Rejestracja | Logowanie »


Głuchy problem

11 sierpnia 2011

Kilka dni temu spotkałem się z kolegą, który został ranny na „ajdiku”. Chłopak do dziś ma problem ze słuchem. Nie on jeden…

- Gdy stanąłem przed TWKL (Terenową Wojskową Komisją Lekarską – dop. MO), określono mi 26 procent uszczerbku na zdrowiu. Po blisko 2 miesiącach przyszło wezwanie do RWKL, gdzie pozostawili mi 6 procent uszczerbku. Całe sześć procent za wykręcenie kręgosłupa w części szyjnej i piersiowej, uraz głowy z utratą przytomności i wstrząśnieniem mózgu… A 20 procent z uszczerbku na słuchu, no cóż, RWKL rządzi i już mi się odszczerbiło… Trzy audiometrie zostały wykonane nieprawidłowo, a ich jedna była OK i okazało się, że słyszę lepiej niż przed wypadkiem… – pisał w listopadzie 2010 roku żołnierz o nicku Raban.

Inny, podczas V zmiany, jak sam napisał, „miał przyjemność poczuć, co robi mina-pułapka”.

- Jechaliśmy amerykańskim MRAP-em, byłem „ganerem”. (…) Kilkunastotonowe auto przesunęło się o jakieś półtora metra w lewą stronę, drzwi zostały wgniecione, kola i oski przedniej nie było… A u mnie? Uraz lewego ucha. I co? I właśnie nic. Przyjechaliśmy do izby i pytanie – OK? No co, OK. Nic innego nie dało rady odpowiedzieć. A na badania szczegółowe do Bagram wybrali się tylko co poniektórzy oficerowie. A my – zero zainteresowania… Skutki wybuchu odczuwam do dziś – na lewe ucho jestem przygłuchy – żalił się wojskowy.

Urazy akustyczne i ciśnieniowe to typowy problem wśród poszkodowanych przez miny-pułapki żołnierzy. I co? I głucho – że zacytuję wspomnianego na początku kolegę.

- Nikt o tym nie mówi, nikt o tym nie pisze, problem nie istnieje – żali się. – Generalnie ranni to temat tabu – tak, jakby w Afganistanie można się było co najwyżej skaleczyć…

Urazy akustyczne dotykają większość żołnierzy, którzy padli ofiarą IED/fot. Adam Roik

Urazy akustyczne dotykają większość żołnierzy, którzy padli ofiarą IED/fot. Adam Roik





39 komentarzy do “Głuchy problem”

  1. Dopóki media się tym nie zainteresują to będzie tak cały czas. No chyba, że ktoś w MON-ie, ale na takie zdarzenia to raczej nie ma co liczyć :/


  2. Z własnego doświadczenia z mojej zmiany problem polega na tym że masa sprzętu fajnie wygląda a nie spełnia swojego przeznaczenia. Najlepiej by było żeby osoby zajmujące się zamówieniami i odpowiedzialni za wysyłanie poza bramy baz. Wsiedli i wyjechali na patrol, a nie meldowali do przełożonych ze wszystko jest w porządku. Przede wszystkim powinni rozmawiać z żołnierzami i oglądać jak sami użytkownicy dostosowują sprzęt do wymaganych potrzep. A co do komisji lekarskich, czasami ich wyroki są nie wiadomo na jakiej podstawie wysuwane. Bardziej powinni tam podchodzić do żołnierza jak do człowieka a nie jak do mięsa w rzeźni. Wracając do tematu słuchu, Brytyjczycy maja zintegrowane zestawy laryngofonów z ochronnikami słuchu. Myślę że było by to tańsze rozwiązanie niż płacenie odszkodowania za utratę słuchu.


  3. MON powinien zainwestować w słuchawki, które służą do łączności ale zarazem chronią uszy i myśle , że to jest pewnego rodzaju rozwiązanie, tylko że MON oczywiście żałuje wydać 2-3 tys na żołnierza .


  4. Generalnie jest śmiech i żenada nie tak dawno w Ghazni żołnierz z rana postrzałową łydki został przeniesiony na oddział przejściowy bo przywieźli pana majora medialnego z wyimaginowanym urazem po ied i musiał mieć przestrzeń życiową. To nic że żołnierz musiał kuśtykać o kulach na posiłki…oficerowi się należy…


  5. Panie fant. Odwiedzałem obu żołnierzy, o których Pan wspomina i obaj leżeli w tym samym namiocie. Nie widziałem żadnych różnic ani w łóżkach na których spali czy opiece. Ale być może o czymś innym Pan wspomina ;-)
    Tak się składa, że obu dobrze znam :-)


  6. @5
    Panie kolego tak się składa, że Pan “fant” ma absolutną rację.
    Zarówno on jak i ja mamy tę przyjemność znać opisanych powyżej żołnierzy…
    A z w/w żołnierzami trzeba było porozmawiać a nie ich tylko odwiedzać. Dowiedziałby się Pan, że wyżej zaistniała sytuacja miała miejsce…
    Ale ten blog nie jest po to by się spierać i wymądrzać jeżeli nie ma się odpowiedniej wiedzy w danym temacie…
    A wracając do tematu to trzeba by się dowiedzieć czy Brytyjskie zestawy słuchawkowe w rzeczywistości sprawują się tak dobrze jak piszą o nich ludzie, którzy też tylko słyszeli, że brytole są posiadaczami takowego gadźetu. Bo inaczej podejdzie się do sprawy tak jak podchodzi MON czyli “fajny, tani gadźet – bierzemy…” No i pomarzyć, że jeśli faktycznie to działa to nasza armia mogłaby to mieć.


  7. Generał Skrzypczak pisał na swoim blogu, że za LWP badano nastroje w armii, a w ostatnich latach tego zaprzestano, bo decydenci uwierzyli w swoja nieomylność ;) Przykre że o rannych się nie mówi…


  8. 1. Znam dobrze warunki w jakich przebywają poszkodowani żołnierze, jak i personel który się nimi zajmuje. Wszyscy są zawsze jednakowo traktowani. Jeżeli wystąpił fakt rotacji pacjenta to widocznie musiał być ku temu powód, ale jak już pisał @5 jak się nie ma na ten temat wiedzy to lepiej się nie wypowiadać
    2. Początkowo na IX zmianie były wykonywane badania słuchu u większości żołnierzy po IED (był laryngolog ze sprzętem), teraz jeżeli jest potrzeba wykonania dodatkowych badań do pacjent leci do Bagram (ale jak jest z transportem każdy kto był wie)
    3. Co do komisji to jak ktoś chce wyjechać to jest zdrów jak ryba i zrobi wszystko by komisję zaliczyć. Niestety po powrocie ma na celu ujawnić wszystkie swoje schorzenia i udowodnić, że przytrafiły się na misji. W tym miejscu chcę przeprosić wszystkich urażonych, którzy tak nie postępują oraz tych, którzy rzeczywiście doznali uszczerbku podczas pobytu ma misji. Jednak schorzenia przewlekłe zawsze się rozpozna.
    4. Niestety muszę też przyznać, że po powrocie niestety żołnierz staje się zwykłym pacjentem NFZ a to mi się już nie podoba.


  9. W latach 69-71 sluzylem a Artlerii, przy wystrzale kazano nam otwierac usta. Dzisiaj jestem wiecej niz “przygluchy” i przez to rodzina gani mnie ze podczas rozmowy sie wydzieram. Gdybym sluzyl w jakiejs zachodniej Armii z pewnoscia doslabym za to odszkodowanie lub bylbym przynajmniej skierowany na korekte sluchu.


  10. Każdy kto wraca po IED i staje na komisje musi sie liczyć z tym ze beda mu chcieli wcisnać że jest zdrowszy niz był , to paradoks ale taka jest prawda , rodzi sie pytanie czemu ? a no temu ze trzeba zaplacić odszkodowanie i to nie małe , po pierwsze – odszkodowania sa dwa jedno z WSZW , i jedno z ubezpieczenia , za procent dostaniemy 1500 i 657 wiec rachunek jest prosty 20% razy 1500 plus 20% razy 657 daje 43140 zl plus okreslenie stałego uszczerbku na zdrowiu do emerytury , a zapomniałem wchodzi ustawa o weteranach i poszkodowanych hmy… i tam tez są okreslone w projekcie warunki finansowe. Wiec odpowiedz rodzi sie sama jak nie wiadomo o co chodzi chodzi o kase , ja i koledzy jestem na razie na etapie rechabilitacji , więc jeszcze czas na komisjie , ale moja rada dla wszystkich , sa odpowiednie instytucje prywatne i komercyjne które tylko czekaja na takie historie , moze warto zainwestowac czas i pieniadze i WYWALCZYĆ SWOJE , w końcu W WALCE MAMY DOŚĆ DUŻE DOŚWIADCZENIE a dopuki sie nie zmieni mentalność ludzi w kraju którzy nie rozumieja ze my tam reprezętujemy RP a nie grupę najemników i to co robimy robimy najlepiej jak umiemy to dalej bedą cytaty ” wiedzieli gdzie jada … najemnicy… teraz odszkodowanie …mało mu kasy… i tak dalej i tak dalej…
    P.S. SERDECZNE POZDROWIENIADLA CAŁEJ SŁUŻBY ZDROWIA W GHAZNI ZA SUPER OPIĘKĘ I KLIMAT :) :):). POZDRAWIAM ŻOŁNIERZY Z BAZY WARRIOR.


  11. Problem jest w polskim prawie. Jak byłem w zasadniczej to też doznałem urazu akustycznego. Po wielkich walkach z trepami-decydentami i zagadaniem na boku z lekarzem przyznano mi… 2000 zł jednorazowego odszkodowania. I to w świetle obowiązujących przepisów! A z szumami usznymi, ciśnieniem w uchu, niedosłyszeniem i koniecznością unikania hałasu będę się borykał do końca życia (chyba że ktoś mądry kiedyś wymyśli jak to wyleczyć).
    Polska to jednak dziki kraj…


  12. Są rozwiązania skuteczne, które dobrze ochronią słuch i są dostępne nawet dla rynku cywilnego (peltor i msa sordin). Kwestia pieniędzy – żołnierze ze swojej wyprawki nie sfinansują sobie niezbędnego sprzętu bo same słuchawki kosztują prawie 2000 zł. Rzecz w tym, że może lepiej byłoby gdyby MON zainwestował w te słuchawki dla patroli niż potem wypłacał odszkodowania i płacił za rehabilitację. Zapobieganie to jest jedna z rzeczy, której musimy się jeszcze nauczyć. Bo zapobieganie często bywa tańsze od usuwania skutków. Niestety wymaga to wyobraźni i wybiegania w przyszłość, czego dużo decydentów nie potrafi.

    Pozdrawiam


  13. Na wyposażeniu Max pro są słuchawki aktywne jako łączność wewnętrzna np.kierowca ,gunner ale jest jeden mały problem nie pasują pod polski hełm .


  14. To jest chory system, który dzieli ludzi na “rannych” i “poszkodowanych”. O ile o rannych słychać w polskich mediach, to o poszkodowanych słuch zaginął. Tak może być tylko w kraju, gdzie żołnierz traktowany jest jako nierób i zjadacz państwowych pieniędzy. W tym układzie tylko mordercy i cwaniaki łaknący łatwych pieniędzy wyjeżdżają na misje…
    P.S. to są moje spostrzeżenia, nie mające nikogo z braci żołnierskiej urazić. Sam niedługo ponownie zagoszczę w tym górzystym kraju.


  15. Panie Marcinie, a co jeśli Afgańska policja i armia, nie dadzą rady w utrzymywaniu spokoju w Afganistanie po wycofaniu wojsk zachodnich.? Co jeśli talibowie przejmą większą władze w tym państwie.?


  16. Pani Kamilo, tu nie ma co gdybać. Wycofanie ISAF prędzej czy później – raczej prędzej niż później – doprowadzi do restytucji Talibanu. Z wszystkimi tego konsekwencjami – militarnymi, politycznymi i obyczajowymi.


  17. chodzi mi głównie o to czy gdyby sie pogorszyło czy znów by wysyłali naszych chłopców tam.?


  18. nie sądzę, by europejska część NATO po raz kolejny dało się wciągnąć w taką rozróbę :D


  19. Ale znając zapał niektórych ludzi gdzieś na pewno wyślą naszych chłopaków ;/ Ale miejmy nadzieje że nie będzie im się chciało. :P Dobrze ze o Iraku jest na razie cicho bo jeszcze tam by ich wysłali


  20. Panie Marcinie, czy prawdą jest, że w czwartek 11 sierpnia znów zginęli polscy żołnierze w Afganistanie? :(

    Dlaczego media milczą?
    Czy dlatego, by z uśmiechami zakłamanych polityków 15 sierpnia odbyły się obchody święta Wojska Polskiego?

    Pytam, bo dostałam maila od koleżanki, która powiadomiła mnie, że zginął mój przyjaciel?
    Błagam o odpowiedź. Może być na mój adres e:mail, który chyba Pan zna.

    Jestem zrozpaczona :(

    Pozdrawiam Pana i całą IX zmianę


  21. Powinienem był usunąć ów komentarz – za rażące łamanie zasad regulaminu. Ale z obawy o podejrzenia, że coś ukrywam, zostawię go na emisji.
    Szanowna Pani – nikt niczego nie ukrywa! Nie zginęli żadni żołnierze!
    Spokojnego weekendu wszystkim życzę!


  22. Panie Marcinie bardzo dziękuję. Ja nie chcę łamać zasad. Chce tylko znać prawdę. A skoro już wiem, to proszę o usunięcie obu moich wpisów. Po prostu tam gdzie wysłałam maile z zapytaniem nikt nie odpowiedział. Naprawdę przepłakałam całą sobotę. Przepraszam i proszę o skasowanie 22 i 24. Też nie chcę aby ktoś był wprowadzony w błąd jak ja. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie – Ewa


  23. @ 20, oj dadzą …. dadzą się “wciągnąć”.
    Oczywiście już nie w Afganistanie bo z Afghanu wycofywane są Wojska na zgóry upatrzone pozycje do kolejnej “wojny prewencyjnej”…
    Co USA mają zrobić ze swoją armią i monstrualnym przemysłem zbrojeniowym dotowanym
    z pieniędzy podatników?
    W końcu jest to zarówno pokaźna część gospodarki, jak i jedyne znaczące źródło finansowania badań nad nowymi technologiami, co z koleji stanowi podstawę przemysłu elektronicznego
    w USA.
    First one? For example… Sudan?
    http://www.youtube.com/watch?v=FNQiL-TPobM&feature=player_embedded


  24. @ 25, Prawda, może nie tak od razu ale po roku na pewno gdzieś poślą swoich. A co widać po załączonym filmiku Amerykanie jeżdżą na wojnę … z nudów. A jak to nasi politycy ” skoro amerykanie to my też” i znów poślą bóg wie gdzie naszych chłopaków. Oby tylko w jakieś jeszcze spokojniejsze miejsce niż Afgan, serce mi pęka jak czytam o śmierci żołnierzy …


  25. “Zdaniem Ministerstwa Obrony istnieje poważne ryzyko utraty słuchu wśród uczestników misji wojskowych.
    (…) wszyscy żołnierze otrzymali zatyczki do uszu i ochronne nauszniki.
    (…) wojsko nie przestrzega jednak ściśle zaleceń dotyczących zabezpieczania uszu”.
    http://www.polskatimes.pl/fakty/swiat/57046,zolnierze-wracaja-glusi-z-iraku-i-afganistanu,id,t.html
    http://www.youtube.com/watch?v=M9vBPuUgJJw
    ~
    Komunikacja rodzinna w godzinach wieczornych jest u nas lekko zaburzona – rodzice zapatrzeni w Szkło kontaktowe uwagę mają średnią. Mama woła do mnie, siedzącej w drugim pokoju:
    [ma] – Co robisz???
    [ja] – Przeglądam joemonstera.
    [ma] – Co?????
    [ja] – PRZEGLĄDAM JOEMONSTERA!
    Włączył się tata:
    [tata] – Co ona robi?!
    [mama] – Przegląda ŻUL MONSTERA.


  26. Tak z ciekawości panie Marcinie, co ma pan zamiar robić po zakończeniu misji w Afganistanie.? Teraz przesiaduje pan tam prawie cały czas. A później.? Nie będzie pan w pewnym sensie tęsknić za górzystym krajobrazie Afganistanu.?


  27. *krajobrazem ;p


  28. właśnie!!!
    Szefie -co będziesz robił kiedy skończy się afg?:>


  29. POleciiiiiiiii do Sudanu))) i będzie… http://www.Z Sudanu.pl
    “Jak się chce być dziennikarzem, to trzeba się szybko zastanawiać.” -))
    A poważnie:
    “Do tego, żeby uprawiać dziennikarstwo, przede wszystkim trzeba być dobrym człowiekiem.
    Źli ludzie nie mogą być dobrymi dziennikarzami.
    Jedynie dobry usiłuje zrozumieć innych, ich intencje, ich wiarę, ich zainteresowania,
    ich trudności, ich tragedie.”
    Ryszard Kapuściński
    ~
    “Żołnierz musi mieć poczucie, że to, co robi, jest komuś potrzebne, jest dla kogoś ważne, że ktoś na niego patrzy i ktoś mu pomaga, jest z nim.
    Inaczej żołnierz wszystko rzuci i pójdzie do domu.
    R.K. – Cesarz Repotrażu.


  30. @28 coś się wymyśli :) a póki co upragniony urlop na wsi i kończenie książki o Afganistanie.


  31. Wszystkim żołnierzom z okazji Waszego święta życzę wszystkiego najlepszego ;) ;*


  32. A co będzie z blogiem po zakończeniu misji? Czytam go od samego początku, od jego pierwszego dnia… czyżbym miała też być świadkiem jak dobiega jego koniec?…


  33. Wszystko kiedyś się kończy :) Co nie znaczy, że blog zniknie z sieci. No i proszę nie zapominać, że będzie miał swoją książkową wersję! :)


  34. Czekam na książkę, a jakże! :) Będzie mnie wyprowadzać z uzależnienia od bloga ;) A swoją drogą to mam nadzieję, że będą tu pojawiać się najnowsze wieści o sytuacji po naszej “wyprowadzce” z Afganistanu…


  35. Ja też czekam na książkę ;) z autografem :D
    A blog zAfganistanu.pl niech nie znika…


  36. Książka z autografem :) ja też chce!!!


  37. Marcinie ja też się piszę na książkę z autografem:)