Rejestracja | Logowanie »


Ostatnia „podgrywka”

14 marca 2011
"Al-Dżazira" na bramie "bazy w Ghazni"/fot. Piotr Kaszuba

"Lokalna" telewizja na bramie "bazy w Ghazni"/fot. Piotr Kaszuba

- Zabiliście niewinną kobietę! – mówił podniesionym głosem afgański dziennikarz.

- Wasi żołnierze byli pijani! – wtórował mu drugi.

Stojący między nimi operator celował kamerą prosto w twarz rzecznika polskiego kontyngentu.

- To był wypadek samochodowy. Takie rzeczy się zdarzają… – tłumaczył zdenerwowany oficer.

- Po to przyjechaliście do Afganistanu? By zachowywać się jak zabójcy… – komentował jeden z „telewizorów”.

- Pi-ja-ni zabójcy – podkreślił drugi.

- Nie mam żadnym informacji o tym, by nasi żołnierze w chwili zdarzenia byli pijani! – bronił się rzecznik…

Ta sytuacja, choć prawdziwa, w rzeczywistości nigdy nie miała miejsca. To tak zwana “podgrywka” – ćwiczenie, którego celem było sprawdzenie reakcji służb prasowych PKW na niespodziewaną wizytę lokalnych dziennikarzy, sprowokowaną wypadkiem drogowym z udziałem polskich żołnierzy.

Bazę w Ghazni grał ośrodek w Kielcach, ekipę TV – ja i dwaj Amerykanie. Za to wartownicy i rzecznik byli nie tylko zaskoczeni, ale i jak najbardziej prawdziwi – wszyscy, już wkrótce, trafią do Afganistanu.

Dlaczego o wydarzeniach w Polsce piszę na blogu? Bo kieleckie ćwiczenia Bagram IX oficjalnie zamykają przygotowania kolejnej zmiany do wyjazdu na misję. Za chwilę zacznie się rotacja, choć pierwsi żołnierze IX zmiany już są w Afganistanie, a nieliczni z VIII – w Polsce.

Dla jednych to dobra wiadomość, dla innych już niekoniecznie…

Grupy bojowe IX zmiany również zakończyły przygotowania do misji/fot. Szczepan Głuszczak

Zorganizowane przez 2. Korpus Zmechanizowany Bagram IX były ćwiczeniami sztabowymi, ale grupy bojowe IX zmiany również zakończyły przygotowania do misji/fot. Szczepan Głuszczak





21 komentarzy do “Ostatnia „podgrywka””

  1. Współczuję tym co wyjeżdzają ale ciesze sie ogromnie bo moj maz niedlugo wraca-odliczam dni. Trzymam za Was kciuki abyście wrócili w tym smym składzie co wyjedziecie… Uważajcie tam na siebie i nie dajcie sie im…


  2. A skoro o ostatnich chwilach misji mowa – oto zapis fotoreporterski z Warriora;
    http://facet.interia.pl/militaria/news/wojna-pod-znakiem-litery-c,1609354,4560


  3. Mam nadzieję, że z takimi dziennikarzami jak Ci z ćwiczenia Bagram nigdy się nie spotkam ;-)
    Do zobaczenia w sercu Azji.


  4. a ja mam nadzieję ze w końcu bedziecie mieli możliwosc popracowac


  5. Własnie na taki zapis z Wariora czekałam . DZIEKUJE PIEKNIE MARCIN :)

    MIŁEGO WIECZORU WSZYSTKIM .


  6. tak bardzo sie ciesze bo i moj maz juz wraca


  7. Moja Połóweczka tez już wraca. Nareszczcie;-)


  8. Mój dopiero tam zmierza :( ((( to będzie najdłuższe pół roku w moim życiu


  9. Dla wszystkich Pań, których mężowie lecą do Afganistanu: trzymajcie za nich kciuki, w rozmowach wspierajcie ich dobrym słowem i nie wypytujcie co u was. Na pewno obie strony zniosą to wszystko o wiele lżej.


  10. Czy to już “ostatnia podgrywka”?
    W czerwcu 1989 r. generał Fredek Czekaj (wówczas jeszcze ppłk) wrócił z Golan Heights
    i został mianowany Komendantem Centrum Szkolenia na Potrzeby Sił Pokojowych w Kielcach.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/PKW_Syria
    [golan też jest umieszczony na w/w linku -)]
    To historyczny moment bo zakończył improwizację w przygotowaniach kolejnych kontyngentów.
    A co słychać w Centrum?
    http://orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/7BDD0999
    Czy naszej Armii takie Centrum już jest zbędne?
    Likwidacja? Pomysł żołnierza, czy polityka?
    Jakie jest Wasze zdanie co do dalszego funkcjonowania Centrum?


  11. kauzka, lato mija szybciej, zobaczysz. dasz radę, jak my wszystkie. trzymaj się


  12. Witam Wszystkich serdecznie :) , z racji takiej że przez okres pobytu męża podczas V zmiany AFG. swój czas w 100% poświęcałam powyższemu blog-u żyjąc od wiadomości do wiadomości na temat tego co się dzieje w Afg. w czasie stacjonowania męża.

    Mam dosyć słuchania wypowiedzi osób, które nie mają zielonego pojęcia o tym co dzieje się w Afganistanie, co czują żołnierze i ich rodziny w czasie stacjonowania na obcej ziemi ( broń boże nie wrzucam wszystkich do jednego worka) . Z tego też względu postanowiłam napisać pracę dyplomową, która ma na celu przedstawić PRAWDĘ o wpływie wojny w AFG. na życie żołnierzy po ich powrocie do kraju.

    Dlatego mam wielką prośbę do ŻOŁNIERZY, KTÓRZY WRÓCILI Z AFGANISTANU I CHCIELIBY PRZEDSTAWIĆ PRAWDĘ O TYM JAK WOJNA WPŁYNĘŁA NA NICH I ICH RODZINY PO POWROCIE DO KRAJU.
    Nie ukrywam, że jest to dla mnie bardzo ważne.
    Jeżeli znajdą się Panowie, którzy drogą elektroniczna ( oczywiście anonimowo) chcieliby opowiedzieć o tym jak Afganistan wpłynął na Nich to proszę o kontakt e-mail: tinka303@op.pl
    Z góry serdecznie dziękuję. Szczerze wierze, że informacje zawarte w mojej pracy uświadomią co niektórym ludziom jaka jest prawda, a nie domniemania.

    Pozdrawiam :)


  13. dzięki! mnie jakoś lato zleci bardziej martwię się o mojego M, bo tam ta pora jest bardziej niebezpieczna…ale spoko inni daja rade to my też


  14. kauzka, czas misji naprawdę bardzo szybko zleci, ani się obejrzysz, a będzie październik/listopad, porządki, pieczenie ciast i swojskiego chleba, i czerwony lakier na paznokciach oczywiście:) Głowa do góry, grunt to pozytywne nastawienie i jakieś dodatkowe zajęcia, czas, króry możesz poświęcić sobie – siłownia, fitness, basen, kurs angielskiego etc.:)


  15. a skoro o szkoleniach przed misjami mowa:
    http://www.rp.pl/artykul/627327_Armia-oszczedza-na-szkoleniu-.html


  16. Powiem WAM , jak czytam ,że oszczędzają na szkoleniach to ciśnie mi sie jedno pytanie: CZY JAK SOBIE KTOŚ ZAPŁACI TO BEDZIE MÓGŁ TAKIE SZKOLENIE PRZEJŚĆ ? Bo to zaczyna być żenujące ! Jak zakłady buddzetowe sobie nie radzą w takich sprawach.Nie dość ,że ucina sie jak może zarobki, odbiera szkolenia to jeszcze jak chcesz sie szkolić sam za własne pieniadze i to po za godzinami pracy- nie ma oddelegowań !!!Mój mąż w prywatnej spółce pracuje i im nie zabierają nic, bo wiedzą,że jak zainwestują w szkolenie personelu to to sie wróci w postaci lepszej pracy.Miejsce szkolen tez bywa za granica i w tygodniu w godzinach pracy, a bywaja premie i zarobki wieksze od moich. Często sie razem kłocimy, bo ja czekam do czego do zmierza . POZDRAWIAM :)


  17. Witam Wszystkich ktorzy po prostu tesknia … Moj tato wylecial 3 tygodnie temu do AFG. , jego przygoda zwiazana z przygotowaniami do tej “wyprawy” juz w tedy wniosla w naszej rodzie sporo zamieszania, wszyscy sie o niego bardzo martwimy . Od 3 dni juz do nas dzwoni , nie ma jeszcze dostepu do internetu. Z tego co opowiada to powoli klimatyzuje sie , zapoznaje z nowym miejscem i ludzmi. Probuje nas pocieszyc i trzymac w swiadomosci , ze nic zlego tam sie nie dzieje , my jednak bardzo to przezywamy a w szczegolnosci mama , ojciec nigdy nie rozstawal sie z nami na dluzej niz 3-4 tygodnie , jestesmy ze soba bardzo zwiazani , nie potrafimy chyba wszyscy zyc bez siebie , mnie dreczy ciagle mysl o tym co tak naprawde tam sie dzieje , czy ludzie ktorzy sa tam daja sobie rade psychicznie i co dzieje sie z nimi po powrocie…, to jest az 8 mc. łudze sie nadzieja , ze ten czas zleci nam wszystkim bardzo szybko i nie dostaniemy zlych wiadomosci , ze ten okres da sie wymazac z pamieci. Bol jest jeszcze taki , ze za 2 mc moj tato zostanie dziadkiem i nawet nie zobaczy swojego wnuka , a wiem ze to bedzie dlaniego ogromny bol … i niestety nie tylko dla niego , bo ja bardzo bym chciala by byl w tedy przy nas. Trzyma kciuki za Wszystkich ktorzy wyjechali , by ta cala przygoda skonczyla sie szczescliwie. Pozdrawiam


  18. Jakiś czas temu sporo osób pytało czy da się znaleźć link do Afgańskiego patrolu na youtube.
    http://www.youtube.com/user/dzubol88


  19. Dziewczyny te długie pół roku można przeżyć, wiem że nie będzie łatwo, że będą momenty kiedy po prostu będzie trzeba popłakać do poduszki, ale dacie radę. Też przez to przeszłam – a dziś odliczam dni do powrotu. Życzę Wam więc dużo wytrwałości, a Waszym drogim żołnierzom bezpiecznej misji i szybkiego powrotu….


  20. Goniu -nic dodać nic ująć…
    wszystko da się przeżyć -nikt nie mówi,że będzie łatwo,ale SIĘ DA!!!

    Edin -dzię ku ję :)

    córka żołnierza -fajnie,że są tu nie tylko żony i dziewczyny żołnierzy…
    strach i tęsknota jest wpisana w misję, ale Wy JUŻ macie prawie miesiąc za sobą…to o miesiąc mniej…
    stan psychiczny po powrocie to sprawy bardzo,ale to bardzo indywidualne…
    większość żołnierzy wraca do normalnego życia a wspomnienia a misji (jak ktoś to kiedyś nazwał) to matrix -INNY ŚWIAT… i chociaż potrzeba trochę czasu na przestawienie się na reali PL to chłopcy wracają…
    co do faktu, że pan żołnierz będzie dziadkiem…to… mogę poprosić Cie o maila?:> (klikasz na mój nick i wyślij wiadomość ;) )