Rejestracja | Logowanie »


Misyjny slang

19 lipca 2011
Co robi ganer? "Skanuje". I nijak ma się to do powielania zdjęć czy treści. Strzelec "skanuje sektory" - w zależności od podziału zadań i miejsca w kolumnie, obserwuje teren po lewej bądź prawej stronę, z przodu lub z tyłu patrolu/fot. Adam Roikł

Co robi ganer? "Skanuje". I nijak ma się to do powielania zdjęć czy treści. Strzelec "skanuje sektory" - w zależności od podziału zadań i miejsca w kolumnie, obserwuje teren po lewej bądź prawej stronie, z przodu lub z tyłu patrolu/fot. Adam Roik

Przy okazji prac nad książką (już mogę zdradzić jej tytuł: „zAfganistanu.pl – Alfabet polskiej misji”), naszły mnie refleksje związane z dość przewrotną  naturą wojennego języka. Pisałem już o specyfice wojskowych komunikatów – nie o to jednak tym razem mi chodzi. O co więc?

Z czym kojarzy Wam się słowo „marker”? Pomijam wysoce specjalistyczne słownictwo medyczne – zapewne większość z Was na dźwięk tego słowa widzi szerokim pisak, służący do zakreślania jakichś partii tekstu. W Afganistanie „marker”  też ma związek z oznaczaniem – tyle że może nim być dowolny element krajobrazu, wskazujący rebeliantom miejsce, gdzie zakopali IED.

„Kopacz” przywodzi skojarzenia ze sportem bądź rekreacją, na przykład uprawą ogródka. Afgański „kopacz” niewiele ma wspólnego z piłką, choć z łopatą – owszem. Ale nie „sadzenie” (to skądinąd kolejne słowo w specyficznej, wojenno-afgańskiej reinterpretacji) roślin, lecz „ajdików” jest jego zajęciem. Pozwalając sobie na odrobinę czarnego humoru – w tym „kopaniu” jest element sportowej rywalizacji. Lecz bycie szybszym od BSR-ów, samolotów bezzałogowych, uwaga, „czeszących” niebo nad Afganistanem, to zwykle gra, w której stawką jest nie podium, a życie…

„Śpioch” to w normalnych okolicznościach człowiek lubiący sobie pospać, ewentualnie zaschnięta wydzielina w oczach, będąca efektem spania właśnie. Afgański kontekst nadaje temu słowu jeszcze inne znaczenie – „śpioch” to IED z odroczonym terminem użycia, zakopaniu któremu towarzyszy przekonanie, że „kiedyś będą tędy jechać”. Pojazdy koalicji, rzecz jasna…

Być może odpaleniu „śpiocha” będą towarzyszyć również „rury”. I znów – nie o elementy konstrukcyjne tu chodzi, choć „afgańskie rury” także mają przekrój poprzeczny w kształcie pierścienia. „Rura” to wyrzutnia ręcznych granatów przeciwpancernych, druga w kolejności – po „ajdikach”, a przed karabinami PK – ulubiona broń talibów.

Zresztą, co tu dużo pisać – obejrzyjcie zamieszczony poniżej filmik.


Fot. Marcin Wójcik





42 komentarze do “Misyjny slang”

  1. jak na ‘turystę’ to nieźle się Pan ‘kopie’ w tym afg :]


  2. I trzeba się odzwyczaić od standardowego kojarzenia danych słów.


  3. Od ponad pół roku czytam twój “dziennik”. Jestem pełen podziwu i szacunku z wykonywanej przez Ciebie pracy. Pokazujesz nie zniekształcony obraz misji. Z uwzględnieniem “ludzkości”, czyli gdy jest blokada informacji. Zachowujesz ją – tak powinno być. (już nie wspominam o sprawie z “fakt-em”)

    Sam próbuję się teraz dostać jako korespondent do Afganistanu.
    Jakieś rady ?


  4. Po pierwsze to faktycznie duuuzo te słowa odbiegają od znaczeń uzywanych przez zwykłych ludzi na codzień. Świetnie że dodał pan też filmik mówiący o tym jak naprawde funkcjonują talibowie. Już oczywiście nie raz pan sam o tym pisał, ale całkiem inaczej jest usłyszeć to od “misjonarza”. Oby wiecej takich filmików.
    :-D Jesli tylko skonczy pan pisać książkę to ja już jestem chętny ją zdobyć. Pozdrawiam.


  5. @3 odpowiedziałem mailem.
    Pzdr M.


  6. Śledzę blog odkąd mój zielony pojechał do Afg (VII zmiana) . Już dawno wrócił ,ale nawyk zaglądania tutaj pozostał. Łatwiej mi zrozumieć , co przeżył i jak mu tam było. A jeśli o książkę chodzi-jak się pokaże, to też bym ją chętnie przygarnęła, więc baaardzo proszę o info, gdzie będzie można ją nabyć :)


  7. No i teraz mają obraz wszyscy Ci, którzy myślą, że szuszwole (talibscy terrorysci, tutaj kolejne słówko) to tępaki, których wystarczy wystrzelać i pogonić. Oni myślą, na dodatek całkiem mądrze. A nigdy nie wolno lekceważyć przeciwnika, nawet jeżeli spi w górach i ucieka po kanałach.


  8. Witam , jeżeli Pana książka trafi na półki księgarni to proszę o skromnego maila z informacją, że już można ją nabyć.


  9. Make peace not war.


  10. Pisz tak aby nie szkodzić żołnierzowi. Naczelna zasada.


  11. kto wie może to świetny pomysł z tą książką ;-)


  12. To znany chwyt psychologiczny stosowany już hitlerowców! Trzeba żołnierzom zrobić wodę z mózgu, aby bezproblemowo zabijali innych ludzi, bez wyrzutów sumienia! Dlatego hitlerowcy wymyśl;ili “podludzi”, a nasi to ganerzy co skanują i wymiataja…..


  13. Panie Marcinie proszę podać +/- przybliżony termin ukazania się książki. Chcę ją mieć!!!

    @Arek
    Z szacunkiem…. Kto robi chłopakom wodę z mózgu?! 0_o To misjonarze sami wymyślili taki slang i ewoluował on wraz z kolejnymi zmianami! Nikt nie narzuca misjonarzom takiego słownictwa. W każdym mniejszym czy większym środowisku występują takie znaczenia słów i gdzie indziej nie są one zrozumiałe. Nie mam na myśli tu gwary czy innych terytorialnych przynależności językowych. I proszę nie porównuj MISJONARZY do HITLEROWCÓW bo to już przesada!

    Na dodatek:
    “Żeby zrozumieć, czym jest slang, trzeba najpierw zapytać dlaczego i w jaki sposób powstaje. Warto uświadomić sobie, że slang powstaje w sposób naturalny. Nikt nie siedzi za biurkiem lub na katedrze i nie tworzy nowych słów ani nie zmienia dowolnie ich znaczeń, jak to często ma miejsce w przypadku wyrażeń slangowych. Slang rodzi się w trakcie rozmów, kłótni, czy dyskusji. Slangiem stają się wyrażenia, które są zapożyczane z reklam, filmów czy tekstów piosenek. W ten sposób swój slang tworzy np. młodzież.
    Trzeba jednak zauważyć, że tak naprawdę każde pokolenie mówi specyficznym językiem. Nasi rodzice i dziadkowie, obok języka zrozumiałego dla wszystkich, używają również sformułowań z czasów swojej młodości. Bywa także, że osoby starsze używają języka młodzieżowego, czasem brzmi to groteskowo.” Źródło Slangopedia.pl

    “Slang-swoista odmiana potocznego języka ogólnonarodowego oparta na odrębności środowiskowej. Odróżnia się tym od dialektu i gwary, wyodrębnionych terytorialnie. W przeciwieństwie do gwar i dialektów, różni się od języka ogólnego leksyką, frazeologią i zmianami znaczeń słownictwa ogólnego, nie gramatyką.
    Slangi różnicuje się ze względu na środowisko, w którym są używane – do ważniejszych należą slang przestępczy, więzienny, a także młodzieżowy, żeglarski i naukowy. Niekiedy słownictwo typowo slangowe wkracza do języka ogólnego, jednak przeważnie używane jest wtedy do celów humorystycznych, ekspresyjnych i stylizacyjnych. (…)
    (…)określa się mowę określonych grup społecznych, zwłaszcza gwary zawodowe – nie gwary terytorialne.” Źródło Wikipedia.pl

    Mam nadzieję, że pomoże to w zrozumieniu tego o czym mówi Pan Marcin :)


  14. Jestem pełen podziwu i szacunku dla żołnierzy jadących tysiące km od domów i walczących z talibami – rozumiem inność, inną religię i kultirę ale skoro ci inni zabijają bezbronnych ludzi bo im się nei podoba w USA czy Europie to neich siedzą w meczetach a nie mordują cudzoziemców, swoich, kobiety i dzieci. Takich trzeba zwalczyć. Kloś pisze o hitlerowcach i śmie porównac ich do naszych żołnierzy, a może talibów porównać do hitlerowców? Może to talibowie mają chrześcijan za podludzi (tak ich uczą na podstawie koranu)? Kto zabije niewiernego idzie do nieba – czy ten obrońca talibów tak widzi ich dobre serca? Talibowie mogą zabijać bezbronne dzieci, dręczyć kobiety? Bo tak zezwala im koran? Tak było u hitlerowców. oni tez mogli niszczyć, zabijać , gwałcić bo my Polacy bylismy podludźmi – tyle co niewierny dla muzułmanina. Tak więc popieram walkę z wszelkim ekstremizmem. Tak jak popieram walkę kościoła i środowisk ludzi normalnych z inna patologią – homoseksualizmem. Tak jak taliboiwie chcą narzucić swoją ideologię i swoje widzenie świata, tak homoseksualiści chcą narzucic jako jedyne słuszne i prawidłowe widzenei miłości ich obraz tego co w naturalnej swej postaci istniało od tysięcy, milionów lat. Jestem przeciwko dewiacjom i za dewiację uważam homoseksualizm, ruch talibów, stalinizm i komunizm w jego ekstremalnej postaci. Człowiek jest istota wolną i zasługuje i chce żyć w wolności – ale podstawowa zasada – nie rób innemu co tobie niemiłe, Dlatego skoro talibowie zabijają, niszczą dorobek i życie innych ludzi nalezy z nimi walczyć. Dlatego jeszcze raz wielka cześc i chwała dla polskich i innej narodowości zołnierzy jadących tam do Afganistanu i walczących o normalność, wolność i prawa ludzi do godnego zycia.


  15. a ja bym chciał wiedzieć od czego jest żandarmeria na misji?? dlaczego dzieje się tak, że nie sprawdza ona chłopaków przed każdym wyjazdem na patrol czy przed jakimkolwiek opuszczeniem bazy???? Nie powinno się tolerować żołnierzy pod wpływem alkoholu na służbie, i nie wiem na co czeka dowódctwo..chyba, aż stanie się jakas tragedia….


  16. Po co ta gadka o homoseksualizmie?? Człowiek istotą wolną i zasługuje na wolność… Przeczy Pan sam sobie!Czy związki homoseksualne komuś szkodzą??Nie chcesz Pan na to patrzeć-nie patrz! Ja nie pochwalam ani też nie potępiam,potrafię natomiast wykazać się odrobiną wyrozumiałości,a ta jeszcze nikomu nie zaszkodzila(!) I przepraszam autora bloga za komentarz nie na temat, ale obok czegoś takiego nie potrafię przejść obojętnie…


  17. dla mnie sa to skróty myślowe. łatwiej się nimi posługiwać w warunkach zagrożenia.

    @12 przesadzasz. wypowiedź świadczy, że z wojskiem i żołnierzami masz niewiele wspólnego. zastanów się nad tym co piszesz


  18. @Marek
    I tutaj się mylisz! Bo KORAN jako tako zabrania zabijania wiec talibowie tłumaczą to sobie w inny sposób.
    @xXx
    Widzę że chyba było za dużo i coś nie poszło bo kolega jakiś spieniony.
    Pozdrawiam


  19. a czy pomyslałeś “ojczulku “że ktoś musiał pojechać ponieważ tak zdecydowali POLITYCY a jadą młodzi którzy chcą troche lepiej żyć- nie za kradzione -to oni mogą zginąć nie ty jak masz problem to do POLITYKÓW i niebardzo wiesz kim jest żołnierz nie opowiadaj o wstydzie bo pewnie sam głosowałeś na tych co to się AMERYKANOM na wyjazd można patrzec się na ciebie “Ojciec” zpolitowaniem.


  20. @13 – połowa listopada :)


  21. @ 13
    Zgadzam się-jasno i na temat wyjaśnione.


  22. Każdy zawód ma swój slang. Proste słowa “brudny-czysty” w żargonie medyków mają znaczenie “jałowy-niejałowy”, czyli brudny to też czysty tyle, że niejałowy. Proste. Tylko trzeba uważać przy pacjentach, by potem nie mówili, że w szpitalu X używa się brudnych rzeczy. To tak na boku.

    Ludzie, dlaczego od lekkiego i miłego artykułu doszliście do homoseksualizmu, hitleryzmu , zasad Koranu, nietolerancji ? Bo Polak musi komuś dokopać, żeby poczuć się lepiej ?


  23. Marku a jeśli “misjonarz” jest homoseksualistą, to mu chwała czy kop…


  24. (fragment usunięty przez admina – za naruszanie regulaminu)
    (…)
    A “ci” POLITYCY” to mają taką władzę, że ludzie robią to co oni chcą? Jak (fragment usunięty przez admina – za naruszanie regulaminu) (…) jeden z drugim chce kasy za wojnę to niech jedzie ale na własne konto (fragment usunięty przez admina – za naruszanie regulaminu) a nie jako POLAK!!! A jak ktoś chce dobrze zarobić to w kraju jest praca tylko trzeba coś umieć (fragment usunięty przez admina – za naruszanie regulaminu) (…). A zajmowanie społeczeństwa takimi tematami jest żenadą, kto was tam popiera?, kogo tam reprezentujecie? (fragment usunięty przez admina – za naruszanie regulaminu) (…).


  25. Nie chcę wdawać się w pyskówkę / patrz mój post wyżej /, ale Drogi Panie mój mąż jest w Afganistanie właśnie dlatego, że “coś umie”.


  26. Żołnierz coś umie, lekarz coś umie, urzędnik coś umie więc po to są tacy ludzie żeby coś umieli i robili to jak najlepiej więc żołnierz jedzie na misję dlatego że umie robić to czego nie umieją inni!


  27. Żołnierz coś umie, lekarz coś umie, urzędnik coś umie, więc dlatego żołnierz jedzie na misję ponieważ umie to robić i ktoś to musi robić. Rolnik nie pojedzie bo się na tym nie zna. Dlatego każdy robi to co lubi.


  28. ojciec mniemam że jesteś rozgoryczony bo ktoś z Twojej rodziny się tam wybiera??

    Jeśli tak to porażka ojcostwa – skoro tak go wychowałeś że tam jedzie:)))

    A jeśli nie jedzie to wara Ci do tego po co tam jeździmy:))))

    Dla Ciebie najważniejsze że wysyłają ns tm politycy których wy i my wybieraliśmy więc do nich leć posapać…


  29. Jakie korzyści dla Polski ma udział w tych wszystkich zagranicznych misjach?
    Same koszty, ofiary, problemy i niepotrzebne afery.
    Wiele krajów najzwyczajniej potrafi unikać takiego militarnego zaangażowania.
    Jeszcze “trochę” brakuje temu konfliktowi do granic Europy.
    Może następna misja na Nowej Zelandii ?
    :D :D:D


  30. Przytoczone wyrazy są w większości anglicyzmami. W języku polskim nie ma ich odpowiedników, albo też istniejące słowa nie oddają ich jednoznacznie. Taka to już przypadłość niektórych języków, że nie nadążają za postępem i cywilizacją. Choćby języki afrykańskie, które w znaczym stopniu zostały wzbogacone o wyrazy z języka francuskiego czy angielskiego. Podobnie dzieje się z językiem polskim.

    Przy odrobinie znajomości własnego języka, możnaby jednak znaleźć następujące odpowiedniki:

    Gunner – Strzelec
    Skanować – kontrolować, pilnować
    Sektor – obszar, rejon
    Ajdik – Fugas
    Itd.

    Najprościej jest jednak spolszczyć angielskie słowa używane na anglojęzycznych odprawach. Nie widzę w tym nic złego, bo to święte prawo każdej grupy społecznej. Mam tutaj jednak pewną uwagę. Choćby sam fugas, choć brzmi śmiesznie, był znanym polskim partyzantom/powstańcom terminem. A strzelcem jest ten, kto posługuj się bronią palną.

    Niestety, te słowa, którymi podpierają się nasi żołnierze świadczą o kiepskiej znajomości własnego języka. Możnaby posunąć się dalej i stwierdzić braki w wykształceniu (”Nie matura, a chęć szczera zrobi z Ciebie oficera”). Większość żołnierzy posiada maturę, czyli musieli udownodnić umiejętność posługiwania się językiem polskim pisząc wypracowanie.

    W dzisiejszych czasach, niektórzy szeregowi nawet studiują, więc zapewne sięgają do książek i znają swój język ojczysty, a przynajmniej powinni go znać na tyle, aby potrafić znaleźć rodzime odpowiedniki.

    Należy również zapytać oficerów, jak tam ich angielski, skoro spolszczają tak oczywiste terminy.

    Żadko odzywam się na tym forum, ponieważ kipi tutaj od emocji i ludzie atakują siebie personalnie, a nie swoje poglądy. Po przeczytaniu tego i innych artykułów uważam, że na straży Ojczyzny stoją tacy sami “chłopcy malowani” jak przed klęską we wrześniu 1939. Wtedy też mieliśmy nie oddać ani guzika, a nasza kawaleria przegonić Nazistów do Berlina.

    Potrafię zrozumieć człowieka, który pcha się do koszar z biedy, bezrobocia czy braku perspektyw. Rozumiem miłość rodziecielską pułkownika czy generała, którego córka zakłada mundur oficerski i usiłuje dowodzić. Potrafię nawet zrozumieć tych, dla których służba wojskowa polega na robieniu nielegalnych interesów, którzy wyśmiewają armie krajów południowoamerykańskich za korupcję. Nie potrafię jednak zrozumieć społeczeństwa, które produkuje pozbawionych honoru i godności Obywateli, którzy nawet nie potafią mówić we własnym języku. A to języka właśnie i sposób wypowiedzi świadczy o poziomie i osiągnięciach danej grupy społecznej.

    Z pozdrowieniami.


  31. Żenujące


  32. @30
    Każdy język ma swoje zapożyczenia i nie ma w tym nic złego. Nie ma sensu wymyślanie neologizmów, bo czasami efekt mógłby być śmieszny.
    Co do wykształcenia to sądzę, że bardzo dobrze się dzieję, że niezależnie od stopnia – czy to starszy szeregowy, czy oficer – podnoszą swoje kwalifikacje. Natomiast z językiem angielskim bywa różnie, tak jak wszędzie. Wysyłają wszystkich, jak leci -prawie z łapanki- a nie wszyscy nają zdolności językowe, więc nie ma się co czepiać. Natomiast kadra powinna władać nim biegle.


  33. Mowa potoczna to mowa, w której nie tylko “Świnie latają”.
    http://www.miejski.pl/a-0.html
    Polari (lub inaczej Palare, z włoskiego parlare, “mówić”) był rodzajem slangowej gwary używanej przez gejowską subkulturę w Wielkiej Brytanii. Został ożywiony na nowo w latach 50. i 60. XX wieku przez kampowych bohaterów popularnego programu radiowego BBC “Round the Horne”: Juliana i Sandy’ego. Historia polari sięga jednak dużo dalej, przynajmniej do XIX wieku.
    Prawie identycznym językiem posługiwano się w wesołych miasteczkach od przynajmniej XVII wieku (według Partridge’s Dictionary of Slang). Teatralno-cyrkowe trupy, kiedyś były stałym elementem wesołych miasteczek, stąd zapewne obecność polari w tych dziś niezależnych instytucjach. Polari nadal jest używany przez Cyganów w Anglii i Szkocji.
    Wiele słów z polari weszło do slangu w standardowym angielskim:
    Naff
    Etymologii doszukiwano się w skrótach (np. Not Available For Fucking).
    Bardziej prawdopodobne, że pochodzi ono z północno-brytyjskich dialektów języka angielskiego:
    naffhead, naffin, lub naffy – prostak, głupek
    niffy-naffy niekonsekwentny, głupi
    lub języka Scots:
    nyaff termin pasujący do każdej nieprzyjemnej dla nas osoby.
    Zhoosh
    Zhoosh” wszedł do powszechnego użycia w języku angielskim stosunkowo niedawno, za sprawą programu telewizyjnego Porady różowej brygady (Queer Eye for the Straight Guy). Nietypowe dla angielskiego zestawienie początkowych spółgłosek sprawia że pojawiają się alternatywne sposoby zapisywania: “zoosh”, “soozh”, etc.
    Przykłady:
    Polari…………………j. angielski……………………………..j. polski
    alamo………………..hot for you/him……………………..napalony/na ciebie/niego
    aunt nelly fakes…earrings…………………………………kolczyki
    balonie……………..rubbish…………………………………..bzdury
    bitch………………..effeminate or passive gay man…zniewieściały lub pasywny gej
    cackle………………talk/gossip……………………………..rozmawiać/plotkować
    dona………………..woman……………………………………kobieta
    jubes……………….breasts…………………………………..piersi
    nishta………………nothing, no……………………………..nic, nie
    orbs………………..eyes……………………………………….oczy
    remould…………..sex change……………………………..zmiana płci
    strillers………….. piano………………………………………pianino
    troll………………..to walk about…………………………..spacerować, wałęsać się (szukając seksu)
    zhooshy………….showy…………………………………….pokazowy, lanserski
    W zdaniu np.:
    “Omies and palones of the jury, vada well at the eek of the poor ome who stands before you, his lallies trembling.” – “Panie i panowie przysięgli, przyjrzyjcie się dobrze twarzy biednego mężczyzny, który stoi przed wami, z trzęsącymi się nogami.”
    “As feely ommes…we would zhoosh our riah, powder our eeks, climb into our bona new drag, don our batts and troll off to some bona bijou bar. In the bar we would stand around with our sisters, vada the bona cartes on the butch omme ajax who, if we fluttered our ogle riahs at him sweetly, might just troll over to offer a light for the unlit vogue clenched between our teeth.” (Cytat z pamiętników znanego dziennikarza Petera Burtona pt. Parallel Lives)

    (Tłumaczenie na angielski: “As young men…we would style our hair, powder our faces, climb into our fabulous new clothes, don our shoes and wander/walk off to some fabulous little bar. In the bar we would stand around with our gay companions, look at the fabulous genitals on the butch man nearby who, if we fluttered our eyelashes at him sweetly, might just wander/walk over to offer a light for the unlit cigarette clenched between our teeth.”)

    (Tłumaczenie na polski: “Jako młodzi kolesie… podrasowywaliśmy nasze fryzury, przypudrowywaliśmy nosy, wskakiwaliśmy w nowe szałowe ciuchy, pastowaliśmy buty i wychodziliśmy do jakiegoś miłego malutkiego baru. W tym barze, staliśmy z naszymi kolegami gejami, patrzyliśmy na wspaniałe genitalia stojącego obok macho, który, jeśli posłało się mu powłóczyste spojrzenie w odpowiednio słodki sposób, przeszedłby się do nas oferując ogień do niezapalonego papierosa wetkniętego między zębami.”

    “Żołnierze zawsze mieli swój slang — podobnie zresztą jak inne zamknięte grupy zawodowe albo po prostu małe społeczności z silnym poczuciem wspólnoty.
    Opanowanie tego języka stanowiło część wtajemniczenia, pozwalało zachować tajemnice, niezrozumiałe dla ludzi spoza grupy:
    http://www.runa.pl/wielka-wojna-slang.html

    http://translate.google.pl/translate?hl=pl&langpair=en%7Cpl&u=http://www.wakefieldfhs.org.uk/War%2520Slang.htm

    Żołnierze używają slangu w Afganistanie, używają w Koszarach:
    http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/spoleczenstwo/kierownictwo-biedronki-do-sztabu-genialnego–zolnierze-maja-swoj-slang,76891,1

    Kombatanci nadal/też używają wielu słów majacych korzenie w slangu II Wojny Światowej.

    Czy tak wielu w całym Świecie to li tylko margines bez matury?
    Szanowny Panie Tadeuszu – wrzuć pan sobie na Luz -) bo…
    “Dziś żaden językoznawca, nawet najbardziej niechętny zapożyczeniom, nie poprałby postawy skrajnie purystycznej uznającej wszelkie obce naleciałości za ?nieczyste?, bo każdy wie, że nigdy nie było, nie ma i nie będzie języków naturalnych, stuprocentowo czystych tzn. pozbawionych wpływów obcych.”
    ~ nauczycielka języka polskiego – Anna Szczepanowska

    http://www.loilza.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=74:kultura-jezyka-polskiego-wobec-zapozyczen&catid=37:artykuly-nauczycieli&Itemid=58

    ps
    “Jeden pcha się do koszar z biedy, bezrobocia czy braku perspektyw” , drugi pcha się
    (z biedy?) w politykę, trzeci do Parlamentu, a czwarty do Dyplomacji?
    Demokracja – wolny wybór.
    Nie należy szanowny Panie Lutz wyciągać pochopnych wniosków.
    Ja np. Dyplomatom “przywilejów” nie liczę, nie zazdroszczę, ale też chciałabym mieć upust w każdym kraju UE, w Media Markt, Volvo itddddddd… a Ardbeg Blasda kupować w px za 6 Euro… mniam-)))


  34. Pożegnanie dowódcy ISAF – materiał TV!
    http://www.interia.tv/wiadomosci,4040,0,1,1671227


  35. slang jest wszedzie.
    znaczenie jest czasami mocno lokalne… nieco dziwnei mowi sie o puszczeniu “strzała” (na tel :) zaraz po tym jak wrocisz z patrolu
    t.


  36. Informacja trochę spóźniona, ale i tak chyba warto żeby więcej osób się tym zainteresowało.
    http://www.facebook.com/PrzystanekBohater?sk=info

    btw. przepraszam za offtop i ew zdublowanie info
    Pozdrawiam


  37. do @30 i nie tylko…
    proszę zwrócić uwagę, że tam często wyjeżdżamy i współdziałamy z anglojęzycznymi uczestnikami naszych zadań. to powoduje, że zapożyczamy podstawowe zwroty z angielskiego, bo łatwiej i szybciej się porozumieć.
    z drugiej strony to powiem, że amerykanie, tłumacze i inni obcojęzyczni też używają naszych zwrotów i powiedzej – nie tylko przekleństw.


  38. Już oficjalnie – ranny w MRAP-ie, a wcześniej dwóch rannych komandosów:

    23_7_2011

    Polacy utrzymują inicjatywę w Ghazni

    Mijający tydzień w prowincji Ghazni to czas ofensywy wojsk koalicyjnych i Afgańskich Sił Bezpieczeństwa. Rezultaty to m.in.: 12 poległych rebeliantów, 10 rebeliantów rannych w walce, zatrzymania kolejnych 12 osób podejrzanych o ataki na siły koalicyjne oraz znaczne ilości broni i materiałów wybuchowych przejęte przez polskich żołnierzy.

    Efekty działalności operacyjnej potwierdzają wysoki profesjonalizm oraz doskonałą współpracę żołnierzy zgrupowań bojowych „Alfa” i „Bravo”, żołnierzy Wojsk Specjalnych, Służb Wywiadu i Kontrwywiadu Wojskowego.

    Żołnierze Zgrupowania Bojowego „Alfa” w ramach operacji prowadzonych w minionym tygodniu w północnej części prowincji zatrzymali 6 podejrzanych o działalność skierowaną przeciwko Afgańskim Siłom Bezpieczeństwa i żołnierzom Międzynarodowych Sił Wsparcia Bezpieczeństwa ISAF. Wykryto oraz zniszczono 6 improwizowanych urządzeń wybuchowych, w tym jedno o masie 80 kg.

    W ostatnich dniach w południowej części prowincji Ghazni żołnierze Zgrupowania Bojowego „Bravo” przejęli ponad 200 kg materiałów wybuchowych.

    Kilka dni wcześniej również w południowej części prowincji Ghazni, podczas nieudanej próby ataku na polsko-amerykański konwój logistyczny poległo 10 rebeliantów, a kolejnych 10 zostało zranionych. Ciężkie straty jakie ponieśli terroryści to efekt skoordynowanego działania i siły ognia prowadzonego jednocześnie z lądu i powietrza.

    Żołnierze Wojsk Specjalnych dzięki precyzyjnemu planowaniu przeprowadzili w dniach 22 23 lipca szereg skutecznych operacji, które doprowadziły m.in.: do zatrzymania niebezpiecznych terrorystów poszukiwanych przez siły koalicyjne. Wśród zatrzymanych jest zastępca dowódcy talibów w dystrykcie Andar – Mullah Janan, który zastraszał i terroryzował mieszkańców dystryktu, przygotowywał i organizował ataki terrorystyczne skierowane przeciwko Afgańskim Siłom Bezpieczeństwa, żołnierzom koalicji i przedstawicielom władz lokalnych. Operacja zatrzymania Mullaha Janana została przeprowadzona w nocy i zakończona sukcesem dzięki precyzyjnym danym wywiadowczym i rozpoznawczym.

    W wyniku kolejnych akcji przeprowadzonych przez Wojska Specjalne zlikwidowano silnie bronione przez rebeliantów magazyny materiałów wybuchowych i środków walki. Przejęto a następnie zniszczono: 4 gotowe do użycia improwizowane urządzenia wybuchowe, 8 min przeciwpiechotnych, 50 kilogramów materiałów wybuchowych, 50 kilogramów materiałów służących do produkcji IED, 8 pocisków artyleryjskich (kalibru 152 mm), 30 metrów lontu, 10 zapalników elektrycznych, mechanizmy naciskowe i zapalniki radiowe.

    W trakcie prowadzenia jednej z operacji żołnierze Wojsk Specjalnych zostali zaatakowani przez rebeliantów. W wyniku wymiany ognia dwóch napastników poległo, a kolejny został zatrzymany. Niegroźnie ranni zostali dwaj polscy komandosi.

    23 lipca w północnej części prowincji przeprowadzono kolejną operację Afgańskich Sił Bezpieczeństwa wspieraną przez żołnierzy Zgrupowania Bojowego „Alfa” oraz zespoły doradczo-łącznikowe ds. szkolenia afgańskiej armii i policji (OMLT i POMLT). Rezultaty to m.in.: 4 zatrzymanych rebeliantów oraz znaczne ilości przejętej broni i materiałów wybuchowych. Jeden z zatrzymanych przyznał się do podkładania i detonowania improwizowanych ładunków wybuchowych. W trakcie prowadzonych działań doszło do ataku na polski patrol – pod pojazdem typu MRAP eksplodował ładunek wybuchowy. W wyniku wybuchu ranny został polski żołnierz. Lekarze określają stan rannego jako stabilny, jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

    Podsumowanie rezultatów i tempa prowadzonych w minionym tygodniu działań to dowód na to, że inicjatywa w prowincji Ghazni jest po stronie wojsk koalicji i Afgańskich Sił Bezpieczeństwa. Osiągnięte efekty operacji były możliwe dzięki doskonałej współpracy zgrupowań żołnierzy Polskich Sił Zadaniowych, Wojsk Specjalnych, Służb Wywiadu i Kontrwywiadu Wojskowego oraz Afgańskim Siłom Bezpieczeństwa i przyczyniają się niewątpliwie do poprawy bezpieczeństwa w prowincji Ghazni oraz stworzenia warunków do przekazania Afgańczykom w przyszłości całkowitej odpowiedzialności za ich kraj.

    * * *
    IX zmiana Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie to w głównej mierze żołnierze z 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej, wchodzącej w skład „Czarnej Dywizji” – 11. Dywizji Kawalerii Pancernej z Żagania. Pozostałe elementy uzupełniają: Żandarmeria Wojskowa, 25. Brygada Kawalerii Powietrznej, 49. Pułk Śmigłowców Bojowych, 1. Brzeska Brygada Saperów, Centralna Grupa Wsparcia Współpracy Cywilno Wojskowej, Centralna Grupa Działań Psychologicznych, 9. Warmiński Pułk Rozpoznawczy oraz inne jednostki Sił Zbrojnych RP.

    Oprócz Polskich Sił Zadaniowych w PKW Afganistan pełnią służbę komandosi z 1. Pułku Specjalnego Komandosów, jednostki specjalnej GROM, Morskiej Jednostki Działań Specjalnych, Jednostki Wsparcia Dowodzenia i Zabezpieczenia Wojsk Specjalnych oraz Dowództwa Wojsk Specjalnych – tworząc Zgrupowanie Sił Specjalnych, podległe dowódcy Sił Specjalnych ISAF.

    Tekst, foto: mjr Szczepan GŁUSZCZAK

    Sekcja Informacyjno-Prasowa
    PKW Afganistan

    mjr Szczepan GŁUSZCZAK

    pio.pkwafgh@wp.pl
    http://www.isaf.wp.mil.pl
    tel. +93 705 607 683;
    +93 705 607 714


  39. Witam,

    Slang, slangiem a ja prosiłbym o info jak z bazą w ghazni czy bardzo się zmieniła od VII zmiany?
    Skasowali już stragany i czy wybudowali pieks (pisze jak się mówi)?

    I drugie pytanie, jakie plotki na temat przenosin do Warrior?

    Pozdro


  40. Bardzo ładnie wygląda to co zostało napisane przez mjr. Szczepan GŁUSZCZAK

    Ale z doświadczenia wiemy, że to co piszę oficer prasowy WP i MON, trzeba podzielić na 10 i to co wyjdzie jeszcze przez 2 i to co zostanie można przyjąć do wiadomości, ale też ze sporym dystansem.

    Na VII zmianie też tak pięknie o nas pisali, ale o porażkach i kompromitacjach już zapomnieli wspomnieć.

    Każdy artykuł wychodzący z murów MON to typowa propaganda i okłamywanie opinii publicznej. Prawdy w tym jest tyle samo co w słowach polityka.


  41. hey. Mam pytanie w związku w wyjazdami od 2014 albo 2013
    nasi żołnierze będą wyjeżdżać nie jako na wojne tylko jakoś inaczej, i na czym to będzie polegać.?
    Będą cały czas siedzieć w bazie i strzelać do tarcz, czy będą opuszczać bazę.?