Rejestracja | Logowanie »


Wojna jest przegrana. Dlaczego?

09 lutego 2012
Doraźna pomoc niczego nie zmiania.../fot. Sebastian Kinasiewicz

Doraźna pomoc niczego nie zmienia.../fot. Sebastian Kinasiewicz

- Wy stąd w końcu pójdziecie, a oni będą tu zawsze. Nawet jeśli wygonicie ich do Pakistanu, wrócą. I znów będą nami rządzić… – mówił mi latem 2007 roku afgański lekarz, pracujący w jednym z kabulskich szpitali.

Mój rozmówca miał na myśli talibów. Pamiętam, że zaskoczył mnie jego pesymizm. Tłem do naszej rozmowy była przecież przeżywająca budowlany boom stolica Afganistanu, gdzie w zasadzie nie odczuwało się skutków wojny. I owszem – pokonani przed kilku laty talibowie odzyskiwali siły. Ale rosła też liczba zachodnich żołnierzy, a wraz z nimi pojawiały się zapewniania o rychłym zdławieniu rebelii.

Niespełna pięć lat później antyrządowa i antyzachodnia partyzantka funkcjonuje w najlepsze. Ba, jest na tyle silna, by otworzyć w Katarze oficjalne przedstawicielstwo, które ma ułatwić prowadzenie rozmów pokojowych z Zachodem. Nikt o zdrowych zmysłach nie wierzy, że do 2014 roku – zadeklarowanego czasu wyjścia wojsk NATO z Afganistanu – uda się wyeliminować ów żywioł. Zresztą, nie ma nawet takich planów – żołnierzy ISAF planowo ubywa, co więcej – cześć zachodnich przywódców, nie oglądając się na sojusznicze ustalenia, zapowiada wcześniejszą ewakuację narodowych kontyngentów.

Wojna jest przegrana…

Dlaczego? Chciałbym, byśmy podyskutowali na ten temat. Czekam na Wasze argumenty.

... w Afganistanie dalej jest koszmarna bieda.../fot. Sebastian Kinasiewicz

... w Afganistanie dalej panuje koszmarna bieda - mimo 10 lat "stabilizacji".../fot. Sebastian Kinasiewicz

Nawet budowane z tak wielkim trudem siły policyjne trudno uznać za sukces. Realiści nie mają wątpliwości - wraz z odejściem wojsk zachodu te struktury po prostu się rozpadną.../fot. Sebastian Kinasiewicz

Nawet budowane z tak wielkim trudem siły policyjne trudno uznać za sukces. Realiści nie mają wątpliwości - wraz z odejściem wojsk zachodu, te struktury po prostu się rozpadną.../fot. Sebastian Kinasiewicz





139 komentarzy do “Wojna jest przegrana. Dlaczego?”

  1. Po prostu taki kraj.Takie położenie terenu, taki klimat, z deka zacofani ludzie i nic się nie da z tym zrobić


  2. Od początku tej misji mówię że to jest sytuacja podobna do roku 1939. Tylko że w tym przypadku zamiast polski jest afgan, zamiast niemców amerykanie i ONZ(polaków można zakwalifikować do Węgrów przypominając sobie scene z filmu Złoto Dezerterów czyli nie tacy do końca źli, bo długo analizowałem temat naszych chłopców afganie i okazało się że tak to nazwę “są lubiani”). Po prostu oni od setek lat zamieszkują te ziemie, a nagle im się ktoś wpie***** z bronią i pije ich ropę. Niestety, nigdy nie będzie żadnych zmian jeżeli nie będzie rozlewu krwi. Każde państwo to musi przeżyć. Jeżeli jest to misja pokojowa, żołnierze powinni tylko w delikatnym stopniu nadzorować wszystko, pozwolić policji i oddziałom samym walczyć, bez pomocy sił sprzymierzonych, zostawić rząd jedynie z małymi poradami ze świata zewnętrznego. No niestety, wiem że to może dziwnie zabrzmieć ale arabusów trzeba trzymać na krótko, oni to lubią i tylko w takim państwie będą funkcjonować. Dlaczego? Takie zasady dyktuje im religia, kultura i obyczaje.
    Wiem że moja wypowiedź mogła zabrzmieć krytykująco dla żołnierzy ( nie ważne czy amerykańskich, Polskich, czy szwedzkich itp) lecz zawsze miałem ogromny szacunek do ludzi którzy tam służą, narażają się i po prostu próbują polepszyć nasz zjeba** pieniędzmi świat.
    Pozdrawiam.


  3. Afganistan ma ten sam problem co więkość krajów afrykańskich – doraźne interwencje wojskowe czy duże sumy pieniędzy przekazywane raz na jakiś czas nie pomogą. Takim krajom potrzebna jest regularna i systematyczna pomoc albo… zostawienie ich w spokoju. Tego np. chcą mieszkańcy Afryki, bo uważają, że pomoc jaką niesie ”cywilizowany” świat szkodzi. Może Afgańczycy myślą podobnie?


  4. Nic dziwnego. W 1978r. Talibowie dostali pomoc w postaci pieniędzy i broni od Zbigniewa Brzezińskiego należącego do CFR i Grupy Bilderberg. Po co? Po to żeby Talibowie coraz bardziej podżegali wojnę o władzę. Walczyli wtedy o nią także komuniści, ale oni nie dali rady i elity bankowe (Grupa Bilderberg, CFR, Triatriall Commision) zdecydowały o wysłaniu tam większej siły w postaci Armii ZSRR – jak wiemy też nie dali rady więc Talibowie dalej toczyli swoją walkę o władzę no i wkroczyli nasi bohaterowie! A jakże! USA i cała reszta! Walcząc ze sztucznym terroryzmem… Zamachy z 11.09. i te z Londynu to fikcja! Wystarczy się tym po interesować! Talibowie są wrogo nastawieni ale ich działania ograniczają się praktycznie tylko do krajów arabskich, a Al-Kaida to najlepsza siatka wywiadowcza na Bliskim Wschodzie. Sami talibowie przed wydarzeniami z 11.09 ostrzegali, że Osama razem z CIA coś szykuje, ale oczywiście – cisza medialna, nikt nic nie wiedział… Gorąco polecam obejrzeć firmy dokumentalne pana Alex’a Jones’a. Są Jeszcze dostępne na YouTube…

    podam kilka linków:
    http://www.youtube.com/watch?v=KfwM4W96Ay0
    http://www.youtube.com/watch?v=AcQOkJQkjUY
    http://www.youtube.com/watch?v=S3vLCwXnroQ


  5. Dlatego, że im to pasuje :)


  6. Afganistan porównam do sytuacji pomiedzy Turcja i Armenia(kiedys i teraz).


  7. @Pacman,
    Sorry, nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, ale komentarz na takim poziomie to mogłeś sobie podarować…
    Po pierwsze świat nie “pije” afgańskiej ropy – bo tam nie ma ropy. Po drugie Afgańczycy to nie “arabusy”, Arabowie mieszkają na Półwyspie Arabskim.
    Moim zdaniem problem z zaprowadzeniem porządki (w naszym rozumieniu tego słowa) w Afganistanie polega na tym, że jest to państwo plemienne, nie uznające centralnej władzy w Kabulu. W związku z tym można je zdominować tylko i wyłącznie poprzez fizyczne zdominowanie i ciągłą Orwellowską kontrolę każdego pojedynczego Afgańczyka. A tego się nie da zrobić. Oni skutecznie walczą z różnymi najeźdźcami od setek lat, wygonili już Brytyjczyków i Rosjan, zawsze przy użyciu partyzanckich taktyk. Uważam, że wojnę z terroryzmem powinniśmy prowadzić raczej na własnym podwórku, do Afganistanu słać wyłącznie pomoc humanitarną. Niech mnie nikt źle nie zrozumie – szanuję i doceniam naszych żołnierzy w Afganie, po prostu to nie jest misja którą można zakończyć sukcesem. Mam nadzieję, że wszyscy wrócą cali i zdrowi do domu – uczyć nowy narybek misyjnych doświadczeń.
    Pozdrawiam – szczególnie misjonarzy i ich rodziny.
    FNDR


  8. Afganistan to cmentarzysko imperjów.Prawda jest taka ,że porwaliśmy się z motyką na słońce, talibowie to mistrzowie improwizacji bardzo dobrze znający swój kraj.Nim weszliśmy do Afganistanu nic o nich niewiedzieliśmy tyle.
    SIŁA&HONOR


  9. Ja cały czas nie rozumiem, jaki sens ma interweniowanie europejskich / natowskich wojsk i po pewnym czasie wycofywanie się.
    Jeśli USA nie są gotowe, żeby na dobre podbić dany obszar (a mam nadzieję, że nie jest), to trzeba umożliwić Afgańczykom osiągnięcie konsensusu nawet drogą wojny domowej.
    I nie ma co liczyć na to, że biedne i niewykształcone społeczeństwo od razu przekona się do zachodniej demokracji.


  10. Wg. mnie przyczyną jest polityka Amerykanów – zrobili błędy w samym momencie wejścia do Afganistanu – nie pomyśleli, wpadli jak do siebie do domu i teraz nie rozumieją jakim cudem ich w Afganistanie nie kochają ;/

    Swoją drogą – z tego co wiem Afganistan ma jedne z największych złoża minerałów nie powinni być biedni – mogli by być drugim Kuwejtem. Ale w Afganistanie koncesje na wydobycie już Hamerika przejęła.


  11. Ja napiszę inaczej jak widzę tych buraków na stanowiskach z przepitymi mordami, z dziwkami
    na boku oraz słucham ich wypowiedzi z usmiechem na twarzy w telewizji to już wiem że ta wojna jest przegrana i nic tego nie zmieni. Chodzą wręczają sobie odznaczenia a jak by poszli na pierwszą linię to za przeproszeniem by się posrali w gacie!!


  12. Wojna jest przegrana z wielu powodów , po pierwsze Amerykanie traktują afgańczyków jak by byli gorsi , te ich pomyłki jak zabijali ludność cywilną . Nie poczuwali się żeby przeprosić już nie mówiąc o odszkodowaniach. Kiedyś się zastanawiałem po co amerykanie wkroczyli do Afganistanu , do Iraku to wiadomo , ropa . W Afganistanie ropy nie ma ale jest opium. Ostatnim krajem, który produkował tak olbrzymie ilości narkotyków, były Chiny w XIX wieku. Na opium bogacą się nie tylko talibowie. – Kartele narkotykowe mają własne armie, które angażują się w regularne bitwy z siłami NATO, potrafią otwierać szlaki przerzutowe, opłacają gangi kryminalne, wodzów plemiennych i przedstawicieli władz . To nie tyle Talibowie rosną w siłę co kartele które bronią się przed NATO. Już nie chcę pisać o tym że amerykanie sami tych Talibów szkolili kiedy ci walczyli z ZSRR . Nie wiem po co się tam Polacy pakowali , ta wojna to farsa . Polskie Wojsko nie ma sprzętu , jakieś dziwne przepisy jeśli chodzi o użycie broni , proces w sprawie Nangar Khel . Wojna była przegrana już na początku a my wchodzimy amerykanom bez masła w dupę , że się tak brzydko wyrażę .


  13. jakim debilem trzeba byc zeby porownywac sytuacje w Afganistanie do II wojny swiatowej, Polski, 1939 i moze jeszcze taliban do AK
    taliban to grupka zlozona z Gilzai i Durrani (glownie pd i zach Afganistanu )- 2 odlamow Pasztunów (ktorzy stanowia ok. 40% populacji- nie pamietam danych ile stanowia gilzai i durrani)) grupka to stopniowo zajela caly Afganistan i wprowadzila swoje krwawe rzady (masakry lokalnych spolecznosci, kampania zastraszania, czystki etniczne – hazara stanowiacy 10% populacji zostali poddani systematycznej eksterminacji, bo zostali uznani za ,,niewiernych”). wiekszosc talibanu to nawet nie sa obywatele Afgansitanu tylko pakistanczycy plus zbieranina z krajow arabskich.
    taliban to okreslenie ktorego niezbyt douczeni ludzie w temacie uzywaja by nazwac sily antyisaf
    jaka ropa w Afganistanie??? buahahahhaha
    a teraz wracajac do pytania
    ta wojna jest przegrana
    - za duze poleganie na silach isaf,
    - w konfliktach niesymetrycznych skuteczniejsze w zwalczaniu terrorystow sa sily lokalne wspierane przez wsparcie lotnicze, instruktorow i doradcow z SF w polu, nie sa widziani wtedy jako ,,obcy” przez tubylcow, rowniez nie ma alienacji tubylcy / wojska wspierajace
    -OLBRZYMIE WSPARCIE GRUP TERRORYTYCZNYCH PRZEZ PAKISTAN to chyba najwazniejszy powod, pakistan przez caly czas oferuje wsparcie logistyczne, instruktorow, baze w tzw. Pasie Plemiennym. Pakistan ma swoja dziwna wizje ze jezeli w afganistanie bedzie demokracja to Afganistan bedzie wolnym panstwem i wtedy dogada sie pewnei z Indiami i Pakistan bedzie prawie ,,okrazony” przez wrogie sily. Dlatego wspiera wiekszosc grup terrorytycznych (czy to LeJ, LeM, Laskar e Taiba, Haqquani network) po to zeby miec silna pozycje w Afganistanie i de facto rzadzic Afganistanem
    a teraz czekam na ataki znaffcow ktorzy uslyszeli cos o Afganistanei od kolegi z lawki w gimnazjum z ktorym bawi sie plastikowymi pistolecikami asg


  14. Szkoda tylko tych niewinnych ludzi,kórzy tam zyja. Zwłaszcza dzieci, które nie są niczemu winne. Niestey czasem, ich rodzice boja się ataków i wysyłają swoje dzieci na śmierc. Dla mnie jest to nie do ogarniecia. Co czują te matki i ojcowie,którzy wysyłają swoje dzieci?
    Miejmy nadzieje,ze ta wojna sie jednak skonczy.


  15. taa taliban w 1978 – do ksiazek – taliban powstal sporo pozniej
    taa taliban dostawal wsparcie od usa – do ksiazek – usa wspieralo sily walczace z Rosjanami
    co prawda kilku starych dowodcow talibanu rowniez kiedy w przeszlosci bylo
    mudzahedinami, ale nie mozna mowic ze usa wspieralo taliban bo to mylenie pojec
    usa wspieralo Northern Alliance czyli sily walczace z Talibanem
    taa koncesje… o koncesje walczyly firmy z calego swiata i koncesje naleza do firm z
    calego swiata


  16. Afganistan od samego początku, kiedy zaczęto tam prowadzić działania wojenne, był nie do zdobycia. Nawet ruskim się nie udało. To jest jak drugi Wietnam i amerykanie tego nie przeskoczą. Okoliczności są dokładnie takie same(no może oprócz ropy), tylko sprzęt się zmienił i sojuszników przybyło. Jak się tylu potęgom nie udało to z jakiej racji amerykanie mają dać radę?
    Władze USA to absolutni ignoranci, którzy nie potrafią uczyć się na własnych błędach i ciągną za sobą innych. Jak na razie ta wojna przynosi same straty, zero korzyści. I naprawdę nasze chłopaki i dziewczyny powinni stamtąd uciekać, zanim stanie się coś niedobrego. Najlepsze życzenia dla X zmiany. Wracajcie cali i zdrowi do domu!


  17. Afganistan na dobrą sprawę był poligonem doświadczalnym dla wielu nowych zabawek amerykanów. Albo rząd USA jest tak głupi i wierzył że ma jakiekolwiek szanse, albo cała ta wojna była robiona pod publiczkę i by nakręcić przemysł. Szkoda że wysyła się ludzi na śmierć tylko po to by podbić sobie sondaże przedwyborcze(bo nie widzę innego powodu wtargnięcia do Afganu).


  18. Witam,
    wojna jest i była przegrana. Nie jest to niczyją winą, raczej należałoby zadać pytanie “po co?” Czy rzeczywiście powinniśmy tam być i czy jeszcze coś możemy tam WYGRAĆ?
    A może trzeba pomyśleć jak wyjść z honorem?


  19. Nie okłamujmy się nie wszyscy Afgańczycy chcą współpracować z naszymi żołnierzami, może lepiej to nazwać “nie mogą”. Ciągły strach przed zagrożeniem ze strony Talibów jest obecny i nieunikniony. Co z tego, że nasze wojsko dba o zapewnienie bezpieczeństwa jeżeli nie widać stanowczych rezultatów. Talibowie podchodzą coraz bliżej baz, ich działania są coraz częstsze i “silniejsze”… Przykładem tego może być sytuacja “grudniowa”, w której zginęło naszych 5 żołnierzy. Kilka tygodni później w tej samej miejscowości “ucierpiał” patrol amerykański, a niedawno również i nasz patrol (znowu), więc jaka jest skuteczność naszych działań jeżeli Talibowie są w stanie nas zaskoczyć kilka razy w jednym i tym samym miejscu?
    Prawdę mówiąc nie do końca Policja i Wojsko Afgańskie chcą z nami współpracować. Wiele razy słyszało się o “zaplanowanej zasadzce”, a informacje o planowanej drodze patrolu musiały jakoś “dojść” do Talibów…
    Wszystkie wojska się wycofają, a Talibowie powrócą na swoje “miejsca”, ponieważ sama Policja i Wojsko Afgańskie nie dadzą sobie rady z tak silnymi przeciwnikami…


  20. Pytanie czysto retoryczne…Wszyscy od początku widzieli tę wojnę przegraną.Politycy usilnie przekonywali “ciemny lud” (w ich pojęciu, bo za takich nas mają) że to szerzenie pokoju, budowanie demokracji…jedno to jest @Aga to co napisałaś, drugie to co w @17 i wiele innych. Zero logiki i strategii, pełno brudnej i bezsensownej polityki.


  21. Hmmm….Zgadzam się z powyższymi argumentami..nie mniej jednak moim zdaniem wojna jest przegrana ponieważ w zły sposób zaplanowano wogóle całą interwencje i pomoc od państw z ONZ czy też z UE. Najpierw musi dojść do jedności w w całym narodzie, do jego odwagi walki o nowy ład, nowy wolny naród. Wiekszosc społeczenstwa to ludzie biedni którzy z przywiazania do biedy i do “pchania” życia takim jakim jest, nie chce żadnych nowości od krajów z zachodu. Owszem dziekujemy za każdą pomoc, ale nie potrzebujemy jej. Pomimo że widzicie że jest źle, my nie chcemy nic zmieniać i jakoś to z dnia na dzien bedziemy żyć. Uważam też że ludność ta też boi sie ryzykować walki o niepodległość bo wie że jak coś nie wyjdzie topoprostu stracą nawet te swoje nedzne życie. Interwencja państw nie powinna być w taki sposób w jaki została zrealizowana. Dlatego wojna jest i bedzie przegrana, nawet gdy państwa pomagające zawrócą swoich żołnierzy do domu. Pozdrawiam. Alberto


  22. Zachodnich przywódców nie obchodzi afgański lud, “wielcy” przywódcy chcieli się tylko pokazać w Afganistanie jakoby udowodnić innym że oni tez walczą z “terroryzmem”…pokazówka się skończyła…czas wychodzić :/….żenada


  23. Trafnie już zostało zaznaczone w wypowiedziach, że kraj ten nigdy nie został zdobyty w pełni znaczenia tego słowa. Owszem, w sensie najazdu i utrzymania siłą terytorium – powiedzmy, że niby to się udało, ale w sensie faktycznego oddziaływania tj. sprawowania rządów w imię demokratycznych zasad to mamy do czynienie z nietrafieniem i niedocenieniem tejże cywilizacji, specyfiki kraju (plemienne sprawowanie władzy, wpływ Koranu itp). Zarówno tutaj, jak i w przypadku Iraku tą sytuację możemy porównać do ‘wsadzenia kija w mrowisko i rozgrzebania go’. I jak ktoś jako jeden z argumentów niepowodzenia podaje ‘ciemnotę, biedę i niewykształcenie społeczeństwa’, to przepraszam bardzo, ale może warto pomyśleć, że od setek lat większość tutaj żyła może i w swoich małych społecznościach, może i w fatalnych warunkach, ale ci ludzie żyli spokojnie i bez obawy o swoje i życie bliskich. Oczywiście, wszystko to było do czasu, gdy nie zaczęto bliżej interesować się Afganistanem, gdy kraj ten nie został uznany za ‘czarną dziurę bezpieczeństwa’, za bazę dla terrorystów, jak i jako dobra lokalizacja dla samej siatki terrorystów. I teraz spójrzmy na to co się dzieje w związku z powyższym,gdy… Gdy do wioski zawitali talibowie, którym strach jest odmówić posłuszeństwa… Gdy zjawiły się wojska koalicji, które w imię obiecanej pomocy ‘gruszek na wierzbie’ narobiły jedynie Afgańczykom nadziei na lepsze jutro, obietnice wybawienia z rąk talibów i przy tym jaka siła drzemie w zawiedzionym społeczeństwie, jako raz. A dwa, w przypadku tej namacalnej pomocy (humanitarną, PRT), tym samym ściąga się na tych ludzi gniew i odwet talibów za ‘współpracę’, w ich postrzeganiu z okupantem. Dlatego nie ma co się dziwić, że nie można wygrać tej wojny. I skoro przyjmujemy i obarczymy za ten stan wpływ terroryzmu to czy podstaw porażki nie należy już upatrywać w samej strategii zepchnięcia talibów w rejon gór, na pogranicze z Pakistanem? Gdzie w stanie ‘uśpienia’ spokojnie mogli sobie rosnąć w siłę, by teraz ponownie przenikać ludność Afgańską, afgańskie siły bezpieczeństwa i z podwójną siłą niszczyć to co do tej pory udało się zbudować, odbudować w tym kraju… To jest jedno wielkie błędne koło, i tyle w tym temacie.

    Chociaż osobiście nie neguję sensu i istoty samego zaangażowania, niesienia pomocy tej ludności. Tylko po prostu nie jest to lekka, łatwa i przyjemna misja do wykonania, a cholernie ciężkie i trudne wyzwanie (nie dające zamknąć się w konkretnym przedziale czasowym) przed, którym postanowiły stanąć wojska koalicji i obecnie w obliczu zbliżającej się coraz to większymi krokami porażki, chcące z całą świadomością skutków swojej decyzji, odciąć się od tego ‘problemu’.


  24. Panie Marcinie zadał pan pytanie dla czego?Myślę ze są dwa powody które od początku skazywały tę misję na niepowodzenie.Po pierwsze wojska koalicji wybrały się tam po to samo co w 1979r ZSRR czyli po wpływy i po bogactwo tego obszaru.Paradoks polega na tym iż kiedy Radzieckie wojska wojowały z partyzantką mudżahedinów,to USA słało broń i pieniądze Afgańskim wojownikom,teraz sytuacje mamy odwrotną Rosja i Chiny zasilają wojowników których teraz nazywa się terrorystami.Szkoda mi tego kraju Ruskie przestały w 1989r robić tam raban to siły NATO zaczęły w 2001r dodajmy do tego jeszcze dwie wojny brytyjsko-afgańskie i już mamy odpowiedź z kim mamy do czynienia,to są zaprawieni z pokolenia na pokolenie w boju wojownicy.Mówi się na nich fanatycy ale jaki oni maja wybór walczą bo tylko to im pozostało.Po drugie to taka wojna nie wojna,jak by rozpętać tam prawdziwe piekło i użyć 90% siły zrobić prawdziwą wojnę a nie maszynkę do pieniędzy to myślę ze 3 lata i sprawa załatwiona,a tak to ta misja jest tylko maszynką do pieniędzy.
    Zapraszam do siebie.http://kajdany.blogspot.com/


  25. Ponieważ nigdy nie miała być wygrana. Chodziło jedynie o zapewnienie zbytu i egzystencji ogromnej machiny amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego. Ameryka jedzie na tym od II wojny światowej. Co chwila wymyśla jakieś wojenki i interes się kręci. Co lepsze imprezy:- Korea, -Wietnam, -Panama, -Irak pierwszy i drugi, -Afganistan….a teraz może Iran?


  26. Afganistan? – fenomen w historii wojen bo tak wiele sił i środków inwestowanych bez ograniczeń przez kolejnych imeratorów nie osiągnęło tak mizernych sukcesów a zanotowało bolesne straty!


  27. Afganistan to już łabędzi śpiew.
    Siły specjalne WB i Hondurasu korelują działania narodu syryjskiego spontanicznie walczącego o demokrację?
    Znam naród syryjski.
    Owszem, but klanu Asada może był/jest upierdliwy, ale cantry było stabilne.
    Spontaniczność? buhhahhhaaa
    W listopadzie 2011 roku „Niezawisimaja Gazieta” wprost formułowała możliwość użycia siły przez Rosję w przypadku rozpoczęcia budowy gazociągu transkaspijskiego.
    Dziś kreml przesuwa Flotę Kaspijską z Astrachania do Machaczkały (Dagestan).
    Bardzo dobrze (zawsze!) poinformowana NGazieta cytowała także niedawno Szefa Centrum Prognozowania Wojskowego – pułkownika Anatolija Tsyganoka, który oświadczył, że „możliwe jest w przypadku wojny z Iranem, wciągnięcie postsowieckich republik na Kaukazie Południowym w konflikt zbrojny.”
    Co wynika z narracji rosyjskich mediów?
    Analiza rosyjskich mediów jednoznacznie wskazuje na próbę powiązania agresywnych działań Zachodu względem Syrii i Iranu z ewentualną interwencją FR w … – gdzie?)
    Czyżby chodziło o Gruzję i Azerbejdżan?
    Ćwiczenia pk. “Kaukaz 2012″ mają za zadanie: „przebicie się wojsk federalnych z pomocą do bazy w Giumri (Armenia)”.
    Czy jest przypadkiem, że z bazy tej ewakuowano miesiąc temu rodziny rosyjskich wojskowych a placówki w Abchazji i Osetii Południowej funkcjonują w stanie podwyższonej gotowości?
    Mając powyższe na uwadze należałoby podjąć szybko i bardzo sprawnie decyzje dotyczące:
    -redukcji naszej Misji w Afganistanie w trybie niezwłocznym
    -przygotowania Armii do udziału w…..?
    Nie zakończyłam zdania, ale niestety… tak to wygląda!
    Bo bywało nie raz, nie dwa w historii ludzkości, że wielkie kryzysy były kołami zamachowymi wojen w tym obu światowych!
    A tak na marginesie… naszymi wrogami nie są Żydzi, czy Islamiści.
    Naszym wrogiem jest lucyferiański system prowadzący nas wprost ku największemu kataklizmowi światowemu, jaki świat do tej pory widział.
    Czy po to by ustanowić NWO – na popiołach III Wojny Światowej?
    O bitwie Armagedonu nie wspomnę bo dla mnie to czysty Matrix – sf?


  28. Wojna jest wygrana.
    Jeden wojnę wygrał.
    Drugi wojnę przegrał.
    Wojna to gra.
    Wygrywa ten, który jest lepszy.
    Czasami wojna może zakończyć się patem.
    W tej wojnie było, od samego początku wiadomo, kto jest lepszy.
    Winny przegranej jest ten, który rozpoczął wojnę, nie mając nawet najmniejszych szans na zwycięstwo!!!


  29. Aleksander Wielki wiedział ile go to kosztowało.Mój chłopak wrócił niedawno z Afganistanu i powiem krótko,niech politycy tam jadą a później innych wysyłają.Chłopaki z “Nanga” jesteście wspaniali


  30. Wyjaśnienie jest banalnie proste. Poprostu nikogo nie interesowała historia Afganistanu i jego kultura. NIKT NIGDY nie podbił tego kraju w historii cywilizowanego Świata. Ukształtowanie terenu, brak infrastruktury, klimat i niezwykle twardzi ludzie, o baaaardzo silnych związkach rodzinno-plemiennych. Białemu człowiekowi to się w głowie nie mieści, ale takie są FAKTY.


  31. Bo historia świata udowodniła że mimo tylu wojen, układ narodów nigdy się nie zmienił, zmieniały się nazwy, toteż zachód wprowadził nową doktrynę, wojny ekonomicznej – mocarstwa kontrolują (czytaj czerpiemy zyski) wasz przemysł i surowce naturalne, podbita ludność ma pracę i wrażenie że rządzi, przecież w każdej wojnie tak naprawdę to o to właśnie chodzi.


  32. Nie ma co się rozpisywać bo tak naprawdę Kuba ma rację. W prostych słowach: tubylcy nie maja nic do stracenia oprócz co najwyżej kozy.Do strat,skrajnej nędzy,okupacji i śmierci są przyzwyczajeni i kazdy kto tam był o tym wie… Nie było szans od poczatku.


  33. Nie zdobyto serc , nie zdobyto umysłów zwykłych mieszkańców Afganistanu. Powtórzono błąd z wojny w Wietnamie. Skorumpowany rząd,wojsko i policja nasycone tymi z którymi ISAF ma walczyć. Za to płacą cywile , za to płacą żołnierze na patrolach i w walce .
    Więcej zyskano by na budowie w wioskach małych meczetów, studni, nauki lepszych technik agrokulturalnych niż rozdawanie przysłowiowych cukierków. Na to już za późno. Nie oszukujmy się , po wyjściu sił ISAF zacznie się znów gehenna ludności terroryzowanej przez watachy obcych im Talibów, przez bandy lokalnych watażków. Zmarnowano 10 lat i tysiące ludzkich żyć, zmarnuje się teraz kolejne.
    Kto nie był , kto nie poznał realiów tam na miejscu to pieprzy tu o NWO, brednie różnych teorii spiskowych. Polecam wizytę u psychiatry. Pisanie takich bzdetów tutaj to obraza nie tylko zdrowego rozsądku ale i ludzi którzy tam na miejscu robią coś więcej niż tylko wylewanie brudów zza klawiatury komputera. Pozdrawiam tych co byli bo wiecie i tych co są – wracajcie do domów bezpiecznie .


  34. Afgańczycy nie chcą Talibów – oni się ich po prostu boją. Żeby wygrać tę wojnę trzeba niestety zastosować metodę “ostatecznego rozwiązania kwestii talibskiej” – wiem że może brzmi to brutalnie i nieludzko , ale każdego złapanego taliba pod mur i kula w łeb – to jest wojna , a nie podchody – humanizmem nic nie zdziałamy w stosunku do fanatyków i zbrodniarzy ……


  35. Po prostu Afgańczycy nie mają żadnej świadomości narodowej. Tam liczy się klan, plemię, nic więcej. Jest wielka bieda, więc wszystkim jest totalnie wszystko jedno kto rządzi, byle było co do gara włożyć.
    Z drugiej strony obie strony konfliktu walczą w całkowicie różny sposób. Tak jakby jedna strona grała w szachy, a druga w warcaby. Takiej wojny nie da się wygrać. Trzeba by zastosować metody rodem z II wojny światowej, czyli najpierw cały Afganistan rzucić na kolana, naloty, potem okupacja, całkowita likwidacja wrogich sił, a dopiero potem tzw. “stabilizacja”, ale to w dzisiejszych czasach nierealne.
    I teraz znowu będzie się powszechnie mówić analogicznie jak o Wietnamie, że to NATO przegrało tę wojnę, choć przeciwnik (podobnie jak Wietnam Płn.) nie zwyciężył żadnej bitwy.


  36. Po prostu goje mają dość przelewania swojej krwi za koszerne interesy. To tylko tyle i aż tyle.


  37. a kiedy oni wygrali? w glupim wietnamie walczac z wiesniakami dostali w dupe no tu przynajmniej sie troche oblowili.


  38. Bo Amerykanie NIE POTRAFIĄ wygrywać takich wojen, a nasi myśląc już tak jak Amerykanie też nie potrafią wyobrazić sobie że można to zrobić inaczej. Przypomnijcie sobie rok 1945, do Polski wkraczają Sowieci i w roku 1952 jest już po ptokach – Polacy z zapałem budują komunizm, żadnej opozycji czy partyzantki już nie ma. Zajęło im to 7 lat! Dlaczego? Bo stworzyli masowy ruch (partia komunistyczna), plus ruchy poboczne (ZMP, Harcerstwo, nawet Koła Gospodyń Wiejskich itp.) dali coś zwykłym ludziom (reforma rolna, bezpłatne masowe lecznictwo, szkolnictwo) i już. Amerykanie natomiast zawsze opierają się na jakimś “swoim człowieku” (Karzai, czy ten z Iraku nazwiska już nie pamiętam) i myślą że reszta sama się załatwi. Trzeba było stworzyć tam masową Partię Prawdziwego Isalmu i byłoby kilka milionów ludzi którym by zależało na pokonaniu talibów. Sowieci w Afganistanie też w sumie lepiej sobie radzili, bo utrzymali się dłużej i to pomimo że ówcześni talibowie dostawali uzbrojenie z USA no i Pakistan walczył po ich stronie. Teraz Pakistan jest po stronie Zachodu a talibów nikt nie wspomaga.


  39. WOJNA JEST WYGRANA!!!
    WYGRALI LEPSI!


  40. Niestety Afganistan to kraj który rządzi się swoimi prawami, kraj w którym właściwie nic się nie zmienia a poszczególne epoki można rozróżnić po kolorach mundurów żołnierzy stacjonujących/okupujących. Irak jakoś dało się ogarnąć choć i tam znowu zaczyna powracać bałagan i zamęt. Afganistan to zupełnie inny przypadek… można tam siedzieć 100 lat wprowadzając demokrację, cywilizację, dając dobra zachodu i dobry przykład… potem po wyjeździe wojsk i tak wszystko wróci do normy… przykre to ale prawdziwe. Szkoda tylko chłopaków którzy poginęli :(


  41. ja nadal nie rozumiem poco komuŚ pomagAĆ na siłĘ poza interesem własnym[CHODZI MI O USA] BARDZO SIĘ CIESZĘ ZE MÓJ MĄŻ NIE POJEDZIE TAM TERAZ I MAM NADZIEJE ŻE PÓZNIEJ TEZ NIE wiem ze od niego chłopaki jadą bo nawet chyba przygotowywali tą zmianę zbierali ochotników my tzn Polska sama doszła do demokracji i jak nam jest to kazdy oceni a co w Iraku zostało jak usa wyszło z tamtąd boi spokój i porządek chyba nie? chyba bez sensu to pisze wogóle


  42. Ha, ha, ha, bardzo dowcipne. Czytelnicy piszą tekst dziennikarzowi, a następnego dnia jeszcze zapłacą za gazetę w której będzie wydrukowany. Za pomysł przyznaję Panu Dziennikarzowi Nagrodę Półlitera i własny komentarz:
    Wojna w Afganistanie jest przegrana przez Polskę dlatego, że Polska w Afganistanie nie ma żadnych interesów- ani politycznych, ani gospodarczych, ani nawet kulturalnych czy religijnych. Walczymy tam tylko dlatego, że podobno jest to tańsze od ćwiczeń na polskich poligonach. Podobno.
    Wojna w Afganistanie jest przegrana przez USA dlatego, że głównym sojusznikiem afgańskich talibów jest Pakistan, zaś głównym sojusznikiem Pakistanu jest USA. Ponieważ USA jest niepokonane, więc USA z USA nigdy nie wygra. CBDU.


  43. Amerykańcom nie zależy czy się wygra czy przegra im tylko zależy na poligonie doświadczalnym i na zbyciu broni. Zaraz będzie następny kraj


  44. ameryka kraj przegranych wojen wymieniając po kolei to Korea, Wietnam ,Kuba , Irak , a teraz Afganistan we wszystkie wojny angażowali potężne siły i srodki a uciekali z nich z podkulonymi ogonami jedynie co im wychodzi to bombardowanie z samolotów ludności cywilnej a często własnych pozycji i wojsk sprzymierzonych . Wszystkie te wony miały nieść ” demokrację ” a były jedynie poligonem wojskowym i rynkiem zbytu dla przemysłu zbrojeniowego amerykańskiego ….i my tam potrzebni ( w afganistanie) jesteśmy jak pryszcz na inntymnych częsciach ciała …


  45. ufo – w kwestii tego “budowania po 7 latach” to według tego wzorca Amerykanie powinni wymordować masę Afgańczyków, resztę powywozić do obozów itp. Porównywanie z tym co sowieci zrobili jest bez sensu. Inna sprawa że wojna jest prowadzona trochę bez koncepcji, może był jakiś spójny plan w 2001, ale dalsze działania są raczej chybione niż sensowne. Śmieszne jest też to że mówi się “wojna przegrana”, a ile to razy słyszałem gadki naszych mądrali rządowych że nie wojna tylko stabilizacja itp. Kolejny bez sens działań, udawanie że jest inaczej niż w rzeczywistości. Aby wygrać taką wojnę trzeba by działać tak samo bezwzględnie jak talibowie, a na to zachód nie jest gotowy, może powiem brutalniej – nie ma jaj. Zresztą co to niby ma być to wygranie wojny? Zastanawiam się czy Ci ludzie tam tego chcą, bo często wydaje mi się że cele zachodu i USA to nie cele Afgańczyków.


  46. Afganistan jest traktowany przez USA i NATO jako największy poligon wojskowy, gdzie można bezkarnie zabijać i szkolić wojsko do walki z Iranem. Dlatego wojna z Iranem wybuchnie przed wycofaniem wojsk z Afganistanu. Jedyny powód obecności obcych wojsk w tym kraju – przejęcie kontroli nad OPEC, a to co się stanie z afgańczykami, nikogo (oprócz wielu tutaj piszących) nie obchodzi. Zapytajcie naszych żołnierzy dlaczego jadą do Afganistanu – odpowiadają dla pieniędzy. Co to znaczy , nie muszę pisać. Pozdrawiam.


  47. Zachód musi wpierw zalegalizować uprawy maku i skupować go po cenie czarnorynkowego hurtu na własne cele farmaceutyczne. To podstawowy krok, gdy chodzi o legitymizację swojej obecności wśród afgańskich chłopów? Być może pomoże, z drugiej jednak strony tylko Pakistan może zahamować ruchy partyzantów po swojej stronie, a oni nie są za bardzo zainteresowani.


  48. wojna jest przegrana …. i byla od poczatku .. jak ktos wyzej madrze napisal nie zdobyto serc miejscowej ludnosci .. nikt nie sluchal tego czego ona chce … a niestety pajace z USA i ich pacholki musza zrozumiec ze naprawde nie kazdy marzy o ich suuper “demokracji” sorry ale ludzie maja do tego prawo .. ( apropo zapytajcie jakiegos czarnucha z South Carolina czy Tennessee o demokracje … przeciez do niedawna za chec udzialu w wyborach dostawali po lbie a niby obywatele najwiekszej i najlepszej demokracji na Swiecie – smiech na sali) ok o USA wiecej nie pisze .. dodam tylko, ze uwazam jesli ktos chce podbic Afganistan w sensie militarnym to powinien to zrobic tak jak by to zrobily dywizje Waffen SS.. znaczy wejsc tam , spacyfikowac ten kraj ..polowe ludnosci wyrznac.. polowe tej pozostalej polowy wsadzic do KZ a reszta by skakala jak “trzeba” ale ze mamy dzieki Bogu wiek XXI i nikt tego nie zrobi to powinni pozbierac zabawki wyjsc z tego kraju i pozwolic sie uzadzic Afganczykom jak tego chca sami …ACHA UWAZAM ROWNIEZ ZE PRAWDZIWA POMOCA DLA AFGANISTANU BYLOBY USZCZELNIENIE GRANIC I NIE PRZEPUSZCZENIE GRAMA BRONI CZY AMUNICJI NA TEREN TEGO PANSTWA wtedy mysle ze sytuacja miala by szanse na stabilizacje … oczywiscie wiem ze to naiwne .. i oczywiscie wiem ze wielkie koncerny nigdy na to nie pozwola i wiem ze bron bedzie plynela szerokim strumieniem i do Afganistanu i do innych krajow gdzie biedne glupie ludzie w imie jakiegos badziewia beda sie dalej zabijac…. mam nadzieje ze wszystkim Polakom uda sie wrocic z tamtad calym i zdrowym ….


  49. 1.Jeszcze nikt nie wygrał wojny kulturowej.
    2.Nadal ktoś na tym zarabia i dozbraja obie strony(po wycofaniu wojsk interes musi się kręcić)
    3.Widać złoża były za małe żeby o nie walczyć
    Wiem że to przykre punkty i banalne ale niestety prawda jest banalna.Niestety ludzkie życie nadal jest przeliczane na wpływy.


  50. Głównym źródłem finansowania Talibów jest handel i produkcja opium. Jeśli braknie tej sporej części funduszy będą musieli ograniczyć działalność. Ludność produkuje i będzie produkowała mak. Tego (na razie) po prostu nie da się zatrzymać. Zwyczajnie brak innych źródeł utrzymania dla sporej części rodzin – zwłaszcza rolniczej. W Polsce byśmy to nazwali strukturalne bezrobocie. Myślę że utworzenie funduszu (międzynarodowego) który skupowałby mak od rolników miało by kilka bardzo konkretnych zalet. Ograniczenie przemytu i przedostawania się narkotyków “na świat”, zapewnienie środków do życia ludziom, w dalszym etapie kontrola produkcji A przede wszystkim wspomniane ograniczenie źródeł finansowania Talibów. Ktoś może powiedzieć “Jak to? Finansowanie produkcji narkotyków” Jestem pewien że korzyści (lokalne i globalne) znacznie będą przekraczały poniesione koszty. Wojny w Afganistanie nie da się wygrać siłowo.


  51. Myśłę, że w wszelkie interwencje wojsk amerykańskich i europejskich w krajach spoza kultury europejskiej są chybione. Myślę, że Afgańczycy powinni rozwiązywać swoje problemy sami. Błędem jest również przyjmowanie do Europy uchodżców z tych krajów. Te narody nigdy nie wyjdą z ciemnoty, biedy, zacofania, fanatyzmu religijnego bo taki jest ich styl życia, nie chcą innego życia a wręcz przeciwnie swoje dzikie zwyczaje kultywują w Europie ( na przykład dziwnie pojęty honor rodziny). Oni mają mentalność człowieka , który żył dwa tysiące lat temu w plemionach koczowniczych. Cele państw interweniujących i Afgańczyków są całkiem rozbieżne.


  52. Jaka wojna? To zwykła operacja stabilizacyjna a nie wojna! Cały kraj jest opanowany, nie ma żadnych regionów kraju w rękach “wroga”, nie ma “wrogiej” armi ani dowództwa! Więcej osób ginie w wyniku policyjnych akcji przeciwko handlarzom narkotyków w Wenezuali czy Bogocie niż w całej “wojnie” w Afganistanie! Wojna w Afganistanie skończyła się jak opanowano cały kraj! Teraz to tylko policyjna akcjha stabilizacyjna!


  53. Jak już ktoś napisał – Afgan to typowy poligon dla sił NATO, do testowania nowego uzbrojenia oraz taktyki. Amerykanie bez wsparcia swoich MQ-9 Reaper, UAV, Apache oraz innych – na których tak bardzo polegają, nie dali by rady. Pomimo, że mamy XXI wiek, Talibowie nadal używają starej taktyki, bez nowoczesnego wsparcia, używając w dużej mierze telefonów komórkowych, i udaje im się odnosić sukcesy.
    Tak jak Ruscy – nadal stawiają na ilość bagnetów, tak Talibowie opierają się na prostych metodach, bo w końcu taka kultura tam panuje – nikt się nie przemęcza, a do stracenia nic nie mają – Allach zabierze ich do swojego raju, jak jest im prawdopodobnie to wmawiane.
    Miliardy, które wpakowano w misję poszły w większości na wyposażenie, dozbrajanie.
    Talibowie są jak szczury – trujesz, trujesz, męczysz się, i gówno z tego masz, i tak wylezą i na dodatek cię jeszcze pogryzą.


  54. Straszne rzeczy się w Afganistanie dzieją, wojna trwa już przeszło 30 lat i końca nie widać…kiedyś byłam z chłopakiem z Afganistanu, kiedy opowidał co tam się dzieje nie dało się nie płakać. Najgorsze jest to że nie ma i nigdy nie będzie wygranych, wszyscy są na straconej pozycji, zginęło miliony niewinnych ludzi, dzieci głodują, młodzi jak mają możlwość to uciekają… i po co? w imię czego??? Podziwiam tych Afgańczyków którzy mimo wszystkiego starają się zachować resztki normalności i żyć na miarę możliwości…


  55. To już będzie trochę konspiracyjnie, ale w ten sposób USA może się tanio przezbroić.
    Ostatnio interesowałem się produkcją F22. Koszt jednego samolotu w czasie pokoju był 3 krotnie większy niż zakładano podczas wojny(biurokracji). Poza tym kto będzie wypominał że jakiś kraj się zbroi będąc na wojnie? (po prostu niekoniecznie tyle prototypów ile zostało wprowadzonych podczas wojny w Afganistanie nie ma realnego pokrycia z potrzebami – chociażby HULC). Za dużo nowych technologii jest wprowadzanych w momencie gdy nikt i tak nie widzi sensu siedzenia tam.


  56. Angole mieli pomysł jak wygrać taką wojnę. Z Burami dokładnie. Zamknęli wszystkich w pierwowzorach obozów koncentracyjnych i wyniszczali głodem i chorobami. Ta że KL to nie wymysł Hitlera ani Stalina, wynaleźli je nasi uwielbiani Anglicy. A partyzanci – bez poparcia ludności miejscowej skończyła się ich egzystencja. A to że USA boi się powtórzyć taką operację, to znaczy że im nie zależy na wygranej. Liczy się tylko to, aby “gonić króliczka”, obławiać się na produkcji zbrojeniowej i liczyć na wsparcie takich naiwniaków jak Polscy politycy, którzy jak mantrę powtarzają jakieś bzdury o misji stabilizacyjnej czy cywilizacyjnej. Bzdura, bo liczy się tylko interes (geszeft dokładnie), a my akurat do niego dokładamy kosztem okradanych emerytów, budżetówki i tzw. służby zdrowia, która nie jest w stanie nawet zadbać o kaleków z tej brudnej wojny.


  57. To co napisales jest zwykla manipulacja dziennikarska z ulozonym scenariuszem do filmu ….Czytalem wypowiedzi czlowieka, ktory przebywal w Afganisstanie sporo lat i tylko w czesci pokrywa sie to z Twoja scenariuszem gdyz wiekszosc to sa twoje ukierunkowane myslenie ,ktore mozna nazwać politycznym ..Wiec nie wciskaj nam kitu i swoich politycznych mrzonek …..


  58. Nie ma “ludności afgańskiej”. Ludzie w większości nie utożsamiają się z oficjalną władzą. Karzaj co najwyżej rządzi w Kabulu i okolicach. Byłem w Afganistanie.
    Ta wojna nie ma końca. Czy jest przegrana, tego nie wiem. Być może. Sytuacja jest jednak patowa. Talibowie nie przejmą władzy po wycofaniu się sił ISAF. Po prostu będziemy mieli powtórkę z lat 90-tych. Czyli lokalne wojenki o podchody. Ścieranie się różnych frakcji.
    Jedynym chyba rozwiązaniem byłby podział terytorialny Afganistanu. Oddanie im terytorium przy granicy z Pakistanem. Radykalna forma rządów Talibów (czyt. uczniów Koranu) przeobraziła kraj w piekło, ale to właśnie zmęczeni wojnami ludzie przyczynili się do objęcia przez nich rządów w latach 9-tych. To nie są Niemcy czy Japonia w 1945. Tam liczą się powiązania PLEMIENNE i PRAWO PASZTU. Każdy ma w d… jakiegoś tam faceta zwanego Karzajem…


  59. Napiszę coś bardzo niepoprawnego politycznie. Nie pomoc, tylko pełna międzynarodowa kolonizacja. Minęły dziesięciolecia, w których dziesiątki, a może setki milionów istnień zginęło wskutek nieprzygotowania wielu państw do samodzielnego, cywilizowanego istnienia. Tak jest w Afganistanie, wielu krajach Afryki i innych. Z relatywnie bogatej Europy czy USA z obserwujemy jak giną z głodu, militarnych morderstw i chorób dzieci, kobiety, mężczyźni, niezależnie od wieku czy zajęcia. Żyjemy w fałszu i wydaje nam się, że XXI wiek to butiki pełne towarów i telewizja całą dobę. Kraje o których mówimy powinny być ponownie skolonizowane na następne 20, 50 czy 100 lat do czasu aż będą wystarczająco cywilizowane. Takie działania, pod międzynarodowym nadzorem, będą skuteczne i tańsze. Jeśli to nie nastąpi to różne polityczne czy religijne dewiacje będą tam wzmacniać swoje siły kosztem nędzy i nieszczęść tych narodów. To co dzieje się teraz w tych krajach jest wstydem tego świata.


  60. @Konvi dałeś się zbałamucić obecnie obowiązującej propagandzie – iluż to Polaków “wymordowano” po 1945r.? Czy zauważyłeś bardzo dziwną rzecz: po 22 latach istnienia III RP nie podano żadnych dokładnych liczb? Myślisz że to dlatego, że IPN nie może się doliczyć? NIE! To dlatego że okazałoby się że podczas wprowadzania komunizmu w Polsce zginęło np. 10-20 razy mniej Polaków niż Irakijczyków podczas wprowadzania demokracji w Iraku. Plus w Polsce się udało a w Iraku nie bardzo. Wiesz ilu było więźniów w ZSRR w roku śmierci Stalina? 2,7 mln (dane brytyjskie). A wiesz dlaczego tej liczby się nie podaje w podręcznikach (zamiast tego pisze się: “miliony”) ? Bo ktoś dociekliwy mógłby to porównać z liczbą osadzonych obecnie w USA i mocno by się zdziwił (dociekliwym – polecam). Dlatego nie uważam żeby porównywanie Afganistanu z 1945r. było nieuprawnione, ryzyko śmierci dla cywila w Afganistanie w 2012r. jest znacznie większe niż w Polsce np. w 1950r.


  61. Tej wojny nie da się wygrać ale tylko sposobami którymi tą wojnę prowadzono. Morale talibów nie zostanie złamane niezależnie ilu ich zginie. Skoro więc nie można złamać morale wroga i sprawić by się poddał, a wybicie go do nogi też jest niemożliwe trzeba było zniszczyć źródła z których oni finansują wojnę. Wiadomo że talibowie kupują broń, amunicje, materiały wybuchowe itd za pieniądze z narkotyków. Tyle że wojska koalicji zamiast bezwzględnie tępić pola makowe wolały ganiać cienie talibów po górach. Pola makowe nie uciekają, nie strzelają, nie ukrywają się wśród ludności cywilnej, namierzenie ich i niszczenie byłoby tanie i ograniczało straty wśród żołnierzy. Wybrano jednak kosztowne nieskuteczne walczenie z przeciwnikiem, który atakuje skrycie, unika walnych bitew, rozpływa się po atakach wśród cywili. Narkobiznes zaś w Afganistanie kręci się na coraz większą skalę więc nic dziwno, że talibowie rosną w siłę skoro każdy metr pól makowych pracuje na ich sukces.


  62. Od 2500 lat nikt w afganistanie nie wygral hehehe
    Ani Aleksander , ani Dzyngis Chan ( choc on byl najblizej ) ani pozniej anglicy z hindusami ani ruscy .Nikt. Ludzie tam zyja czekajac na kolejnych najezdzcow. Zajac teren jest latwo ale pozniej go utrzymac – niemozliwe!!! Niech sie niedouczone polskie i inne generalissimusy do szkol wroca hehehe


  63. W Afganistanie problemem jest to że jest tam za dużo Afgańczyków. A tak już serio to nie wygramy wojny bo jej nie prowadzimy, jesteśmy tam aby pomóc odbudować demokracje i wolność w tej jak że pięknej republice. Prowadzenie wojny polega na przejęciu całkowitej kontroli nad tym krajem, tak nigdy się nie stało i się nie stanie skoro staramy się zabrać władzę jednym i dajemy ją następnym terrorystom. Jedynym możliwym sposobem na jakiekolwiek wygranie w Afganistanie byłaby wojna totalna, co jak wiemy nigdy się nie stanie. Jeżeli chodzi o tą biedę i zacofanie to nikogo nie jest mi tam żal bo są sami sobie tego winni. Pozdrawiam chłopaków z 10 zmiany i kto wie może przyjdzie mi jeszcze odwiedzić ten cudowny kraj.


  64. Szanowni Rodacy.

    Nie robmy sobie nadzieji, ze imperializm amerykanski, mimo ogromnej przewago militarnej bedzie mogl gdziekolwiek zwyziezac. Ani to nie udalo sie w Wietnamie ani w Iraku. W Afganistanie juz inni musieli kapitulowac.

    Trzeba pomalu przyznac, ze swiadomosc narodow na tyle dojrzala, ze nie chca byc dyrygowane zandarstwem swiata i ze imperializm obojetnie w jaka skore sie przebierze, nikt mu juz nie bedzie akompaniowal. Wszedzie chodzi tylko o dochody, wplywy i korzysci, ktore sa tylko dla monopolistow lobistow, bankierow a nie dla zwyklego ludu.

    Kapitalizm zaczal gnic i zaczyna coraz bardziej smierdzic!

    Europenczycy beda dobrze poradzeni, gdy wiecej beda budowac swoje idealy niezaleznie od amerykanskiego modelu, ktory byl dobry jeszcze przed 100 laty a nie teraz.Nie dziwi mnie wcale, ze wplywy angielskiego chca na sile przeforsowac w EU, by zwykly lud nie mial latwego porozumienia a oni mieli latwa kontrole i dochody kulturalne i ekonomiczne.
    Wprowadzenie neutralnego jezyka stawialo by wszystkie narody na tam samym stopniu i gwarantowal by korzysci dla wszystkich.


  65. Wojnę z Afganistanem przegraliśmy w momencie jej rozpoczęcia. Nikt chyba nie wierzył, że w konflikcie asymetrycznym ( a z takim mamy doczynienia po zamachach z 11 września) zaatakowanie jakiegokolwiek kraju przyniesie sukces w postaci rozbicia jakiejkolwiek organizacji terrorystycznej czy tez rebelianckiej. Idąc tym tokiem myślenia, Izrael powinien już dawno zaatakować Iran i Syrie za szkolenie i działalność na ich terytorium Hamasu, a Rosja – Jemen, Sudan czy też Arabie Saudyjską za zgodę na funkcjonowanie obozów rekrutacyjnych czy też szkoleniowych dla arabskich bojowników walczących w Czeczenii.
    Z dostępnej publicystki wynika, że kluczem do uspokojenia sytuacji w Afganistanie są jego wielcy sąsiedzi (a na pewno Iran i Pakistan), którzy przecież nie są w cale zainteresowani takim rozwojem wydarzeń, co więcej czynnie wspierają rebeliantów dostarczając im broń, pieniądze, szkolenia a także chroniąc i lecząc wszelkiej maści bojowników na swoich terytoriach, licząc na ich wdzięczność oraz przychylność i realizowanie z góry założonej polityki po objęciu przez nich władzy. Najlepszy przykład to “wielkie poszukiwania” Osamy ibn Ladena, który spędzał czas w cieplutkiej, przytulnej willi na terytorium sojusznika USA (Pakistanu)…

    Ponadto, jak można wygrać z rebeliantami armią (NATO) której:
    - członkowie nie chcą bądź nie mogą brać czynnego udziału w walkach(mam na myśli np. Niemcy)??
    - żołnierze spędzają większą część czasu w luksusowych jak na tamte warunki bazach obfitujących w bary, kina itp?? Patrząc na Talibów to myślę że do rozwiązania tego konfliktu wystarczyła by armia 3 raz mniejsza, ale silnie zmotywowana, chętna do walki i gotowa do ponoszenia ofiar w imię zwycięstwa, a także czasami bezwzględnie okrutna. Talib może w sandałach z opony zasuwać w śniegu z
    30 – 40 kg obciążeniem i nie musi (z całym szacunkiem) dzień w dzień wracać na DIFAC czy dostawać dodatków za wyjazd z bazy żeby walczyć. Nie musi się również tłumaczyć z odciętej głowy przeciwnika, lub zranionego cywila czy dziecka…
    - żołnierze (USA) nie za bardzo wiedzą gdzie leżą Państwa ich sojuszników a co dopiero Afganistan??
    - żołnierze nie rozumieją warunków kulturowych i religijnych danego kraju. Może gdyby w Afganistanie była by armia Arabii Saudyjskiej i innych krajów islamskich, konflikt miał by inny przebieg?? Może jakby armia zaczęła stawiać meczety (a wiem, że ich fundator cieszy się niesamowitym szacunkiem w świecie islamu) oraz kupować kobietą maszyny do szycia i skupować plony ich pracy, to serca Afgańczyków też byłyby inne? Po co budujemy superautostrady za miliardy $, skoro i tak za moment jakiś Afgan zakopie i wysadzi ładunek, niszcząc powierzchnie??
    - armią, która nie ma do zaoferowania afgańczykom prawie żadnej pracy, a wydaje miliardy na prywatnych kontraktorów???
    - armią, która wchodząc do Afganistanu przyniosła ze sobą plan demokratyzacji (oczywiście stworzony przez genialnych polityków amerykańskich), realny na warunki zachodnioeuropejskie ale oderwany od rzeczywistości azjatyckiego, islamskiego kraju??

    Uważam, że walkę o Afganistan USA lub NATO mogły wygrać po wycofaniu się wojsk radzieckich w 1989 roku, udzielając czynnego i rzeczywistego wsparcia oddziałom Ahmada Szaha Masuda, który jako umiarkowany islamista próbował zapanować nad chaosem po wycofaniu się armii czerwonej. Niestety, USA zachowały się krótkowzrocznie jak zwykle i poprzez swoją bierność oraz pozostawienie kraju na łasce Pakistanu na własne życzenie dopuściły skrajnych islamistów do władzy, co skutkuje obecną sytuacją. A teraz jest już na jakiekolwiek zmiany za późno i nie ma siły politycznej w Afganistanie ani militarnej na świecie, która mogła by te wszelkie błędy naprawić.. Podsumowując szereg błędów, hipokryzja oraz “amerykański” sposób rozwiązania konfliktu przesądził o przegranej w Afganistanie. Czy nie można było tego konfliktu (jak i w Iraku) zakończyć w stylu “arabskiej wiosny ludów” – patrz Libia lub Tunezja???

    p.s. Pozdrawiam wszystkich misjonarzy – trzymam kciuki za wasz bezpieczny powrót oraz życzę żołnierskiego szczęścia


  66. Wojna jest przegrana, bo nie jest wygrana.


  67. irak kuwejt jugosłąwia cz korea , mieszamy nie ludzko a ludzie i tak nie mją tam telewizorów ani mediw , nie ma czegos takiego ja demokracja , zobaczcie polske20lat od kiedy skonczył asie komuna nie ma prawdziwej wolnosci , pracowłąem w 6ciu firmach wszedzie sie kombinuje by zarabiac , i niech rz dzacy nie mówią o prawie i uni europejskij jestesmy murzynami zachodzu za głodowe pensje !!! Zróbmy porzadek nas woim podwórku , moze by tak pozabijac kilku przywódcó i wziasc sie do ukłdania mentalnosci narodu!!!


  68. Czy aby na pewno ta wojna jest przegrana? Ktoś może mi powiedzieć jakie były cele polityczne i militarne tej wojny? Jak je poznamy to można mówić o tym , czy zostały osiągnięte czy nie.

    Mamy jeszcze 2 lata misji- w tym czasie systematycznie będzie przeprowadzana operacja przekazywania odpowiedzialności armii afgańskiej- mylę się? Ktoś już napisał, że taka taktyka jest kluczem do powodzenie a wojnie asymetrycznej. Może czas poczekać do końca 2013 roku?

    Dla mnie kluczowe jest inne pytanie- jak to w Afganistanie wygląda z elitami politycznymi które przejma władzę i będą występowały jako realne siły. Jeżeli te elity łączy cel jakim jest własne państwo- to taliban jest skazany na porażkę. Jeżeli takich elit nie ma, albo są słabe- wygra taliban.

    Jeszcze jedna sprawa- USA wycofa wojska, ale nie wycofa pomocy dla Afganistanu jako takiej. Podobnie zrobi NATO. Dowódcy afgańskiej armii będą mieli dostęp do nowoczesnej broni i szkoleń tak długo jak rządzący Afganistanem będą współpracowali w zachodem. Za tym idzie pomoc w odbudowie kraju. Cokolwiek mówić o tamtych ludziach, oni są cwani i zaradni. Szybko skumają, ile mogą zyskać na takim układzie i wyciągną ile się da. Od inteligencji elit zachodu zależy, czy wsparcie skierują do sił prodemokratycznych czy zamordycznych.

    I na koniec- nie wierzę, że jakikolwiek naród kocha niewolę. To bzdura i fałsz. Niewolę sprowadza zawsze system i władza. Ludzie sami z siebie pragną wolności i bezpieczeństwa. Jak da im to system i władza- jest spokój. Misja w Afganistanie dała chyba sporo oddechów normalności temu narodowi- czas pokaże czy wystarczająco by zrozumiał, że za wolność i pokój warto ginąć i walczyć. System plemienny to też pewna forma wolności i demokracji- da się go scentralizować w jakiś sposób bez zamordyzmu i budować jakąś tam odmianę demokracji- że nie będzie taka jak nasza zachodnia- trudno- będzie ichna, ale będzie to nadal pewna odmiana wolności. Albo inaczej- może być wolnością. To zależy tylko od elit i lokalnych polityków.

    Afgańczycy to silny i wytrwały naród. Zasługuje na wolność i prędzej czy później sobie ją wywalczy. Ta wojna była początkiem tej walki- walka nie jest skończona- dlatego nie wiem dlaczego mówicie o przegranej wojnie. Ale skoro wiecie, że ta wojna jest przegrana, to może ja inaczej rozumiem cel polityczny tej wojny. Bo dla mnie ta wojna była po to. by Afgańczycy mieli własne bezpieczne i niezależne państwo. Nie po to, by zachód miał swojego wasala w regionie. Tak zdefiniowany cel polityczny pokazuje, że wojna nie jest skończona a tym bardziej przegrana. Co więcej- władze Afganistanu przystąpią do drugiego etapu tej wojny z uprzywilejowanej pozycji.


  69. Dlaczego tej wojny nie wygramy?Bo nikt od czasu Tamerlana nie wygrał w Afganistanie.Ani Brytyjczycy w XiX wieku ani Rosjanie ani Rosjanie w XX.Tego narodu nie da się pobić zawsze wstaną walczyć i nie będą bić się o swój kraj bo to dla tych położonych w górach wioskach jest abstrakcją ale o swój klan rodzinę szczególnie jeśli to Pasztuni.Zmiana świadomości tych ludzi może nastąpi ale za jakieś 20-30 lat.Teraz mamy klincz-możemy rządzić w Kabulu ale wioski są ich a Kabul to nie cały Afganistan.Rozmowy pokojowe z umiarkowanymi talibami dadzą spokój na rok ale potem znowu się zacznie rzeź dlaczego ?Bo po 20 latach wojny niektórzy z nich nie umieją rządzić inaczej niż z pozycji siły własnego klanu kasus Dostuma jako dowód wystarczy.Zdradził wszystkich i wszystko nawet własnych ludzi.Aby wreszcie nastał tam pokój potrzebna jest praca u podstaw i stopniowe poprawianie bytu ludzi szczególnie dzieci ale to jest niemożliwe bo nikt nie pozwoli aby jego dziecko gineło z powodu szkoły -bo kształcić się zakazali talibowie.Klincz bo żaden konendant talibański nie przejdzie na stronę chrześcijan i powie pokój-wolą zginąć a postęp cywilizacyjny to dla nich zło które wprowadzają wrogowie.Dlatego uważam że tej wojny nie wygramy.Generał Steward napisał w raporcie w XIX wieku podsumowując kampanie w Afganistanie ,,To nie kraj,ale pieprzone gniazdo ,pieprzonych szerszeni:” i to niech wystarczy za cały komentarz.


  70. Najleprze rozwiązanie to zabrac sie z tamtąd i zbombardowac to miejsce z orbity. To jedyny sposób by być pewnym.
    Ok. Powaznie. Najwięcej szkodzą dwa rodzaje idiotów. Lewacki idiota który uważa że Afgańczycy walczą z okupacją bo zachód chce im zabrać domy, rope i kobiety i owce.
    Prawicowy idiota który odkrył spisek zydowskiej finansjery ktora wzbogaca się an dolarach które przeciez są wydobywane w afgańskich kopalniach dolarów. Czy ci idioci nuie mioga skoczyc z wierzowca i przynajmniej zredukowac bezrobocie na litość boską??


  71. Никто и никогда не победил Афгана.


  72. jeszcze nikt nigdy nie pokonał Afganistanu.Żadne wojsko które tam było nie walczyło o jakis pokój czy dobro innych ludzi.walczyli w imię własnych interesów.interes łupieszczy,to tak jak wyprawy krzyżowe wykopały miedzy wschodem a zachodem wielka przepaść tak teraz jest to kontynuowane..niestety.przeczytajcie sobie ksiazeczke z seri tygrysów,”zabijałem aby zyć”.to autentyczna historia rosyjskiego komandosa.to wielkie interesy narkotykowe,cenne gobeliny,całe zamieszanie i podawanie kłamliwych powodów interwencji tam to tylko w imie własnych interesów ot co.


  73. Przecież nie wystarczy rzucać pieniędzy i zabijać buntowników. A to się tylko robi.
    A rzeczywistość wygląda tak – to obcy żołnierze są przyczyną ROZWOJU partyzantki.
    W Afganistanie istnieją liczne podziały, etniczne i plemienne. Bez silnej władzy, państwo się rozpada na wojujące bandy. Ale silnej władzy nie da się stworzyć – ludzie muszą to uczynić własnymi siłami. Jedną z takich sił byli i są Talibowie – czy się to komuś podoba czy nie. Próbują zjednoczyć ludzi ideą walki z okupantami-krzyżowcami, wspierani przez niechętne zachodowi rządy.
    Jedynym wyjściem byłoby odrodzenie ruchu mudżahedinów i wpompowanie weń kupy kasy nieoficjalnymi kanałami – przy wycofaniu kontyngentów.
    Bo w Afganie państwo to twór obcy – dla ludzi nie niesie żadnej wartości.
    Potrzebna jest silna idea – a tu niestety talibowie wygrywają.
    Bez wojsk koalicji Talibowie osłabną – zmniejszą się “dotacje” które wtłaczają w nich zagraniczne wywiady, bo część państw nie gra dla talibów – grają raczej przeciw NATO, upadnie też ich idea – nie będzie mitycznego okupanta i część bojówek zacznie walczyć między sobą o tort pozostawiony przez NATO. A państwo Afgańskie jest jak taki samolot bez skrzydeł – wiadomo że upadnie. Nie wiadomo tylko gdzie i kiedy.
    A nasi chłopcy to niech wrócą do swoich rodzin. Bo tam są potrzebni.


  74. Opium jest dużo lepszym rozwiązanie niż fasola/zboże dla Afganistanu. Aby fasola wygrała z opium musi być rynek, podaż, popyt i prawo. Ten kraj nie wyszedł mentalnie ze średniowiecza. Zasoby są tak zrujnowane że proces dochodzenia do współczesności potrzebuje kilkadziesiąt lat. Na siłę tego nikt nie robi. Siły pokojowe nie są od cywilizowania. Lepiej było działać jak Polacy, szkolić na potęgę, niż jak Amerykanie, robić wszystko samemu.
    Dopóki nie ma ścieżki dojścia do dobrobytu, nie ma o co walczyć. Afgańczycy nie mają o co walczyć. Jak nie ma woli zmiany, to żadne zewnętrzne środki nie pomogą.

    Jak mówił znany amerykański psycholog: Nie ważne kto ściska, gdzie ściska i jak ściska pomarańczę. To co wylatuje z pomarańczy to sok, a dlatego że był tam w środku.


  75. Ale po jaką anielkę pchać się tam za narodem Amerykańskim? Świat potrzebuje przecież kolorów czarnego i białego – dobra i zła. Co jak wiadomo jest względne. Dla Talibów jest zupełnie odwrotnie niż dla Amerykanów. Dlaczego dumny nNaród Amerykański uzurpuje sobie rolę Wodza Narodów, Sędziego i Kata. Dlaczego niemal cały świat – większość możnych tego świata wsłuchuje się w słowa Americanos i posłusznie wykonuje ich “prośby” np. podpisy pod ACTA. To interesy amerykańskiego przemysłu mają być chronione na całym świecie. Nie sądzę, aby jeśli ktoś w Stanach zrobił by podróbkę Krakowskiej Suchej, czy też wódki Wyborowej Polska wystąpiłaby na wojenną ścieżkę z Wójem Samem. Ale odwrotnie – za każdym razem. O ile przyjemniej żyłoby się na świecie, gdyby każdy kraj pilnował swojego ustroju we własnych granicach. Czy Gdyby CIA nie zalazł za skórę Ben LAdenowi on zorganizowałby atak??? To kto tak naprawdę zrobił sobie kuku.


  76. Przyszli, wydoili, poszli. To nie żadna wojna, tylko biznes. Nie wiemy o tak wielu sprawach dotyczących tego konfliktu, że dyskutowanie o tym co warto było, a czego nie warto, nie ma najmniejszego sensu.


  77. Wojna jest przegrana?
    Czy aby na pewno? Czy ona miał być wygrana?
    Nie myślcie, że decydując się na wkroczenie do Afganistanu, Amerykanie sądzili, że ten konflikt zażegnają. Tak na prawdę, jak każdy konflikt zbrojny ( czyt. misja stabilizacyjna ), tak i ten, jest “maszynką do robienie pieniędzy”. Czy będzie wygrany, czy przegrany, jest to bez znaczenia. Liczy się tylko to, że jest pretekstem do uzyskania dotacji, funduszy, modernizacji sprzętu, nabycia doświadczeń, kontraktów firm wspomagających działania koalicji, sprawdzenia w praktyce zawartych umów i uzyskanie ewentualnie koncesji na eksploatację surowców danego kraju. Pochodne można by mnożyć bez końca…
    Najbardziej zainteresowani wygraniem – zakończeniem konfliktu są żołnierze z linii i większa część społeczeństwa danego kraju. Jestem przekonany, że przed końcem wojny w Afganistanie, usłyszymy o nowym konflikcie wymagającym pilnej i zdecydowanej interwencji…
    Przy okazji, wszystkim tym którzy działają w rejonach zbrojnych konfliktów z narażeniem życia, zdrowia i spokoju rodzinnego… życzę szczęścia i rozwagi w działaniu.


  78. Czytając te komentarze widzę, że o Afganistanie krąży wiele nieprawdziwych mitów.

    1. Afganistan był zawsze zacofanym krajem, w którym bandy pasterzy kóz rzucały w siebie kamieniami dopóki nie przyszli najeźdźcy.

    Tak naprawdę, pierwsze ośrodki miejskie na terenach Afganistanu powstały ładnych parę tysięcy lat temu, a już za czasów helleńskiego osadnictwa rozwijała się złożona cywilizacja i kultura.

    2. Afgańczycy nie mają żadnej świadomości państwowej, utożsamiając się wyłącznie z plemieniem.

    Jeszcze czterdzieści lat temu Afganistan był monarchią z centralną władzą (i to od ponad dwustu lat).

    3. Afganistan nie rozumie i nie chce demokracji.

    Znów błąd. Republika Afganistanu została proklamowana przez samych Afgańczyków a kres położyła jej dopiero sponsorowana przez ZSRR rewolucja.

    4. W Afganistanie zawsze była bieda.

    Może i nie było to eldorado, ale były okresy (i to nie tak odległe jak mogłoby się wydawać), gdy ludność tego kraju żyła nie gorzej niż w innych krajach tej szerokości. Dzięki systemom irygacyjnym można było nawet uzyskiwać wydajne plony ze zdawałoby się całkiem bezużytecznej gleby. Bieda tego kraju to po prostu wynik ciągłych napaści, inwazji i rozgrywek sił zewnętrznych.

    Powracając do pytania o wojnę. Już Sun-Tzu pisał, że nie da się wygrać bitwy nie znając swojego przeciwnika. A USA nie zadało sobie trudu by Afganistan poznać. Decyzja o ataku była nieprzemyślana, nagła i pochopna. Założenia misji oparte na błędnym obrazie kraju a kolejne wpadki wizerunkowe tylko pogorszyły sytuację.

    Znając Afganistan można wygrać tę wojnę w bardzo prosty sposób. Wystarczy natychmiast i całkowicie wycofać wszystkie siły z tego kraju, wstrzymać całą pomoc i pozostawić Afgańczyków samym sobie. Talibowie dzierżyli władzę jedynie przez 7 (słownie siedem) lat. Gdyby nie interwencja USA w tym kraju już dawno panowałaby demokracja. Historia Afganistanu jasno to pokazuje.


  79. W co drugim wpisie piszecie o jakiś interesach i ropie?
    A ja się pytam czy jest ropa w Afganistanie?


  80. ” Gdyby nie interwencja USA w tym kraju już dawno panowałaby demokracja. Historia Afganistanu jasno to pokazuje. ” – No to zobaczymy jak ISAF wyjdzie w 2014 roku , jak szybko Afganistan wywalczy sobie demokrację .


  81. Do “Inga”: ropa to nie jedyna cenna rzecz. Są jeszcze narkotyki. Jest również wojenny biznes – napędzany przez sam fakt toczenia jakiegokolwiek konfliktu zbrojnego. Produkcja, sprzedaż, rozpowszechnianie broni. Na przykład.


  82. To wojna z cyklu wojen nie do wygrania. Afgańczycy nie chcą takiej pomocy jaką oferują im wojska ISAF. Wychodzi na jaw ignorancja i kompletne nie rozumienie sytuacji Afganistanu przez USA. Myślą, że jak postawią przysłowiowe “McDonaldy i centra handlowe” i przywiozą demokrację, której nikt tam nie chce (jak wprowadzić demokracje w kraju gdzie przez parę setek lat taki ustrój nie funkcjonował) to wszyscy będą im dziękować i będą wdzięczni. Ignorancja, zarozumialstwo tylko to tłumaczy zerowy efekt dla narodu Afgańskiego tej długiej wojny. Bo pozytywny efekt dla USA w jakimś stopniu oczywiście jest: koncerny zbrojeniowe, firmy logistyczne, zakłady pogrzebowe i wiele innych powiązanych ze sobą gałęzi amerykańskiej gospodarki zarabia pieniądze jakich w czasie pokoju by nie zarobiło. Nawet tak prozaiczna rzecz jak możliwość awansu w wojsku, czy też agencjach rządowych. W czasie pokoju ciężko się wykazać i zdobyć awanse. Podczas wojny znacznie łatwiej zostać “generałem” :)


  83. Wojna była przegrana już w momencie, kiedy w durnych, amerykańskich łbach zrodził się pomysł napaści na Afganistan. Żadnych wniosków z historii. A przecież wszyscy, kolejni agresorzy połamali sobie zęby. Nie wspomnę o Rosjanach, którzy uprzedzali amerykanów, że wojny z narodem Agańskim nie da się wygrać. Tak naprawdę napastnicy wzmocnili talibów. Przez tyle lat wojny partyzanckiej, talibowie zdobywali doświadczenie i hart bojowy. Nikt ich nie zwycięży militarnie. Tylko pomoc gospodarcza, technologiczna i edukacyjna może zaowocować w przyszłości ruchami demokratyzacyjnymi.


  84. Żaden najeźdźca nie zdobył Afganistanu od kilku tysiącleci – nawet armia Aleksandra Wielkiego ewakuowała się szybko. Skąd ta naiwność, że akurat teraz miałoby być inaczej?


  85. Wojna jest przegrana. Od poczadku bylo to wiadome i nie chodzi tutaj tylko o sam afganistan, nie chodzi o jego polozenie, historie itp. Najwazniejsza sprawa ktora tutaj odgrywa role sa uwarunkowania kulturowe i religijne. Nie mozna zapominac ze jest to kraj calkowicie islamski. Nigdy w tego typu kraju nie uda sie wprowadzic zadnych norm znanych nam w europie czy stanach, nie ma mowy o tz demokracji. To tylko mrzonki i propaganda nawet tam gdzie mowi sie o tzw demokracji tak naprawde rzadzi islam i zawsze tak bedzie a najgorsze w tym jest ze radykalne organiak islamskie predzej czy pozniej doprowadza do konfliktu zbrojnego na tle religijnym ktory obejmnie caly glob.


  86. Czy rzeczywiście przegrana? Wahałbym się przed tak zdecydowana opinią. Natomiast to, że do tej pory NIE JEST WYGRANA widziałbym (w ogromnym uproszczeniu) w dwóch przyczynach:

    1) Długofalowej – nie było od samego początku koncepcji zorganizowania tego państwa po usunięciu talibów. Nie było pomysłu, czym zastąpić taliban. Zabrakło zrozumienia, że demokratyczny (w rozumieniu Zachodnim) Afganistan to mrzonka. Może jednak trzeba było pytać Brytyjczyków jak to rozwiązać. Oni mają jednak jeszcze doświadczenie z czasów kolonialnych a Jankesi są w takich sprawach dość naiwni.

    2) Doraźnej – która nazywa się Pakistan. Gdyby Pakistan rzeczywiście dążył do likwidacji talibanu i “przycisnął” ich na swoim terenie to po prostu nie mieliby gdzie się odradzać. Pakistan tego nigdy nie zrobił (nie mógł? nie chciał? nie umiał? – nie wiem tego) i w efekcie cała walka z talibami była odcinaniem macek, które natychmiast na terenie Pakistanu odrastały.

    Tak to widzę w ogromnym uproszczeniu.


  87. Do kolegi, który liczy bezwzględne ofiary sowietów i robi jakąś z tego dziwną teorię.
    Polacy w 45r. byli wycieńczeni okupacją, mnóstwo narodu zginęło w walce, wymordowane lub zmarło (do tego bieda i wycieńczenie).
    Większość patriotycznych elit albo była zlikwidowana (w tym całkiem sporo przez sowietów),
    reszta poza krajem (armie na Zachodzie) a tych co zostali systematycznie tropiono i wykańczano – i nie muszą to być miliony, żeby sterroryzować społeczeństwo.
    Polacy wiedzieli do czego (w razie konieczności) zdolny jest wschodni nasz sąsiad i to od ponad stu lat okupacji.
    Do tego doszły czystki etniczne po pakcie rib-mołotow, Katynie itp, Powstanie Warszawskie, likwidacja AK, wcielanie na siłę do armii, działania NKWD –
    na takim gruncie łatwo można było wprowadzić komunę popieraną przez “elity” zrobione z nieraz po prostu analfabetów.
    A i tak musieli sfałszować wybory i przepędzić Mikołajczyka.
    I co ? przez 45 lat (w Afganistanie jeszcze nam do tego daleko :P ) CCCP musiał pilnować swoich zdobyczy (bazy, wojsko, wywiad, propaganda, resorty policyjne, koszty zimnej wojny), co zapewne przyczyniło się do “rozkwitu” gospodarczego naszego bloku ?
    Uważasz, że gdyby ruscy się wycofali i zostawili nas w spokoju, to władza by się utrzymała ? Tym bardziej w Afganistanie nie tędy droga.

    Co do wojny w Afganistanie, to za niepowodzenia, oprócz zapewne błędów w prowadzeniu misji, arogancji i ignorancji usa, odpowiada głównie geopolityka. Przecież gdyby nie wspieracze, talibowie nie mieliby szans. Komuś zależy, żeby usa i eu nie ustabilizowało “po swojemu” sytuacji w tym kraju.
    Wiekszość niestabilnych rejonów świata jest takimi dlatego, że ścierają się tam interesy mocarstw (USA, CCCP->Rosja, Chiny) i chcących mieć wpływ (EU, Pakistany, Irany, Indie, kraje arabskie).
    Zawsze w wypadku inwazji jednego z nich inny mocarz wspierał najechanego. ew. stawali po stronie jakichs wojujących stron (np. Irak – Iran).
    Tak, że pisanie o imperialiźmie usa i biednym Wietnamie, który najechali Bóg wie czemu (i oczywiście walczyli z biednymi chłopami :D ), to trochę hipokryzja, bo gdyby Polska była mega silnym państwem, też by pilnowała żeby nasze firmy miały udział w zyskach i pierwszeństwo w dostępie do strategicznych zasobów a gdyby ktoś próbował się wcinać ….
    Podłoże wojen nie jest ideologiczne tylko ekonomiczne. Ideologia, religia itd. to tylko legitymizacja działań. Tak jak prawica, lewica – jeden pies – byle do koryta.
    Afganistan ma istotne znaczenie w rozgrywce o zyski skoro non stop toczą sie tam wojny, ktoś tam zawsze chce rządzić (poza Afgańczykami).
    I dopóki w jakiś inny sposób bogaci sobie nie podzielą tortu, dopóty będą niewygrywalne konflikty lub w końcu jakaś rozpierducha gdy wyrównają się siły.


  88. Nom co mowic ci ludzie tak zyja i nic tego nie zmieni .Chca tak zyc bo to kochaja ,lubia swoja religie ,swoje wierzenia .Czy to zle ? A nasi pojechali tam tylko za czyims interesem , bo latwiej wyslac wojsko niz sie dogadac .A Osama bin Laden to nic tylko problem ameryki sami go stworzyli sami musieli sie go “pozbyc” dlatego musieli interweniowac nawazyli piwa i teraz je pija z piekna gorycza ale przy okazji pija tez rope , kontroluja przemyt narkotykow , kontroluja kraje NATO .
    Wszystko o co tu chodzi to WLADZA i tylko to opisuje to czemu przeciwstawiaja sie afganczycy ,muzlomanie , chrzescijanie , zwykli ludzie .Tym czyms jest nic innego jak kontrola innych i ujawnieni im ze system ktory nami rzadzi chce bysmy byli robaczkami ktore zasowaja w mrowisku i niepatrza czy dostana jesc i czy ci na gorze przejmuja sie nimi .Afganczycy niechca technologi i czyjejs wladzy i ja sie z nimi zgadzam oni maja duze gory i polacia by miec gdzie sie schronic przed amerykanami a my tu w polsce jestemy przez nich wykupywani i niszczeni i bedzimey za 10 lat niewolnikami ktorzy pracuja po 100 lat a emertyury beda tylko na papierze .Ja to bym chcial mieszkac tam kochac zone ,bronic kraju przed zadnymi wladzy najeminikami , i zyc jak czlowiek z tego co mi wychoduje ziemia ….


  89. “Nasi żołnierze nieśli nie wojnę, ale pokój i pomoc, dlatego ta śmierć boli nas jeszcze bardziej” – powiedział Donald Tusk podczas ceremonii pożegnalnej pięciu polskich żołnierzy, poległych w Afganistanie.
    - “Każdy, kto podnosi rękę na polskich żołnierzy, powinien wiedzieć, że wcześniej czy później zostanie ukarany.
    - Zrobimy wszystko, żeby znaleźć bandytów, którzy zabili naszych żołnierzy i ich osądzić” – wtórował mu również obecny w Ghazni minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak.
    Dziennikarza Konrad Piasecki zapytał szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego gen. Stanisława Kozieja w „Kontrwywiadzie” RMF FM: cyt.” czy polscy żołnierze zginęli w przegranej wojnie”?
    Gen. Koziej odpowiedział: – Ta wojna w sensie militarnym od dawna jest wojną nie do wygrania, a problem polega na tym, jak ją zakończyć. Kiedy więc wycofamy nasze wojska? Tak jak zaplanowaliśmy, czyli do końca 2014 r., spokojnie, racjonalnie, bez ryzyka dla żołnierzy i bez ryzyka dla generalnej sytuacji w Afganistanie.
    Zdaniem szefa BBN, błędem było to, że zwłaszcza NATO niepotrzebnie wzięło na siebie operację ONZ w Afganistanie, która po pewnym czasie przekształciła się w zwykłą operację militarną, chociaż w założeniu była to operacja stabilizacyjna, pomocowa.
    - Trzeba ostatecznie ustalić termin opuszczenia Afganistanu przez Polaków, musimy jednak zrobić to w porozumieniu z sojusznikami – powiedział poseł PSL Eugeniusz Kłopotek w Salonie Politycznym Trójki. Ruch Palikota wezwał do natychmiastowego wycofania się z Afganistanu, natomiast SLD, PO i PiS są za stopniowym zakończeniem misji.
    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~`
    Bandyta to osoba dokonująca napadów lub morderstw, przestępca.
    Według słownika języka polskiego – bandyta to zbir, człowiek żyjący z bandytyzmu.
    Według Słownika Wyrazów Obcych – bandyta to: osobnik dokonujący morderstw, zbrojnych napadów; opryszek, rozbójnik, zbój

    Autorzy gazety “Fakt” nazywają uczestników zamieszek, które miały miejsce
    11 listopada „bandyci”, „dranie”, „chuligani”, „bandziory”, „bandy smarkaczy”.
    Z kolei w relacjach np. z Grecji, czy innych krajów, przy ostrzejszych zadymach, to samo robiący ludzie określani są (co sprawdzono), przez ten sam „Fakt”: „demonstrant”, „uczestnicy demonstracji”, „ludzie”, „młodzi ludzie”.

    A Talib to kto?
    - bandyta?
    -partyzant?
    -bojownik?
    -gangster?
    -najemnik?
    - uczeń mułły Mohammada Omara?
    -wypierdek pakistańskich służb specjalnch na garnuszku USA?
    - czarny turban w białej galabii?
    -producent narkotyków?
    -spadkobierca władzy sprawowanej krótko a krwawo, w czasie której zwalczył chaos związany z ciągłymi sporami i walkami pomiędzy konkurującymi ze sobą frakcjami mudżahedinów? Egzekwując bardzo surowo prawa szariatu doprowadził do znaczącego zmniejszenia stopnia przestępczości pospolitej i wyraźnej poprawy stanu bezpieczeństwa w Afganistanie?
    W marcu 2009 r. rząd Pakistanu zezwolił Talibom na sprawowanie władzy sądowniczej w dolinie Swat (północny Pakistan).

    http://www.joemonster.org/art/13217/Jak_rozpoznac_taliba_


  90. Moim zdaniem wojna jest przegrana ,ale tylko dla żołnierzy ISAF.Druga strona konfliktu czyli Talibowie zdobyli dokładnie to czego chcieli , czyli wycofania wojsk, ponieważ teraz to oni będą mogli przejąć władze nad krajem.


  91. @kachu – właśnie dokładnie potwierdzasz moją “dziwną teorię”, dlaczego niby Amerykanom w Afganistanie tak trudno “zlikwidować AK i wcielić na siłę do armii”, sorki, talibów, albo zrobić “elity z analfabetów”? W Afganistanie jest tylu analfabetów co w Polsce w 1945r. więc nie powinno być trudno. Stare elity z Afganistanu uciekłay dawno temu (możesz tu dodać wkład sowietów jeśli chcesz). Sytuacja jest więc podobna. Dlaczego więc tak trudno wprowadzić w Afganistanie nowy ustrój, a w Polsce w 1945r. poszło łatwo? Ja widzę tylko jedną odpowiedź: Amerykanom po prostu się NIE CHCE, nie chce im się myśleć, nie chce im się stworzyć Afgańczykom miejsc pracy jak w Polsce po 1945r, nie chce im się tworzyć szkół, darmowej służby zdrowia, nie chce im się ogłosić planu uprzemysłowienia Afganistanu, nie chce im się ogłosić planu zwalczenia analfabetyzmu, nie chce im się zelektryfikować Afganistanu, czy raczej np. podłączyć wszystkich wiosek do internetu itp. itd. Żeby ludzie poparli nową władzę muszą mieć z tego jakieś korzyści i perspektywę na przyszłośc, ale Amerykanie, my i cała reszta “koalicji” ma to w d… Posadziliśmy Karzaja (a propos Mikołajczyka, to rywalem Karzaja w wyborach był niejaki Abdullach który miał szansę wygrać, ale Zachód wytłumaczył mu, że powinien wycofać się z wyborów, i facet się wycofał), i uważamy że skorumpowany Karzaj razem ze swoją skorumpowaną rodziną sam wprowadzi nowy ustrój a my możemy zrzucić bombkę tu czy tam i po sprawie. Po prostu: Komunistom w 1945 się chciało, a Zachodowi w 2012 się nie chce.


  92. Widzę, że nawet na tym forum pokutuje wciąż wiele mitów na temat Afganistanu. Część z nich już wypunktował Cynik, pozwolę więc sobie wyjaśnić resztę.

    Mit 1 – Nikt nigdy nie zdołał podbić Afganistanu

    Nie wiem skąd się wzieło to przekonanie, ale pojawia się w każdej dyskusji o Afganistanie. A tymczasem jest to oczywista nieprawda – Afganistan był podbijany na przestrzeni wieków wiele razy i przez wiele różnych ludów – najpierw przez Persów, którzy utrzymali się tam przez prawie 200 lat, aż do nadejścia Aleksandra Wielkiego. Również on, wbrew temu, co się powszechnie sądzi, nie uciekał stamtąd w pośpiechu, ale podbił kraj, założył kilka miast, a greckie dynastie rządziły Afganistanem i częścią Indii jeszcze przez sto lat po śmierci Aleksandra. Greków z kolei pobili Scytowie, Scytów Kuszanowie, a Kuszanów – Hunowie. Później (w VI w. n.e.) Afganistan ponownie podbili Persowie, sto lat później Arabowie. Po oderwaniu się od arabskiego kalifatu i rządach lokalnych dynastii w XIII w. Afganistan podbił Czyngis Chan, sto lat później Timur, a jego potomkowie rządzili krajem aż do XVI w. Później kraj podzielony był między Persję i Indie, a niepodległym państwem stał się dopiero w 1747r. W XIX w. zachował niepodległość tylko dlatego, że zgodnie z umowami między W. Brytanią a Rosją stanowił strefę buforową między tymi krajami (te państwa zresztą ustaliły obecne granice Afganistanu, co już jest dowodem, że nie było to państwo niezależne). Część Afganistanu znajdowała się mimo to pod okupacją brytyjską – tereny te to dzisiejszy Pakistan. W końcu Afganistan na 10 lat podbili Rosjanie, a wycofali się stamtąd nie z powodu jakiejś wyjątkowej bitności Afgańczyków tylko dlatego, że Związek Radziecki był ekonomicznie niewydolny i zaczął bankrutować.

    Mit 2 – Amerykanie weszli do Afganistanu dla ropy

    W Afganistanie ropy nie ma. Kraj ten natomiast brany był pod uwagę jako państwo tranzytowe dla środkowoazjatyckiego gazu, który miał stanowić konkurencję dla gazu rosyjskiego. O kontrakt na budowę rurociągu starała się u talibów w latach 90. amerykańska spółka mająca poparcie rządu USA, ale czy miało to jakikolwiek związek z atakiem na Afganistan w 2001 r. – nie wiem.

    Mit 3 – Amerykanie wspierali talibów w latach 80. w wojnie przeciw ZSRR

    Totalna bzdura. . Amerykanie wspierali mudżahedinów, a ruch talibów powstał dopiero w 1994 r. w odpowiedzi na wojnę domową jaką rozpętały po wycofaniu się Rosjan różne ugrupowania mudżahedinów w walce o władzę.

    Mit 4 – Afgańczycy to Arabowie

    Niby drobnostka, ale irytująca. Większość Afgańczyków to przedstawiciele ludów Indoeuropejskich – a więc etnicznie czy językowo są bliżsi nam niż Arabom. Z Arabami łączy ich tylko religia.


  93. @ufo
    Nie wiem kto i gdzie Cię uczył historii, ale porównywanie okupacji Afganistanu przez Amerykanów i Polski przez Sowietów to totalna bzdura. W Polsce nie było opozycji po wojnie, twierdzisz? A tysiące AKowców zamordowanych w katowniach UB, to co, pies? Ostatni żołnierz AK został zabity w obławie w latach 60., więc nie mów, że bracia zza Buga nieśli nam taki dobrobyt, że nikt przeciw nim nie walczył. Gdyby Amerykanie stosowali w Afganistanie te same metody, co Sowieci za Stalina w podbitych krajach to rzeczywiście Afganistan już dawno byłby spokojny spokojem cmentarza. Związek Radziecki, przypominam, wymordował (nawiasem mówiąc, dlaczego bierzesz to słowo w cudzysłów?; chcesz zasugerować że wszyscy ci ludzie zmarli z przyczyn naturalnych?) minimum 30 milionów swoich obywateli i mieszkańców krajów podbitych, a według niektórych szacunków znacznie więcej. Do tego należy doliczyć kolejne miliony żołnierzy poległych w II Wojnie Światowej, do której wybuchu ZSRR znacząco się przyczynił. Do łagru zsyłano za byle głupstwo, metodycznie mordowano w podbitych krajach określone grupy społeczne, przesiedlano całe narody (Czeczeni i Ingusze), chłopów siłą kolektywizowano, a niepokornych zagłodzono (Wielki Głód na Ukrainie – ok. 6-7 milionów ofiar, tyle, co Niemcy wymordowali w obozach przez całą wojnę). I – jak już pisał Kachu – mimo tak ogromnego terroru i mimo tego “nieprzykładnego rozwoju” podbitych krajów, o którym piszesz (co jest tak oczywistą bzdurą, że aż nie chce mi się z tym polemizować) opozycja w podbitych krajach wcale nie zniknęła i ZSRR musiał w państwach satelickich utrzymywać miliony żołnierzy. A i tak wciąż wybuchały powstania, strajki i ruchawki (np. Węgry w 56, Czechosłowacja w 68, o mnóstwie drobniejszych incydentów nie wspominając). Itd.
    Porównywanie liczby więźniów w ZSRR za Stalina i obecnie w USA też jest nie na miejscu – po pierwsze dlatego, że w Stanach, co by o ich systemie prawnym nie sądzić, siedzi się zazwyczaj za coś i po wyroku sądu, natomiast w Sowietach dostać parę lat łagru można było w zasadzie za cokolwiek – spóźnienie do pracy, nieodpowiednie pochodzenie, dostanie się do niemieckiej niewoli i ucieknięcie stamtąd, przechodzenie ulicą w nieodpowiedniej chwili itd. (polecam “Archipelag Gułag”, podane są tam ciekawe przykłady), natomiast prawdziwi przestępcy traktowani byli znacznie łagodniej. Po drugie, za Stalina cały Związek Radziecki był jednym wielkim łagrem.
    Doprawdy, nie wiem skąd Ci się wzieło to uwielbienie dla komunistów…


  94. do IbnYusuf,
    z niektórymi to nawet szkoda dyskutować.

    http://kajdany.blogspot.com


  95. Bo ta wojna od początku była nie do wygrania.

    “A miejcie sobie czołgi, bomby atomowe i inne zabawki. Jak przyjdzie co do czego, to i tak będzie trzeba wysłać faceta z karabinem, żeby wyciągnął innego faceta z karabinem i kazał mu podpisać kapitulację”. To powiedział kiedyś gen. Patton. I tu to ma doskonałe zastosowanie. W Afganistanie już Rosjanie przekonali się, że nie pomogą czołgi i Hindy. Duszmani nie dali się złamać ruskiej technologii. To samo jest Amerykanami. Mają drony, SEALsów, Deltę i inne zabawki, a siły ducha Agańczyków nie złamią. Oni nie walczą z terrorystami – walczą ze stylem życia i religią. A tego się pokonać nie da bez całkowitej eksterminacji.


  96. @Redoo
    Masz na myśli mnie czy Ufo?

    @Ufo
    I jeszcze jedna sprawa – straty talibów szacuje się na około 30 tys. zabitych w ciągu 11 lat wojny. Sowieci w samym tylko Katyniu wymordowali ponad 20 tys. polskich oficerów.
    Łączne ofiary komunizmu w Europie Środkowej (nie licząc działań wojennych) szacuje się na minimum milion zabitych – dolicz do tego wszystkich zgnojonych w więzieniach, przesiedlonych, wygnanych, zesłanych na Syberię czy do Kazachstanu itd. W najkrwawszym 2011 roku w Afganistanie zginęło 3000 cywilów, z czego 70% to ofiary talibów.
    Nadal chcesz porównywać okupację amerykańską z radziecką?
    I na koniec – w jaki sposób “podłączenie wszystkich wiosek w Afganistanie do internetu” miałoby w czymkolwiek pomóc?


  97. @IbnYusuf

    Nie,nie Ciebie!Tylko to co niektórzy tutaj wypisują wryyy Aż się nóż w kieszeni otwiera!No ale do tego zmierza nasze państwo mniej historii mniej Polskiego,będziesz wiedział gów*** z tego!

    http://kajdany.blogspot.com


  98. Wojna, z góry skazana na porażkę. Afganistan był i jest poligonem. Tyle że nie strzela się do makiet, a celami są ludzie.


  99. Ta wojna nam jest zupełnie niepotrzebna. Przyniosła tylko ból i cierpienie wielu osobom. Czy życie naszych żołnierzy jest tak niewiele warte by je wystawiać na taką próbę? Najgorsze jest to, że wielu z nich wraca okaleczonymi na całe życie, zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Ale wtedy armia umywa ręce. Bo to już nie jest jej problem. Ona wyssała z żołnierza to co najlepsze a oddała …


  100. Moim zdaniem ta wojna była po to żebym pojechał, zarobił pieniądze i postawił dom. W poważaniu mam kto wygra, kto przegra i czy wskaźnik poziomu życia choć trochę drgnie mieszkańcom. Niestety pieniądze rządzą.


  101. Tak Tomuś, pieniądze rządzą a etos poszedł się *…*
    http://zafganistanu.pl/?page_id=661&forumaction=showposts&forum=2&thread=156&start=75
    @ “napierdalamy nie tylko w Talibanie, napierdalamy również w polskim piekle?”
    pozdrawiam złotówki


  102. A w Warriorze nie mają jedzenia. Czy można to pojąć? Dla mnie to nieco dziwne…


  103. ccassiumm, tak masz rację pieniądze rządzą niezależnie od tego czy komuś się to podoba czy nie. Etos? heh proszę cię.


  104. Wojna zawsze jest przegrana.


  105. Wie cie co to takiego “Piąta kolumna”? Właśnie taka piąta kolumną są teraz arabusy.


  106. Tom @ 103
    Ja Ciebie rozumiem.
    Ba – nawet popieram! w pewnym zakresie. Serio.
    To nie przecież Żołnierze ustalili twarde kanony wykute przez burżuazję?
    W tej naszej postsolidarnościowej demokracji faktycznie pieniądz rządzi.
    I skoro szanowny rząd popiera (bo musi?) pazerne Banki i całą otoczkę za tym się kryjącą to – masz rację!
    Pracuję? tak, ale za stosowną zapłatą!
    Adekwatną do umiejętności i zagrożeń!
    Dudkają Żołnierzy?
    Żołnierze dają się wydudkać?
    A fe – tego nie rozumiem? ;)
    A’propo domu.
    Jaki dom za pieniądze zarobione na jednej zmianie zbudujesz?
    Chyba o takiej lepszej daczy myślisz?
    Fakty sa takie:
    -1 m2 domu wybudujesz za 900 zł
    -1 m2 domu wykończysz w minimalnym standardzie za 2 100 zł.
    Dom o powierzchni 150 m2 kosztować Cię będzie = 450 000 zł ?
    Dolicz cenę działki budowlanej, przyłączone media, projekt i adaptację projektu, prace ziemne, nasadzenia, ogrodzenie, bramę i furtkę, bruki, drewutnię etc.
    Oj, Panie Tomku – optymista z Pana.
    A Etos?
    Nie ma Armii bez romantyzmu i etosu choćby na marginesie brutalnej rzeczywistości!
    Armia odarta z tego co w sercu gra jest tylko maszynką do zabijania na usługach s*ch politykierów!
    A jak mamy w nosie żołnierski etos to polecam etos robotniczy III RP ?
    http://www.eioba.pl/a/3kv8/etos-robotniczy-iii-rp-trudne-zycie-pracownika-w-polskojezycznym-baraku-unii


  107. ccassiumm niestety mylisz się, optymistą niestety nie jestem, raczej do “bulu” realistą. Cieszę się także, że mnie rozumiesz choć trochę;D
    Może wyraziłem się niezbyt ściśle, oczywiście, że za pieniądze z jednej zmiany, czy dwóch domu się nie wybuduje. Jednakże, pieniądze te umożliwiły ten zamiar zrealizować nie zadłużając się przy tym na 30 lat.
    Domek stoi właśnie 152m2, na działce 800m i zapewniam Cię, iż nie kosztował 450 000 PLN ale sporo mniej, przy tym standard wykończenia oceniam na dobry. Mam też płot, media i zaczątek ogrodu:D Nieruchomość nie stoi również w środku głuchego lasu ale ok 15 km od dużego miasta w centralnej Polsce.
    OK dość offa o budownictwie.

    “Nie ma Armii bez romantyzmu i etosu choćby na marginesie brutalnej rzeczywistości!” – nie wiem może masz rację, może nie, w każdym razie ja jestem szczery i otwarcie mówię o tym po co tam pojechałem i przyznam Tobie, że nie znam nikogo kto na zadane pytanie odpowiedziałby, że pojechał tam nieść pomoc dla Afganistanu. Nie neguję oczywiście, że tacy ludzie są, być może są i chwała im za to. Najgorsi jednak są hipokryci opowiadający jak to jadą krzewić pokój i demokrację, pomagać potrzebującym itp, a pomiędzy sobą “biją” się o “mini-maksy”.

    Ja uważam tak: niech jedzie kto chce z własnych pobudek, robi swoje i wraca szczęśliwie a przy tym nie dorabia zbędnej ideologii.

    Tak na koniec ccassiumm7 powiedz mi proszę, czy uważasz że gdyby pojechało tam 3 x więcej naszych a PRT wydało 3x więcej pieniędzy to czy w jakikolwiek sposób poprawiłby się poziom życia prostych Afgańczyków? Oczywiście pytam w wymiarze wybiegającym poza poziom doraźnej pomocy, rozdania żywności czy wybudowania studni?


  108. Tom, wiem. Dom można zbudować taniej.
    Nie każdy jednak potrafi.
    Gratuluję i domu, i realizmu.
    Wszelkiego rodzaju dodatki zawsze były, są i będą przekleństwem każdej misji.
    Bo jeszcze się taki nie urodził co by każdemu dogodził?
    Mini-maxy…. wymyślono może i w dobrej intencji, ale piekło jest nimi wybrukowane.
    Poganiacz wielbłądów to zgodnie z etatem albo wielbłądy pogania, albo pisze prośbę o zrotowanie do RPNajjaśniejszej?
    Czy uważam (…)?
    Uważam, że misja w Afganistanie jest zbędnym wysiłkiem polskiej Armii.
    I być może okaże się, tak jak Stan Wojenny, że decyzja nie była zgodna z obowiązujacym prawem?
    A gdyby tam naszych pojechało 3 x wiecej to 3 x więcej żołnierzy i ich rodzin odbiłoby od dna, ale i 3 x więcej byłoby bólu i łez!
    A PRT ? szkoda pieniędzy podatnika – niestety!
    pozdrawiam


  109. Jak to kiedyś powiedział mój wykładowca od obronności – każda wojna jest przegraną, bo przynosi ból, strach, cierpienie i ofiary w większości w ludności cywilnej. Przynosi poszarpaną psychikę żołnierzy i okrutne oczekiwanie ich rodzin. Przynosi również ogromne straty materialne. Czy jest jakiś finał wojny w Afganistanie? Wydaje mi się, że nie. My się wycofamy, a tamci znowu wrócą i tak w kółko. Niestety tutaj nie będzie ani strony wygranej, ani przegranej. Tutaj będzie jedynie wzajemna szarpanina, a na tym wszystkim najbardziej ucierpi ludność cywilna. Bo tak to zawsze jest podczas działań wojennych…


  110. Zaskakujące jest to ze:

    1. w wojnie sowieckio-afganskiej 79-89 sowieci mieli mniejsza ilość wojska od dzisiejszej, gorszy sprzęt i prawie to wojnę wygrali. A należy wspomnieć, że walczyli z dużo większą ilością armią mudżahedinów których wspierał prawie cały świat!

    2. Dziś: mudżahedinów jest dużo mniej, mają gorszy sprzęt nikt ich nie wspiera, walczą z dużo większym kontyngentem żołnierzy z zachodu a mimo to USA sromotnie przegrywają.


  111. ccassiumm zgadza się, można by o tym nie jedną książkę napisać chociaż szczerze wątpię aby to nasze pisanie cokolwiek zmieniło. Niemniej już taka jednostka ze mnie, że bardzo lubię rozmowy i dyskusje, zwłaszcza te prowadzone z ludźmi inteligentnymi.
    A propos, tak czytam Twoją ostatnią wypowiedź i chyba coraz gorzej ze mną;D kobieta się ze mną zgadza;)

    pozdrawiam


  112. @dash
    Rzeczywiście Sowieci mieli mniej wojska niż obecnie koalicja, a mudżahedinów było więcej niż talibów. Tylko, że po pierwsze stosowali zupełnie inną taktykę – wioski podejrzane o sprzyjanie partyzantom równali z powierzchnią ziemi, siali miliony min z samolotów (ok. 20 milionów w ciągu całej wojny), używali napalmu i fosforu, rozpylali mikrotoksyny z samolotów i śmigłowców, zatruwali ujęcia wody itd. Do tego dodaj masowy terror, aresztowania i tortury stosowane przez służby specjalne komunistycznego rządu afgańskiego. Co by o Amerykanach nie sądzić, oni takich rzeczy nie robią, a już na pewno nie na taką skalę, choćby dlatego, że cały świat patrzy. W trakcie interwencji radzieckiej zginęło, według różnych szacunków, od 700 000 do 2 000 000 cywili, około 2 – 4 milionów zostało rannych, a kolejne miliony uciekły z kraju. Za to w najkrwawszym roku amerykańskiej okupacji (2011) cywilów zginęło, jak już pisałem wyżej, około 3000, z czego 70% to ofiary talibów.
    Gdyby Amerykanie stosowali takie same metody jak Rosjanie, to ta wojna wyglądałaby zupełnie inaczej.
    Nieprawdą jest też, że Sowieci wojnę wygrywali. Wręcz przeciwnie – przegrywali ją sromotnie, na początku inwazji wprawdzie, podobnie jak Amerykanie w 2001 r., z łatwością zajęli cały kraj, ale potem stopniowo tracili nad nim kontrolę, by w końcu kontrolować tylko większe miasta, a i to nie wszystkie. W niektóre rejony w ogóle nie dotarli nigdy np. do słynnej doliny Korengal (tej, w której nakręcono dokument “Restrepo”). Straty ponieśli znacznie wyższe niż Amerykanie, nawet jeśli brać za dobrą monetę oficjalne dane (według niektórych historyków straty Armii Czerwonej były kilkakrotnie wyższe niż oficjalnie przyznawano).
    Nieprawdą jest również, że talibów nikt nie wspiera – tajemnicą poliszynela jest, że mogą liczyć na pomoc i poparcie Pakistanu, Iranu, części świata arabskiego, a niektórzy wymieniają również Rosję i Chiny.


  113. Wojna jest przegrana z jednego bardzo ważnego powodu. Nie można jej wygrać słowem ze względu na mentalność ludności afgańskiej, tamtejszą kulturę i religię. Mało się mówi o tej wojnie, ale jeszcze mniej (prawie w ogóle) że tak jak w Afryce tak i w Afganistanie dochodzi do walk między klanami. Jak wygrać wojnę w kraju w którym ludzie nie tylko nie chcą, ale nie mogą się sprzeciwić Talibom bo są targani własnymi, jeszcze bardziej wewnętrznymi konfliktami? Druga sprawa (nie każdemu może się spodobać) to zbyt delikatne podejście NATO do tego konfliktu. Żołnierze są ograniczani konwencjami, prawami, ustawami etc. Nie mogą strzelić jeśli widzą i wiedzą że człowiek w oddali jest obserwatorem dopóki sami nie zostaną ostrzelani. Nie mogą zrównać z ziemią wioski z której Talibowie dokonywali ostrzału i de facto do której ludność/mieszkańcy Talibów wpuścili. ONZ i NATO będą mówić o walce o “serca i dusze Afgańczyków”. Zapominamy jednak że ich mentalność jest zupełnie inna od naszej. Tam szacunek i podziw zdobywa siła. Ci ludzie widzieli i przeżyli niejedną wojnę. To co nas by odrzuciło i wywołało nienawiść wśród Afgańczyków wzbudza respekt. A teraz żołnierze w oczach ludności wychodzą na słabych. Jeżdżą, obserwują, dostają się pod ostrzał- odpowiadają ogniem lecz nic więcej. I właśnie dla tego są postrzegani jako słabi a nawet tchórze. A statystyczny Afgańczyk poprze tego kto jest silniejszy- w tej sytuacji Talib, który choć zaledwie z karabinem i bez wsparcia pancernego ani powietrznego to jednak będzie walczył. Prawa spisywane wiele lat temu uwzględniano ogólnikowo, nie biorąc pod uwagę że każdy konflikt to inny teren, inna kultura i inne spojrzenie na siłę. Oczywiście wina nie leży po stronie żołnierzy, którzy jedynie robią to co mają robić i są ograniczani konwencjami a po stronie biurokratów którzy te konwencje spisywali- bez wiedzy praktycznej, bez brania pod uwagę przyszłych konsekwencji każdej z decyzji.
    Przykład? Incydent w Nangar Khel paradoksalnie zbliżył ludność tej wioski do PKW. Straty w ludziach zostały zrekompensowane wedle tamtejszych tradycji. I to zostało przez Starszych wioski przyjęte z uznaniem. Ludność zobaczyła w żołnierzach kogoś kto szanuje ich tradycje i kulturę. Kogoś kto w tej tradycji bierze rzeczywisty udział.


  114. @IbnYusuf – dzięki za odpowiedź.

    Z tego co się kiedyś naoglądałem to wojnę sowieci zaczęli przegrywać w ostatnich 3 latach wojny a powodem były legendarne już stingery. Jednak prawdziwym powodem przegranej był po prostu brak kasy ZSRR. No byli blisko. Chyba najbliżej i to po 10 latach. Czego nie można powiedzieć o dzisiejszej koalicji… (skupiam się w tym przypadku na wygraniu wojny – nie patrząc na włożone środki, straty etc. – tu oczywiście masz rację – sowieci prowadzili wojnę totalną, natomiast koalicja wręcz przeciwnie).

    Odnośnie talibów czy raczej mudżahedinów.
    Wydaje mi się, że wsparcie finansowe/militarne świata z lat 80 dla Afganistanu przeciw Sowietom było bardziej intensywne niż dziś. Choć może się mylę? Popraw mnie jeśli jest inaczej.


  115. @dash
    Czy było, to nie wiem, bo nie znam wysokości kwot, które obecnie otrzymują talibowie ze źródeł wewnętrznych, podejrzewam zresztą, że nawet służby specjalne mają kłopot z oszacowaniem ich wysokości. Ale prawdopodobnie pomoc dla mudżahedinów rzeczywiście była znacznie wyższa.
    Masz rację też w kwestii przyczyn porażki Sowietów – stingery i brak kasy. Oba te czynniki pozostawały ze sobą we wzajemnej relacji: dopóki mudżahedini nie mieli stingerów sowieckie lotnictwo działało w zasadzie bezkarnie, bez strat własnych, a partyzanci byli wobec nich całkiem bezbronni. Dostarczenie przez Amerykanów wyrzutni rakiet radykalnie zmieniło sytuację, Sowieci zaczęli ponosić straty w samolotach i śmigłowcach, piloci zaczęli latać wyżej, więc i bombardowania były mniej precyzyjne, więc trzeba było używać więcej bomb i pocisków, do walk z partyzantami trzeba było wysyłać więcej żołnierzy z wojsk lądowych itd. A wszystko to kosztuje i to sporo. A że ZSRR zaczynał się już wtedy rozpadać i bankrutować, zdecydowano o wycofaniu wojsk (nawiasem mówiąc komunistyczny rząd afgański utrzymał się w Kabulu jeszcze 3 lata po wyjściu Armii Czerwonej i rok po upadku Związku Radzieckiego).
    Natomiast nigdy Sowieci nie byli blisko zwycięstwa nad partyzantami, stingery tylko przesądziły o ich ostatecznej klęsce, gdyby nie one wojna trwałaby może trochę dłużej, ale wcześniej czy później by się musieli wycofać, bo po prostu w ZSRR, jak to w kraju socjalistycznym, zaczęło brakować pieniędzy.
    Dzisiejsza koalicja ma chyba podobny problem, wiele krajów koalicji ma kłopoty finansowe, a wojna kosztuje. Natomiast nie jestem w pełni przekonany czy możemy mówić o klęsce USA – to wszystko zależy jaki był cel tej wojny. Jeśli było to ustabilizowanie Afganistanu, to oczywiste jest, że się to nie udało, podobnie jak zniszczenie ruchu talibów. Ale jeśli celem było zniszczenie zaplecza dla al-Kaidy, jaką stanowił Afganistan pod rządami talibów, to przynajmniej częściowo się to udało – Osama bin Laden nie żyje, jego organizacja jest solidnie osłabiona, ruch talibów również mocno się przerzedził, a antytalibski Sojusz Północny – upraszczając nieco sprawę – przejął władzę i ma znacznie większą siłę niż przed 2001 r. Nie jest to oczywiście jakiś wielki sukces biorąc pod uwagę czas i środki poświęcone na tę wojnę, ale jednak coś tam udało się osiągnąć w tej kwestii. Jeśli, powtarzam, taki był rzeczywiście cel wojny.


  116. W pierwszym zdaniu poprzedniego postu miałem na mysli oczywiście źródła zewnętrzne.

    No i zapomniałem o najważniejszym: talibowie nie mają wprawdzie stingerów, ale znaleźli inną, równie skuteczną broń – ajdiki. W bezpośrednim starciu powstańcy nie mają z Amerykanami większych szans, ale miny-pułapki skutecznie niwelują przewagę koalicji. Proste i tanie (zwłaszcza, że w Afganistanie zalegają wciąż tysiące posowieckich min) a powodują ogromne straty i generują gigantyczne koszty dla koalicji. Te wszystkie trały, roboty, saperzy, samoloty bezzałogowe, pojazdy przeciwminowe, djuki, to sprawdzanie każdego przepustu i każdego podejrzanie wyglądającego śmiecia przy drodze, te wszystkie uszkodzone albo zniszczone pojazdy, nie mówiąc już o stratach w ludziach – wszystko to kosztuje ogromne pieniądze, powoduje ogromną stratę czasu i energii, nie wspominając już o oddziaływaniu ajdików na morale żołnierzy.
    I podobnie jak stingery, tak i ajdiki powstańcy otrzymali od zewnętrznych sojuszników. Konstruowania min-pułapek nauczyli bowiem talibów arabscy instruktorzy z al-Kaidy, zwłaszcza weterani z Iraku. Wcześniej, zarówno w wojnie sowiecko-afgańskiej jak i w wojnie domowej w latach 90., ajdików nie używano.


  117. Politycy liberalnych i demokratycznych państw NATO powinni w Afganistanie od wojskowych wymagać tego i tylko tego co możliwym jest osiągnąć środkami militarnymi.
    W operacji “Enduring Freedom” – żołnierze osiągnęli spektakularny sukces, politycy – klęskę!
    Militarnie wojna w Afganistanie została bowiem dawno wygrana. Afgańskie państwo Talibów rozpadło się w ciągu miesiąca. Przedmiotem wojny jest jednak pokój, a w Afghanie wojna o kształt pokoju nie ma końca. Politycy, w przeciwieństwie do żołnierzy ponieśli w Afganistanie totalną klęskę, do której nie chcą się przyznać, a winą obarczają żołnierzy!
    Należy też zauważyć, że politycznym celem operacji sił ISAF była transformacja muzułmańskiej kultury Islamskiej Republiki Afganistanu w Neoliberalną Republikę Afganistanu.
    Taki cel okazał się nieosiągalny środkami militarnymi. Promocja demokracji liberalnej w świecie islamu to zadanie na pół wieku dla magików lub uczonych, artystów czy dziennikarzy, nie zaś dla żołnierzy. Jeżeli polityk wymaga od generała tego, co nie może od niego otrzymać to jest to winna polityka, nie generała. Demokratyczny, przyjazny Zachodowi Bliski Wschód i Afganistan? Nawet wówczas, gdy warunki będą przychylne nie widzę takiej opcji, tak jak nie widzę wprowadzenia w Europie kastowości indyjskiej lub islamskiego szariatu!
    Wojna w Afganistanie stała się dla państw NATO – konfliktem na wyniszczenie.
    Każdy rok przyczyniał się do wyczerpania zasobów ekonomicznej, militarnej i politycznej siły, ponieważ pseudo-troska Zachodu zdejmuje z administracji Prezydenta Karzaja całe brzemię odpowiedzialności za Afganistan. To armia amerykańska, a nie wojsko afgańskie broni władzy Karzaja przed Talibami. Wspólnota międzynarodowa finansuje armię i policję Prezydenta Karzaja. Państwo afgańskie nie zbiera podatków. Nie dba o gospodarczy rozwój własnego społeczeństwa. Dochody Afganistanu to stricte pomoc Zachodu. Główną troską władz afgańskich jest dystrybucja zagranicznej pomocy dla swoich rodzinnych klanów skoligaconych z Prezydentem lub jego ministrami. Ochrona polityczna i policyjno-wojskowa rodzinnego narkobiznesu to jedyna realnie egzekwowana funkcja afgańskiej administracji!?
    Realizacja zaś programu zmierzającego do powstania utopijnego liberalnego, demokratycznego Afganistanu stała się utworem sf i koszmarem Zachodu.
    „Idee w polityce mają konsekwencje” … i to jedynie cieszy!
    M.W.
    „Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje.”
    ~Arystyp z Cyreny


  118. Zmieniając temat:
    Co nieco o specjalistach z Lublińca…

    http://specjalsi.blogspot.com/


  119. @ 118
    “Jesteśmy zawsze i wszędzie by bronić, chronić i pomagać.”
    “Każdy ma swoje życie, ale wszystkich coś łączy…”
    http://zafganistanu.pl/?page_id=661&forumaction=showposts&forum=2&thread=153&start=0
    polecam
    http://www.youtube.com/watch?v=ZxEF2Sb1FOs


  120. dzięki! :)


  121. link się nie dodał

    Czas zacząć zabijać naszych wrogów — polityczne wnioski z „Operacji 21” w Afganistanie

    http://obserwatorpolityczny.pl/?p=2711


  122. do przegranej wojny w dużej mierze przyczynił się brak inicjatywy odbudowy gospodarki – co ludności cywilnej z terenów zielonych itp. podobnych inwestycji jak oni nie mają co jeśc? więc dalej handlują z talibami bronią i narkotykami oraz denuncjują tych co współpracują z siłami koalicji

    gdyby ktoś wpadl na genialny pomysł żeby zamiast dawac Karzajowi w łapę te dolary zainwestowac w odbudowę gospodarki to sytuacja teraz wyglądałaby inaczej

    ale nie wpadł główny rozgrywający

    więc jest przegrana – i pozostało tylko z twarzą opuścic Afganistan


  123. Przegrana ponieważ nie znalazł się nikt podobny do Lwa Panczsziru – Massuda. Ten Afgański przywódca miał szansę zjednoczyć rozbity kraj.

    Jego śmierć która była zapowiedzią ataku z 11 września była poczatkiem katastrof. A niestety jedną z wielu następnych był atak na Afganistan bez przemyślenia, byle społeczeństwo Amerykańskie widziało że rząd coś robi.

    Słuszna jest uwaga że Afganistan to zlepek narodów sztucznie połączonych wspólną administracją. Przypomina mi to epokę warlordów w Chinach i czas walki z komunistami.

    Gubernatorzy prowincji ni to zwolennicy komunistów ni to ich przeciwnicy współpracowali z tym, kto w danym momencie był w stanie dać najwięcej lub pod groźbą śmierci.

    Nie liczyła się ideologia, boskie prawo czy inne pochodne, liczyła się tylko władza nad poddanym sobie terenem oraz zyski z tego idące.

    Amerykanie nie będą w stanie przekupić dolarem każdego dzierżącego włądzę obywatela, ponieważ Talibowie mają jeden atut – dają władzę nad życiem i śmiercią która w tamtej kulturze jest jeszcze pożądana.

    Pozdrawiam


  124. widzę że to forum schodzi na psy, hipisowskie komentarze a najbardziej zawiodłam się na co niektórych dziewczynach, POZDROWIONKA


  125. cassium NWO? nie wiem czy na poważnie ale na wszelki wypadek strzele “facepalm”
    Co do misji to jest jak najbardziej potrzebna, aczkolwiek wszystko jest przeprowadzane pospolicie mówiąc “od dupy strony” wg. mnie powinni zacząć od rozbudowy infrastruktury i szkolnictwa, żeby Afgańczycy zobaczyli że można żyć lepiej,inaczej a dopiero później zacząć na poważnie tworzyć ANA i inne służby. Moje skromne zdanie na en temat
    BTW widzę ze pan “Realista” już oddziałuje na co słabsze umysły swoimi youtubeowskimi filmikami, pozdro dla ciebie kolego Realisto


  126. jun0
    Facepalm? zgoda, ale w tym przypadku zakładam, że zamach na JFK nie był publiczną egzekucją prezydenta, który nie przekroczył linii wytyczonej przez rzeczywisty rząd.
    A symbolika pomieszczenia, gwiazdy pentagramu oraz figura papieża błogosławiącego podpisujących nie dają nam też NIC do myślenia, kto za tym tworem babilońskim w rzeczywistości stoi?
    NWO? interesuje mnie podobnie jak milion innych zagadnień włącznie z Afganistanu.pl ;)
    Na marginesie…. aktualnie bardziej zajmuję się Igorem Janke twierdzącym, że “Żyjemy coraz dłużej, jesteśmy coraz zdrowsi, rodzi się mniej dzieci”.

    https://docs.google.com/viewer?a=v&q=cache:iOtctzpcJpgJ:www.prawapacjenta.eu/var/media/File/streszczenie_raportu_pzh_dla_portalu.pdf+GUS,+umieralno%C5%9B%C4%87&hl=pl&gl=pl&pid=bl&srcid=ADGEESjyl-SP1Q2P16acg806JhNF6RIrvufSWBZoKef2xp80xDXK93YUdztxN-AeR-Y9dKvAK0mJU_X1BbStVMdovoL-J9WsnoPdKkShVD6GGNDBDGmbqnSk89yPm0jsh1MWWDaOyKI3&sig=AHIEtbScoDlT2491jmqpAKr5S8VC5FTV_Q

    Tak, więc miły Juno z powodu wzmianki o NWO nie będziemy ani bili o to piany, ani tym bardziej “gadali z bzdetem”? ;)
    pozdrawiam
    PS
    Radio Erewań zapodało:
    -Ruskie magnesem ściągnęli Tupolewa
    -atak terrorystyczny na World Trade Center został zaplanowany przez niejakiego wujka Staszka.


  127. wojna przegrana w naszej strefie odpowiedzialnosci jest o kilku zmian a to co robi 10 to dramat………………………nie robia nic.


  128. pewnie ze nie będziemy bić piany wiewióro :P mnie obecnie to “boom” na teorie spiskowe śmieszy, ostatnio wchodząc na popularny serwis informacyjny doczytałem się ze za tymi mrozami które (miejmy nadzieje) mamy już za sobą stoi pewna znienawidzona nacja :)


  129. @jun0
    Jak można być tak ślepym na FAKTY!?
    Reprezentujesz tylko postawę ignoranta i wioskowego głupka…
    NWO to nie “ściema” tylko prawda, dowody mówią same za siebie…
    A pojęcie “Teoria Spiskowa” zostało celowo nałożone na prawdę, bo jak ktoś usłyszy że to tylko “teoria” to automatycznie zakwalifikuje to jako nie prawdę, bo to tylko teoria…

    “znienawidzona nacja” – Syjonistyczni Żydzi, nikt inny. Norman Davies sam powiedział że w rządzącej administracji ZSRR jak i w służbach bezpieczeństwa była masa Żydów. Na odwrocie banknotu jednodolarowego mamy dwie pieczęci:
    Na tej po prawej stronie mamy orła nad którym są gwiazdy które po połączeniu tworzą gwiazdę dawida, po lewej zaś, symbol zakonu “Illuminati” – Piramidę z wszystko widzącym okiem. U spodu piramidy jest liczba napisana po rzymsku – 1776 – czyli datę założenia zakonu Iluminatów. Mało tego. Nad piramidę mamy napis “ANNUIT COEPTIS” co po łacinie znaczy “SUKCES ODNIESIONY” – chodzi tu zapewne o sukces stworzenia “Banku Rezerw Federalnych” którym kierują Iluminaci. Natomiast Pod piramidą mamy napis “NOVUS ORDO SECLORUM” – czyli NOWY PORZĄDEK ŚWIATA (nwo).

    USA to obecnie państwo policyjne z dyktaturą. Stało się tak kiedy G. Bush podpisał dekret wykonawczy przypisując Całą władzę Sobie, zrobił to bez zgody kongresu i społeczeństwa.

    A co do JFK (John F. Kennedy) to został zamordowany właśnie przez Iluminatów. Dlaczego? Dlatego że się im przeciwstawił. Podpisał dekret wykonawczy nr. 11110, który miał za zadanie wycofać z emisji dolara serwowanego przez FED (Bank Rezerw Federalnych) i wprowadzić nowego tzw. “Silver Dolar”, oraz rozwiązać FED. Gdyby doszło to do skutku Iluminaci, Bilderbergowie i inni chorzy, rządni władzy i zniewolenia nas wszystkich ludzie, stracili by władzę, bo sprawowali ją pieniądzem, strasząc prezydentów, bądź wystawiając na tron swoich ludzi…

    Mało dowodów ignorancie? Tutaj masz fragment przemówienia John’a F. Kennedy’ego na kilka miesięcy przed egzekucją:

    ” …Samo słowo ‘tajemnica’ jest odrażające w wolnym, otwartym społeczeństwie. Jako ludzie jesteśmy tak z natury jak i historycznie przeciwnikami tajemnych stowarzyszeń, tajnych przysiąg oraz ukrytych biegów wydarzeń…….Na całym świecie działa przeciwko nam monolityczny i bezwzględny spisek, bazujący przede wszystkim na ukrytych środkach, by rozszerzać swą strefę wpływów poprzez infiltrację (szpiegostwo), zamiast inwazji, poprzez działalność wywrotową zamiast wyborów, poprzez zastraszanie zamiast wolnego wyboru. Jest to system, który zgromadził ogromne ludzkie i materialne zasoby, dla zbudowania zjednoczonej i wysoce skutecznej maszyny, która łączy operacje militarne, dyplomatyczne, wywiadowcze, ekonomiczne, naukowe i polityczne. Jej przygotowania są ukrywane, a nie ogłaszane, jej pomyłki są grzebane, a nie publikowane, jej przeciwnicy są uciszani, a nie pochwalani. Żaden wydatek nie jest kwestionowany, żaden sekret nie jest ujawniany…” – John F. Kennedy (1961r.)

    Tak więc jak nie masz nic mądrego do powiedzenia, to się zamknij, i poznaj fakty, bo obudzisz się jak typowy żydek w 1942r. – goły, zmarznięty, wygłodzony i powiesz – “mogłem temu zapobiec…” Ale będzie już za późno…


  130. Nie ważne jakbyśmy dyskutowali i wymądrzali się to i tak nikt nie wie jak ten konflikt się skończy… Cały Afganistan i konsekwencje ISAF-owskiej interwencji to jedna wielka niewiadoma.


  131. Mnie śmieszy jak miś zębatek po wyjściu z samolotu rzyga na misia przytulaska, a miś przeklinak mówi, ale ty to masz k***a szczęście, zębaty nie pogryzł marchewki ;]
    A o serwisach informacyjnych nie wspominaj bo…
    http://www.photoblog.pl/jun0/71461347
    Dowcip ci siemm wyostrza, jun0, czyli rozumiem – wielbłądzica w formie?
    pozdrawiam
    PS
    Od miłości do nienawiści jeden mały krok.
    Poparcie wynosi 23 %, więc możliwe – “zima wasza, wiosna nasza”.
    Ściema z roku 2007:
    http://artelis.pl/artykuly/2191/ile-wyniesie-emerytura-z-i-i-ii-filaru-czyli-z-zus-i-ofe
    Średnia wieku mężczyzny w RP = 71 lat (taki to na emeryturze po 67 roku życia pobaluje, a składki emerytalne niewykorzystane uczciwy rząd zwróci spadkobiercom hyhy).
    Średnia wieku Zielonego…? trudno znaleźć w danych GUS… a nekrologi zaprzestano umieszczać w PZ jakoś tak po “okrągłym stole” ;)
    Teoria – wymięka w praktyce.
    ~Przypadek
    -”Nie będziemy bić piany wiewióro?”…. Aż 80 procent mężczyzn uważa, że brunetki potrafią stworzyć szczęśliwe rodziny, a ponad połowa (54 procent mężczyzn) sądzi, że życie miłosne rudych jest znacznie lepsze niż brunetek i blondynek. Penélope Cruz, sexy women, mówi o sobie: “Zastanawiam się, co mężczyźni we mnie widzą. Mam przecież twarz konia, żabie usta i duży tyłek! Może im wystarczy, że mam piersi?”. “A mi totalnie nie robi to różnicy. Blondynka, brunetka, szatynka, rudzielec… jakie to ma znaczenie? ” “Rude to raczej takie zadziorne są, niektórym to bardzo odpowiada.”
    http://www.digart.pl/galerie/366/Rude_jest_piekne/
    Jeżeli dalej chcesz pociągnąć ten wątek to przejdź na “Rozmowy w szoku” co by tu nie spamować – hey


  132. Realista ty to kolego się najpierw naucz dyskutować na poziomie ok? bo wyzywanie mnie od wieśniaków(zresztą wieśniak to stan umysłu, a ty takowy reprezentujesz swoimi obelgami) nie jest w porządku w stosunku do mnie zwłaszcza że w moim poście nie było niczego co molo by cie obrazić…… Każdy ma prawo do własnego zdania, a ty wręcz fanatycznie próbujesz narzucać swoje innym, swoje powiedziałem i nie mam zamiaru wdawać się w dalszą dyskusje bo ty wiesz “swoje” i koniec.

    ccassiumm hehehe niestety się mylisz, bo mam miedzy nogami coś innego(nie obrzezanego :P ).


  133. Kto trzęsie drzewem prawdy, na tego spadają obelgi i nienawiść.
    ~Konfucjusz
    Ludzie są gotowi uwierzyć we wszystko, tylko nie w prawdę.
    ~Carlos Ruíz Zafón

    Wiedza jest wtedy, gdy o czymś nie tylko wiesz, lecz możesz to zobaczyć, opisać, zdefiniować, a nawet dotknąć. A wiara, gdy nie widzisz, nie zobaczysz, nie dotkniesz, a mimo to jesteś pewien, że jest.
    ~Dorota Terakowska

    ttp://www.zbawienie.com/nwo.htm
    http://radtrap.wordpress.com/2012/01/09/jackie-patru-o-nwo/

    Racje należy popierać argumentami.
    Tylko prawda obraża. (Epitety są zbędne).
    ~Napoleon Bonaparte
    pozdrawiam adwersaży
    PS
    jun0
    Myliłabym się, gdybym napisała, że jesteś …..
    Tak jednak nie sądzę włącznie ze szczegółem dotyczącym obrzezania. :)
    Reasumując…. wrażliwość ci pozostała co nie znaczy by nie wierzyć w slogan:
    “mężczyzna musi być wysoki, mieć muskuły i być obrzezany” ;)


  134. “mężczyzna musi być wysoki, mieć muskuły i być obrzezany”
    Dwa pierwsze może i są, nad trzecim można popracować, dla ciebie wszystko Kasiu :D ( wnioskuje ze tak masz na imię)


  135. jun0 ;)
    Ja już babcia jestem i mam wnuki hehhhheee, ale popracuj… w życiu na pewno się przyda.
    Wprawdzie casium nie od Kasi się wywodzi, ale (jak zwykle) wnioskujesz logicznie a i na Forum co nieco można znaleźć w tym temacie.
    pozdrawiam


  136. Cześć chłopaki. W kraju Biedronka wygryza bazary, bo są za drogie. A zamiast emerytur będą zasiłki, jeżeli ktoś dożyje. To wszystko dla was, żebyście mogli walczyć za Obamę, Tuska i Pawlaka. Ale śpijcie spokojnie. Pan Premier od ust nam odejmie, żebyście tylko zdrowo walczyli. Pozdrowienia z kraju


  137. ccassiumm jest takie powiedzenie “stara ale jara” :P


  138. hehehe


Dodaj komentarz