziemy na forum się przekomarzać która zmian była najgorsza:)
    Podsumowanie zrobią jak już się stąd wycofamy a to chyba nieprędko nastąpi.
    A co do pór roku to już od zeszłego roku w analizach i statystykach wychodzi że najgorsze pory(o dziwo)to nie wiosna i lato ale jesień i zima:)Też byliśmy tutaj tym zaskoczeni ale ilość incydentów zaczęła wzrastać właśnie na jesień i zimę już zeszłego roku także już chłopaki z kolejnych zmian niech się nie sugerują że zimą będzie łatwiej niż w lecie bo już tak od dawna nie jest…
    Z okazji Dnia Dziadka wszystkim dziadkom w Polsce życzę dużo zdrówka:)


  25. ufff…..dzięki:) cieszę się że jednak ktoś z “was” to pozytywnie ocenił. Wiesz nie chodzę nie chwalę się w swoim otoczeniu jedynie dopytuję jeśli w danej kwestii mam mieszane uczucia. A na forach różnie reagują na to co zamieszczam. Większość odpowiedzi to cywile, bo z wiadomych przyczyn żołnierze się nie wypowiadają. Wiem o co chodzi dlatego nie naciskam, na komentowanie. Wszystko – no prawie wszystko zamieściłem tutaj-cholernie się cieszę że zołnierze w afganie też to czytają. I tak jak jeden z wątków-chciałbym by ocalono od zapomnienia i nie zmieciono ich pod dywanik-spraw o których się nie mówi a mają jednak duży wpływ na chociażby komfort psychiczny naszych żołnierzy w afganie- o ile o komforcie można mówić. Ale tak jak pisałem już to w którymś z wątków najpierw trzeba obudzić ludzi by nad takimi tematami nie przechodzili obojętnie- a bo ktoś za to odpowiada więc po co ja mam się tym martwić. Ok-w wypadku gdy ten “ktoś” robi co do niego na leży.
    zapraszam resztę forumowiczów do komentowania-za pewne wywiąze się ciekawa dyskusja.
    wasze zdanie też się liczy. zapraszam
    Serdeczne pozdrowienia dla żołnierzy w afganistanie- wracajcie cali i zdrowi! (ZW)


  26. kolejne obietnice które może zostaną spełnione w 10%:)
    http://www.wp.mil.pl/pl/artykul/8505


  27. Ktoś tam cicho czeka, by ktoś powrócił,
    Do gwiazd jest bliżej niż krok!
    Pies się włóczy popod murami – bezdomny
    Niesie się tęsknota czyjaś na świata cztery strony…

    Bo nowy dzień wstaje,
    Nowy dzień! … :)


  28. Stare Dobre Małżeństwo…


  29. Witam wszystkich.
    Dzisiaj zapisałam się na tego bloga i powiem Wam, że ja osobiście też czekam na chłopaka który tam pojechał z VI zmianą ISAF. Każdy mi powtarzał, że przestanę za nim tęsknić jak minie trochę czasu ale to wcale nie pomaga mimo to że już prawie minęły 4 miesiące jak tam jest. A mi nadal jest ciężko, najgorsze jednak jest to że nikt z moich bliskich tego nie rozumie mimo tego że jestem córką oficera i w rodzinie mam jeszcze kilku innych żołnierzy.
    Bardzo fajnie się czyta Wasze wypowiedzi:) najlpiej to wszystkich Kobiet które czekają na swoim mężczyzn. Przyznam szczerze, że najbardziej podziwiam wszystkie żony, które same muszą borykać się z problemami dnia codziennego a na dodatek myśleć czy u męża wszytko w porządku. Ja jestem tylko Łukasza dziewczyną i mi tak ciężko więc co maja powiedzieć te wszystkie żony. Pozdrawiam Was wszystkich i przepraszam że takie głupoty popisałam ale musiałam gdzieś się wygadać:) Pozdrawiam


  30. Do sako cichego i całej naszej (mlody88 Ty też)bandy Misjonarzy .. To tyczy się Naszej RzeczyPospolitej
    Nie będę łasił się,
    Do rąk twych przypadał,
    A ty jak ta skała.
    Nie będę skamlał,
    Żebyś mnie pogłaskała.

    Lecz jeszcze, o Pani, .. …………………………………….@26 cichy79 ja mam taka nadzieje ,że tak będzie


  31. do weteran:
    …….nie ma już Rzeczypospolitej ona skończyła się w raz z wejściem do unii. a co do sensu twojego tekstu-to tak -ja też mam nadzieję.Choć będzie miała nowego-na innych wartościach chowanego.

    …..ja pójdę precz,
    pójdę precz daleko…..

    ( a wtedy nie obejrzę się za siebie ani razu .ZW)


  32. Do Palki.
    Doskonale wiem co czujesz.Ja też myślałam i wszyscy to powtarzali,że to minie.
    Serce czasem się zabliźni i”wyzdrowieje”-ale moje jakoś nie chce,nie może.
    Najgorsza w tym wszystkim jest cisza i brak jakichkolwiek wiadomości.
    Ale nadzieja umiera ostatnia,chociaż nadzieja jest matką głupich(i w moim wypadku naiwnych).
    Pozdrawiam wszystkie tęskniące i żołnierzy którzy chcą zapomnieć…


  33. Do nnn.
    Dziękuję bardzo za wsparcie ciesze sie ze wiesz o czym mowie i że masz tak samo jak ja:) Wiem jedno że warto czekać na tego ukochanego i tylko to pomaga mi wytwrać te 6 miesięcy. Pozdrawiam bardzo serdecznie


  34. do cichy79:”Ja, żołnierz Wojska Polskiego,
    przysięgam służyć wiernie
    Rzeczypospolitej Polskiej,
    bronić jej niepodległości i granic.
    Stać na straży Konstytucji,
    strzec honoru żołnierza polskiego…”
    A że” DELTA ” http://www.nangarkhel.eu/ dostała od naszych w Polsce Polityków ….. nie komentuje szkoda pisać
    Chłopaki na wojnie , a przepraszam za słowa a co Dupki w Polsce robią ???????????????
    dać im giwere kamizele, i na patrol szybkiego reagowania , albo do grupy ( tylko ile im czasu zajęłoby wskoczenie w umundurowanie ????
    Cichy pamiętaj jedno może i “….nie ma już Rzeczypospolitej ona skończyła się w raz z wejściem do unii.”
    ale wiesz Chłopie, jest Polska i Polscy Żołnierze ( tak samo jak normalni Polacy w kraju)


  35. do weteran: przysięgę pamiętam- a przysięga obowiązuje zawsze. Choć jestem już cywilem.
    Co do “Delty”: oni dostali nie tylko od polityków-ale i od społeczności polski -przynajmniej jakiejś jej części. Biorąc pod uwagę jakie tradycje ma nasz kraj i jaką historię-aż zdziwiłem się przeglądając internet w poszukiwaniu wiadomości -jacy żyją w tym kraju ludzie. Oberwało się delcie i od cywili i od wojskowych. Tych ostatnich kompletnie nie rozumiem. Ale to temat rzeka o czym przekonałem się już na innych forach czy w rozmowach z “żołnierzami”. Co do tematu -Rzeczypospolitej: no niema , a jest Polska są jeszcze w tym kraju ludzie za których warto umierać to wiem. I żyją jeszcze wartości o których nasi politycy wiedzą jedynie z napisanych im przemówień. I jest jeszcze nadzieja że to jak obecnie traktuje się żołnierza pójdzie szybko w zapomnienie a zacznie się żołnierza traktować z należytym mu szacunkiem i prawami.
    A nie jak śmieć o którym się zapomina gdy skończy się jego okres przydatności.


  36. Zmienić trzeba mentalność, by coś zmienić trwale. Dlatego trzeba wprowadzić mechanizmy, które tą zmianę, nam Polakom, będą bardziej gwarantowały (…. + reforma samorządów + …. = skuteczna reforma gospodarcza) = zdrowe państwo.
    Politycy traktują Armię jak rottwailera.
    Głaszczą rzadko…. najczęściej się boją. A piesio jak to piesio… taki ma charakter jaki ułożył właściciel. A właściciele bywają różni (bywa, że psa nienawidzą)…czasami są nieodpowiedzialni, więc…piesiu potrafi ukąsić nawet rekę, która go karmi…
    Historia świata nie jest historią postępu wolności, lecz historią jej niezliczonych poronień.
    A w Wojsku?
    W wojsku porządek musi być)))
    http://www.smog.pl/wideo/31534/w_wojsku_porzadek_musi_byc/


  37. Często czyjeś słowa pomagają zrozumieć prawdę :
    Tak blisko jesteś tu,
    ja tak bardzo za daleko,
    nie możesz wiedzieć już,
    że ktoś na Ciebie ciągle czeka..
    Żołnierze Twoich ust szminką kreślą nowe ramy,
    bym nie zapomniał już jaka jesteś zakazana…


  38. Żołnierz miłości.

    “8 lutego na polskim rynku muzycznym ukaże się nowa płyta Sade zatytułowana „Soldier of love”. Mając na uwadze oryginalny głos, nastrojowe piosenki, liryczne aranżacje, z których znana jest artystka, a przede wszystkim datę premiery, będzie to świetna okazja, aby zakupić prezent walentynkowy dla ukochanej osoby.
    Jednak zaszufladkowanie do kategorii typowej walentynkowej „pościelówy” byłoby niesprawiedliwym uproszczeniem.
    Nigeryjsko-brytyjska wokalistka może poszczycić się subtelnością i niespotykaną elegancją. Jak nikt inny wytwarza magiczny nastrój dzięki połączeniu aksamitnego brzmienia głosu z niezwykłymi wariacjami muzycznymi (…)” Iza Lazar

    http://www.youtube.com/watch?v=IvDaJaU5My4I‘ve lost the use of my heart

    Sade – “Soldier of Love”

    But I’m still alive
    Still looking for the life
    The endless pool on the other side
    It’s a wild wild west
    I’m doing my best

    I’m at the borderline of my faith,
    I’m at the hinterland of my devotion
    In the frontline of this battle of mine
    But I’m still alive

    I’m a soldier of love.
    Every day and night
    I’m soldier of love
    All the days of my life

    I’ve been torn up inside (oh!)
    I’ve been left behind (oh!)
    So I ride
    I have the will to survive

    In the wild wild west,
    Trying my hardest
    Doing my best
    To stay alive

    I am love’s soldier!

    I wait for the sound
    (oooh oohhh)

    I know that love will come (that love will come)
    Turn it all around

    I’m a soldier of love (soldier of love)
    Every day and night
    I’m a soldier of love
    All the days of my life

    I am lost
    but I don’t doubt (oh!)
    So I ride
    I have the will to survive

    In the wild wild west,
    Trying my hardest
    Doing my best
    To stay alive

    I am love’s soldier!

    I wait for the sound

    I know that love will come
    I know that love will come
    Turn it all around

    I’m a soldier of love
    I’m a soldier

    Still waiting for love to come
    Turn it all around
    (4x)

    I’m a soldier of love
    I’m a soldier

    Still waiting for love to come
    Turn it all around
    (3x)

    Still waiting for love to come

    …T Ę S K N O T A…….
    Jan Kasprowicz

    MARIA EGIPCJANKA ŚPIEWA

    A któż mi śmie powiedzieć,
    że grzech w mym sercu noszę?
    Że świętszym jest wyrzeczenie
    nad święte me rozkosze?

    Że te w źrenicach Bólu
    przymarłe skry są świętsze,
    niż jasny płomień żądzy,
    co me rozpala wnętrze?

    Nie znam–ci Pańskiej męki
    i czym mi drzewo krzyżowe?
    W perły kosztowne mą szyję,
    w róże ozdobię mą głowę!

    Słyszałam głuche wieści, że
    młodzian zszedł z niebiosów
    w bursztynach jędrnego ciała,
    w złocie jutrznianych włosów.

    Po co Ci, bogów wybrańcze,
    dla ludzkiej ginąć nędzy?
    Szczęściem ma warga się śmieje,
    scałuj to szczęście co prędzej!…

    Wgryź się w te moje piersi,
    do mego przylgnij łona,
    ja Ci swe kwiecie rozwinę,
    jak róża w słońcu spłoniona…

    Idę–ć ja, grzeszna Maryja,
    idę–ć przez piaski pustyni,
    hen! ku tej rzece nieznanej,
    gdzie Chrystus cuda swe czyni…

    Tęskność mnie wielka niesie,
    dusza się cała pali —
    gdzie jesteś, moja radości?
    W jakiej majaczysz dali?

    Gdzie jesteś, wszechmocna Siło,
    co ból wypędzisz z ziemi?
    Garnę się, żądna, ku tobie
    oczami płomiennemi.

    Chwiejne wyciągam ręce,
    spragnione otwieram usta:
    niech mnie udusi twa rozkosz,
    niech mnie twa zgnębi rozpusta!

    Na co ta gorzka pokuta?
    Daleką jeszcze mam drogę?
    Tumany kurzu tam widzę,
    lecz Ciebie dojrzeć nie mogę…

    To ludzka ciżba się sypie,
    a każdy na swoim grzbiecie
    ciężar Twej męki dźwiga,
    co go na wieki gniecie…

    I płacz rosami opada
    i jęki szumią bez końca,
    a westchnień mgławy opar
    przyćmiewa okrąg słońca.

    Pomiędzy trupów kłęby,
    gdzie świeża krew się dymi,
    wbiłeś znak Twego istnienia,
    Twej śmierci znak olbrzymi.

    Szaleństwem pijane widma,
    gdzieś w pustce gubiąc oczy,
    wrzeszczą nad klęską Żywota,
    że ból go z Tobą jednoczy.

    A ja pod krzyżem stoję —
    nie Matka Boleściwa —
    i nie wiem, czemu cierpienie
    takim się wrzaskiem odzywa.

    Nie wiem, dlaczego ma kalać
    słoneczność Twego ołtarza,
    kiedy mnie rozkosz rozpiera,
    co żywot mi nowy stwarza.

    Po co Ci, bogów wybrańcze,
    dla ludzkiej ginąć nędzy?
    Szczęściem ma warga się śmieje,
    scałuj to szczęście co prędzej.

    Spójrz uśmiechniętą źrenicą
    w tę wiecznie kwitnącą wiosnę,
    gdzie w kłębach ciał obnażonych
    gra opętanie miłosne.

    Gdzie mi najpierwsi młodzieńce
    obiodrza ściągają z ciała —
    wszystkich, jak owad, odpędzę,
    Ciebiem jednego wybrała!

    Na co ta gorzka pokuta?
    Daleką jeszcze mam drogę?
    Tumany kurzu tam widzę,
    lecz Ciebie dojrzeć nie mogę…


  39. lIST DO MOJEGO żOŁNIERZA…
    Znowu do Ciebie piszę,
    mój stróżu aniele
    piszę, by Ci przez chwilę
    było raźniej, weselej.
    Piszę …
    dobieram słowa
    starannie i powoli,
    Z nadzieją, że Cię moje
    słowo nie zaboli

    Piszę…
    kreślę, poprawiam,
    i zaczynam od nowa…
    Jak wyrazić tęsknotę?
    w jakie ubrać ją w słowa?

    I choć nie widziałam od STU dni
    Mego słońca
    Moja miłość jest stała,
    szczera i gorąca.

    Piszę …
    bo nie wiem
    kiedy Cię zobaczę.
    piszę, bo kocham!
    czekam…
    tęsknię…
    i płaczę…

    Piszę, co moje serce
    stęsknione dyktuje
    Pisze co myślę,
    w co wierzę,
    co czuję…

    A Ty?
    W afgańskim kraju
    Myślisz?
    tęsknisz?
    i czekasz?
    Wrócisz Żołnierzu do Kraju
    Bo myślę
    Tęsknię
    Bo czekam!


  40. Casium, to jest tak piękne… że brakuje słów, i tak prawdziwe….


  41. dz Mitruś.
    Starm się….
    Nie zawsze stać człowieka do publicznego okazywania uczuć… a naszym Żołnierzom potrzebne jest wsparcie… (nie tylko ogniowe), dawnie prawdziwego uczucia, poparcia…okazywania naszej do Nich Miłości.
    Miłość jest przedmiotem i źródłem inspiracji… jest sensem naszego życia.
    Pozdrawiam.


  42. @Casium

    dziękuję że jesteś :)
    i za :) ))))


  43. Casium, ja tez kocham tesknie czekam i placze.Jestem mama jednego z tych zolnierzy o ktorych wszyscy cieplo myslimy, juz niedlugo mam nadzieje przytule do serca tego mojego synka , tak bardzo mi go brakuje.


  44. @24 sako, doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że każda zmiana ma swoją specyfikę, i że każdy będzie twierdził, że jego zmiana była najgorsza. Ale taki wniosek nasuwa się mi, typowemu cywilowi, ktory śledził dość wnikliwie to co się działo w Afganie i na pograniczu z Pakistanem. Zresztą tak jak sam napisaleś na tej zmianie zginęło najwięcej naszych chłopaków
    :( Oby już nigdy więcej tak nie było.
    sako, minęła studniówka dla Twojej zmiany. Mam nadzieję, że wszyscy wrócą cali i zdrowi.


  45. ” Rozłąka osłabia mierne uczucia, a wzmaga wielkie. Jak wiatr gasi świecę, a rozpala ogień. ”
    François de la Rochefoucald


  46. @45
    Wodzu24
    Izabela Skrybant Dziewiątkowska i Tercet egzotyczny śpiewa dla Ciebie
    “Gdzie Matka czeka”
    http://www.youtube.com/watch?v=ZyavVLODUpI
    http://www.tercetegzotyczny.pl/start.php

    DO MATKI

    Z dalekich piszę do Ciebie
    Wybacz Mamo zwlekanie
    Tęsknię z Tobą, za krajem.
    A serce bólem przejmuje,
    Kiedy twą twarz ukochaną
    Widuję w snach niespokojnych
    w snach złej afgańskiej wojny…
    …. Matko moje kochanie…

    Po to za chlebem
    Wyjechać musiał, aby
    Cię Matko docenić zdołał
    Twą ciężką pracę,
    Twoje oddanie.
    Mnie piastowanie,
    O chleb staranie,
    Dobre wychowanie.

    Teraz rozumiem wieszcza Mickiewicza,
    Jego tęsknotę Ody do młodości…
    Ty jesteś jak zdrowie,
    Ten tylko się dowie.
    Kto Cię stracił,
    Lecz nie całkowicie
    Matko … moje życie.

    Choć już_em nie młody
    Łaknę twej pieszczoty
    I o jednym w snach marzę,
    Bym od złej tęsknoty
    Powrócił pod nasz niski dach.
    Mamo, kochana Mamo
    pamiętasz łzy i noc,
    gdy opuszczałem dom?
    Na żołnierską ruletkę
    do afgańskich gór
    dałaś mi ten medalik,
    dałać mi wiarę i moc!

    Zapomnij już swoją trwogę,
    I porzuć zbędny żal.
    Kres bliski naszej rozłąki,
    Bo wracam do Matuli…
    Tyś mnie zrodziła
    i wychowała
    zawsze kochała …
    Oddałaś mi życie swe

    A kiedy wiosenne słońce
    Nasz ogród do życia obudzi
    powrócę z Afganistanu
    Do Ciebie, do Polski, do ludzi…

    Tylko już więcej o brzasku
    Nie budź mnie Mamo kochana
    Pozwól niech się zabliźni
    złych wspomnień afgańskich rana…

    Matko moje Kochanie….
    Tęskno mi Panie

    Autor nie znany…


  47. @45
    Ma być:
    “Z dalekich gór piszę do Ciebie (..)”


  48. http://facet.interia.pl/militaria/news/na-afganskim-patrolu,1430017,4559 ” A jaki mają wybór? Przecież jestem ich dowódcą” Panie Poruczniku i tak trzymać


  49. A co powiecie na temat: płacenie talibom za spokój. Ja uważam że to “polityczna prostytucja”!! Widać tu że wojska NATO nie radzą sobie z porblemem i chcą kupic sobie spokój, Czy to jest droga?????


  50. Casium , dziekuje, poplakalam sie , ten wiersz oddaje wszystkie moje uczucia jakie mam dla swego synka, zawsze bedzie dla mnie najukochanszy, on o tym wie bo nigdy nie wstydzilismy sie okazywac sobie milosci, tym bardziej mi go coraz bardziej brakuje , choc jak wszyscy pisza , czas juz leci z gorki , tylko mnie ciagnie sie coraz bardziej , wiersz przepisze i zachowam na pamiatke.


  51. Do LiroY:
    Domyślam się że przywołujesz aferę z wojskami włoskimi którzy chcąc mieć spokój w swojej strefie odpowiedzialności dopuścili się łapówkarstwa dla Talibów.Oczywiście żołnierze tam będący raczej tego nie zrobili tylko ktoś znacznie wyższy który trzymał rękę nad całymi siłami włoskimi wysyłanymi w rejon misji.
    W sumie to uważam podobnie jak Ty i gdybym teraz się dowiedział że ktoś u nas dopuścił się podobnego postępku(choć akurat po tym co u mnie się dzieje w strefie to wiem że tego nie zrobili:) to już dziś napisałbym kwity o rotację do kraju i złożył papiery do cywila.
    Nie po to noszę mundur żołnierza aby ktoś z wyższych sfer i układów mi na niego srał bez żadnej odpowiedzialności.
    Szkoda mi tylko tych chłopaków co tam akurat byli bo skaza na ich mundurze pozostanie chyba do końca ich służby.
    Ale jak na razie to nie nasz problem choć jakby nie było to po części rzutuje na wszystkich żołnierzy sojuszu choć w naszym przypadku to chyba bardzo małym i oby taka sytuacja już nigdy nie miała miejsca.
    Pozdrawiam oczywiście wszystkie piękne Panie na tym forum tym razem już z mroznego i zimowego Afganistanu:)


  52. witaj Sako :) ))

    naprawdę budujące są Twoje mądre, stanowcze, jasne wypowiedzi…. mogłabym podsumować – żołnierskie :) ))
    fajnie że tu z nami jesteś :) ))
    uwaga! trochę słodziku ;) – takim nieformalnym dowódcą swego czasu okazałeś się na tym blogu :) )) rozdzielając zadania/ tematy do wypowiedzi :) )) i przywołując niezbędną dyscyplinę :) )) (choć ja teraz przekroczyłam zakres tematu…)

    coraz bliżej do Waszego powrotu :)
    uważajcie na siebie i wracajcie wszyscy zdrowi i uśmiechnięci

    spokojnej służby i dużo ciepłych uczuć w sercach :) )) w te mroźne dni


  53. @51 @53
    Jeżeli ktoś żyje z tego, że zwalcza wroga, jest zainteresowany tym, aby wróg pozostał przy życiu.
    Fryderyk Nietzsche
    polecam film “duch epoki” ciekawa perspektywa…

    studniówkowe odliczanie trwa -nie dajcie sie rutynie:)


  54. Szkoda, że nikt do tej pory nie napisał ani słowa jak wygląda sytuacja żołnierzy (głównie st. szer.) służących na misji…bo wszystko pięknie ładnie, a okazac się może że niektórzy nie będą mieli do czego wracać…i zamiast skupić sie na tych jeszcze ok 3 miesiącach to martwią się o swoją dalszą służbę w wojsku…


  55. Tak byc nie powinno, ze z takimi waznymi sprawami nie czeka sie do powrotu z misji!!!!!!
    Żołnierz powinien mieć mozliwość dalszej służby po powrocie…
    A nie taka niepewość…bezsilność i szereg innych negatywnych odczuc…

    Pozdrawiam-moze się ktos na ten temat wypowie.


  56. A jakże że powie:)
    Do Rudego:
    Nie wiem ile jesteś w wojsku ale domyślam się że bardzo krotko czytając Twoje żale.
    Sytuacja nie tyczy się tylko starszych szeregowych ale i większości żołnierzy kontraktowych od stopnia kaprala do sierżanta włącznie.Więc nie wyrzucaj swojego korpusu na piedestał ludzi pokrzywdzonych bo sytuacja taka już była w latach 2002-2005 kiedy to żołnierze nadterminowi po powrocie z Iraku pomimo zapewnień o miejscach pracy takowych nie otrzymali a to ze względu na liczne restrukturyzacje garnizonów i tym podobne rzeczy.
    Dla żołnierzy którzy już w wojsku służą sporo lat to niestety jest to chleb powszedni a z chwilą kiedy podpisywałeś kontrakt na żołnierza zawodowego nie było tam ujęte że będziesz nim co najmniej przez 20 lat.Teraz mamy non stop nowelizację ustaw,zmiany kadrowe jak i o czym wiesz nowelizację ustawy pragmatycznej gdzie wszystko jest podporządkowane profesjonalizacji Sil Zbrojnych,
    Czy jest dobra nie mnie to oceniać bo nigdy jeszcze się nie zdarzyło by wszyscy byli zadowoleni.
    Zresztą w przypadku starszych szeregowych to z tego co wiem jest możliwość pracy tylko do 12 lat a potem albo dalsza nauka na szkole podoficerskiej a jak nie to niestety cywil.
    Ale to wszyscy wiedzieli już z początkiem zeszłego roku więc nie rozumiem tych żali.Co ma powiedzieć kapral lub sierżant który przepracował 12-14 lat w wojsku,ma żonę,dzieci i po tej wysłudze okazuje się że nie ma dla niego etatu?Nic…
    Niestety taka jest praca w wojsku że nie można w czasach obecnych mówić o stabilności zawodowej bo takiej nie ma i to nie tylko w Twoim korpusie ale i w podoficerskim również.
    Myślę że sprawę uznajemy za zamkniętą bo Panie na tym forum nie są tym teraz zainteresowane gdyż jak sam temat mówi czas leci z górki i wszyscy razem już powoli odliczamy czas do zobaczenia swoich ukochanych żon,dzieci i mężów:)
    Poruszyłeś temat który Cię boli(i pewnie nie tylko Ciebie) i to rozumiem ale w nieodpowiednim temacie bloga.
    Jeśli chcesz by sprawa nabrała rozgłosu to po powrocie napisz list do Pana Klicha albo do telewizji choć i tak przypuszczam że nic to nie da bo już sprawa była nagłaśniana w 2004 i 2005 roku i jak sam widzisz nadal jest tak jak było.
    Pozdrawiam stęsknione i piękne Panie oraz kolegów w kraju którzy trzymają za nas kciuki:)


  57. Sako
    A ja mysle ze wlasnie te “stęsknione i piekne panie” beda takim tematem zainteresowane, przeciez jak sam piszesz trudno o stabilizacje i jasne spojrzenie w przyszlosc biorac pod uwage aktualne uregulowania dotyczace sluzby zawodowej z zwlaszcza zmiany ktore weszly w zycie 1 stycznia br. Wiec drogie panie czytajmy, a nie zyjmy w blogiej nieswiadomosci. Zachecam do rozwiniecia tematu i wymiany opinii 12 lat w armii i do widzenia. Pozdrawiam
    PS A my wiadomo ze piekne kobiety zolnierzy nie jestesmy tak kruchymi i naiwnymi istotkami zeby tak dbac o nasze psychiczne samopoczucie sako ale dzieki podrawiam haha


  58. Do asiulki:
    Asiu nie jest tak do końca z tymi 12 latami w przypadku starszych szeregowych gdyż jak wspomniałem wcześniej jest możliwość w ich przypadku pójścia na szkołę podoficerską lub nawet oficerską(podstawowy warunek to średnie z maturą).
    Oczywiście wszystkich to nie obejmie z rożnych względów(potrzeby sił zbrojnych,itp.)i już z samego tego faktu jest to bardzo moim zdaniem niesprawiedliwe.
    Ale tak jak już wspomniałem wcześniej sprawa ta dotyczy się też żołnierzy kontraktowych choć tam znowu jest to troszkę inaczej rozwiązane(ale notabene też grozi cywil po 12 latach:)
    Także jedynym powodem takich zmian według mnie to są jak zwykle pieniądze gdyż ludzie myślą że jak żołnierz dopracuje do minimum 15 lat to już ucieka na emeryturę a tak przecież nie jest.
    Ale perspektywa że około kilkanaście czy kilkadziesiąt starszych szeregowych i tyle samo kontraktowych podoficerów po 15 latach odejdzie na emerytury przeraża naszych polityków szczególnie tych od finansów i stąd chyba te przepisy.
    Gdzie tu motywacja dla młodych ludzi którzy chcą związać się zawodowo z wojskiem?Osobiście nie wiem i teraz jakbym miał podejmować decyzję czy wstąpić w szeregi wojska to miałbym nie lada dylemat.
    Mnie się udało wstępować w szeregi wojska jak jeszcze sytuacja była w miarę stabilna ale teraz z roku na rok jest coraz bardziej nieciekawie a przecież wojsko ma być zawodowe,profesjonalne z wieloma przywilejami zachęcającymi do zasilenia naszych szeregów…
    No cóż… na razie to tylko obietnice a jak będzie to przekonamy się może za kilka lat


  59. Płacić?
    Nie płacić?
    Płacili!?
    Czy nadal płacą?
    Sako)))
    A może warto napisać kwity o rotację i demobilizację…tak na wszelki przypadek…. i trzymać w szufladzie?

    Azylem dla prawdy niebezpiecznej jest milczenie.
    — Pierre Augustin Caron de Beaumarchais

    http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/?p=438
    http://news.money.pl/artykul/partnerzy;nato;placa;podatek;dla;talibow,154,0,408218.html

    12 lat i adieu … adiue > idź z Bogiem.
    … Kto murzyna ma u tego murzyn gra.. i promuje hym..tego.. tamtego … i wcale nie mam na myśli PSL(((
    http://www.pitbul.pl/pitbul-gryzie/szok-psl-uzywa-murzynow-do-promocji

    Rudy…
    “Gdy dostaniesz parę ciosów i zobaczysz, że nie jesteś ze szkła, nie poczujesz, że żyjesz, póki nie osiągniesz granicy możliwości. Niektóre błędy są zbyt zabawne, by popełniać je tylko raz”


  60. sako Mój Żołnierz od 5 lat stara się o podoficerkę… I jak już gdzieś pisałam prędzej ja zostanę oficerem niż on choćby kapralem… A ma maturę i to nie byle jek zdaną… Z kontraktem też ma problem, bo nie wie czy ma do czego wracać (w pracy oczywiście). Podobno etat, który miał przed wyjazdem już nie istnieje … Przykre to, ale tak w Polsce wygląda profesjonalizacja armii… Chcą nam zrobić wojsko jak US ARMY tylko nie bardzo wiedzą jak… A żony owszem martwią się, bo te już 6 lat służby to nie tylko poświęcenie Mojego Żołnierza, ale też moje i naszej córki… Zdaję sobie sprawę z tego, że problem dotyczy nie tylko korpusu starszych szeregowych, i wcale nie jest to pocieszająca świadomość. A jedyne co MON potrafi zaoferować młodym ludziom to “wyjazd na wakacje w ciekawych krajach” a i to nie wszystkim…(bo odnoszę wrażenie, że im bardziej ktoś chce jechać, tym mniej chcą go puścić…)


  61. do Jo: masz absolutną-niestety-racje;/


  62. Szeregowy?
    ok, ale nazwa JW jest zbyteczna.
    Nigdy nie wiadomo co Talib notuje.
    Basen tam u was jeszcze funkcjonuje?
    Żabochlapy w zimie chyba już nie trenują jak za dawnych lat bywało ???


  63. nie, nie:) basenu już nie ma. przecież mamy czas profesjonalizacji;] na miejscu basenu jest teraz trzypiętrowy budynek dla jednego z dywizjonów.


  64. Szkoda, basen był extra.
    Szkrab, który baraszkował na plecach płetwonurków wyrósł i też został żołnierzem.
    A pod lodem , wcale nie FOKI, forsowali Odrę, że hej.
    Pewnie dzisiaj są lepiej wyszkoleni? skoro jest jak mówisz tzw. “profesjonalizacja?
    Wiem, wiem… to nie twoja branża.
    Pozdrawiam Pana Szeregowego, a na temat “dywizjonów” i innych dupersztoców… cicho sza Żołnierzu.


  65. Witam ponownie piękne Panie na forum i kolegów z kraju.
    Do Casium:
    Myślę że trzeba mieć zaufanie do naszych zwierzchników bo gdyby go nie było to po co w ogóle się zatrudniać w wojsku i narażać niejednokrotnie życie na misjach?
    Kwit o zwolnienie ze służby to ma przygotowany chyba każdy doświadczony żołnierz z dłuższym stażem ale to nie ze względu na aferę z włoskimi żołnierzami ale w związku ze zmianami które z roku na rok są coraz bardziej niekorzystne dla nas choć w związku z profesjonalizacją miało być całkiem odwrotnie:)
    Ale zobaczymy co dalej będzie bo już jest tyle ambitnych planów odnośnie naszej profesjonalizacji a jak na razie to dochodzą tylko same złe wieści i tak naprawdę to chyba każdy z nas powoli zaczyna się gubić w tym wszystkim:)
    Pożyjemy, zobaczymy na razie trzeba jeszcze wzorowo wykonywać obowiązki tutaj a za niedługi czas w końcu pobyć wzorowym mężem i ojcem w kraju:)
    Ok.Troszkę zboczyliśmy z głównego tematu tego bloga więc już nie zabieram głosu i zostawiam temat Paniom:)
    Panu szeregowemu i zorro proponuję zrobić to samo bo nie wiem czy kogoś interesują na tym forum informacje z Wojskowej Administracji Koszar z 4…………………. na temat infrastruktury garnizonu:))
    A na marginesie to u mnie w bazie też nie ma basenu:))


  66. Do Sako.
    “Nie ma słów ani gestów równie wiarygodnych jak psie podanie łapy. Nie ma równie godnych zaufania poglądów, jak te wyrażane przez psa, co pragnie, by zostało zrobione wszystko, co mu rozkażę. Gdy zaś coś się nie uda, smutno ogonem macha, obca mu obłuda.”
    Karl Klaus
    … Dat veniam corvis, vexat censura columbas …


  67. tia, i tam, i tu złote zasady są warte zapamiętania
    http://aha44.pl/component/option,com_remository/Itemid,111/func,fileinfo/id,390/


  68. Z okazji imienin mojemu Janczkowi przesyłam życzenia najlepsze i całusów 1000.
    Karnawał w Rio kończy się w lutym, ale następny już będzie nasz.
    http://www.youtube.com/watch?v=MDyHCEwM4UM&feature=player_embedded


  69. Sako jesteś jak TRG-21.
    Twoje słowa są jak .30_06 SP 11,7 g Arrowhead II.
    A tak na marginesie.
    Nie o WAK chodziło w krótkiej dyspucie z PANEM SZEREGOWYM.
    Chyba nie robisz za Admina? hahhhaaaa
    Pozdrawiam, lubię żartować a Ty taki zasadniczy na pewno znasz się na żartach.


  70. ależ się tu ostro i niebezpiecznie zrobiło :D
    sami komandosi -strach się bać :)
    już chyba wolałam rozmowy o pogodzie…
    pozdrawiam:)


  71. Tak źle w Afganistanie jeszcze nie było
    NAJGORSZY MIESIĄC DLA ŻOŁNIERZY KOALICJI

    Początek 2010 roku był najtrudniejszym okresem dla żołnierzy międzynarodowej koalicji walczących w Afganistanie. W styczniu zginęło tam 44 z nich, najwięcej od rozpoczęcia wojny przed ośmiu laty.
    25 spośród 44 poległych żołnierzy, to Amerykanie.

    Gorzej, niż przed rokiem

    W ubiegłym roku w tym samym czasie bilans wynosił 25. żołnierzy (15. Amerykanów). Do końca roku śmierć poniosło 520 zagranicznych żołnierzy, rok wcześniej 295. 60 procent zgonów następuje z powodu wybuchów min przydrożnych.

    Najwięcej ofiar tej wojny to cywile. Według ONZ w 2009 roku zginęło 2 tys. 412 cywilów, najwięcej od początku interwencji amerykańskiej w 2001 roku.

    W Afganistanie rozmieszczonych jest obecnie ok. 113 tysięcy cudzoziemskich żołnierzy. W bieżącym roku ma ich być o 40 tysięcy więcej.(PAP/TVN24)


  72. Witam piękne Panie i towarzyszy w kraju.
    Do zorro:
    Oczywiście że znam się na żartach i lubię pożartować:)Kiedy trzeba być zasadniczym to trzeba bo jak sam wiesz że większość tutejszych tematów do śmiechu nie jest:(
    A Twoje epitety w stosunku do mojej skromnej osoby traktuję jako komplement i dziękuję choć z tym adminem to chyba lekka przesada:)
    Oczywiście wiem o co Wam chodziło z szeregowym i ten WAK i to była z mojej strony taka lekka zlośliwość ale oczywiście w formie żartu:)
    Do farciary:
    Chyba aż tak zle z nami nie jest Słonko żebyś musiała się bać:).
    A z wcześniejszych postów to wnioskuję że był tu niedawno pewien bardzo doświadczony komandos który coś zamilkł a tak bardzo się chciałem od niego dowiedzieć który jego kolega mnie będzie zmieniał:)Nie pamiętam już w jakim to było temacie ale niedawno coś mu napisałem na forum i nagle cisza(nie wiedzieć czemu:).
    Także farciarko tu sami spokojni i kulturalni ludzie którzy muszce by krzywdy nie zrobili:)
    Do Tori:
    Jest dokładnie tak jak niedawno gdzieś napisałem że o dziwo w zimie tragicznych zdarzeń jest więcej niż w porze letniej a i też aura zimowa sprzyja bo ciężej jest wykryć i znalezć ewentualnego IED stąd pewnie te zatrważające statystyki.
    No cóż na pewne rzeczy zbyt wiele wpływu nie mamy ale przetrwamy i to:)
    Gorąco pozdrawiam:)


  73. Jak zwykle z grubej rurki.
    Jakie tam epitety?
    Raczej porównanie. Ostatecznie oksymoron.
    Oczywiście, że komplementowałem.
    A lekka złośliwość? to i vice versa hahhhaaa.
    Poza tym twardo stąpasz po ziemi i chyba dobrze.
    Popatrz co ta Demokracja z ludzi zrobiła.
    Tylko o pogodzie wolą rozmawiać?
    Jednak charyzma pana M. zadziałała a lekcja, która nie sprawia bólu niczego nie uczy.
    Pozdrawiam.


  74. Ważniejsze wydarzenia
    na świecie po II WŚ to bez wątpienia powstanie państwa Izrael, wojna domowa w Chinach, konflikt koreański, wojna w Wietnamie, wojna domowa w Kambodży, konflikt sueski, kryzys kubański, wojna iracko-irańska, Afganistan, agresja Iraku na Qwejt i Pustynna Burza, Bałkany w ogniu, dekolonializacja Afryki i ponownie Afganistan.
    Żołnierz walczyli za słuszną bądź nie sprawę, a ci , którym dopisało żołnierskie szczęście wracali do swojej Wyspy.

    Wyspę śpiewała Mira Kubasińska [ahhh ten cudowny głos…
    i teeee nogi)))], w kontekście wojny w Wietnamie.
    Nadchodzi wielkimi krokami czas powrotu VI Zmiany do Ojczyzny,
    a w Ojczyźnie na każdego Żołnierza wyspa czeka!

    W Y S P A
    Tekst: Bogdan Loebl
    Muzyka: T.Nalepa

    Wierz mi, wierz, ta wyspa jest.
    To gdzieś tu, gdzieś blisko już.
    Uwierz w to i pomóż mi,
    pomóż ją odnaleźć.

    Tam już rąk nie zranisz swych,
    napalm tam nie zakwita krwią,
    ani też na wyspie tej
    nikt nie sadzi drzew kolczastych, drutów.

    Tam noce spokojne, tam tylko spadają race gwiazd,
    na szczęście to, trzeba wierzyć im.
    Tam dni są słoneczne, tam łąki zielone, chłopcy z nich
    rwą kwiaty swym ukochanym.
    Musisz uwierzyć mi, że jest
    taka wyspa pod skrzydłami ptaków,
    gdzie dziecko bez trwogi spogląda w gęstwinę białych chmur,
    bo wie, że z nich tylko deszcz.

    Wierz mi, wierz, ta wyspa jest
    i nasz tam będzie domu dach,
    nasze drzwi do których
    nikt nocą nie zapuka.

    Wierz mi, wierz, ta wyspa jest
    póki ty jesteś ze mną tu.
    Może brzeg nad Wisłą jej,
    może jest nią właśnie twa ojczyzna.

    Gdzie noce spokojne, tam tylko spadają race gwiazd,
    na szczęście to, trzeba wierzyć im.
    Gdzie dni są słoneczne, gdzie łąki zielone, chłopcy z nich
    rwą kwiaty swym ukochanym.
    Musisz uwierzyć mi, że jest
    taka wyspa pośród morza ognia,
    gdzie dziecko bez trwogi spogląda w gęstwinę białych chmur,
    bo wie, że z nich tylko deszcz.

    http://www.youtube.com/watch?v=VoIPIdlOjcU


  75. Casium, powstanie jak powstanie ale …

    Dla talibów walczy zaginione plemię Izraela?
    BADANIA DNA NAD POCHODZENIEM PASZTUNÓW

    Czy naród Pasztunów, zaplecze dla afgańskich i pakistańskich talibów, to zaginione plemię Izraela? Sądzi tak indyjski naukowiec, który w Izraelu bada próbki krwi Pasztunów z plemienia Afridi.
    Jak informuje Polskie Radio, Shanez Ali porówna je w Izraelskim Instytucie Technologii w Tel Awiwie z kodem genetycznym Żydów. Współfinansowane przez izraelski rząd badania mają przynieść efekt w ciągu kilku miesięcy.

    Na wyniki czeka z niecierpliwością wielu żydowskich i muzułmańskich teologów, a nawet antropolodzy i historycy, którzy uważają, że 40 milionowy naród Pasztunów pochodzi od żydowskiego plemienia Efraima, które ponad 2700 lat temu powędrowało do Azji.

    Hebrajskie groby

    Taka teoria ma oparcie w starożytnych manuskryptach i przekazach ustnych, a nawet na dowodach znalezionych przy granicy afgańsko-irańskiej. Znaleziono tam bowiem groby z hebrajskimi napisami.

    Z teorią naukowców nie zgadzają się natomiast ortodoksyjni Żydzi, według których Pasztunowie przejęli tylko od plemienia Efraima część obyczaj.(Polskie Radio/TVN24)

    sako, każda pora roku niesie ze sobą zagrożenia i niedogodności. Zimą może trudniej jest podłożyć IED, ale też trudniej wykryć, bo śnieg przysypie. Latem natomiast wygrzebanie dziury pod asfaltem jest łatwiejsze, ale zagrożenie wg mnie jest większe z racji zwiększonej aktywności.


  76. Tori)))
    Żyd a Żyd to znaczna różnica :)
    Najbliższymi krewnymi starożytnych Żydów są nieliczni Żydzi, którzy przez tysiąc lat islamskiego panowania przetrwali w Palestynie i… Palestyńczycy, palestyńscy Arabowie, którzy w zasadzie wchłonęli naród żydowski w większości. Na to wskazują najnowsze badania DNA i badania historyczne.
    A reszta, czyli dzisiejsi Żydzi, to jacyś Berberowie, Chorezmijczycy etc. etc. :) i.. murzyni)))
    Twierdzi się też, że 75% polskich Żydów było pochodzenia chazarskiego, czyli de facto było Żydami z racji wyznawanej religii a nie pochodzenia etnicznego.
    Nie należy zapominać ze Chazarowie byli ludem pochodzenia tureckiego, nie mającego nic wspólnego z ludami semickimi.
    Czy więc w takiej sytuacji zasadnym jest określanie niechęci wobec Żydów w Polsce mianem antysemityzmu?
    „Mospanie, rzekł Bernardyn, babska rzecz narzekać,
    A żydowska rzecz ręce założywszy czekać…”
    Adam Mickiewicz, „Pan Tadeusz” Dyplomatyka i łowy.
    Pozdrawiam.


  77. @ Sako 53
    Nie miałem na myśli włochów i ich bezczelności, w Londynie był kongres (w TV cos było), na którym to ustalili że dopuszcza się płacenie uległym Talibom za złożenie broni i zaprzestanie walk, dla mnie ozn to że dopuszcza się doplaty (wzór Unijny) do narkobiznesu,


  78. Liroy, jak dawno Cię tu nie było. Skoro nikt nie wie ile jest dokładnie talibów i ich sympatyków to nikt się ich też nie doliczy po złożeniu broni. A może oni sami chcą finansować talibów? W końcu przebywanie na terenie innego państwa, za zgodą jego władz i traktowanie go jak poligonu nie często jest spotykane. Gdyby talibowie złożyli broń USA straciłoby przeciwnika.


  79. Witam piękne Panie i towarzyszy w raju.
    Do LiroY:
    Nie słyszałem o tym kongresie ale z tego co piszesz to widzę że szukają już wszystkich możliwych sposobów(nawet kontrowersyjnych)aby tylko coś zdziałać i nie chodzi tu chyba tylko o spokój dla sił koalicji ale o ogólne zmniejszenie ich negatywnej aktywności wobec ludności cywilnej.
    No cóż..
    Powiem tak że być może już po części USA płaci Talibom regularnie nawet o tym nie wiedząc bo jaką mamy wszyscy pewność że w szeregach policji i żołnierzy afgańskich nie ma byłych lub czynnych Talibów?Chyba żadnej a niektóre incydenty gdzie policjanci strzelają do koalicjantów chyba tylko to potwierdzają.
    Pożyjemy zobaczymy ale na pewno wprowadzenie całkowitej stabilizacji w tym rejonie jest moim zdaniem niemożliwe gdyż za duże jest zróżnicowanie społeczne jak i specyficzna kultura tego kraju abyśmy mogli tam wywrzeć jakiś nacisk na demokrację i bezwzględny spokój.
    Ale znowu odbiegamy od tematu bloga a tu już naprawdę robi się z górki:)


  80. Oczywiście towarzyszy w kraju:)


  81. Witam wszystkich, dzis jest dla mnie szczesliwy dzien , synek wrocil z bazy w gorach , caly i zdrowy, tak bardzo sie ciesze, dla mnie jego glos to jak trel slowika na wiosne , juz z gorki ,niedlugo wiosna, pojedziemy razem na rybki, zrobimy grila, poopalamy sie na sloneczku, to sa takie male rzeczy a jak bardzo ciesza.Trzymajmy sie wszyscy , pocieszajmy i cieszmy sie , ze juz niedlugo powitamy naszych najukochanszych, tylko my rodziny o nich pamietamy , tesknimy i czekamy.Moze nie na temat?ale chcialam podzielic sie moja radoscia


  82. SAKO… hihihi, towarzysze w Kraju mają jak w Raju.. chociaż w Zabadani..w Zabludani Ewa z Adaśkiem to mieli pod górkę przez tego oślzgłego węża i jabłko, i takie tam)))
    PS
    Potrzeba chwili nakręca temat, a jak Pan Marcin dojrzeje do napisania książki (poproszę o egzemplarz z autografem) to da radę rozpracować kogel_mogel co udowodnił nie raz.
    Pozdrawiam.


  83. Nienasycenie, pragnienie, czekanie
    takie jest moje ostatnie kochanie.

    Miłość której ciepłe słowa zostały
    w odległościach wędrując niemałych.

    Tęsknota bez dotyku Twojego nie blednie
    rwąc me serce powoli, niezmiennie.

    Pamięć momentami przystaje, zawodzi
    między teraźniejszością a wspomnieniami brodzi.

    Tak w trwaniu mijają tygodnie,
    by w końcu przy Tobie odetchnąć spokojnie…

    (…jeszcze troche i nasze marzenia się spełnią …
    życzę wszystkim cierpilwości i dużo miłości …
    bo ona pokona wszystko…:D)


  84. Niunka.
    Pięknie od serca napisałaś z uczuciem.

    Adam Mickiewicz
    Kto miłości nie zna, ten żyje szczęśliwy, i noc ma spokojną, i dzień nietęskliwy…..”
    … ale bez miłości nie ma życia….

    K O C H A M Cię

    …Kocham cię wiosną i latem
    …..Kocham jesienią i zimą
    ………Kocham cię w dzień i w nocy
    ……………Kocham cię w moich snach
    ……………….. A kiedy los pozwoli
    ……………………….I dni rozłąki przeminą
    ………………………………….Wrócę do ciebie na zawsze
    ………………………………………..I nikt nie rozłączy już nas!)))


  85. @73 tori
    no niestety -nie chwali się dnia przed zachodem słońca:(…
    “Tłumacz pracujący dla armii Stanów Zjednoczonych w Afganistanie zastrzelił dwóch żołnierzy USA – poinformował amerykański wojskowy wyższej rangi, cytowany przez agencję Reutera. Napastnik prawdopodobnie nie był ekstremistą, a przyczyną ataku było, jak poinformował wojskowy, “niezadowolenie z pracy”… -ciekawe czy mój szef też się mnie boi? :D

    @74 sako… tiiia -muszce ;p
    @75 zorro toszto Twoja demokracja trąca szowinizmem :p… a pogoda-bardzo ważny temat
    -pozdrawiam z Zakopanego Zamościa :D

    a tak do tematu:
    chyba już wszyscy jesteśmy na półmetku tej zmiany?
    -zaczyna się najtrudniejszy okres tej misji…
    chłopcy są przemęczeni, stęsknieni a to owocuje coraz częstszymi ”niemiłymi” wymianami zdań…
    ”wejdźcie” na chwilkę w myśli Waszych żołnierzy…

    …4 tysiące kilometrów od domu, kontakt jest różny, (czasem kilka godzin rozmowy a czasem kilka dni ciszy), Wy moje Drogie wróciłyście do ’normalnego’ rytmu pracy/życia, tam -coraz więcej zadań, daje o sobie znać przemęczenie, tęsknota… jest coraz trudniej,nie mają swoich bliskich, nie mają możliwości wyjścia z ’pracy’ i zamknięcia za sobą drzwi…
    Dziewczyny zawsze kiedy mój Zielony miał gorszy dzień powtarzałam sobie: babo! podziel te emocje na 50… kiedy czułam,że coś jest nie tak,że zaczyna mi ’uciekać’ mnożyłam każde pozytywne słowo przez 10 -w ten sposób przetrwałam 2 misje i mam nadzieję uda się bez większych problemów 3 :)
    teraz z perspektywy czasu wiem jak bardzo było warto być przy Nim :)
    wspierać faceta, który ma pasje…a że pasja zielona -no cóż na to juz nic nie poradzę,ale pewna jestem jednego -nie wyobrażam sobie życia z ’papciem’ który idzie do pracy -od do-…

    więc proszę zrobić mi wielką przyjemność i napisać swoim panom coś miłego…od tak – po prostu :)

    http://www.youtube.com/watch?v=_wQAg9F6NEA

    Zadzwonił do niej z drogi
    Z pustego, zimnego pokoju hotelowego
    By powiedzieć jej kocham cię ten jeszcze jeden raz
    Lecz gdy usłyszał dźwięk
    Dzieci śmiejących się na podwórku
    Musiał otrzeć łzy z oczu
    Malutki głosik wyszedł z słuchawki
    Mówiąc tato kiedy wrócisz do domu
    Odpowiedział co mu przyszło na myśl

    Już tam jestem
    Rozejrzyj się dookoła
    Jestem promykiem słońca w twych włosach
    Jestem cieniem na ziemi
    Jestem szeptem we wietrze
    Jestem twym wyobrażonym przyjacielem
    I wiem że jestem w twych modłach
    Oh już tam jestem

    Wróciła do telefonu
    Powiedziała naprawdę za tobą tęsknie kochanie
    Nie martw się o dzieci wszystko z nimi w porządku
    Chciała bym być w twych ramionach
    Leżeć tuż obok ciebie
    Ale wiem że będę tej nocy w twych snach
    I będę delikatnie całować twe usta
    Dotykać cię opuszkami palców
    Więc wyłącz światło i zamknij oczy

    Już tam jestem
    Nic nie mów
    Jestem biciem twego serca
    Jestem blaskiem księżycowego światła
    Jestem szeptem we wietrze
    I będę tam nim wszystko się skończy
    Czy czujesz miłość którą dzielimy ze sobą
    Oh już tam jestem

    Mogą dzielić nas tysiące mil
    Lecz ja będę z tobą gdziekolwiek jesteś

    Już tam jestem
    Rozejrzyj się dookoła
    Jestem promykiem słońca w twych włosach
    Jestem cieniem na ziemi
    Jestem szeptem we wietrze
    I będę tam nim wszystko się skończy
    Czy czujesz miłość którą dzielimy ze sobą
    Oh już tam jestem
    Oh już tam
    Jestem…

    ku uciesze całej VI zmiany-już luty :)


  86. farciara, czytałam o tym. Zdradzają wszyscy, jak się okazuje, nie tylko ANA czy ANP.
    Ale powinniśmy się cieszyć, będziemy mieć dwa cienkie bsr. Ale co tu narzekać, tak krawiec kraje jak materii staje.


  87. Paul Eluard
    Złoto warg twoich…

    Złoto warg twoich we mnie drogę szczęścia mości,

    A słowa twoje w wieńcu mają sens tak świetny,

    Że w moich nocach życia, śmierci i młodości

    Słyszę dźwięk twego głosu wśród szmerów wszechświata.

    W tym poranku z jedwabiu, tu gdzie chłód przebywa,

    Rozkosz sen opłakuje zagrożona wielce,

    Dłonią słońca ujęte przebudzone ciała

    Drżą na myśl, że ponownie odzyskają serce.

    Wspomnienia mgły i lasów, gdzie krążą me drogi,

    Zamknąłem oczy w sobie i dla ciebie jestem.

    Słucham cię całym życiem i nie umiem zniszczyć

    Miłością twą stworzonych wypoczynków srogich.

    To dla mojej żonki choć nie wiem czy czyta to forum:)


  88. Farciara?
    Farciareczko brzmi czule.
    Zorro kocha kobiety i daleki jest od szowinizmu.
    Szowinizm rozumiem jako skrajny nacjonalizm.
    Jeżeli wywnioskowałaś, że głoszę solidarność wszystkich grup społecznych danego narodu, a wobec mniejszości narodowych i innych narodów nakazuję przyjmować wrogą postawę to prostuję, bo to nie moje intencje.
    Przeciwnie,
    Szanuję każdy naród, każdą mniejszość, każda grupę społeczną.
    A taki np. Kongres Kobiet Polskich pominął branżę ***** poczytaj sama.

    http://www.yeppy.pl/artykul/1080/1/Zdrowie+szowinistow/

    Szliśmy z oddali – cieniem – Spotkaliśmy się – płomieniem — Czem nasze życie – ? -: miłością – Czem miłość nasza – ? -: wiecznością!.
    C***


  89. @89 sako…
    przepraszam ;) ) – do ostatniego wersu myślałam,że to poemat o tej muszce co to byś jej nie skrzywdził :)
    ale ja też pozdrawiam Twoją żonę:)

    @90 zorro – o tak – tak do mnie mów ;)
    nie no nie twierdzę,że jesteś szowinistą a jedynie,że Twoja wypowiedź o szowinizm się ociera ;p
    a swoją drogą tak się składa,że z racji mojej pracy byłam na w/w kongresie… było-dość ciekawie:)


  90. Fujareczko @@@@@ nienienie ;;;;; Farciareczko.
    “tak do mnie mów”
    ;;;;;; mów do mnie jeszcze
    za taką rozmową tęskniłam przez lata
    każde twoje słowo słodkie w mym sercu
    wywołuje dreszcze, mów do mnie jeszcze;;;;; (K.P.T)
    ….. więc mówię:
    Nie mogę sięgnąć twych ust
    By słodyczy zasmakować
    Nie potrafię wzlecieć w marzenie
    Kiedy skrzydła połamane
    Chcę nie w obłokach ciebie oglądać
    Lecz dotykiem ;;; tulić i kosztować.

    Pocałunkiem porannym przywitać
    Spojrzeć w błękit twych oczu
    Delikatnie dotykiem zetrzeć mgłę
    Przytulić do siebie
    I z westchnieniem powiedzieć
    Jak dobrze cię mieć przy boku.

    Lecz by się tak stało
    Muszę ciebie fujareczko odczarować
    Byś nie chowała się za zasłoną Kongresu,
    Lecz ze mną wędrowała
    Przez życie, które w nas jest,
    Gdyż każdy dzień ;;;;; to nowa droga.

    I nie wiadomo, gdzie jest jej koniec,
    Lecz by nie być rozczarowanym
    Bierzmy życie pełnymi garściami
    Tuląc szczęście i miłość upragnioną,
    Która jest między nami
    A dojdziemy do celu
    Do końca naszego EdEnU.

    Chyba się zorro zakochał, a na pewno tak rozpisał, że aż się zassssapał;;;
    C*** Farciareczkę w uszko.


  91. o kuuuurcze…ale się uśmiałam…co za tekst…toszto regularny flirt

    cóż ja mogę powiedzieć?
    “Kobiety bez towarzystwa mężczyzn więdną, a mężczyźni bez kobiet głupieją.”
    Antoni Czechow


  92. chachachachaaaaa, flirt to zabawa serc i czułe słówka bez temperamentu.
    Miłość to temperament bez miłych słówek.
    “Życie zamieniaj w żart, bo świat nie jest tego wart, by traktować go na serio.
    Tym co zdradza nas najczęściej nie są ani przyjaciele, ani wrogowie ale nasz własny język.”
    Agnieszka Lisak
    DobrejNocki Farciareczko


  93. eeeej a gdzie C*** w uszko?


  94. Tosz to regularny flirt ; D – zgadzam się ; ))
    Co to za wiersze się tu piszą … szok ; )) Może i ja się kiedyś takiego doczekam ; )) he he he


  95. Czas leci z górki, więc…już za chwilę…..

    “Za rękę Cię wezmę”

    Za rękę Cię wezmę i z Tobą
    *****pobiegnę przez łany zboża
    **********przez całą kochaną Polskę
    ***************od Gór Tatrzańskich do Morza.

    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

    Za rękę Cię wezmę i razem
    *****odpoczniemy na łące
    *********i długo będziemy patrzeć
    **************na księżyć, na gwiazdy, na słońce.

    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

    Za rękę Cię wezmę a potem
    *****przytulę mocno do siebie
    **********bo przecież wiesz o tym dobrze,
    ***************że tylko brakuje mi Ciebie.

    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

    Za rękę Cię wezmę, a kiedy
    *****zmęczy nas wędrowanie
    **********pocałujesz i powiesz
    ***************śpi spokojnie kochanie.

    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

    I wiem, że będziesz czuwać
    *****abym mógł spać spokojnie
    **********by mnie nie męczył koszmar
    ***************o brudnej afghańskiej wojnie!

    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

    A gdy przez sen będę krzyczał
    *****uciszysz mój ból i pomożesz
    **********bo przeciesz mocno mnie kochasz!
    ***************Przecież potrafisz i możesz!!!

    Casium


  96. fajnego masz bloga


  97. Miną pierwszy miesiąc,jeszcze zostało ich aż 7 :(


  98. Sandra, zleci zobaczysz. Dopiero się VI zaczynała a tu już było pożegnanie VII na rynku w Zamościu, a VI lada dzień zacznie wracać do kraju.


  99. Tori obyś miał/a racje.Ale ten czas się dłuży,wlecze niesamowicie a w Sercu ciągle taka nie pewność tkwi :(

    Bez Ciebie tak pusto i oczom i ustom,
    Śmiech schował się w kącie i śpi.
    Wieczory są długie, a jest ich tak dużo,
    Nikt bliski nie puka do drzwi.
    Bez Ciebie jednego tak wiele jest złego,
    Smutno mi i płakać się chce.
    Przychodzą tęsknoty -
    Pamiętaj więc o tym,
    Że komuś bez Ciebie jest źle!


  100. Sandra, lato szybko mija. Znacznie szybciej niż zima, która potrafi dłużyć się w nieskończoność. Jak już zrobi się ciepło zacznij jeździć na wycieczki rowerowe (przyjemne z pożytecznym) w czasie których będziesz robiła zdjęcia i wysyłała je swojemu Zielonemu. Latem ma się ochotę na robienie różnych fajnych rzeczy. Także zobaczysz zleci, mi tez lato zleciało


  101. No cóż nie pozostało mi nic więcej jak tylko czekać na szybki i szczęśliwy powrót Ukochanego :*


  102. W wielkie czwartek dowiedziałam się że jest we mnie nowe życie(owoc naszej miłości Kochany)
    To dla mnie było wielkie zaskoczenie i wielki szok z jednej strony nie,spodziewałam się tego.Wszystko teraz się zmienia.Przeprowadzka do nowego wymarzonego naszego domu,nasze dziecko które nosze pod sercem.Szkoda tylko że przyjedziesz już po wszystkim,kiedy nasze maleństwo już będzie na świecie,nie wesprzesz mnie w tym okresie,nie porozmawiasz z naszym dzieciątkiem które mam w brzuszku :( Nie wiem co mam zrobić i jak Tobie o tym powiedzieć :( ? Może macie jakieś pomysły,które by mi pomogły bym mogła przekazać tą informacje dla Ukochanego :) * Z góry dziękuje :)


  103. Sandro,
    Gorące gratulacje :)


  104. Niunka dziękuje ale to do Mnie jeszcze nie dotarło


  105. witam, a mój właśnie dzisiaj wyleciał z Krakowa:(i jak dalej funkcjonować…..co robić zeby szybciej ten czas leciał? dla mnie to dopiero zaczęło się odliczanie do jego powrotu i czekanie…pozdrawiam wszystkie tęskniące za swoimi ukochanymi osobami


  106. Witam moj skarb również dopiero dzisiaj wyleciał z Krakowa po prawie miesięcznym oczekiwaniu.Serdecznie pozdrawiam wszystkie dziewczyny chłopaków z siódmej zmiany


  107. witam czy coś wiadomo na temat żołnierzy co wczoraj jako ostatni wylecieli z Krakowa? prosze o info jak cos wiecie, moj sie narazie nieodezwał. pozdrawiam


  108. basia8622 chłopaki dolecieli w nocy byli juz w manas wszystko wporzadku zjedli sniadanko i pewni odpoczywają ;)


  109. a teraz gdzie mogą być? to od razu ich przeżucają z jednej bazy na drugą czy np w manas trocxhe tam posiedzą? bo ja nawet niewiem jaka jest docelowa baza mojego, narazie sie nieodezwał. bo bym sie spytała. a pozatym jaki jest tam zasięg w manas??


  110. Pewnie posiedzą troche nim trafią do baz,a tam normalnie sie dodzwonisz jeśli luby ma roaming ja mam w orange wiec bez problemu dochodzą smski ;)


  111. do keit1: ja tez mam w orange ale jeszcze nie próbowałam tam dzwonić..a ile płacisz za smsa bądź za dzwonienie? pozdrawiam wszystkie forumowiczki


  112. do keit1: i jeszcze mam pytanko bo niewiem czy ja tez musze miec włączony roaming czy tylko mój za granicą? no i niewiem jak to jest, bo wczesniej bylo tak że jak moja siostra miała aktywne mms-y to roaming był nieaktywny i odwrotnie…to jak to jest?


  113. basia8622 a więc…Twój zołnierz musi mieć włączony bo znajduje sie za granicą,Ty ni ;) jeżeli jest taka mozliwosc to zadzwon i sie dowiedz na obsługe klienta czy mogą mu włączyc za Twoją prośbą.My dzwoniąc i wysyłając z Polski płacimy normalnie ale on za to ze Ty zadzwonisz do niego zapłaci ok 5zł jeżeli bedzie dzwoinił do Ciebie to ok 8zł a za sms 1,50 tak mi mówił przynjamniej konsultant z orange ;) pozdrawiam cieplutko


  114. Aktywacja usługi roaming jest bezpłatna


  115. aha dzieki za info:)


  116. basia8622 4 h różnica czasowa Manas,Afganistan 2,5 h


  117. Ja mam nr telefonu,ale niestety niemoge się dodzwonić ;/
    Mój dzwoni raz na 2-3 tyg i to mam tylko 4 minuty do rozmowy :(
    Czy wy też macie po 4 minuty rozmów tylko czy więcej?
    Pozdrawiam wszystkich tęsknących za 6 zmianą :(


  118. HeY, Sanderko.
    Olej 4 minuty, które są limitem dla każdego Misjonarza. Dawniej, bywało, nie było netu
    i Misjonarz miał limit kilka minut rozmowy raz na 2 tygodnie oraz dowolną ilość listów
    1 x w tygodniu….
    VI tuż, tuż i zagadasz Miłego na Amen.
    Głowa do góry i 3Maj się ciepło.


  119. No my mamy te 4 minuty raz na 2 tyg.Może to i lepiej bo chociaż o tym nie myśle i nim się ockne te 2 tyg szybko mijają strasznie i kolejny telefon :)
    Już nie tęsknie tak jak na początku,czas szybko leci i do jego powrotu zostało tylko 5 miesięcy :)


  120. Półmetek już za nami Kochanie,teraz zaczeło się już odliczanie tylko do Twego powrotu :)


  121. Pytanie do wszystkich kobiet.Czy też macie dylemat z tym że waśi faceci przez misje się zmienili?


  122. … ja też się zastanawiam…ale myślę czy to aby ja się zmieniłam… czy mój Skarb…


  123. Niunka jak wiesz spodziewam się dzieciątka(będzie już ze mną razem we wrześniu :)
    Z Moim ukochanym wogóle się nie dogaduje,przestał dzwonić,skeyp już nie istnieje dla Nas,rzadko odzywa się na gg :( :(:( Jest zupełnie inaczej niż przed wyjazdem,coś się popsuło i tak się popsuło że doprowadzi to wkrótce do naszego zakończenia związku :( :(:(


  124. Dziewczyny, zwracajcie uwagę na KAŻDĄ zmianę zachowania waszych zielonych. Ja wiem że nic nie pozostaje bez echa…


  125. niekŧórzy się zmieniają. Ja się z moim przestałam dogadywac- inna sprawa, że kiedy wyjeżdżał, mieliśmy kryzys. Afganistan pogłębił pewne problemy i sądzę, że mój po porstu przestał mnie kochać. Nie interesuje go moje życie, moje zdrowie, to, czy zyję (chorowałam na depresję). Mam na koncie próbę samobojczą, o której, gdy się dowiedział, powiedziła, że była nie w czas. Coz, niektorzy sie zmieniaja. Mysle, ze nie wolno wyjezdzac bez wyjasnienia pewnych spraw, kiedy cos jest nie dogadane. Nie wolno wyjezdzac, kiedy jest kryzys. Bo rozlaka nie polepszy niczego. Nie ma go juz rok, decyzje o pozostaniu jeszcze szesc miesiecy podjal bez konsultacji ze mna. Wtedy sie zalamalam. Ale nie chce sie tu skarzyc. Chce tylko powiedziec, wyjasniajcie sobie wszytsko, zanim oni wyjada, bo potem jest za pozno.
    Do dziewczyny, ktora jest w ciazy- trzymaj sie. Nie bedzie zle, bo bylo dobrze, pewnie jest bardzo ciezki okres. Moj post nie dotyczyl Ciebie. Uszy do gory, mysl o dzieciatlu. Pozdrawiam.


  126. ona -nie ma rzeczy nie do naprawienia, nie ma tematów nie do dogadania…
    ale fakt -to w jakich relacjach się rozstajecie misyjnie później procentuje…
    nie jest to regułą,ale statystyką…
    stawianie ultimatum ‘Ja albo misja’ na ‘tydzień’ przed wyjazdem nie przynosi niczego dobrego…
    pozdrawiam i trzymam kciuki za to,żeby się udało -jeśli tego chcecie oczywiście :)


  127. ona..skarz sie,krzycz jesli ci to pomoze jestem za.trzeba wyzucic wszystko co zle i pogadac a jak jest uczucie trzeba walczyc jak zolnierz !!!!


  128. nie bylo ultimatym ja albo misja…. nie postawilabym takiego. Walczylam, ale on mi znika….to zupelnie inny czlowiek. Kiedys wyczuwal moje nastroje po trzech sekundach, teraz jest mentalnie zupelnie gdzie indziej. Staram sie go zrozumiec, na ile moze zrozumiec ktos, kto tam nie byl…wlasnie jestesmy po rozmowie tele, w ktorej powiedzial mi, ze nie mamy nic wspolnego ze soba…nic nas nie laczy…. na moje stwierdzenie, ze przeciez mozemy wspolnie planowac, powiedzial, ze za bardzo sie roznimy, zeby planowac cokolwiek, a poza tym on nie wie, kiedy wroci. I nie wie, co bedzie robil dalej. Trudno sie nie zalamac… zapijam smutki winem, w pracy wszyscy mnie uwazaja, ze bardzo wesola i pomocna wszytskim osobe, a kiedy przyjde wieczorem do domu, waruje przy telefonie, jesli on zadzwoni, a ja go pytam, kochanie, co dalej, on natychmiast sie wscieka…dzisiaj po raz pierwszy ja zakonczylam rozmowe i powiedzialam mu, ze faktycznie, juz sie w ogole nie rozumiemy. Co on powtarza od dluzszego czasu, tlumaczac mi, ze nic nas nie laczy.
    dodam, ze nie mamy dzieci. On marzyl o dzieciach, ale napisal mi jakis czas temu, ze nie bedziemy ich miec, bo sie nie nadajemy na rodzicow.
    To byl strzal w glowe, po ktorym lezalam caly weekend w domu na podlodze i ryczalam, o czym on,oczywiscie, nie wie.
    Dzieki, ze napisalyscie domnie, bo juz myslalam, ze jestem nienormalna, ze za duzo wymagam.


  129. dylematy … u przyjaciół…. były minęły.
    A było tak.
    “Myśle, że jesteście dużo młodsze niż ja i dlatego może to co powiem niektórym pomoże. We wszystkich zwiazkach są wzloty i upadki. Te wyglądające idealnie wcale takie nie są. Z tego co piszecie jesteście kobietami, które same chca kierować swoim życiem i nie poddajecie sie bezmyślnie woli męża.
    Wiele kobiet jest zapatrzona w swoich panów i władców i stosuje zasadę – maż ma zawsze rację.
    Ich zwiazki są mniej burzliwe, meżowie zadufani w sobie, a ich żony to idiotki robiące co pan chce.
    Inny typ to żony cirpietnice, nie widzi, nie słyszy, poświeca się dla dzieci i meża – te zazwyczaj są zgryźliwe, nieszczere.
    Panowie często nie widza swoich błędow, bo tak jak mówicie swoim zachowaniem utwierdzamy ich że jest ok.
    Mężowi trzeba mowić, pokazywać, ale tez czasami zrobić z siebie głupola, by on ucieszył sie dobrym slawem.
    Nie, nie chcę byście sie zmieniły, ja mimo tej wiedzy też się nie zmienilam i nie mam zamiaru zmienić.
    Mozna jednak czasami olać pewne sprawy, tak jak oni to robia.
    Super rada, żyć swoim życiem u boku męża, kochać go , ale nie podziwiać, pomagać , nie wyręczać – nie słuchac bzdur, które mówi,.
    Zazwyczaj plotą coś czego sami nie rozumieją. Dawniej tak jak wy rozpatrywalam wiele jego zachowań, słów, było mi źle bo je sobie interpretowałam. Teraz wiem, on mówiąc pewne rzeczy tak naprawdę mówi o czymś innym.
    Wiecie, kiedyś gdy nie chciało mi się sytuacji intymnej, a on bardzo sie starał, powiedzał nie? – to nie! – znajdę sobie inną, baaarrrdddzzzooo poważnie to powiedział. Wiecie co zrobiłam, przy najblizszej okazji powiedziałam mu to samo twierdząc, że seks może być z nową osobą bardzo atrakcyjny, i może rzeczywiście stałam się oschła w łożku, bo partner nieciekawy.
    O ludzie)) – postarał się być baaarrrdddzzzooo ciekawy. Nie załamujcie sie.
    Ja wiele razy mowiłam, że trzeba sie rozstać, ale to tylko słowa…. . Czy macie pewnosć , że inny będzie lepszy (nie mówię o facetach degeneratach, od tych się odchodzi).
    Każdy kij ma dwa końce i na ich końcach siedzi mąż i żona. “


  130. Cóż… Poczytałam Was dziewczyny i myślę, że każda ma trochę racji…
    Ja mogę wam napisać jedynie to, co z własnego doświadczenia uznaje za pewnik…
    Po pierwsze przyznaje rację Cas-życie swoim życiem ale razem. Każda z nas ma jakieś pasje, marzenia , hobby, cele, choćby to było zrzucenie kilku kg… Inwestujmy w siebie, w swoje zdrowie fizyczne i psychiczne, w swoje zainteresowania-czemu? Temu, że jeśli we własnych oczach nie będziemy interesujące nie oczekujmy, że musimy być takie w oczach naszych mężczyzn.
    Półmetek, ciężka sprawa, jednakże twierdzę, że również do przetrwania. Najważniejsze nie dać się zwariować i zawładnąć do cna emocjom. Weźmy poprawkę na to, że jako kobiety z emocjami przegrywałyśmy od zawsze. Mężczyźni mają tą złotą cechę, że gdy trzeba, emocje umieją wyciszyć szybciej niż my, szczególnie teraz, szczególnie TAM…
    Dodam, że czasem brak zajęcia doprowadza do histerii i popadania w skrajności. Na takie chwile najlepszym lekarstwem zmęczenie fizyczne-sprawdzone przeze mnie-działa zawsze.
    Patrząc na mój obecny kontakt mogę powiedzieć jedno-czasem trzeba na niektóre sprawy patrzeć jak mężczyzna-prosto i konkretnie, a już tym bardziej o nich mówić…. W moim przypadku wszelkie wstępy, delikatne rozwinięcia i poetyckie zakończenia prędzej przynosiły kłótnie niż rozwiązanie. Nauczyłam się mówić wprost. Nie żałuję i polecam próbować.
    Co do planów… cóż… czasem ciężko planować przyszłość w chwili kiedy otoczeniem jest tak brutalna rzeczywistość. Staram się nie wymagać żadnych obietnic, nie nalegam na ciągły kontakt, a informacje staram się dawkować… póki co efektem jest to, do czego nie umieliśmy dojść będąc obok siebie-partnerstwo i przyjacielskie stosunki.
    … bo w miłości trzeba się też lubić…
    wzloty i upadki są zawsze, inaczej nie dałoby się odróżnić dni złych od dobrych.


  131. nie wiem co napisac dziewczyna które sa zagubione,chłopak je zostawił bedac na misji czy tez przed wylotem,maz sie zmienił po powrocie albo w trakcie itd itd,ja tego nie mam wiec mam to ogromne szczescie.ja nie wiem co to klutnie bo z regoly to ja sie nagadam a maz słucha i po chwili zaczynamy rozmawiac bez krzyku,trzaskania drzwiami i nie ma tych słynnych cichych dni.nawet teraz bedac ode mnie tak daleko nie zauwazyłam zmian w jego mówieniu do mnie.dzwoni codziennie,pisze na gg sa eski,pyta jak sie czuje,pyta o dzieciaki,normalna rozmowa.
    teraz juz nam stukneło ponad 2 mc ani to mało ani duzo ale zawsze ta rozłaka daje nam sie we znaki lecz mimo to czułe rozmowy i esy sa na pozadku dziennym bo on wie ze ja czekam na niego:)a to juz bliżej niz dalej:)


  132. Dzień po moim ostatnim poście rozstaliśmy się telefonicznie :( Jak widać nasz związek nie przetrwał tej próby czasu.Teraz wiem że to było konieczne skoro On już nie nie czuje i się wypaliło uczucie Moje do Niego,może i tak miało być.Po jego powrocie mamy ustalić jak to On powiedział “ojcostwo” Teraz rozpoczynam sobie życie na nowo niedługo będe miała dla kogo żyć :)


  133. Mała poprawka ;p
    On już nic nie czuje*
    Wypaliło się uczucie Jego do Mnie*
    Wybaczcie za tą pomyłke ;]


  134. Coś o tym wiem … a oddałabym wszystko żeby nie wiedzieć …


  135. Mnie powiedzial, ze nic nas nie laczy, ze nie wie czy mnie kocha i zebym na niego nie czekala. Po tygodniu zmienil zdanie- wlasciwie to na nim wymusilam…, ale nie ma zadnych czulosci, zadnych cieplych slow , bardzo rzadkie telefony, zadnych maili.
    Ucze sie zyc bez niego- umiem w sumie, bo nie ma go juz rok, ale ucze sie zyc bez swiadomosci, ze mam meza, bo chyba nie mam.


  136. czytam wasze posty i cos wam napisze ze swojego zycia,moze wam to pomoze wyciagnac wnioski albo otworzy oczy:)
    ojca mojego syna poznałm …lat temu-oj miłosc i wspolne plany,no ale zaczelismy sie mijac i roztalismy sie pokojowa jak kumple.niestety mimo mojej uwagi i czujnosci zaszłam w ciaze o której dowiedziąłm sie 2 mc po rozstaniu a juz nie byłam z nim.hmmmm,powiedziałm mu i pojechał na poligo.oczywiscie przed poligonem był zaskoczony ale szczesliwy a po powrocie-ktos mi obcy,nie ta osoba.nie zabiegałam o jakis tam slub itd nie,ale o wsparcie i poczucie ze no ,los zadecydował inaczej.nic z tego olewka na maxa.cóz,bolało ale dąłam rade.urodził sie syn,minał rok i..zjawił sie tatus.pokzaywał jak załuje,jak etsknił i ile zrozumiał.no dobra,gdzies tam uczucie odrzyło-wzielismy slub i normalnie bajka i po 4 tyg małeznstwa czar prysł,dosłownie,nic nas nie łaczyło-powiedział mi słuchaj to była znów pomyłka.ja glupia walczyłam o to aby miec ta cholerna rodzine,ale w koncu po 3 mc wegetacji odpusciłam.pomyslałm nie to nie ,ja nie bede sie prosic o milosc-juz nie jestem ta sama aska.spakowąłam sie i odeszłam,nawet sie nie ogladałam za siebie.mialam w sobie tyle siły i checi do nowego zycia ze teraz z perspektywy czasu mysle sobie-jak ja głupia byłam ze chciałm miec cos czego nie bylo nigdy,ze stawałam na głowie a tak naprawde sie osmieszałam.
    Dla tego nie badzcie meczennicami tego co sie stało-wiem boli,nie tak miało byc ale czasem los za nas decyduje i nasz płacze,oskarzenia nic nie dadza a przeciwnie pogorasza wszystko.zycie jest zagadka ale ma dla nas pelno niespodzianek.ja dostałam po plecach ale los mi 100kroc to wynagrodził.głowe miejcie wysoko,usmiechnijcie sie do siebie i pomyslcie ze zawsze bedzie lepiej niz było.nie wiem czy moja opowiesc wam pomoze ale zobaczcie ze ja potrafiłam wyciagnac wnioski z lekcji która dostałam:):)


  137. Mój ojciec zostawił mame raptem dwa tygodnie temu po prawie 25 latach małzeństwa z 5 letnim dzieckiem, tak tak mam braciszka 18 lat mlodszego. Przykro się robi gdy sie czyta wasze posty. Mam nadzieje, że mnie i mojego męża taka sytuacja nigdy w zyciu nie spotka, wręcz przeciwnie z dnia na dzien kochamy sie coraz bardziej i mój zielony w koncu zrozumial, że rodzina jest dla niegoo wiele bardziej wazna niż bywało to do tej pory!!!! Niewiem jak nam sie będzie układało jak ju z wróci zapewne na początki nie będzie łatwo, ale myśle że sobie poradzimy!! Pozdrawiam wszystkie czekajace juz nieduzo nam zostało!!!


  138. Ja takoż jestem na zakręcie, dziękuje Asya za to co napisałaś.
    Historia moje miłości jest tak pokręcona, że jak zaczęłabym ją rozwijać znalazłabym się w Tybecie, póki co jest we mnie spokój Buddy,wszystkim tym które chcą zapłacić wysoką cenę, za podróbkę miłości polecam lekturę postu Asya, dlatego, że nie warto płacić ceny, miłość jest zadarmo. W związku liczy się szacunek to on buduje miłość, bez szacunku nie ma niczego.
    Warto się moje miłe panie szanować, żeby nie było piszę to również o sobie.
    Ja nie wiem, jaki będzie finał mojej historii miłosnej, ale wiem jedno mam dostatecznie dużo siły, by odwrócić się i odejść od kogoś kto nie potrafi mnie docenić.
    Miłość jest zadarmo, nie warto płacić, ceny, za coś co i tak nie zbudujemy choćbyśmy zaprzedały duszę diabłu, to nie Afgan zmienia ludzi, dla niektórych panów to świetna wymówka, cóż zarówno w Afganie jak i w życiu trzeba mieć jaja.
    pozdrawiam Bryndza.


  139. pozwole sobie zacytować:

    ‘ … to nie Afgan zmienia ludzi, dla niektórych panów to świetna wymówka, cóż zarówno w Afganie jak i w życiu trzeba mieć jaja ‘

    100 % na TAK !


  140. Tak to już jest, że kobiety złoszczą się, denerwują lub są rozczarowane mężczyznami z tego czy innego powodu. To nieuchronne. Im bardziej cię przedtem kochały, tym większy zawód sprawiasz im na końcu. Dajesz za mało albo za dużo. Zły kolor, zły czas, zły gest. Powiedz komplement, a zbędą cię wzruszeniem ramion lub zimną uwagą typu: „Spostrzegawczy jesteś”.

    Jonathan Carroll

    a ja myślę,że najlepsza zabawa jest wtedy gdy buduje i burzy się razem ;)
    -ot taki systematyczny remoncik ;)


  141. farciara ale po co burzyc i budować??nie lepiej miec mocne fundamenty aby sie nic pokruszyło??sklejanie juz nie bedzie dawało takich efektów choc czasem zmienia na lepsze ale tez zgodze sie z inezka tylko nie koniecznie afgan ma tu byc tym powodem kazdy długi wyjazd pokazuje drugie ja i to nie tylko u mezczyzn ale rówiez u kobiet.kobiety tez potrafia byc perfidne wykorzystac nieobecnosc zostawic lub zdradzic np meza albo narzeczonego(chwila słabosci????) a potem szlochac błagac i robic sceny jeden to przegryzie bo kocha a drugi podziekuje za współprace-znam takie przypadki.kazde rozstanie boli i to bardzo ale widocznie tak musiało byc z jakis powodów dla nas nie zrozumiałych.
    najwazniejsze to podniesc sie i pomyslec ze zawsze los ma cos dla nas co bedzie inne i ciekawe:):)


  142. Ja bardzo dziękuję za to burzenie i układanie od nowa zawsze pozostaje niesmak, tylko związki które mają solidne fundamenty mogą sobie pozwolic na taki luksus…….

    Piaskowi często zapominają o tym, że my czekające na nich kobietki takie jak my tak czy siak współodczuwamy z nimi to co dzieje się tam? no nie jest tak?? nie jest??

    Sorki Kochanie będzie pranie brudków :-) W naszym przypadku, Afagan nas zbiża, oddala nas brak znajomości siebie nazwajem, kiedy to zwyczajne fochy urastają do rangi problemu afery “watergatte”, niestety to nie ja, nie ja byłam Ewą haha :-)
    Potrafię być przyjacielem i jestem nim ;-) for you :-)

    Co jest trudniejsze najtrudniejsze ? być razem, mentalnie być!
    I dlatego rozwalają sie związki, bo jeżeli pary nie były mentalnie razem przed Afganem, w trakcie i po to ich zwyczajnie zaczyna dzielić, bliskości nie zbuduje się kiedy to czas, rozstanie, kilometry robią swoje.

    Ja wierzę, tyle mogę powiedzieć, że obydwoje sie nie pomyliliśmy co do swoich uczcuć, no cóż czas pokaże ;-) ))) Pewnie będe miała za to urwaną głowę, ależ Kochanie Ty przecież lubisz moją głowę! no!


  143. no to się nie zrozumiałyśmy :]
    nie burzenie i budowanie związku tylko wspólne ‘remonty’ ;p

    i tak np.
    w trakcie jednej misji wyprowadzałam się z domu…remoncik -nie w swoim domku…
    next -remont już osobistego mieszkania
    i kiedy już poczułam się u siebie mój osobisty zatwierdził zakup mieszkania
    nie, nie, nie…nie w moim mieście -dokładnie na drugim końcu PL :]
    a na moje wielkie oczy odpowiedź
    ‘-no chyba,że wolisz afg’ ;]

    kolejna misja -zmiana image moich 4 kółek…
    a zielony wraca i kupuje auto -nie -bynajmniej nie takie ‘na miasto’ nie!
    duże, pakowne i nie czarno-różowe jak moje osobiste…

    mówiąc o burzeniu i budowaniu mam namyśli niekończącą się opowieść… coś co się tworzy razem…zmienia…maluje…znowu buduje…i maluje na poprzedni kolor…bo…’kochanie jednak miałeś racje’…coś co tworzy wspólną historię…coś co łączy…


  144. Kocham to słowo raaaaaaaaazem i to jest cudowne, razem, razem razem razem, razem.
    Nie każdy sobie rzepkę skrobie a RAZEM, tego warto się uczyć, bycia razem ;-) ))

    kocham to słowo-razem!


  145. Zapomniałam :-)

    Tak Farciarko pod tym to ja się mogę podpisać rekoma i nogami i jak będzie trzeba to i uszami :-) a przede wszystkim, tak podpisuje się pod tym, bo to jest w rrytm mego serducha, razme, tak zdecydowanie kocham to słowo, iść przez życie razem nie obok siebie, takkkk!
    No i chcąc nie chcę Farciara podała recepte :-) haha jak w aptece.
    ja to kupuję, słyszysz Skarbie?? ;-)


  146. Mówi się, że małżeństwo to przede wszystkim sztuka kompromisu. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy jedna ze stron ustępuje drugiej na każdym kroku. Jeśli robi tak mąż, to jest on pantoflarzem. Jeśli żona… cóż – nie ma na taką kobietę odpowiedniego określenia.
    Związek, w którym o wszystkim decyduje tylko jedna strona jest związkiem toksycznym i po pewnym czasie może męczyć oboje małżonków. Lepiej nauczyć się trudnej sztuki kompromisu. Przyda się ona nie tylko w kontaktach z mężem, ale także w relacjach z dziećmi.
    Kto nie zna tej sztuki lepiej niech zostanie samotny i gryzie ściany.
    Rozłąka kilkumiesięczna to problem z seksem. A to w naszym ciemnogrodzie temat TABU?

    w celach zarobkowych, służbowo itp. wyjeżdża co piąty Polak, a drugie tyle zmienia miejsce pobytu w kraju. Rozłąka z ukochanym spowodowana wyjazdem do pracy czy koniecznością leczenia to sprawdzian dla pary. Tęsknota, samotność, zazdrość i przeciążenie obowiązkami to najczęstsze przyczyny rozpadu związku na odległość. Rozstanie może też jednak umocnić relacje, jeśli obie strony świadomie nad tym pracują.
    Nie każdy jest w stanie podjąć decyzję o rozłące- i to wcale nie dlatego, że niewystarczająco kocha. Różnimy się odpornością na trudne sytuacje, a także- mamy inne podejście do radzenia sobie z niewygodami codzienności; jedne z nas są zaradne, samodzielne, silne, inne- kruche i potrzebujące wsparcia. Jeśli rozłąka przekracza nasze wyobrażenie- lepiej się na nią nie narażać i poszukać innych rozwiązań. Kobiety częściej niż mężczyźni źle znoszą rozdzielenie, ponieważ bardziej potrzebują bezpieczeństwa. Trzeba więc zastanowić się, kto nam pomoże w codziennych czynnościach, jeśli nie będziemy mieć obok siebie partnera.
    Rozłąka to ryzyko zdrady
    Tłumaczenie w stylu „czułem/am się samotny/a” jest tylko wymówką. Zdrada to realne zagrożenie tylko dla związków, które przed rozstaniem miały już kłopoty z bliską relacją. To mit, że wszyscy mężczyźni, którzy są przez dłuższy okres czasu z dala od swojej partnerki zdradzają. A kobiety?


  147. z tym się zgodze,że temat seksu a raczej jego braku podczas misji to temat tabu.
    zastanawia mnie jak wyglada sprawa z prostytutkami. czy w takim muzułmanskim kraju jak afganistan występuja one i na jaka skale zolnierze sa ich klientami….


  148. Dla ludzi którzy są ze sobą blisko nie ma tematów TABU.
    No naprawdę eureka!, że zdrada jest realnym zagrożeniem dla związku…..Nie trzeba wyjeżdzać do Afganu, by być zdradzanym, naprawdę, nie trzeba……
    Jeżeli jest się dojrzałym emocjonalnie człowiekiem, to podejmuje się świadome decyzje, oraz ponosi się konsekswencje tych decyzji .

    Życie to nie dwa kolory czarny i biały, pomiędzy nimi jest jeszcze mnóstwo odcieni szarości…….
    Naprawdę super by było gdyby wszystko zależało od nadmiaru lub braku seksu super!
    serio byłoby to proste jak 2+2 ;)

    Afganistan, stał się niejako wytłumaczeniem dla podłych zachowań, nie przemyślanych decyzji oraz zdrad i innych takich. Dla mnie za tym stoi każdy poszczególny żołnierz, będż kazda odrębna historia związku , który różnie sobie radzi z realiami jakby nie było, konfliktu zbrojnego. Wycieranie sobie tyłka Afganem, oraz zwalanie całej odpowiedzialności to jest przesada, bo trzeba sobie radzić, skoro się podjęło takich zadań, no naturalnie jak się ma te jaja, o których wspomniałam wyżej…….
    To jest bardzo osobista historia kazego z osobna,radzenia sobie ze stresem, brakiem parntnera, śmiercią oraz wieloma innmi streogennymi czynnikami, ale nie powód by za każdym razem przerzucac odpowiedzialność, bo każdy jest kowalem swojego losu.


  149. ps: Mnie jakoś tak średnio obchodzi czy są w Afganie prostytutki czy ich nie ma, mnie za to bardzo obchodzi, czy mój żołnierz i inni żołnierze wyjeżdzający wspólnie na patrol mają sprawne rośki, radiostacje itp bo od tego zależy ich życie, czy dowódzca podejmuje słusze decyzje, bo od tego tez zależy ich życie, czy jest wyspany, najedzony czy daje radę tak to mnie zdecydowanie bardziej interesuje…………..


  150. “Dla ludzi którzy są ze sobą blisko nie ma tematów TABU.”
    Oczywiscie.
    “W temacie sexu panuje ogólna bryndza. Przegina sie w obie strony.”
    “zastanawia mnie jak wyglada sprawa z prostytutkami. czy w takim muzułmanskim kraju jak afganistan występuja one i na jaka skale zolnierze sa ich klientami….”
    A mnie zastanawia problem od strony słomianych wdów?
    Czy problem rozpadu małżeństw to jedynie domena żołnierzy?
    Nie uogólniam, ale po litrach wina i whiskey bywacie łatwiejsze?
    Tak, tak – wsrod zartow VII Zmiany aluzje bywaja czytelne?


  151. Demono

    zostaw mego nicka spokoju ok?? nie używaj do podkreślenia beznadziejności sytuacji. Widzisz, ja nie śpię, bo martwię się, że osoba bliska memu sercu jest przemeczona, zestresowana.
    mnie nie interesują aluzje wśród 7 zmiany, mnie interesuje zdanie jednego człowieka.
    Ja ogólnie jestem dość trudnym człowiekiem niezależnie od ilości wypitego alkoholu to raz, a dwa, nie mam zwyczaju się puszczać, bo dla mnie bycie razem zobowiązuje, do lojalności względem partnera oraz do wierności. a po trzecie Demono nie właż ludziom do łóżek bo to ich prywatna sprawa. a po czwarte, bycie świnią dla drugiej osoby nie ma płci, na tym polu panuje równo uprawnienie.


  152. Nic nie mam do twojego nika nawet ladnie brzmi. Urazilem nieswiadomie? – sorry
    Tez sie nie puszczam. Napisalem, chociaz wole czytac, bo tylko faceci są winni?
    A gierki w garnizonach zastanawiaja
    I jakie to kochane zony wydawałoby sie widzac ich razem po powrocie
    Kazdy decydje o swoim losie ale nie wciskajcie ze tylko faceci sa gie warci w temacie wiadomym
    Zegnam, pozdrawiam bo jak wielu uwazam, ze bez sensu jest sie udzielac na forum ktore zamiera a pozostaje budyn i poranna kawa


  153. widzisz deMono każdy mierzy ludzi własną miarą… a ja uważam,że puszczalstwo tudzież jeśli wolisz kurestwo to cecha charakteru a nie kwestia ilości wypitego alkoholu… ale…-to tylko moje zdanie…

    temat sexu nigdy nie był dla mnie tematem tabu… nie był i nie będzie… natomiast pewne jest jedno -nie mam zwyczaju rozmawiać PUBLICZNIE o życiu erotycznym ani moim, ani moich znajomych ani nawet stefanków…

    a być może taki temat spełnił by oczekiwania -bynajmniej niektórych forumo-blogowiczów…???

    no cóż ja tam wolę budyń kiedy mi smutno -kawę kiedy potrzeba mi kopa i desperadosika kiedy pora na luz…ale żeby o tym wiedzieć należałoby zagłębić się w lekturę i poznać genezę niektórych w/w anegdotek…
    bo tak np budyń był powodem do uśmiechu kilku pań z VI zmiany i ich bliskich -czemu???
    bo ktoś w połowie zmiany pofarygował się na pocztę, posługując się cytatem z pewnej reklamy włożył do koperty budyń z adnotacją “smutno Ci -chcesz budyń?”…

    -wariactwo! -ale miłe…

    mogłam mojemu osobistemu zapakować do lockera listy, wyznania, zapewnienia o uczuciu w formie pisanej, ale nie zrobiłam tego… -bo wolałam zapakować m.in. kolorowe parasolki do drinków… a czemu to już ‘nasza historia’ :]

    na forum wypowiadają się głównie dziewczyny -stąd dość jednostronne wypowiedzi natomiast blog (na którym się wypowiadasz!) została chyba nadal domeną męską… wątki się przeplatają i owszem…jak chociażby z nostalgią wspominane ‘klamerki’… ale nikt nie odbiera nikomu prawa do wypowiedzi… o ile nie opiera się ona o ‘p**y i g******y’
    ktoś kto ma coś do powiedzenia znajdzie na to sposób -inna kwestia kiedy zamiast krytykować trzeba się wypowiedzieć merytorycznie… ale…nie mi to oceniać…


  154. “widzisz deMono każdy mierzy ludzi własną miarą… a ja uważam,że puszczalstwo tudzież jeśli wolisz kurestwo to cecha charakteru a nie kwestia ilości wypitego alkoholu… ale…-to tylko moje zdanie…”
    podpisuję sie pod tym cytatem, nad ranem zabrakło mi odwagi aby nazywać rzeczy po imieniu.

    de Mono
    Nie uraziłeś mnie, tyle tylko że nie lubię brodzić w szambie :) ) którego w życiu świadomie unikam,widzisz, jak Ty ze swoją żoną będziesz tak dyskutował jak z nami “że naszczekasz się ,zawiniesz ogonekiem i pójdziesz” to nijak ma się do rzeczywistości Twoja wypowiedż odnośnie kompromisu w małżeństwie bo Ty zwyczajnie do niego nie dotrwasz ;) )
    opuszczajac dyskusję zanim zwyczajnie się rozwinie.


  155. brydzia-podpisuje sie
    a ja uważam,że puszczalstwo tudzież jeśli wolisz kurestwo to cecha charakteru a nie kwestia ilości wypitego alkoholu… ale…-to tylko moje zdanie…”

    nie tylko twoje brydzia ale i moje:):)to my sami wymyslilismy takie usprawiedliwienie ze alkohol swoje zrobił.ale jak ktos mysli racjonalnie to takich sytuacji nie bedzie,kto ma sie puszczac to sie pusci ,kto bedzie szukał atrakcji to znajdzie,kto ma ochote zostawic zone ,meza itd to zrobi to.mozna by tu wymieniac mase przykładów,powodów,teorii ale tak na prawde powody sa w nas samych i czynniki ktore do tego prowadza i nie usprawiedliwiam tu nikogo ale obserwuje znajomych,słysze o takich przypadkach.jesli zdradze to znaczy ze czegos mi brakowało,nie umielismy rozmawiac,słuchac siebie wzajemnie,były kłótnie,udry,brak kompromisu.wiec czemu sie dziwimy ze jest tak a nie inaczej.kiedy grunt nam sie sypie zaczynamy dopiero szukac pomocy??płacze,szlochy,zapewnienia-slepa uliczka.


  156. “czas już leci z górki”…..z tego co kojarzę końcówka się najbardziej dłuuuużyła. człowiek tysiące mysli miał…jak będzie? czy dotrwam? jak przyjmie mnie rodzina? czy się zmieniłem? jak będzie w pracy? czy przełożeni mnie docenią ? etc etc….mineło troszku …ale przynajmniej dla mnie końcówki były najgorsze. Nie wiem , może inną mam psychę. ale ostatnie 2 miechy a potem 2 tygodnie a potem 2 dni….srałem po gaciach w przenośni:). bardziej bałem się niż na początku. “Byle do wylotu…byle do wyjazdu .byle do końca w całym kawałku …”.
    potem godziny minuty …..aż było się w “bezpiecznej” strefie. i można było broń spokojnie “rozbroić”.:)
    “czas już leci z górki”-ale do wyjazdu na misję a potem aż do powrotu zajeb…. się dłuży:)


  157. i to jest pierwszy rozsądny post cichego jaki tutaj przeczytałam.Gratuluje!

    Asya to Farciarka napisała ja się pod nią podpisałam a teraz podpisuje sie pod Tobą bo to tak jest, jak napisałaś.


  158. A ja wierzę w nas. Damy radę chociaż lekko nie jest i nie będzie.
    Teraz już naprawdę leci z górki ;-)
    pozdrawiam, b.


  159. Lekko nigdy nie było. Zaczynało się od zapisu. Zapisać się czy nie,? jechać a może se odpuścić?. już wtedy było pod górkę. A potem: tato-mamo- jadę na misję. -Czyś ty ochu…ał? .
    Kobieta-już mnie nie kochasz? przecież nie musisz jechać! a co z nami?!
    ech….marnie było i zajewaniście pod górkę. podpis szkolenie etc i z górki. ale…trzeba było uważać by na tej górce jak na sankach w zimę się nie rozpiepszy…ć o coś. a potem końcówki…hamowanie ..stopowanie…-ja wracam….jeszcze chwile i siądziemy na płycie…jeszcze moment….witaj Polsko ………….witaj kochanie. wróciłem. mijają dni miesiące .kolejne wyjazdy ……..ale już nie było-witaj Polsko już nie było witaj kochanie i nie było-wróciłem. Bardziej te słowa zastępowały -nareszcie bezpieczny-nareszcie w domu-nigdy więcej. Czas leczy rany ? ok-zalezy jak głębokie są i jakie kto ma predyspozycje. niektórych ran nie wyleczy nawet czas.
    pozostaje….życie na krawędzi z wegetacją i aktorstwem-tak jest wszystko u mnie ok…….
    misje nie kończą się z dniem powrotu ….misje tak naprawdę NIGDY SIĘ NIE KOŃCZĄ.
    ten podpis na początku to jak cyrograf z diabłem. Ślad zostaje i nic go nie zatuszuje:)
    ….nawet miłość.


  160. wiem i sorki, choć nie w mojej naturze jest przepraszać:) czasem na blogu było fajnie a czasem dałem ciała. no cóż …było mineło wiecie diabełek:D
    się jeszcze uwidzim przy “rozsądnych” postach:)
    pozdrawiam all.


  161. Mazi, jak to czytasz to wiesz co….z tym robić. pozdrawiam sąsiadów:D


  162. Nigdy nie zapomnę słów pewnego oficera na jednostce po powrocie.
    -zapomniałeś kim ku…wa jesteś! więc zapie…laj ! kwity czekają . Mi zwisa kim jesteś gdzie byłeś dla mnie jesteś zwykłym szwejem!

    I gdybym nie miał pojęcia o wojsku o armii etc to wtedy bym mu przyje..ał . Ale….zacisneło się zęby i myślało o rodzinie…..zresztą jak zawsze. Dla mnie wtedy obrazą było nazwanie mnie szwejem . A miejcie na uwadze że często ten epitet jest rzucany nawet w stronę obecnych “kontraktowych”.
    Teraz też się zdarza już w cywilu by jakiś patałach mi rzucił w twarz jakąś zniewagę. I nie ważne czy to kierownik szef brygadzista czy inny co ledwo po plecach “tatusiów i rodziny” się dochrapał stanowiska:) z dumą mogę powiedzieć…że za każdym razem taki miał wpierdol:)
    Może przez to od zakończenia służby w wojsku tyle prac juz miałem.
    :D
    Pamiętajcie jest coś czego nie zabiorą nam….jednym z nich jest HONOR.


  163. opowiem wam joke:D gościu ,ma przed sobą równowartość 10zeta ma telefon ma gg ma w cholerę innych portali społecznościowych i ………..dziś kiedy ma urodziny nie ma z kim pogadać bo jest kaleką oprócz rodziny:D:D:D:D………..coś nie dawno była mowa o us żołnierzach? no łon był w marines, ech…szkoda chłopa. młody…25 lat i zaiwania w przyczepie kampingowej zyjąć z jalmuzny z rządu:D
    więc nasi weterani się nie spodziewajcie rarytasów.
    :D :D:D:D


  164. ja pierdolę…chyba zrobię się pacyfą:D zresztą mi to zwisa…..byle dobrze płacili:D


  165. wszytsko pieknie, jestescie tacy twardzi i mocni, a czy w waszych glowach zaiskrzy czasem mysl, ze te osoby, ktore na was czekaja, moga sie nie pozbierac? kiedy nie slysza dobrego slowa przez telefon (to moj przyklad), poza pokrzepiajacym “tyle tu przeszedlem ,ze nic nas nie laczy”, nie pojawi sie w waszych lbach mysl, ze ktos teskni kocha i rozpacza? zwlaszcza, jesli to zona, ktorej obiecywaliscie milosc wiernosc i te inne bzdury, ktorych na pewno na misji zalujecie? jedziecie tam spelniac swoje chlopiece marzenia i nikt juz sie dla was nie liczy? Tylko realizacja marzen i pokazanie swiatu (poza zona, bo ona sie nie liczy), jacy jestescie twardzi, zwlaszcza kiedy wam nie wychodzilo przed misja?
    Czekam na mojego, ale bez przekonania juz, z wielkim bolem. Mieszkam bez ordziny blisko, sama, przygotowalam mieszkanie dla nas, a on mi mowi, ze nie wie, czy przyjedzie, keidy przyjedzie i czy cos nas jeszcze laczy. Po tylu latach malzenstwa. W glowie mi sie to nie miesci. Byla fajna, jak ja wspieralam, kiedy sie role odwrocily, kiedy poczul, ze jest facetem- nie mam znaczenia.


  166. Może się tak dlatego że ludziom siada psyche, jednak będę sie upierać przy stwierdzeniu, że to nie misja zmienia ludzi, a ludzie zmieniją się na misji bo zwyczjnie”jaja” są zamiękkie.
    A ponadto niektórzy mają egoizm wypielegnowany do potęgi entej, który to pozwala na to co czytamy powyżej. Tylko skończony egoista nie będzie się liczył z uczuciami najbliższej osoby,
    będzie plotł trzy po trzy bo nie widzi nic poza czubkiem własnego nosa, oraz nie liczy się z uczcuciami innych.
    Pytanie jakie należy sobie zadać to czekać na człowieka, który i tak ma to w nosie???
    A może to spowodowane jest ogromnych strachem, może niektórzy myślą że jak powiedzą
    swojej kobiecie nie czekaj na mnie, nic nie czuję to jak im by sie coś stało ona będzie mniej cierpieć?? Ja nie rozumiem tego, no ale ja nie jestem tam ja jestem po przeciwnej stronie, stronie która by nie chciała coś takiego usłyszeć.


  167. bardzo szkoda mi dziewczyn ktore w taki sposób utraciły mezów czy chłopakow.dziekuje losowi ze na mojej drodze kilka lat temu postawił wspaniałego człowieka dla którego jestem całym swiatem.
    moze glupio zabrzmi to co napisze ale nie odbierzcie tego zle-zrozumie kiedy chłopak rozstaje sie z dziewczyna,nie maja obowiazkow itd itd ale nigdy nie zrozumie czemu maz w takich okolicznosciach zostawi zone.nie chodzi tu o to ze ma zostac bo dziecko-dziecko to nie powod udawac ze jest sie nadal rodzina ale o sam fakt ze jest wymówka.dorosły emocjonalnie czlowiek wiele niewyjasniony spraw powinien zalatwic przed wylotem lub po powrocie a nie w trakcie.to taka ucieczka w nikad.


  168. Ewelina pewnie szukanie współczucia nie było twoim celem,gdy zdecydowałaś się tu napisać,ale nie potrafię obejść obok tego obojętnie. Bardzo mi przykro że twój facet w ten sposób cię traktuje,nie wiem jak bym potrfiła w mirę normalnie funkcjonować w twojej sytuacji. Nie mam dla ciebie żadnych porad,bo wiem że to twoje życie i tylko ty decydujesz o tym jak dalej będzie wyglądalo. Mogę tylko powiedzieć że jak narazie to twój zielony udowodnił że wcale nie jest twardy,a bycie prawdziwym mężczyzną jest dla niego ciągle jeszcze nieodkrytą tajęmnicą. Mam nadzieję,że to tylko przejściowe,że jeszcze się jakoś poukłada. Pozdrawiam cię serdecznie.


  169. A ja jednak jak o tym zaczynam rozmyślać to ogrania mnie złość, bo jednak dorosły człowiek powinien zachowywać się dojrzale, tyle tylko że nie można “nabyć” dojrzałości albo się jest albo nie bo wiadomo dorosłym jest się z chwilą ukończenia 18roku życia.
    b.


  170. Najgorsze w tym wszystkim jest to,że nie ma możliwości na taką prawdziwą rozmowę,stanięcie przed sobą twarzą w twarz i powiedzenie w prost o co tak naprawdę chodzi.Rozmowy telefoniczne,często urwane w pół zdania,pozostawiają tylko niesmak i złość która w nas tkwi do następnego telefonu. Czasem czlowiek chciałby wykrzyczeć żal i smutek,ale nie ma do kogo.


  171. Dlatego ja uważam że trzeba olać fochy zielonych, nie lamentować podnieść wysoko czoło nie skomleć o miłość, nie żabrać o nią, czas pokaże jak jest naprawdę.
    Czas zawsze jest bardzo sprawiedliwym doradcą, jak i prawdziwa miłość-ona sama się obroni, a jeżli nie??cóż tym bardziej twardo i wyżej podnieść głowę.
    Myślę że podstawowym błędem jaki może zrobić oczekująca kobieta to jest rozstrząsanie problemów, tak tak oni tam nie mają czasu by myśleć o pierdołach, gdy w grę chodzi ludzkie życie, dlatego ja powierzam wszystko czasowi, on zawsze był sprawiedliwy.
    basia.


  172. Każda z nas ma swój sposób na przetrwanie rozłąki,swój złoty środek i tego trzeba się trzymać.
    A co do tematu wątku “czas już leci z górki”,to dla mnie zacznie leciec z górki tak w połowie,pytanie brzmi – gdzie jest polowa?Dziś jak spytałam – kochanie to kiedy wracasz?- uslyszłam tylko -Oj niunia,nie pytaj…


  173. “oj, niunia, nie pytaj…”…Mam kumpla, ktory powiedzial mi, cale szczescie , madra rzecz: gdybys byla sfrustrowana gospodynia domowa, ktora poza mezem nie mialaby juz zdanych perspektyw, moze piwnnas pozowlic na takie traktowanie, ale w partnerstwie nie moze miec ono miejsca. Nie oznacza to, ze masz miec konkretna informacje, kiedy on wraca, bo nie zawsze jest ona mozliwa, ale jakies sladowe zrozumienie tego, ze jestes niezalezna zywa istota, ktora ma swoje uczucia , z ktorymi nalezy sie choc troche liczyc.
    Moj zupelnie o tym zapomnial. Nie wiem, to fakt, z czym sie musi zmierzyc kazdego dnia, ale nie sadze, by go to usprawiedliwialo – bo moze uzyc mozgu i wyobrazic sobie to, ze czlowiek, z braku danych, wymysla rozne rzeczy, tworzy scenariusze.Moj scenariusz, ze on mnie nie kocha, najprawdopodobniej sie ziscil. Myslalam, ze taka swiadomosc zabija, ale nie, budze sie jakos kazdego ranka, choc oczywiscie nie chce. Gdybym miala dziecko, mialabym dla kogo sie budzic, a w tej sytuacji, budze sie dla siebie. Tez jakas wartosc.
    Do czego zmierzam?
    My ich mamy wspierac. Tak. I czekac. Ale to dziala w dwie strony. Skonczyly sie czasy, keidy oni znikali na lata bez sladu ginac za ojczyzne. Teraz maja kontakt , jesli chca, codzienny (jesli chca, moj nie chce). Czekajace kobiety to nie bezmozgie i bezuczuciowe stwory, ktore gotuja zupy i maluja paznokcie dobrymi lakierami za ich ciezko zarobione pieniadze (ja oplacam z jego kasy polowe mieszkania, nie dostaje wiecej niz to,m wiec tez bym nie przesadzala z tym luksusowym zyciem, jakie rzekomo mamy), ale to tez ludzie, ktorzy budza sie wnocy, maja rozterki, boja sie, tesknia, placza, ciesza sie i nie maja z kim sie tym podzielic. Tyle.


  174. Jasne że nam tez jest potrzebne wsparcie,nie da się odłożyć wszystkiego na po powrocie.Dlatego jesli mam problem to mówię w prost,bo żyję teraz i tu i nie mogę ciągle wszystkiego odkładać.Ja jestem kurą domową (osobiście wolę określenie bogini domowego ogniska :) )), ale nie umiała bym tkwić w związku bez miłości i przyjaźni,bo to na dłuższą metę i tak nie ma sensu,a nie jestem typem męczennicy.

    Na szczęście nie muszę borykać sie z takimi problemami,jestem szczęśliwą posiadaczką wspaniałego faceta. Tym bardziej trudno mi zrozumieć zachowanie twojego zielonego.

    Oni tam mają swoją misję a my tu swoją,mam pod opieką nasze dwa największe skarby i jestem w tej chwili ich jedyną opiekunką,a to w brew pozorom bardzo odpowiedzialne zajęcie. Gdyby nie daj Boże coś się któremuś stało nikt by tego nie tłumaczył tym że byłam zestresowana,poprostu nieodpowiedzialna matka.
    Dlatego uważam,że tek samo jak oni potrzebujemy zrozumienia i wsparcia.


  175. @misiekk- trzymam mocno za Ciebie kciuki. I jeszcze mocniej za Twoje dwa skarby.:) Trzymaj sie cieplo, na pewno jestes wspaniałą matką. Dzięki za wpisy.


  176. Ewelina a ja trzymam kciuki za Ciebie i mam cichutką nadzieję,że jeszcze wszystko się poukłada, a jeśli wysłałaś mi @ to sorki ale nic nie mam.


  177. Witajcie,mam problem…moj maz jest od dzisiaj w Afganistanie,6 miesiecy.Jutro przypada nasza rocznica slubu….Znalazlam tego bloga i chcialabym od Was jakiejs porady….jak przetrwac ten czas…..Bo narazie to jestem rozbita…. Jakby ktos znalazl chwilke i napisal do mnie.(kamyx86@tlen.pl)…Dziekuje…


  178. czytałem posty co wyżej……nie ma reguły na życie…tak samo nie ma reguły na dobre rady.Pozwolę sobie przytoczyć tu przyklad. coś tam i jemu i jej odbiło ….nagle się okazało że nie ma między nimi miłości. mija czas rozłąki. powrót. spotykają się. i sprawa rozwodowa etc. ale na głupiej pierwszej sprawie cały syf się kończy. żyją do dziś.
    razem.
    chłopak pojechał na misję z nadzieją że zarobi kasę. wraca do kraju a ona że to już koniec. facet z 3 miechy walczył. dziś mają 2 dzieci i dom na mazurach.
    inny przyklad :
    pojechał ona w domu , kot do głowy lejce póściły. i jeden dał ciał i ona też. i…miłość zgasła. wrócił pogadali i zyją do dziś….
    …ale jest najwięcej par które przez misje się rozstają……
    sam omal nie zrobiłem głupoty. dobrze że moja pani jest dobra i wyrozumiała i….czekała.
    nie sugerujcie się forami ani innymi ludżmi bo kurde oni nie zyją waszym życiem i nie zyją wami!
    to wasze życie, nie pozwólcie sobie na to by ktoś nim kierował.
    nie pytaj się o rady bo będzie ich milion i za mało czasu by je przerobić.
    sugeruj się sercem miłością i przeszłością związku. a potem podejmuj decyzje.


  179. wiem,masz racje cichy79…..Rad bedzie wiele.Musze sie zebrac w sobie i przetrwac to wszystko…
    nie pytaj się o rady bo będzie ich milion i za mało czasu by je przerobić.
    sugeruj się sercem miłością i przeszłością związku. a potem podejmuj decyzje..
    Dziekuje!!!!!!


  180. Cichy

    bardzo dziękuję za tego posta bo dziś dodał mi otuchy, zwyczajnie.


  181. ważne jest to co było między wami…..a na pewno to był silny fundament…czasem się nam piero…na misjach. wytrwaj a jak wróci wtedy se pogadacie.nieskreślaj WAS…bo to poddanie się. walcz a jak ON wróci będzie inaczej ale trwaj przy nim. a gdy wróci i nic się nie zmieni to mozesz sobie wtedy powiedzieć-misja się nie udała ale dałam radę! roztajeta się bo nie u mieta gadać. gdybym ja nie miał takich umiejętnośi i moja Pani …dziś nie byłbym szczęsliwcem. do związku trzeba dwojga nie jednego.misje co to jest? weryfikacja miłości? weryfikacja przyszłości? no czym to jest?
    świat pędzi a my wraz z nim ……poddajemy się temu nurtowi. ale sory?! ten nurt to nie rodziny znajomi kob iety i bliscy a i sami żołnierze!!!!!!!!!!!
    szkoda a zarazem zroumiałe czemu zołnierze się nie wypowiadają.
    serce im się kraje.masz dziewczynę? a jak dziś po to co myslisz? gdy leżysz na wyrku?czy tylko myslisz o rodzinie ? mamie tacie kobiecie czy dziecku?
    milion mysli codziennie …………na początku A potem? a potem na forach piszą nasze kobiety że nie dzwoni nie pisze etc…nie rozumieja. Nie rozumieją że jest się tak przeładowanym że tylo sen i czasdem piwo uratuje.
    nie martwcie się ……….wrócimy.
    a potem zajmiemy się przyszłością.


  182. bryndza:) spoko:) cieszę się że mogłem pomóc.


  183. Cichy

    dziś mam taki dzień że wszystko mogłabym obrócić w perzynę, twój post, agawy, daje zwyczajnie do myślenia………. pozytywnego myślenia, bo kto jak kto ale ja nie planowałam
    zakochać się w misjonarzu, ucze się zwyczajnie uczę być przy nim i nie szkodzić.
    co jak dla mnie to jest mój osobisty Mount Everest.
    Mogę po raz pierwszy publicznie napisać Kochanie jestem z ciebie dumna :)


  184. bryndza. Moim Mount Ewerest jest moja pani. codziennie….uczę się jej i zdobywam ją na nowo..każdego dnia.i nie mowa tu o seksie. bo to dodatek do związku. zakochać się misjonarzu…..no to kłoda…..zależy jak na to spojrzeć. są ludzie ktyórzy uważają że kobieta misjonarza to kur…a lub tacy którzy ją i jego chwalą pod niebiosa.bryndza.publicznie? rób to za każdym razem nawet w sklepie gdy powiedż ci żeś kur..wa bo masz żołnierza. a gdy ktgoś napluje ci w twarz powiedz dziękuję..
    a właśnie………w ełku pewnej kobiecie z osiedla napluto w twarz. jak z banku szła. tylko za to że jej mąż jest był w afganie.


  185. telefon wyczekiwany. On pijany. Dostal urlop, ale go nie wykorzysta. Nie chce sie ze mna zobaczyc, jak mowi, bo to nic nie zmieni. Nie mamy przyszlosci. Zatem zostaje. Moze wroci zima. Na pytanie, co z malzenstwem, pwiedzial, ze dostalam od niego bonus- moge robic, co chce. Rozmowa nieskonczona, bo zasnal, pijany.
    Po takim telefonie nie ma sie sily zyc. Nie ma po co. Nie wiem, co robic. Nie wiem, co z soba zrobic. To milosc zycia.


  186. Ewelinko napisz do mnie jeszcze raz jeśli znajdziesz siłę i ochotę.

    Cichy wytrzeźwiej najpierw a potem pisz bo twój belkot ciężko zrozumieć.


  187. Ewelinko! Skarbie! Tak nie może być! Poszukaj w sobie siły aby wstać…. twoje życie ani nie zaczęło się z “jego” przyczyny i też nie powinnaś tak pozwalać sobą manipulować… Kochana! Spójrz w lustro! Jesteś piękna , mądrą i wartościową kobietą, potrafisz o wiele więcej niż czekanie na telefon czy wysłuchiwanie kretyńskich gadek o bonusach…wiesz oni tam napewno nie mają lekko ale najgorsze jest to że czasem znajdują tzw. “bratnią duszę” która zatruwa ich swym jadem i powoduje ze zatruwają oni nas… niestety… ludzie czasem dostają małpiego rozumu i wchodzą na drogę z której bardzo ciężko zawrocić… a ty, kochana, zastanów sie i rozważ matematycznie wszystkie za i przeciw… podsumuj i sprawdź czy to ci się naprawdę kalkuluje… spróbuj powiedzieć mu że owszem ma racje, że ty też uważasz że jeśli sie wypaliło to trudno… może lepiej iśc każde w swoją stronę niż na siłę próbować krzesać iskry…
    może trzeba oddać jedną walke aby wygrać cały bój…
    tak bardzo bym chciała i życzę ci tego z całego serca aby na twoim niebie zajaśniało słoneczko…bo wiem że ono jest tylko na razie skryłosie za chmurą… ściskam cię mocno!


  188. czy ktoś wie kiedy teraz zacznie się wymiana bo czekam z utęsknieniem na jednego Pana ale nie mam z nim kontaktu od tygodnia bo jest w trakcie przerzutu?


  189. mała czekalam żeby ktoś lepiej poinformowany Ci odpowiedział,ale skoro nikt sie nie pofatygował,to ja z mojej strony mogę powiedzieć,że z tego co słyszałam chłopaki z Polski wylatują koniec września początek października,no to potem mozna pomału wyglądać naszych :)


  190. mała, misiek…uuuups… nie zauważyłam pytania… ;]

    mała…wszystko zależy od czynników wielu, jeśli podasz mi więcej szczegółów na maila spróbuję pomóc…ale ogólny zarys -tak jak misiaczek pisze…


  191. Obiło mie sie o uszy, że rotacja zaczyna sie podono od 20 wrzesnia!!!! Daj Boże, żeby tak było bo juz nie moge się doczekac kiedy mój powróci. Nareście odsapnę, synio nacieszy sie tatą i zjada mnie ciekawośc jak mnie to mój kochany będzie nosil na rękach!!!! Takie mi to obietnice składa, że no było by naprawdę miło jak by ich dotrzymał. Pozdrawiam!!!


  192. Cichy79 “misje nie kończą się z dniem powrotu ….misje tak naprawdę NIGDY SIĘ NIE KOŃCZĄ.
    ten podpis na początku to jak cyrograf z diabłem. Ślad zostaje i nic go nie zatuszuje:)
    ….nawet miłość.” To jest bardzo mądre stwierdzenie liczę sie z tym, że mój mąż nie bedzie tym samym człowiekiem którym był kiedy wyjeżdzał. Czuje i słyszę, że zmienił się, tylko nie potrafię jeszcze odgadnąć w którym kierunku?? Czy na lepsze?? czy na gorsze??


  193. kasieńkaW jak ci składa takie obietnice,to napewno nie zmienił sie na gorsze. Będzie dobrze,nie dajmy się zwariować. :)


  194. misiekk:)
    zamienisz się ? zwisa mi dziś czy pisałem tu pod wpływem czy nie. wiem że wielu dałem inny trochę tok myślenia a przynajmniej wskazówkę. boli cię to? pewnie tak jak innych . ale spoko biorę was na klatę.
    http://www.youtube.com/watch?v=rHjk96GZBbQ
    (nawet nie wiedziałem że tu net tak ciężko chodzi):D
    Be…kocham Cię.


  195. moj mi powiedzial, zebym sobie poszalala teraz, ze mam dysepnsje na innych mezczyzn. To interesyjace, bo wierzylam w to, co mu milam w kosciele. I powiedzial, ze zostaje, nie wiem jak dlugo, ale nie chce mu sie wracac. Czy mam zlamane serce? Przestalam zyc.


  196. i wlasciwie to was zegnam- a zeby bylo ciekaweij, to mimo ze nazwal mnie glupia cipa, mam prace, pisze, moje teksty drukuja rozne gazety, pomagam ludziom i mam wiele zawodow. Pa.


  197. Pani ewelino, oby tak dalej. wróci zmądrzeje …………czas tu jest kluczem. proszę trwać i nie poddawać się.dobrze bardzo że Pani się udziela. i trzeba. Pani zapewne robi to z serca……bo inaczej dziś Pani tu nie pisała.
    Nas takich trzeba:) pozdrawiam


  198. dziwnym trafem większość kobiet tu na forum narzekała na zły internet i inne kontakty. ok…..ale oco kamn? już powiem ja jakoś z moją mam kontakt, fakt z opuznieniem . ale jest. ale…trzeba było też się zaopatrzyć by mieć komuniację . nie będę nikomu podpowiadał bo to z czego ja korzystam to jest drogie i troszu nie mieści się w “ramach”
    prawdopodobnie sako z tego korzystał.
    ale jest kurewsko fajnie. mi się podoba. może panie pewne mialy rację ze jestem pijakiem i mam pierdolca:) spoko! mój blog się buduje ze zdzięciami etc…wtedy walnę tu na koniec linka i się okaże :) kim jest cichy:D bo cichy to cichy tak?


  199. moja Be……….
    kocham Cię….wyślij mi to jesli widzisz.


  200. ja też go kocham, ale wyzywanie mnie…rzucanie w ramiona innyhc facetó, pisanie, że nie ma ohcoty sie ze mnie zobaczyć, nieprzyejchanie po roku i przedłużenie pobytu na czas nieokreslony i napisanie, że nas nic nie łaczy…to wszystko nagroda za roczne czekanie???? Gdzie tu jest sens?Na co mam czekac? O co walczyć? Kogo kochać?


  201. Ewelinko nie czekaj. Żyj,bądź szczęśliwa,zakochaj się i zapomnij,to nie ma sensu,jesli jest tak jak mówisz. Napewno to trudna decyzja,ale w imię czego masz dalej tkwić w tym związku? Przysięga którą składaliście oboje,już chyba został złamana,bo gdzie tu miłość,wierność i uczciwość małżeńska?Broń Boże nie chcę Ci tu niczego narzucać,ale skoro zdecydowałaś się o tym napisać to pozwoliłam sobie wyrazić moją opinię.Pozdrawiam.

    Cichy jak mozna traktować cię poważnie,no powiedz,jak? Napiszesz coś,potem usuwasz posta,potem sie teleportujesz do Afganu,kto za tobą trafi.


  202. Apeluję o rozwagę w doradzaniu rozstania, rzucania, itp.
    Moim zdaniem Ewelinie potrzeba czasu…………..
    Wróci, zobaczą co dalej póki co, nie nakręcajcie jej negatywnie i bez tego jej ciężko.
    Życie potrafi płatać piękne niespodzianki ;-)
    Polecam ci Ewelinko artykuł który zamieściły w temacie 7 zmiana na stronie 171 :-)
    Przeczytaj, każdy inaczej przeżywa, to co się tam dzieje.
    pozdrawiam Basia.


  203. Ps: wcale mi nie chodzi o to aby Ewelina karmiła się złudzeniami, ale aby dała sobie i jemu czas, wróci zobaczą co dalej….


  204. I z calym szacunkiem ale jak można napisać zakochanej kobiecie, nie czekaj żyj dalej?, uczcucia to nie śmieci nie da się ich pozbyć, nie ważne czy ktoś chce aby na niego czekać, czy nie, jak się kocha to się czeka………….
    Wbrew logice, kolejom losu, na wszystko potrzeba czasu.
    Czas jest sprawiedliwym doradzcą….
    Moje dziecko jak się bardzo na mnie złości to krzyczy “nie kocham cię mamusiu”, ale czy faktycznie mnie nie kocha?? Czy tylko tak potrafi wyrazić swoja złość, gniew, bezsilność??…..
    Mówimy różne rzeczy, robimy różne rzeczy, czasami na końcu drogi zawracamy i szukamy siebie nawzajem, chociaż wydawałoby się że jest to przegrana sprawa……………….
    Sobie i innym życzę dużo wiary……i cierpliwości o tak cierpliwości.
    b.


  205. I co chciałąbym podkreślić z całą stanowczością tzw dobre rady bywają jak dieta- nieskuteczne :) )))
    byle do jesieni…………
    b.


  206. dziękuje za odpowiedź! wczoraj już wrócił!!! jestem szczęśliwa!!!


  207. mała cieszę się że się cieszysz i zazdroszczę :)

    Bryndza z tego co pisze Ewelina to jej zielony narazie nie ma zamiaru wracać i nie daje jej żadnych złudzeń.
    Nie sądzę żeby czyje kolwiek dobre rady,zwłaszcza od osób zupełnie obcych ,mogły wpłynąć na to co zrobi Ewelina,a jeśli zdecydowała się o tym pisać to uważam że tym samym dała nam prawo do tego ,by skomentować to w taki czy inny sposób.
    To tyle w tej kwestii odemnie i nic więcej nie powiem bo zaraz się tu zrobi afera i urośnie do Bóg wie jakich rozmiarów.
    Byle do jesieni :)


  208. byle do jesieni, otóż to Mała, nie mamy wpływu na to co zrobi Ewelina, możemy tylko za nią trzymać kciuki. W sumie to racja opowiadając swoją historię niejako daje prawo do komentowania jej :) ), błagam żadnych afer ja dopiero co się wyciszyłam :) )
    chyba że afera koperkowa :) ) właśnie mi skonczył a planowałam jajczniczkę :) )


  209. Dziewczyny, narzeczone, żony, matki, kochanki, kochane kobietki! To mój trzeci wpis i raczej ostatni, choć czytam wszystko co tu piszecie! Wierzę, że wszystko będzie dobrze, że Wam też się ułoży, trzymajcie się i nie poddawajcie!!! Jesteście silnymi kobietami z charakterem! I równie dzielnymi jak Wasi mężczyźni!!! Życzę Wam wiary, że wszystko ma sens, wiary, która daje oparcie kiedy bezradność przeraża i nadziei, która nigdy nie gaśnie, kiedy marzenia wydają się zbyt dalekie i która obudzi Wasze serce i z nowym zapałem pozwoli spojrzeć na to, co już gdzieś przygasło, Życzę Wam również spokoju, tyle ile go potrzebujecie, takiego który koi, kiedy wszystko wyprowadza z równowagi. Trzymam za Was wszystkie kciuki!!! Powodzenia!!!


  210. Czy tryzmasz tez kciuki za te kobiety, ktorym faceci powiedzieli, ze maja dyspensę na innych? To fajnie/


  211. ewelina
    jezeli ty sama sobie nie pomozesz to zadne rady nic nie pomoga.w poscie 139 napisałam jak mnie byly maz potraktował .powinnas moja historie przeczytac i wyciagnac wnioski.mnie tez bolało,tez szukałam czynników,powodów ale sie nie poddałam mimo wszystko.pamietaj ze czas jest najlepszym doradca nie osoby obce czy rodzina.masz do meza zal,ja tez go miałam ale jednak stanelam na nogi bo na tym to wszystko polega aby nie byc meczennica własnej osoby.masz w sobie wiele siły tylko jeszcze o tym nie wiesz tak jak ja nie wiedziałam ze ją posiadam:)


  212. Odzywam sie po jakims czasie, bo dostalam ostateczny telefon- nie tylko nie wraca, ale chce rozwodu. Powiedzial, ze nie chce spedzic reszty zycia beze mnie- juz spedzil i tak ostatni rok…nie bede juz faktycznie walczyc o niego, bo taka podjal decyzje- pisalam do niego codziennie, maile, esemsy, na ktore nie odpisywal..to byla milosc mojego zycia, wspanialy cieply czlowiek przez Afganem, a teraz juz go nie ma. Musze sie z tym pogodzic. Nie mam wyjscia.
    Zycze Wam duzo ciepla i milosci i licze na to, ze kiedys spojrze wstecz i nie bede tak dziko cierpiec.


  213. popawka-powiedzial, ze nie chce spedzic reszty zycia ZE MNA. Nawet nie umiem tego napisac…i tyle po wielkiej milosci i przysiedze malzenskiej.


  214. Witajcie drogie kobietki :) jak miło a zarazem przykro pisać na ten smutny temat ale jakoś trzeba zacząć!Cały sierpień i końcówke ciąży przeleżałam w szpitalu.Ciąże znośiłam bardzo źle :( ale warto było Mój syn przyszedł na świat 17 września o 04:37 nad ranem :) urodził się na początku 8 miesiąca ciąży według lekarzy i ważył nie całe 2 kg :( 3 pierwsze doby leżał w inkubatorku,od paru godzin jesteśmy już razem w domu :) całe szczęście że jak na noworodka jest spokojny i pozwala mamie spać w nocy hehe ;) z dumą moge powiedzieć że jestem mgr ;D oraz dostałam prace i wybieram się jeszcze na zaoczne studia,planuje również przeprowadzke na początku października do innego miasta,ponieważ mam zamiar tam pracować.nie utrzymuje kontaktu z byłym i niechce mieć z Nim nic wspólnego.Na n.k jak widziałam ma już kogoś nowego i jak mi napisał że “chce być z ukochaną kobietą” jak tak chce to niech i będzie.Wiem że musze teraz zająć się swoim życiem,jest mi bardzo ciężko mam depresje straszną i w ciąży zachorowałam na cukrzyce,obecnie biore insuline :( a żeby tego było mało niedługo wybieram się na pilną operacje zastawki serca,martwie się że będe muśiała swoje tak małe dziecko zostawić pod opieke swojej matki a Sama oddać się w nieznane :( (( Dziewczyny jestem załamana :( ((


Dodaj komentarz