Rejestracja | Logowanie »


„Wojna na dwa fronty”

03 lipca 2012
Afgański "smutek tropików"; jakże pasuje do treści wpisu.../fot. PIO Afganistan

Na patrolu.../fot. PIO Afganistan

To, że w ostatnich tygodniach z Afganistanu nie dociera do kraju zbyt wiele informacji, nie znaczy, że nic się tam nie dzieje. Przeciwnie – jest ciężko.

- Niczego innego się nie spodziewałem – przyznaje jeden z kolegów. – Wszystko tu działa zgodnie z zasadą: „ty siejesz (albo i nie), a następna zmiana zbiera”.

Dziesiąta zmiana „nie nasiała”, na szczęście wraz z jej końcem odebrano naszemu kontyngentowi kontrolę operacyjną nad połową prowincji. Jedenastej pozostały tylko dystrykty północne, ale nawet tam – okazuje się – były tereny, gdzie Polaków nie widziano od bardzo, bardzo dawna. W efekcie…

„Jesteśmy zalatani” – pisze żołnierz z kompanii bojowej. „Z 30 dni w miesiącu, około 28 jest wyjazdowych, nierzadko powyżej 16 godzin na dobę”. Nie to jednak jest powodem żołnierskich zmartwień. „Coraz wyraźniej czujemy, że toczymy wojnę na dwóch frontach – pierwszym, z rebeliantami i drugim, z dzbanami, którzy oprócz okupowania biurek i stołówki skupiają się na uprzykrzaniu życia ludziom walczącym i pracującym w tych trudnych warunkach”.

O co konkretnie chodzi?

„Jako żołnierz będący w rejonie działań wojennych, bardziej od presji ostrzału odczuwam lęk przed ludźmi, którzy mogą zauważyć moje nie-ogolenie bądź nieodpowiednio ułożony kapelusz” – czytam w nadesłanym liście. „Mam szczerą nadzieję, że po przeczytaniu tych paru słów, ktoś w końcu pojmie, że tutaj jest wojna i można nie mieć czasu na golenie. Że człowiek, który przed namiotem ściąga z siebie mokry mundur po 10 godzinach spędzonych w 50 stopniach, nie ma zamiaru pokazać bicepsa. Że potrzebuje trochę luzu w wyborze ekwipunku – który zresztą w 90 procentach kupił za własne pieniądze, bo armia nie potrafiła go doposażyć. Za to wpakowała go w Rosomaka, gdzie rzadkością jest działająca klimatyzacja, a wytrzymanie 16 godzin w saunie, ubranym w polski mundur z kamizelką i pełnym wyposażeniem, do prostych czynności nie należy”.

„Panowie oficerowie (…), nie róbcie zawodów w tym, który z was uprzykrzy życie większej liczbie innych żołnierzy, ze szczególnym naciskiem na tych z bojówki” – apeluje „Indianin”. „Po co te srogie kary pieniężne, z którymi związana jest utrata 13-nastki, czyli ok. 3 tysięcy złotych – za nieoddanie honoru? Nie przyszło wam do głowy, że wymęczony żołnierz mógł was po prostu nie zauważyć? Zresztą, co z zapisem w regulaminie, punkt 45., który wyraźnie mówi, iż w rejonie działań wojennych honorów się nie oddaje? Podważacie decyzje ministra obrony narodowej?”.

Żołnierska złość wynika również z czego innego. W liście mowa jest o oficerach niezwiązanych z bojówką, którzy znajdują czas na wyjazdy poza bazy – by zdobyć dodatki za godziny spędzone w polu. Co najczęściej polega na przejechaniu się do oddalonej o kilka kilometrów od Ghazni mini-bazy Vulkan i z powrotem. Oczywiście, w eskorcie regularnych pododdziałów bojówki.

Podczas ostatniego pobytu w Afganistanie z satysfakcją słuchałem opowieści żołnierzy o tym, jak utrudniają życie „łowcom minimaksów”. Wysyłając ich na przykład na „wąsy” – „spacer” wzdłuż trasy patrolu, w poszukiwaniu odciągów do „ajdików” (w wozie dowodzi etatowy dowódca; nawet najwyższy stopniem oficer – jeśli jest pasażerem, tak zwanym „paksem” – musi mu się podporządkować). Okazuje się jednak, że ta metoda zniechęcania “łowców” nie ma już racji bytu. A wszystko za sprawą przepisu, w myśl którego…

“(…) PAX nie może już wychodzić na wąsy. Wynika z tego, że osoby, które wozimy – nierzadko w stopniach kapitana, majora i pułkownika – zamiast świecić przykładem, po prostu obniżają nasze zdolności bojowe. Mimo iż pełnimy służbę QRF-u, czyli sił szybkiego reagowania…”.

Do sprawy “minimaksów” wrócę w kolejnym wpisie.





154 komentarze do “„Wojna na dwa fronty””

  1. wystawcie ich na ostrzał wroga


  2. Niestety to prawda. W dawaniu mandatów przoduje stolica. Taxi Vulcan działa, szkoda tylko tych, którzy po patrolu muszą czekać być zabrać kogoś na wycieczkę, by ten dostał swoją dolę. To smutne, że wróciliśmy do minimaxów, a zostawiliśmy z tyłu zapłatę za wykonaną pracę.


  3. No k*****, ja się domyślam, że “dzbany”, podobnie jak kierownicy, w Polsce mają czasem małe pojęcie o robocie podkomendnych, ale to już naprawdę przesada…


  4. czasami jeszcze mniejsze. niestety


  5. Panie Marcinie dziękuję za opisanie sytuacji!
    Nasi mężowie dostają nieźle w kość, by ktoś mógł szukać z nudy dziury w całym.
    DLACZEGO NIKT SIĘ ZA TO NIE BIERZE DO CHOLERY?!


  6. Powiem tak, czytałem książkę (wiadomo jaką) i miałem ochotę uderzyć dzbana żeby się stłukł.
    Powiem tak, gdyby można tu było przeklinać to słownik wulgaryzmów polskich wszystkie pozycje miałby wylistowane.
    Powiem tak, dzban = idiota (choć nie każdy oficer to dzban!!!). Szanuje żołnierzy, ale ich nie!


  7. TAK SOBIE CZYTAM I MYŚLĘ…..AMERYKANIE PEWNIE TEŻ CHODZĄ NIEOGOLENI, UBRANI W CYWILNE CIUSZKI (MUNDURY MAJĄ GRUBSZE NIŻ NASZE) ITP ITD. I PEWNIE TO CO SIĘ TERAZ DZIEJE TO TEŻ WINA 10 ZMIANY :) LUBIĘ SŁUCHAĆ (CZYTAĆ) SŁÓW LUDZI KTÓZY TAK NAPRAWDĘ NIE WIEDZĄ NA CZYM TO POLEGA…….PRZECIEŻ ODDANIE POŁOWY STREFY TO NIE DECYZJĄ KTÓRA ZAPADA OD TAK SOBIE, W CIĄGU JEDNEGO DNIA!!! O TYM BYŁO WIADOMO JUŻ OD POCZĄTKU 10 ZMIANY. DODAJMY DO TEGO ŻE 10 MIAŁA SROGĄ ZIMĘ I BARDZO CZĘSTO “RED” (PEWNIE PISZĄCY LIST WIĘ Z CZYM TO SIĘ WIĄŻE). A CO DO MINI-MAKSÓW NA VULCAN….TUTAJ ZGADZAM SIĘ W PEŁNI!!!!!!!! POZDRAWIAM WSZYSTKICH KTÓRZY ZA POMOCĄ INTERNETU (CZYT. ANONIMOWO) UŻALAJĄ SIĘ…A “DOWODZĄCEGO” STRONKĄ PROSZĘ O SPOJRZENIE SZERZEJ NA PROBLEM AFGANISTANU….


  8. hehehe, ciekawe czy finansa, który wiezie pieniądze do Vulcana tez na “wąsy” wysyłają :)


  9. on jeździ ze stolicy ich transportem :) nie korzysta z taxi :)


  10. Ja pier. . . . Jak już nic nie robią to przynajmniej niech nie czepiając się chłopaków z bojówki którzy codziennie ryzykują życie poza bazą.To bojówka tworzy historię Poliskich wojsk a Afganistanie a nie oni!
    Auu Auu Auu


  11. Brzdąc–>napisz mi proszę łaskawie z czym to się wiąże, bo ja mając RED usłyszałem że: red jest dla śmigłowców i dalej za bazę na patrol… I tu Twój cytat:”…TAK SOBIE CZYTAM I MYŚLĘ…..AMERYKANIE PEWNIE TEŻ CHODZĄ NIEOGOLENI, UBRANI W CYWILNE CIUSZKI…”-czyżbyś był kolejnym teoretykiem-wszechwiedzącym w sprawie misji w Afganistanie? Niestety,to co napisał autor,to prawda. W czasie 8 zmiany bywałem w Ghazni i dało się zauważyć takie rzeczy. Na szczęście Warior był mniej restrykcyjny w takich sprawach jak mundur,lub honory…


  12. Tak oglądam tego bloga od roku i się coraz bardziej zastanawiam czy warto iść na szeregowca… Bo bez pleców ni huhu… , a dzbanom życzę rozumu!!!


  13. im dalej od stolicy tym normalniejsze podejście do sprawy


  14. w 2009 roku w Woriorze panował pewien pułkownik który teraz rządzi w Ghazni było dość ciekawie bo wracając z patrolu łapiąc krótką przerwę przed następnym wyjazdem zamiast iść coś zjeść trzeba było najpierw się iść ogolić i przebrać w czysty mundur a niech zabrakło tylko na twojej głowie kapelusza to MPcy już czekali pod DFACiem


  15. I wyszło szydło z worka…  Od siebie dodamy, że słyszałyśmy od osób przebywających obecnie na XI zmianie, jeżdżących właśnie w bojówce, że wg specjalnego zarządzenia P. Generała jest bezwzględne, srogie karanie m.in. za nieogolenie, wyciągnięte nogawki z butów, podwinięte rękawy, a brak kapelusza lub beretu to zakrawa na pluton egzekucyjny  Ostatnio podobno nawet był dym o to, że jeden rosomak miał zakurzoną flagę 
    A może tak P. Generała razem z jego rozporządzeniem wysłać choćby na jeden taki patrol paro nasto godzinny w takim upale i warunkach, a potem kazać czekać w kolejce do prysznica, bo jak to bywa “góra” ma pierwszeństwo, a bojówka jak to bojówka zawsze radę sobie da. Golenie – żeby się ogolić to potrzebna jest woda, której często, gęsto brakuje. Nie wspomnimy tu o reszcie…. Łatwo wydawać rozporządzenia komuś kto siedzi za biurkiem, szkoda tylko że sam nie jest w stanie wypełnić do końca swoich obowiązków i zobowiązań…
    Zauważono również też, że XI zmiana zbiera plony po X zmianie, co juz od dawna odbijało się szerokim echem w TV, radio i prasie.
    A może czas najwyższy, żeby docenić to co chłopcy robią, a nie zwracać uwagę na to czy nogawki są w butach, guziki równo zapięte a beret na swoim miejscu? Kto jak kto, ale bojówka poszanowanie dla munduru ma – BEZAPELACYJNIE!


  16. Obowiązkiem redaktorów i dziennikarzy jest poszukiwanie prawdy (…).
    1.1. Dziennikarz powinien być obiektywny i dokładny – przygotowane przez niego materiały powinny uwzględniać racje wszystkich stron, bez tendencyjnych pominięć.
    1.3. Informacje powinny być przed ich publikacją sprawdzone zarówno przez dziennikarza, jak i przez redakcję, jednakże w razie późniejszego ujawnienia błędów, obowiązkiem redakcji jest je niezwłocznie sprostować.
    1.4. Dziennikarz powinien unikać w swych materiałach naruszania dobrych obyczajów oraz nadmiernej drastyczności w języku i opisach, naruszającej godność opisywanych osób.

    Do czego zmerzam?
    Kolejny raz na Blogu wypływają sprawy haniebne.
    Sprawy, które w cywilizowanym świecie miejsca mieć nie powinny!
    Jednak kolejny raz nie znane jest stanowisko “w sprawie” strony drugiej i trzeciej!
    Rozumiem, że stanowisko z komentarzem Dowódcy Zmiany oraz “ocenę i wnioski smutków tropików” ze strony Ministerstwa Obrony Narodowej – poznamy!!!?

    Tak sie składa, że “smutki tropików” wypływają (jak bywało w zmianach poprzednich) po przesileniu materiału czyli w drugiej połowie Zmiany.
    Mnie ” na plewy” płacz omnibusa szeregowego nie weźmie!
    Wiem jakie są stereotypy zachowań polskich żołnierzy na Misjach z powodu mamony!
    “Za dolara jeden drugiemu wyłupałby oko widelcem” – to określenie z kalibru najlżejszego!
    Nie raz, nie dwa – tu na Blogu wspominałam!

    Podniesione zarzuty ad. “minimaxów” i “wojny na dwóch frontach” należałoby Panie Redaktorze Marcinie Ogdowski wyjaśnić zgodnie z pkt. 1.1. “Kodeksu etycznego dziennikarza” do końca z uwzględnieniem stanowiska wszystkich stron.

    Między innymi, a może zwłaszcza dlatego by nie uogólniać, że każdy:
    “Dzban” jest li wyłącznie – “Idiotą”!
    Zacytuję @3 – narmo:
    cyt. “No k****, ja się domyślam, że “dzbany”, podobnie jak kierownicy, w Polsce mają czasem małe pojęcie o robocie podkomendnych”!

    W kapitaliźmie dominuje business!
    Dyscyplina kierowania biznesem to najzwyklejsze zarządzanie ludźmi i organizacjami w celu produktywnego osiągania celów firm, w tym realizacji zysku dla właścicieli.
    Natomiast “kultura biznesu” – tu bywa pies pogrzebany co nie oznacza, że pies był/jest totalnym idiotą!
    pozdrawiam
    p.s.
    List “żołnierza z kompanii bojowej” dla (analizującego go) rutyniarza misyjnego zawiera znamiona typowego przegięcia wynikajacego niekoniecznie z symptomu PTSD!
    Pół praw­dy to całe kłamstwo.
    Potrzebujemy praw­dy, która jest jak tlen.
    Dos­ta­niemy prawdy w temacie za dużo? – zobaczymy kto się rozchoruje!!!
    Kto wyjdzie na “dzbana”, a kto na idiotę!
    casia


  17. Niestety armia jak i innym jednostkami mundurowymi “włada” beton który się nie zmieni. Durne ich pomysły są bardzo szybko wprowadzane w życie bo tak jest ciekawiej. Przecież nie wystarczy żeby żołnierze na misji ryzykowali tylko życie. A co się dzieje z sianem zabranym takiemu wojakowi? ląduje pewnie u któregoś z oficerów w portfelu jako premia za “dobre sprawowanie”. Przykre ale prawdziwe. Jestem dumny że walczycie na obczyźnie reprezentując POLSKĘ.


  18. Co pieprzycie, że mają przechlapane, jak tam od stu lat nie pada. Mają przerąbane. Niech uważają na wywijających maczetami talibów. Ci to rąbią, gdzie popadnie.


  19. Dlatego nic innego nie pozostaje jak odliczać dni do końca misji i powrotu naszych Panów do domu :) ja już odliczam :) i pozdrawiam XI zmianę :) , a próbując coś zmienić w MONI-e niestety ale szkodzimy samym żołnierzom bo gdy coś zaczyna próbować zmieniać to automatycznie idzie do cywila bądź zmienia stanowisko.


  20. No niestety ludzie to najgorsze bestie na Ziemi. Lubia wyżywać się na swoich, nie doceniają celu tylko własne przywileje. Przyzwyczaj się żołnierzu bo w ludzkim świecie “normalności” nie uświadczysz


  21. TOTALNE BZDURY WYPISUJECIE, A O DYSCYPLINIE WOJSKOWEJ I JEJ ZNACZENIU DLA SPRAWNOSCI I WARTOŚCI WOJSKA POJĘCIA NIE MACIE. PROPONUJĘ TROCHĘ LEKTURY, NP. POCZYTAĆ SOBIE BIBLIOGRAFIĘ PATTONA, ALBO RUSKĄ KSIĄŻKĘ SZOSA WOŁOKOŁAMSKA LUB TEŻ TO CO KTO LUBI I CHCE, BYLE TYLKO ZROZUMIAŁ NIEKTÓRYM NASZYM ŻOŁNIERZOM I OFICEROM TEŻ, MARZY SIE POWRÓT DO NIEZBYT CHLUBNYCH TRDYCJI SEJMIKOWANIA, KONFEDEROWANIA NAJLEPIEJ NA WZÓR POSPOLITEGO RUSZENIA CZYLI ZERO DYSCYPLINY I TYLE SAMO WARTOŚCI BOJOWEJ.


  22. Historycznie to co właśnie cechowało wojsko RP to dbanie o siebie -nawet w najgorszych warunkach ,oddawanie honorów’ – wszystko to co uznał gość za złe !!!
    Natomiast nie powinno się karać finansowo – inaczej …


  23. Dla naszych baniaków, których i ja dobrze wspominam z okresu służby wojskowej:

    Polska baza. Przyjeżdża generalicja i pytają:
    - Jeść co macie ?
    - Mamy!
    - Pić co macie?
    - Mamy!
    - Dupczyć co macie?
    - Mamy!
    Za miesiac ta sama sytuacja. Generał:
    - żarcie wam dowozimy, picie wam dowozimy, ale skąd dupczenie?
    Na to szeregowy:
    - Tam za rogiem stoi wielbłądzica, Panie generale.
    Poszedł więc generał, zrobił co miał zrobić, wraca (zapinając rozporek) i mówi:
    - Hmmmm …troche stara ta wielbłądzica….
    - Stara, stara … ale do burdelu jeszcze podwozi.


  24. w iraku też takie sytuacje się zdarzały , poza tym po rocznym przeszkoleniu co to są za oficerowie w dupe nie dostali porządnie a poza tym im wpajają że są oficerami ,amerykańscy oficerowie liczą się z podoficerami


  25. A co ci Polscy żołnierze tam robią

    A co ci Polscy żołnerze tam robią ? Czy to nasza wojna ? I nie mówcie mi że to jest misja pokojowa bo hitler też walczył z komunizmem a sowieci weszli 17 września po to aby nas wyzwolić . Tak więc wracajcie chłopaki do swoich żon i dzieci , a POpaprańcy rządowi jak chcą lizać dupę amerykanom to niech sami jadą nadstawiać te puste łby


  26. Witam…

    Po tym co przeczytałem jestem, jak to ująć przerażony(!)…
    Chyba wszyscy się ze mną zgodzą, iż ta sprawa nie powinna “przejść bokiem”.
    Myślę, że Pan Marcin mógłby zrobić lepszy materiał (więcej informacji, filmików, zdjęć) który ukazuje takie sytuacje np.:
    „Po co te srogie kary pieniężne, z którymi związana jest utrata 13-nastki, czyli ok. 3 tysięcy złotych – za nieoddanie honoru? Nie przyszło wam do głowy, że wymęczony żołnierz mógł was po prostu nie zauważyć? ”

    Aby po prostu odpowiednie organy państwa się o tej sprawie dowiedziały i Ci Panowie wyżsi rangą (nie koniecznie rozumem) w końcu “dostali po dupie”, oraz aby zostali odpowiednio ukarani…

    Dziękuje i pozdrawiam
    RaseR


  27. I o co tyle hałasu? A w jednostkach wojskowych na terenie kraju jest inaczej? Czy to oficer podoficer czy szeregowy “goni” za dodatkową kasą, jeśli ma taką możliwość. I powiedzcie mi że jeden z drugim odmówił by jesli miałby okazję przytulić “dodatek”, bo w to akurat nie uwierzę. Nie obstaję tu za jaką kolwiek ze stron…zacytuję tekst z bibli:
    “obłudniku, jak możesz widzieć żdżbło w oku brata twego gdy w twoim tkwi belka”
    Za chwilę dojdzie do kłótni o to że ktoś ma większe “U”….
    Armia nie trzyma na siłę..nie pasuje? to do cywila i wyjazd za granicę ….choć sezon na szparagi się kończy.


  28. trzymajcie się.
    Walcie to biurkowe towarzystwo i uważajcie na własne dupy co by Wam jakiś sztabowiec kłopotów nie narobił bo zrozumiec mozna , że z resztą poradzicie sobie sami.


  29. bycie ministrem obrony to chyba jedna z łatwiejszych robotek wystarczy czytać komentarze i wszystko bedzie jasne jakie są nastroje i co trzeba zrobić


  30. Pan od finansów jeździ z nami, ale wolimy go zostawić na desancie, aby wysłuchać o nowościach jak, co, gdzie, za co i kiedy jest płacone.

    Co do umundurowania to zauważyłem, że to taka nasz polska mentalność.. amerykanie zawsze i wszędzie chodzą w pełnym umundurowaniu i z bronią, a polak? Czapeczka z daszkiem, podwinięte rękawki i oczywiście bez broni, a później zdziwiony.. “dzban mnie złapał, nie mają co robić?” Oczywiście mowa tu o jednostkach, którzy przyjęli się do wojska pół roku przed misją i myślą, że są nie wiadomo jakimi komandosami. Prawdą jest to, że w większości przypadków jest tak jak opisuje kolega, żołnierz zmęczony po patrolu, który myśli tylko o tym aby zjeść i położyć się spać, zostaje ukarany za nieoddanie honoru… a na odprawach zamiast mówić jak poprawić nasze bezpieczeństwo to jest mowa o tych “złych żołnierzach” którzy nie potrafią się podporządkować niepotrzebnemu systemowi.

    Co do PAXów to ostatnio zauważyłem, że potrafią być na tyle bezczelni, że jadąc z nami na Vulkan nawet nie wyjdą z wozu.. (no nie wiem, iść chociaż do wc) druga sprawa, to te wąsy.. każdy z obecnych tu żołnierzy, czy to szeregowy, czy generał, przeszedł certyfikację na szkoleniach poligonach itd. więc nie widzę przeciwwskazań aby zwolnić takiego oficera z wyjścia z wozu i odciążyć kilku z nas z pracy którą wykonujemy czasem nawet po kilkanaście godzin w pełnym słońcu, a przypominam, że wyjazd na Vulkan bez postoju trwa zaledwie do 10min i taki PAX ma zapłacone 50zł – tyle samo co my za całodniowy albo całonocny patrol, w miejscach o wysokim zagrożeniu.

    Co do Dyscypliny, ja rozumiem że pracujemy w takiej a nie innej instytucji i że od zarania dziejów podstawą każdej armii jest dyscyplina. Lecz czasy się zmieniają, mamy armię w pełni zawodową i dla mnie jako szeregowego autorytetem jest podoficer czy oficer, który traktuje mnie jako człowieka, który ma rodzinę, dzieci a nawet.. mózg – tak, szeregowy potrafi sam myśleć. Chciałbym traktować mojego przełożonego jako kolegę z którym jadę na wojnę i ramie w ramię walczymy o “coś”. Szanować go i brać z niego wzór, w pracy honory i obowiązki a po pracy dobrzy znajomi, którzy spędzili ze sobą pół roku na wojnie.

    Pamiętaj cywilu, jeżeli znasz kogoś kto jest albo był na misji, zapytaj go na jakim etacie. Nas tu obecnie jest ze 2,5tyś z czego poza bazę jeździ tylko ok. 300. Zanim nazwiesz kogoś bohaterem, sprawdź czy on nim naprawdę jest..


  31. Jakoś mi was nie żal! W każdej pracy zawsze są jakieś dzbany, choć w wojsku może odsetek jest większy! Nie róbcie z siebie na siłę bohaterów, bo nimi nie jesteście. Nikt was tam rozkazem nie wysyłał, sami pojechaliście na ochotnika, więc nie płaczcie!!!


  32. MAF ma całkowitą rację. Cytaty przytoczone w artykule są jednostronne-subiektywne (przytłaczająco), aż się prosi, aby w ogóle to zignorować – prawo Murphy’ego: “”Tylko głupi z głupim rozmawia”, ale to by było za proste…
    Z całym SZACUNKIEM dla żołnierzy szeregowych (głęboki ukłon/wyrazy uznania za to co i jak robią), ale patrzą oni na otoczenie tylko ze swojej bardzo wąskiej,niszowej perspektywy. NIe sa pierwszymi i ostatnimi, którzy przeklinają swoich przełożonych/oficerów/sztabowców (chociaż co do logistyki w WP to faktycznie szkoda słów).
    Jak zwykle prawda i obiektywizm leży po środku:
    1. system dodatków za “wyjazdy” jest CHORY – nie powinno go w ogóle być – każdy wiedział na jakie stanowisko jest wyznaczony i zna swój zakres obowiązków. Niepodoba się? Trzeba zmienić pracę. To nie jest pobór.
    2. W Afg nie ma …nazwijmy to “wojny totalnej”. Rozumiem, że straty w sile żywej i sprzęcie wynoszą 20-50 % po każdej akcji/wyjeździe/operacji (nazywajmy to jak chcemy)…
    3. Faktem jest, że występuje stres i zagrożenie życia. Ale czy to zwlania z przestrzegania DYSCYPLINY WOJSKOWEJ. A dyscyplina zaczyna się od “sznurówek” (to jest przenośnia, jeżeli ktoś jej nie zrozumiał, przykro mi – nie powinno go być w armii, braki edukacyjne). W kopalni pod ziemią zagrożenie jest większe, tak myślę. 4.
    4. Hutnik przepracowuje się bardziej niż żołnierz w Afg. Dlaczego większość żolnierzy wraca z misji ze sporą NADWAGĄ – toż to istne tłuściochy? Z powodu zbyt ciężkiej pracy. Prawdziwy stres też ma wpływ na tempo metabolizmu :-) ))
    5. Faktem jest, że niektórzy NCOs i oficerowie nigdy nie zaznali pododdziału …, ale to już wina systemu… nie zmienimy tego… zwłąszcza logistyka sądzi, że część “bojowaa/operacyjna” jest dla niej a nie odwrotnie.. i to jest przykre…
    6. Nieogolenie świadczy tylko i wyłącznie o zwykłym LENISTWIE, braku OSOBISTEJ KULTURY. Dlaczego żolnierze innych profesjonalnych armii (zaangażowanych i przetartych w “boju”) mogą być ogoleni, mogą nosić nakrycia głowu na tereni bazy? Proste bo ego od nich wymaga REGULAMIN. Porównajciesobie armie USA z wojny w Wietnamie i obecną – dwa różne podejścia… a efektywność nieporónywalna -dlaczego – ponieważ obecnie zwraca się uwagę na dyscyplinę… ale to trzeba zrozumie, spojrzeć szerzej a nie tylko przez pryzmat swoje sektoru ostrzału i siedziska w pojeździe.
    7. Wracamy do początku: GORĄCO POLECAM kilku zdaniową defincję de Gaulla dotyczcą military discipline.
    8. Strzelec/szeregowy/operator – zawsze, ale to zawsze będzie narzekał… A rolą przełożonego jest, aby jego malkontenctwo nie przekładało się negatywnie na jakość wykonywanych zadań bojowych. Jeżeli ktośma problem z realizacją prostego zadania ja koddanie honoru/ogolenie/jednolite ubranie – czy takiej osobie można powierzyć bardzie odpowiedzialne zadanie?


  33. dlaczego wysyła się takich oficerów? służyłem w czasie socjalizmu i oficerami była wyłącznie tępa hołota-to nic się nie zmieniło?Oficer ma dowodzić ale koćhać swoich Zołnierzy.jak nie potrafi to niech pracuje za biurkiem,


  34. ccassiumm7 – MĄDREGO TO AŻ MIŁO POSŁUCHAĆ !!! Ty jedna szukasz jak jest naprawdę i z drugiej strony patrząc… Po raz kolejny powtarzam – mój Mąż jest tzw dzbanem, bo w rozumieniu sporej części osób tak zwie się oficerów. Na zmianie ,na której miał nieprzyjemność być jezdził po kilkanaście godzin ze szlachtą z bojówek z racji etatu…Róznica polegała na tym ,że szlachta potem szła się myć i spać a On…siedział kolejne kilka dobrych godzin nad KWITAMI !!! A druga sprawa – czy ktoś zabronił szlachcie się uczyć ??? Żal wam ,że nie macie np.**** na pagonie ???


  35. @30 zgadzam się z tobą. Jedynie 8 punkt budzi moje zastrzeżenie. Ale może tylko z tego względu że służyłem w ….hymm? Nie oddał bym honoru wyższemu przełożonemu na terenie objętym działaniami bojowymi bo mógłbym go wskazać jako cel dla np.snajpera. A i jeśli mi by żołnierz oddał honor w takiej sytuacji (a przeżyłbym) miałby co wspominać na długie lata już po zakończeniu misji. I niebyły by to wspomnienia o misji ale o dniu w którym poznał gdzie ma granice wytrzymałości psychofizycznej:P
    (tak na marginesie-proponuję nie używać wody po goleniu itp…..strasznie czuć z daleka)


  36. Znowu użala sie jakis mieszczęśnik który nie ma pojęcia o słuzbie, regulaminie, zasadach funkcjonowania armii, nie przyjdzie mu do głowy żereprezentuje kraj który jak tlenu potrzebuje dobrego wizerunku….. A niejaki Ogdowski daje się wypuszczać… Wiekszość żołnierzy w Afganistanie nie ma problemu z umyciem się, ubraniem, ogoleniem…. Jest 10 proc imbecyli, przeważnie Ci z którymi ich młodzi dowódcy nie potrafią sobie poradzić, którzy trafili na tą piechotę, poczuli moc – jacy nie są zarębiści i ….przyjeżdzaja do Afganistanu, zapuszczaja bezsensowne kudły, pióra ( przez co właśnie sa wiecznie brudni), opierdzieli się jakimiś emblematami z komiksu, na rosomaku powiesi flagę rodem z boiska z dziwnymi napisami, czasem to pzypomina banderę MW czasem flagę Chorwacji i jest wielki komandziocha. Bo tylko on potrafi wysiedzieć kilka godzin w rosomaku, inni nie…Ci którzy jeździli rolniczymi honkerami po Iraku to cioty… A jak zapytasz się go w polu po co tu jest, jaki jest charakter misji, co musimy zrobić do tego 2014 r żeby stąd bezpiecznie wyjść – robi oczy. On myślał że przyjechał tu żeby jeżdzić w rosomaku…I uważać na IED, IDF i całą resztę.
    Idzie taka fleja na stołówkę ramię w ramię z amerykańskim żołnierzem któremu nawet do głowy nie przyjdzie by nie oddawać honorów dowódcom czy nie umyć się i niee ogolić i obrażą się że ktoś mu zwraca uwagę. Tak zwraca uwagę – bo rzadko sie zdarza drastyczniejsza forma reakcji ze strony MP, co czasem mnie dziwi. Panowie dowódcy, ŻW – mam nadzieje że nie wystraszycie się bełkotu wyeksponowanego w tym artykule i nie odpuścicie dziadostwu. A Pan, Panie Ogdowski – łaził Pan po róznych bazach tyle lat, naprawdę nie widzi Pan gdzie jest problem?


  37. TAK BYŁO JEST I BĘDZIE DLATEGO NIE ZOSTAŁEM W SYFIE NA TERMITA. POZDROWIENIA DLA REZERWY 16BPD I 25DKP!


  38. Jak się pojechało na mokre robote to i są problemy. Wracajcie czym prędzej z tej brudnej wojny, bo ani Polsce ani sobie chwały nie przysparzacie. Tylko za jedną pensję ciężko będzie związać koniec z końcem w tym dzikim kraju.


  39. widzę że problem opisany jest dość łagodnie… z resztą nie trzeba jechać na misje żeby doświadczyć oficerskiego debilizmu. moje morale już się okopały do pozycji leżącej i nie liczyłbym na podniesienie,bo podobno “lepsze czasy były wczoraj”. trzymajcie się chłopaki, róbcie swoje. pozdro.


  40. Witam czytam i zgadzam sie z przedmówcami ale nie zupelnie jestem juz w rezerwie sporo czasu ale bylem na misji pokojowej z ramienia ONZ w b.Jugosławi i mialem oficera surowy jak diabli ale zeby nazwać go dzbanem to napewno nie byl to oficer który cie Zj…. ale po słuzbie byl jak kumpel pozdrawiam pana panie Skrzypiński w tedy porucznik teraz juz napewno wyzej


  41. Dyscypina wojskowa – temat rzeka.
    Dla przypomnienia:
    W monografii 24 pułku ułanów, wydanej w Londynie – figuruje zestawienie przestępczości wśród żołnierzy zaczerpnięte z księgi kar.
    Należy jednak pamiętać, że zarówno ilość jaki i wymiar kar nie odpowiadają w zupełności wykroczeniom i przestępstwom.
    W wielu przypadkach z pewnością wykroczenia nie są ujawnione i tym samym nie znajdują odpowiednika w raportach i karach lub sprawach sądowych. Z drugiej strony ocena winy przez przełożonych na szczeblu pododdziału jest niewątpliwie indywidualna, a tym samym jednakowe wykroczenia są różnie przez różnych dowódców karane.
    Tym niemniej w braku innych danych podana niżej statystyka kar pozwala przy zastosowaniu ostrożności na przybliżoną ocenę przestępczości w pułku.
    W poniższych zestawieniach uwzględniono wszystkie kary nałożone w ciągu roku 1943.
    Kary sądowe
    Karanych ogółem 3 za:
    1. pobicie starszego (2 mies. Twierdzy),
    2. nieumyślne spowodowanie śmierci (8 mies. Więzienia),
    3. Kradzież (8 mies. Więzienia).
    Kary dyscyplinarne
    Karani:
    St. uł. i uł. – 1 raz (92 – 19%), 2 razy (15 – 3,1%), 3 razy (7 – 1,45%), 4 razy (2 – 0,45%) RAZEM 116 – 24%
    Kpr., plut., wachm., st. wachm. – 1 raz (35 – 14,3%), 2 razy (6 – 2,44%), 3 razy (2 – 0,8%), 4 razy (3 – 1,16%) RAZEM 46 – 18,7%
    RAZEM – 127 – 17,65%, 21 – 2,9%, 9 – 1,2%, 5 – 0,75% RAZEM 122 – 22,5%
    Przewinienia i kary
    Samowolne oddalenie – 1 nagana, 65 dni ZOK, 63 dni aresztu lek., 59 dni aresztu śr., 17 dni aresztu cież., RAZEM ilość wykroczeń – 25
    Spóźnienie z urlopu, przep. – 2 nagana, 49 dni ZOK, 16 dni aresztu lek., 5 dni aresztu śr., 10 dni aresztu cież., RAZEM ilość wykroczeń – 16
    Przekr. przep. Mund. – 1 nagana, 14 dni ZOK, 29 dni aresztu lek., 8 dni aresztu śr., RAZEM ilość wykroczeń – 16
    Zaniedba. w służbie – 3 nagana, 33 meldowanie się, 150 dni ZOK, 67 dni aresztu lek., 75 dni aresztu śr., 21 dni aresztu cież., RAZEM ilość wykroczeń 66
    Wykr. przeciw dyscypl. – 14 nagana, 12 meldowanie się, 113 dni ZOK, 57 dni aresztu lek., 70 dni aresztu śr., 51 dni aresztu cięż. RAZEM ilość wykroczeń – 63
    Pijaństwo – 1 nagana, 1 meldowanie się, 35 dni aresztu śr., 6 dni aresztu cięż., RAZEM ilość wykroczeń – 7
    Awantury i pobicie – 27 dni ZOK, 21 dni aresztu śr., 15 dni aresztu cięż., RAZEM ilość wykroczeń – 9
    Przeciw cudzej własności – 6 dni aresztu lek., 5 dni aresztu cięż., RAZEM ilość wykroczeń – 3
    Przeciw mieniu – 10 dni aresztu lek., 5 dni aresztu śr., RAZEM ilość wykroczeń – 3
    Zagubienie dokumentów osobistych – 24 dni z.o.k., 8 dni aresztu lek., 14 dni aresztu śr., RAZEM ilość przewinien – 6
    Małżeństwo bez zezwolenia – 14 dni aresztu lek., 14 dni aresztu śred., – RAZEM ilość przewinień – 2

    Podsumowanie:
    22 nagany,
    46 meldowanie się, 642 dni ZOK,
    270 dni aresztu lek.,
    298 aresztu śred.,
    120 aresztu cięż.
    RAZEM: ilość wykroczeń 216

    Wśród przestępstw przeciwko dyscyplinie figuruje bardzo dużo drobnych przewinień, jak uchylenie się od gimnastyki, opieszałe wstawanie na pobudkę itd.
    Należy podkreślić liczne przewinienia jak aroganckie zachowanie się wobec podoficera, wynikające w dużej mierze z wywołanego warunkami bliskiego współżycia pozasłużbowego żołnierzy różnych stopni, które znajdują wyraz w służbie, w formie zbytniej poufałości!!!
    Wspólne mieszkanie, jedzenie i obcowanie na terenie pozasłużbowym przez dłuższy okres czasu sprowadza fałszywe, ale w tych warunkach nieuniknione pojęcie równorzędności dawniej nieznanej i zanik autorytetu podoficerów!!! (Problem praktycznie nie dotyczył relacji “oficer – szeregowy” z racji prozaicznej – przy oficerze szeregowy nie oddychał ;) )
    Z drugiej zaś strony otoczenie pozasłużbowe, miejscowa ludność cywilna, przez niezmierne przyjacielskie i serdeczne odnoszenie się do żołnierzy polskich spowodowała wzrost fałszywego w wielu wypadkach poczucia własnej wartości i przywilejów. Przeciętny żołnierz obraca się w sferach cywilnych, przewyższających go znacznie poziomem kultury i żyjących znacznie wygodniej niżeli on żył kiedykolwiek. Nowe otoczenie olśniło go, ale tylko na krótko. Wygody, którymi go przyjaciele szkoccy otaczali, rozrywki, których starali się mu dostarczyć, zaczął uważać bardzo prędko za coś, na co osobiście zasłużył. Podziw dla zmagań armii polskiej w wojnie obecnej przeniósł również indywidualnie na siebie. Nic dziwnego, że w tych warunkach element SŁABY UMYSŁOWO! wzrósł w pychę i zarozumialstwo, które co pewien czas znajduje wyraz w życiu służbowym.

    Przekładając powyższe na warunki afgańskie (analizę pozostawiam myślącym) – nic dodać, nic ująć !
    Zapanować nad 2 500 sfrustrowanymi facetami można li tylko poprzez egzekwowanie sprawdzonych i OBOWIĄZUJACYCH USTAWOWO instrumentów dyscyplinarnych.
    Dać palec – odgryzą rękę przy samej d@pie!
    Pozwolić na spoufalanie się – zawiodą relacje zwłaszcza w sytuacjach bojowych!
    Tak, kara finansowa boli!
    Jest jednak najbardziej skuteczna!
    A zapożyczono ją z braterskich armii NATO.
    Dla przykładu w kanadyjskiej Armii nikt nikogo nie zmusza do uczestniczenia w zajęciach z w –f.
    Nie zda Kanadyjczyk egzaminu poczuje ból przy wypłacie uposażenia. Duży ból.
    Biegających kanadusów w tropikach lubiłam podglądać.
    Przystojni, szczupli z piękną muskulaturą – ciacha, mniam… mniam! ;)
    Bywało, że szeregowy zawodowy nie wstał na zaprawę poranną!
    I co?
    Ano, wracał karnie do berlińskiego garnizonu.
    Nie, nie za to, że nie wstał na zaprawę tylko dlatego, że panią kapral w łóżku obracał!
    A pani kapral?
    Hmm… nie będę podpowiadała zdroworozsądkowych rozwiązań dyscyplinarnych.
    Niech „dzbany” myślą ;)
    A tak między nami.
    Jak Żołnierze zaczynają biadolić to oznaka, że czas im wstawić w tylną część ciała co by się im aniołki po głowach nie migdaliły.
    Howh
    p.s.
    @22 –„Pio”
    „amerykańscy oficerowie liczą się z podoficerami”.
    Tak, „liczą” się z nimi i zgadnij dlaczego?
    @20 – MAF
    Dobrze Waść prawisz, ale odnoszę wrażenie, że niewielu Zielonych czyta literaturę wojenną?
    O rodzinach nie wspomnę.
    Toć zapanował wtórny analfabetyzm!
    Wybija się okna podczas, gdy w książkach jak byk stoją sposoby ich otwarcia!
    @27 – obserwator.
    Również w Armii niech każdy robi swoje, niech każdy robi dobrze!
    Desant ma swoje wypróbowane sposoby na wąsy – niech niucha.
    A „dzbanek” potrafi zrobić swoje za biurkiem – niech siedzi w desancie na 4 literach ;)
    Problem w 50 zetach?
    A może by tak widelcem w oko za złotych 50?
    Tak, @24 – Cichy, masz rację!
    „obłudniku, jak możesz widzieć źdźbło w oku brata twego gdy w twoim tkwi belka”

    Wracajcie w zdrowiu i żywi bo Talibów nie trzeba – sami się zeżrecie!
    p.s.
    Polecam… książkę Adama Majewskiego “Wojenne opowieści porucznika Szemraja”


  42. wiem co piszesz kolego ja na 1 zmianie byłem prawie 3 miesiące poza bazą kiedy wróciłem na bazę to pierwsze pytanie mojego dowódcy nie było takie jak się czuję jak tam było tylko czemu niemam na głowie kapelusza a do mojego kolegi zadał pytanie czemu mundur ma piaskowy a kapelusz zielony a więc widzę że głupota nadal tam istnieje tylko szkoda że nikt z tym nic nie robi


  43. Szanowny Panie @32, “Dolo”!
    Dobrze, że zabrał Pan głos.
    Wiem, że Pan i Pana koledzy zazwyczaj odpuszczają i nie polemizują bo gra nie warta świeczki.
    Tym razem kropla wody przelała czarę goryczy!
    Delikatnie podpowiadałam nie tak dawno temu by pan Marcin podczas afgańskich wojaży”zbliżył” się również do logistyków, służb zaopatrzenia a zwłaszcza do oficerów operacyjnych.
    I zobaczył misje od kuchni, nie li tylko przez pryzmat bardzo waznych patroli!
    Nie mam szans, ale gdybym otrzymała zgodę na wyjazd, na patrol w Rosomaku to tak jak obgadany wyżej pułkownik zmusiłabym Zielonych w desancie do wyprania drelichów, obcięcia kudłow i zaliczeniu prysznica.
    Toć do cholery nie może być tak, żeby transporter opancerzony Wojka Polskiego upodobnił się do tramwaju wrocławskiego śmierdzącego kloczardem!!!
    I kloczard teroryzuje smrodem tramwajaża i pasażrów.
    A Policja i Straż Miejska przeginając interpretacje przepisów – twierdzi, że nic nie może w tej sytuacji zrobić!
    pozdrawiam pana – Panie Dolo i proszę o wsparcie w przedstawieniu obiektywnej rzeczywistości na Misji bo nie można udawać, że pada deszcz jak 10% (…) pluje pod wiatr!


  44. Jeszcze przed przeczytaniem komentarzy, myślałem tak jak w ostatnim komentarz “dolo”. Jak rozumiem mówimy o wojsku zawodowym i kontraktowym. W Afganistanie żołnierz niejako reprezentuje nasz kraj. Podstawowym celem misji jest szkolenie Afgańczyków, aby móc ich pozostawić samym sobie. A reszta to zapewnienie bezpieczeństwa misji. Sprawy munduru, oddawania honorów, osobistej higieny itp. to aż wstyd, że się o tym dyskutuje. Nasza obecność w Afganistanie ponoć jest konieczna. Jestem osobiście przeciw, ale to nie ma znaczenia. Fakt, że nasza wyprawa do A. i możliwość zarobkowania przez naszą dzielną armię, odbywa się również za moje pieniądze. Co zaś do armii USA i zawodowstwa. Przeczytajcie “Stąd do Wieczności”. Przeczytajcie jak mieli niezdyscyplinowani w wojskowym więzieniu. Co do munduru – o tym ciągłym fasonowaniu wojskowego kapelusza. Jeszcze raz mówię – nikt nikogo z Was pistoletem nie zmuszał do wyjazdu. Wybraliście sobie taki zawód. To go wykonujcie jak należy. Jeśli nie będzie chętnych na wyjazd, Pan Premier zgłosi to Amerykanom i koniec misji.


  45. Witam artykuł mnie zaszokował w 1995 do 97 (oczywiscie z przerwami) byłem na misji w byłej Jugosławii,u nas oficerowie prosili nas żeby nie oddawać im honoru … dlaczego bo srali bo gacich ponieważ snajperzy wypatrywali namiętnie cwaniaczków i ich kasowali. Widze ze w Polskiej armi nie zmieniło się za dużo nadal nie szanuje się zwykłego żołnierza który naraża życie a nie pierdzi w stołek w bazie.W całej mojej żołnierskiej karierze znałem tylko jednego oficera który szanował szweja był to kapitan Niemczewski (teraz już major w stanie spoczynku) ale to był oficer który zaczynał karierę jako zwykły szeregowy żołnierz.
    ŻYCZĘ WAM SZCZĘŚLIWEGO POWROTU TO RODZIN.


  46. Szkoda ze po powrocie z 10cio godzinnego patrolu w aucie bez klimatyzacji, po przejsciu kilkunastu kilometrów, w 50cio stopniowym upale, gdzie pot z głowy cieknoł aż po du…e, wracasz do bazy i niemasz się jak wykompać bo nie ma wody pod prysznicami, nie masz się jak wysrać bo z tego samego powodu kible są nieczynne, a co tu w ogóle mówić o goleniu… Ale co może wiedzieć pan generał siedąc w swojej przytulnej bichacie on wodę ma!!!


  47. hehehe szlachta powrocila…


  48. Tak samo było w Iraku na 1500 indian { żołnierzy Polskich} 1000-ąc wodzów 500set wojowników a jak trzeba podiąć decyzje to niema ofiecra tylko skalci.
    Oficerowie siedzą na etetach kaprali nawet niewiedzą po co tam przyjechali aby zaliczyć misje bojąwą go to ładnie w kwitach wygloda. Chłopaki powodzenia .


  49. Przypuszczam że za chwilę pojawią się posty typu “za mało soli dali do ziemniaków”, “dlaczego niema toitoi w wiatraku”, ” po powrocie zmuszają nas do czyszczenia broni a my jesteśmy zmęczeni”…KURDE!!!!! A co to jest? koncert życzeń?! Panowie! jesteście w terenie objętym działaniami bojowymi! Macie tam przetrwać wykonąć powierzone wam zadania i za cholerę nie dać się zabić! TO JEST ISTOTA MISJI!Mnie również boli to że zazdrościmy sprzętu i wyposażenia amerykanom….ale do jasnej cholery Zachowujcie się jak na żołnierza przystało a nie pipę po przeszkoleniu z zakresu OC. Zresztą niedziwią mnie już posty tu pisane….wystarczy spojrzeć na zakres szkolenia i metodykę jeszcze na terenie polski. “humanizacja” k… jego mać! A potem właśnie mamy płacz i lament co nie których co właściwie powinni zmienić pracę na sektor cywilny.
    “co cię nie zabije to cię wzmocni”


  50. podczas pracy w anglii słyszałem niejednokrotnie od weteranów 2 wojny światowej o POLSKICH lotnikach-bochaterach,żolnierzach świetnie wyszkolonych i bitnych oraz o polskich oficerach którzy byli zawsze nienagannie ubrani,ogoleni oraz co najważniejsze świecili przykładem podnosząc morale żołnierzy.Pozdrawiam panów oficerów


  51. Już od pierwszej zmiany w Iraku borykaliśmy się ze zgrają nieudacznych oficerów, nie mających bladego pojęcia o celach i zadaniach misji wojskowych. Za to bardzo zaangażowanych w plany i dzienniki szkolenia, stoliki podoficera oraz sposób wiązania sznurówek.
    Tyle lat i dalej pozwla się na aktywność takim pseudo żołnierzom. Po takich oficerach mój dziadek wsiadał na konia.


  52. pamięta ktoś czasy gdy jeżdziło się heńkami z kamizelkami pod tylkiem czy na bokach?


  53. @45, mirssox
    Kłamiesz.
    Podaj straty bezpowrotne IFOR:
    -16 bpd
    -POLBAT-u
    -NORDPOLBDE
    -Task Force Eagle (na bazie 1 DPanc)
    oraz SFOR?


  54. Wyobraźmy sobie korporację, biurowiec….. U góry setki ludzi, zarząd, prezes…..Pracują, są wyniki więc prezes mówi….czas na relax, odbój, wyjazd integracyjny…wszyscy się cieszą oprócz ochroniarzy którzy siedzą w recepcji, na parkingu..Oni nie jadą. I zaczynają ujadać – wtedy prezes wyrzuca ich na z…nie dokończę. rozpatrzmy teraz armię, strukturę oparta z zasady na bezwzględnym posłuszeństwie. Przychodzi chłopaczek do wojska, nie zdobywa wojskowego wykształcenia specjalistycznego – nie zostaje logistykiem, artylerzystą, saperem tylko piechocińcem czyli najniżej wykwalifikowanym żołnierzem RP. Zawsze mówiło się że do wyszkolenia piechocińca potrzeba było 7 par trampek i jeden zeszyt, teraz nawet już nie to cienizna fizyczna jest powszechna. Jedzie taki piechociniec do Afganistanu i ktoś mu zaraz naopowiada że jest on super hero a reszta to dzbany. Do tego dochodzi polska przywara wiecznego narzekania i szukania teorii spiskowych. Efekt tej mieszanki widzimy w powyższym artykule. Taka istota nie wie po co wiezie tego PAX-a, nie ma pojęcia czy wiezie go po 250 zł czy na ważne spotkanie z dowódcą ANSF. On swoje wie, choć nie do końca ma świadomość jaka jest jego osobista rola w Afganistanie. Nawet jego bezpośredni przełożony często tego nie wie, nie wie że nie przyjechał tu zabijać a pomóc w procesie przekazania władzy w ręce rządu. Jedyne co wie to to że koniecznie musi zapuścić brodę po jaja i pisać po forach jaki jest nieszczęsliwy. Panie Zwykły Żołnierz, wykonuje Pan pracę na którą się Pan godził przed wyjazdem. Nie przyjechał Pan tu na generała tylko na piechocińca, Ci których Pan wozi do Vulcana często ten etap już przeszli. Więc niech Pan zgoli brodę ( gdyby Rommel zobaczył żołnierza tak owłosionego jak niektórzy,zaznaczam niektórzy polscy heroes w Africa Corps, przed rozstrzelaniem pewnie kazałby mu zjeść Saharę, podobnie Mongomery), gęba na kłodkę i wykonuje swoje obowiązki a jak kiedyś Pan awansuje to Pana będą wozić na pace. Nie chcę urazić żołnierzy którzy codziennie wykonują ciężką pracę patrolując Afganistan ale nie sączą jadu na forach. Szacun dla nich. A jest ich więcej, jak ktoś powyżej zauważył pewnie te 10 procent niedowartościowanych malkontentów nie ma za wiele do roboty więc marudzą po forach.


  55. Cichy, wciskasz kity i tyle. Na wojnie synu, co prawda nie bylem, ale studium wojskowe dla bazantow, to tez nie przelewki :) )). Powiem tak: Zabawa w wojsko polega na tym, ze zolnierz robi to co do niego nalezy, a gora dba, zeby zolnierz dostal wszystko co mu sie nalezy. A co do tego powiedzmy sczczerze i otwarcie, poczynajac od sprzetu , konczac na umundurowaniu – jest bardzo wiele zasadnych zastrzezen. A ludzie, ktorzy narazaja swoje zycie w tych warunkach powinni bezwglednie to wszystko dostac. G… niane mundury, brak dobrego sprzetu bojowego, niemoznosc wykapania po akcji – to sa wazne sprawy, bo razem istotnie obnizaja wartosc bojowa i morale. Juz Hasek w Szwejkowych opowiesciach nabijal sie z generala , ktory wszedzie kazal kopac latryny dla zonierzy c. i k. Ale ten general wiedzial doskonale, ze wlasnie te zapomniane, symboliczne latryny, to bylo przeklenstwo dla wojska. Liczne przyklady z polskiego wojska podczas II WW pokazuja jak wojsko potrafi szanowac dobrego dowodce i isc za nim w kazdy dym. Napoleonscy zolnierze robili 300% wiecej dla swojego dowodcy , bo o nich dbal. To jest proste. A sytuacja w ktorej zolnierz zap… , a jakis tlusty palant wypina marynarska piers (ponizej pasa) po kolejny order, to zenujace. Co do jednego sie zgodze – po akcji zolnierz musi byc czysty i ogolony i wypoczety. Tylko dajcie mu tej cholernej cieplej wody i czas na wypoczynek. Pozdrowienia dla bojowki!


  56. tak szalu to nie ma ale oficerowie tez chca sie czuc potrzebni nie tylko na ksero w sztabie tak ok 10% z nich jest potrzebna reszta to darmozjady i tyle przelicznik jest prosty 5 darmozjadów i 1 bojówkarz…..nasze krzyki nic nie zmiena


  57. Wymieńcie etaty na misji które byście zlikwidowali bo uważacie że są zbędne. I zaczniemy konwersację ok?


  58. @53, Nikt
    Zamieńcie się rolami bo jak na razie to uczycie ojców dzieci płodzić?
    A jak już zamienisz się rolą i skserujesz udanie kwit to … zmienisz punkt widzenia?
    Nikt… nikt nie zamyka drzwi uczelni przed korpusem szeregowych.
    Trzeba się uczyć, całe życie uczyć!
    I wiesz?
    Premier – premierowi nie równy!
    Nie ważne jak zaczyna, ważne jak kończy :) vide L.M. hyhy


  59. A po kiego grzyba tam jeździcie. Nie ma przymusu. Jak ktoś na własne życzenie włazi w gówno to dla czego później się dziwi że śmierdzi.


  60. Po przeczytaniu artykułu i komentarzy zainteresowanych odsyłam do wspomnień majora Bohdana Tymienieckiego:,,Na imię jej było Lily,, opisującej okres walk 2 Korpusu we Włoszech.Analogie nasuwają się same.A jeśli chodzi o podejście ,,dzbanów,,okazuje się że nawet po latach zmian w Wojsku Polskim najważniejsze jest stare przysłowie z czasów służby zasadniczej:ch..owo ale jednakowo,,


  61. @54
    w porządku. tylko…jeśli niema tego co się lubi to się lubi co się ma. Od dawien sztuka improwizacji króluje na misjach w logistyce. I dziwnym trafem wszyscy o tym wiedzą ale jakoś opornie idzie ku lepszemu. Również jestem zdania że żołnierzowi należy się….ale jeśli nie ma tzn co? wsiada i wraca do polski? przygotowanie misji od początku kulało ale mimo wszystko wysłano wojsko. były są i będą głosy o złym niewystarczającym przygotowaniu i zabezpieczeniu logistycznym. wiemy o tym. ja bardziej się skupiam na tym co już wcześniej pisałem -”Macie tam przetrwać wykonąć powierzone wam zadania i za cholerę nie dać się zabić!”. a pretensje powinno się kierować nie na kadrę oficerską na misji ale do DWLąd. i wyżej.


  62. Panowie ! W wojsku zawsze tak było, tu czy na ruskim poligonie. Czemu płaczecie ? wojsko ma was uodpornic na takie zachowania jesli nie wytrzymujecie to tak jak ktos juz napisł Do domu !!! pod spudnice – co porwali was z osiedla i tam wywiezli ???!!! czy k…a sami za kasa polecieliscie???!!! Jak za przygoda to macie fuul przygód na własne życzenie!!!


  63. Witam i pozdrawiam wszystkich naszych zolnierzy Wojska Polskiego Dziekuje za Wasze poswiecenie i sluzbe Pozdrawiam Kasia


  64. A ja sie tak zastanawiam nad jednym – dlaczego nikt z was nie wpadl na to ze w kulturze afganskiej posiadanie zarostu na twarzy to symbol bycia waznym? Afganczycy szanuja starszych mezczyzn i uwazaja ze wiek, w polaczeniu z zarostem – dluga broda – sa symbolqmi doswiadczenia. Ich brak oznacza cos przeciwnego. Jesli ci ludzie z patrolu maja do czynienia z lokalnymi, wrecz nie powinni sie golic. Dziwnym zbeigiem okolicznosci nawet amerykanie o tym wiedza. Ale regulamin to regulamin.


  65. JAKBY SIĘ PRZYKRO NIE CZYTAŁO TEGO TEKSTU, TO JEDNAK POPROSTU TAK BYŁO I TAK JEST – SĄ BOHATERSCY ŻOŁNIERZE , SĄ TACY ZWYKLI I SĄ – JAK TO KIEDYŚ KTOŚ POWIEDZIAŁ – TCHÓRZE W MUNDURZE. JAK KAŻDY POLAK , KTÓRY JEST DUMNY Z WASZYCH MISJI CHCIAŁBYM CZYTAĆ TYLKO O TYCH ODWAŻNYCH. NAJSERDECZNIEJSZE POZDROWIENIA DLA WAS WSZYSTKICH OD RODZINY POLAKÓW Z BELGII.


  66. Piosenka o papierowym żołnierzyku.

    Raz pewien żołnierz sobie żył
    odważny i zawzięty,
    lecz cóż?… Zabawką tylko był.
    Z kartonu był wycięty.

    Choć zmieniać świat i zwalczać zło
    Niezmiennie był gotowy,
    stał ciągle wśród zabawek, bo
    był tylko papierowy.

    I w ogień gotów był, jak w dym
    pójść za was bez namowy,
    i mieliśmy sto pociech z nim:
    był przecież papierowy.

    I nie ujawnił przed nim sztab
    tajemnic swych wojskowych.
    A czemu tak? A temu tak,
    że był on papierowy.

    Wyzywał los, w pogardzie miał
    tchórzliwych maruderów,
    i “Ognia! Ognia!” ciągle łkał,
    choć przecież był z papieru.

    Niejeden wódz już w ogniu znikł,
    niejeden szeregowy…
    I poszedł w ogień… Zginął w mig
    żołnierzyk papierowy.
    ~Bułat Okudżawa


  67. Szanowny “Indianinie” z artykułu…
    Działania tam gdzie jesteś nie nazwano wojennymi. To misja pokojowa -salut więc się należy.
    Nie może być tak, że szeregowy ma w dvpie oficera, czy chorążego lub sierżanta.

    Po drugie, zacznijmy od tego, że niezrozumiałym jest działanie waleczne (walka) z kimś, kto nie jest nam wrogi i to jeszcze nie na jego ziemiach.

    Polecam powrót do przeszłości, mianowicie rok 1994, talibowie wkraczają do Afganistanu. Narzucają reżim. Sporo ludzi, zwykłych afgańczyków, ucieka.

    Nie rozumiem, po co nasze “wojska” w Afganistanie? Dlaczego w Afganistanie, a nie u talibów?

    Pozdrawiam

    PS. Proszę o nie przeklinanie. Czytajcie ze zrozumieniem, przede wszystkim ze zrozumieniem.


  68. Nie wiem jak jest w afganie , ale mysle że to zależy od wodza ,który chce takich zachowań oficerów albo nie. ja byłem na misji w kosowie w 2000 roku i na samym poczatku misji dzbany ktore przed wyjazdem byli w stopniu ppor a na miejscu kpt tez tego probowali ale wódz bataliony ppłk Florek szybko sprowadził ich na ziemie i juz do konca było ok. pozdrawiam wszystkich na misjach!!


  69. no coz…drobny odsetek naszych oficerow jest (bylo) prawdziwymi zolnierzami-dowodcami.
    Wiekszosc “dawala dyla”na sama wiesc o wrogu i krzyczala z innych czesci swiata o wolnosci POLSKI…z piersiami przeciazonymi orderami.W kazamatach NKWD przed Katyniem zrywali sobie szlify oficerskie i niszczyli dokumenty…udajac zwyklych zolnierzy…ale ruscu ogladali im rece…i te spracowane oszczedzili.


  70. Wszyscy jechali na ochotnika , więc po co ten płacz i to kto podobno komandosi z Gliwic hehe !!!
    Widziałem tych komandosów poobwieszali się gadżetami jak oszołomy i przyjechali robić porządek
    Do roboty , a nie płaczecie też jeździłem i nie płakałem – komandosi latające zające.


  71. Ciiiii kolo, bo wytną numerek poligonowy i pójdą na L-4.
    Ciekawe czy na L-4 dostają zasiłek tylko, czy żołd?


  72. nic się nie zmienia; podobny stosunek do żołnierza był za czasów komuny; oficer, z reguły się czepiał; najbardziej sztabowcy; a nie było to w warunkach wojny; tylko z liniowcami, takimi z krwi i kości, szło się dogadać; ewentualnie podjebać do politruka; wtedy sprawę wyciszano; mamy armię zawodową, ale nie profesjonalną;


  73. “CICHY” odnoszę wrażenie, że jesteś [naruszenie regulaminu] która ma życie tylko w internecie…
    Śmieszy mnie wrzucanie wszystkich do jednego wora. Żal nam ciebie.


  74. Niktważny, po pierwsze Afgańczycy będą szanować brodacza ale w poważnym wieku, nie młodzieńca który ją zapuszcza na siłę choć ona jeszcze nie chce rosnąć. Gówniarz z brodą przynosi skutek odwrotny. Po drugie – czy masz brodę czy nie jak macasz starego Afgańca na Checpoincie np tak samo Cie nienawidzi, po trzecie- obecny charakter misji ogranicza nasz kontakt z lokalną ludnością, chodzi o to żeby do przodu wypychać służby ANSF a my tylko asekurujemy, jesteśmy w cieniu. Po czwarte – jeśli już musi być ten kontakt to NIE JEST OD TEGO SZEREGOWY ŻOŁNIERZ – robi to dowódca odpowiedniego szczebla z tłumaczem. Szeregowy stoi na cordonie i ma oczy dookoła głowy. Do tego brody nie potrzeba. Siemka


  75. oj Lu?
    skąd tyle agresji?
    Uśmiechnij się:
    http://www.demoty.pl/umyj-se-lu-loka-38755


  76. top18
    Bo ile można czytać te bzdury które wypisuje jakiś zawistnik?
    Jakby był, widział, i zna od podszewki.


  77. Pytanie za 100 punktów… Czy ktoś z Was wysyłał paczkę do Afganistanu za pośrednictwem poczty amerykańskiej?


  78. Był, widział, zna – tak sądzę.
    I zapewniam – nie jest zapasiony.
    Nie znam go osobiście, ale nie zasługuje na niecenzuralne potraktowanie.
    Lu, złe emocje szargają nerwy.
    Nie chodzi o to by kogokolwiek obrażać.
    Chodzi o to by nasza Armia była jak zaciśnięta pięść!
    Profesjonalizacja armii nie trwa rok, ani dwa.
    Należy wypracowywać i wdrażać takie metodologie, które tej Armii pozwolą okrzepnąć.
    Co jest złe na Misji – krytykujmy twórczo.
    Nie wpadajmy jednak w skrajność.
    Jeżeli pójdziemy ścieżką skrajną , ścieżką minimaxa i pseudodyscypliny – powitamy ANARCHIĘ!
    Anarchię wyreżyserowaną rękoma tępych 10 % szukających andrenaliny w afghanie co skutkować może w przyszłości anarchią na ulicach polskich miast.
    Ich po prostu dawka andrenaliny uzależni – co w USA przerabiają do dnia dzisiejszego!
    I pieniądze.
    Oczywiście są ważne.
    Pieniądze jednak nie mogą działać na część bojówki jak czerwona płachta na byka.
    Pieniądze służą ludziom dojrzałym.
    Ludzi niedojrzałych pieniądz zniszczy.
    Albowiem korzeniem wszelkiego zła jest chciwość pieniędzy.


  79. @75
    zapewniam cię że odnosisz mylne wrażenie:)


  80. @54 AMEN.


  81. Pozwolę dorzucić swoje „5 groszy”

    Poruszając problem minimaxow trzeba dodać ze jest spora grupa podoficerów i oficerów którzy maja swój honor i godność i nie korzystają z TaxiVulkan i za to im chwała.
    Niestety znam przypadki „łowców M-M” którzy byli gotowi siedzieć na podłodze w Rosomaku aby tylko dostać się na Vulkan i zaraz wrócić. Zawsze wtedy przypomina mi się scena z filmu “Dzień Świra” rozdzierania flagi polskiej każdy chciał jak najwięcej dla siebie.

    Tak wiec jeśli piszemy o złych sprawach nie zapomnijmy o tych dobry – o żołnierzach wypełniających swoje obowiązki sumiennie niekoniecznie będąc w “bojowce”

    Ciekawi mnie natomiast sprawa zabezpieczenie medycznego – niejednokrotnie zdarza się ze na patrol nie jedzie WEM tylko jeden sanitariusz ale za to na przejazd na Vulkan WEM jest. Ktoś pewnie pomyśli ze to dlatego ze jada „szychy” i muszą mieć zabezpieczenie medyczne. Nic bardziej mylnego. WEM jeździ dlatego ze można do niego upchać więcej „łowców” –zamiast 4osobowej etatowej załogi jeździ po 8 osób siedzących na noszach. A czy na tych noszach nie jest miejsce dla rannych żołnierzy? Co będzie jeśli te nosze będą potrzebne ? nie będzie miejsca dla rannego !
    Przykre to i daje do myślenia .

    A jeśli ktoś mi zarzuci ze narzekam to dopowiem ze jadąc tu wiedziałem ze lekko nie będzie i tak tez nie jest ale dajemy rade +- połowa za nami :)

    Pozdro dla wszystkich dla których wojsko to nie tylko praca ale coś więcej …
    Michał


  82. I tak trzymać Michał:)***
    Jesteście już w połowie zmiany, uważajcie na siebie i wracajcie chłopcy szczęśliwie, przecież na każdego z Was ktoś czeka:)
    Pozdro:)***


  83. NIE MA POKOJU.
    ILE LUDZI ZGINĘŁO W TEJ WOJNIE.


  84. Żołnierz Polski tym się różni od innych żołnierzy że nawet w ciężkiej sytuacji jest w stanie o siebie zadbać, aby godnie reprezentować swoje państwo i naród. Tak było jest i będzie! Dlatego każdego będę ganiał za nieregulaminowy wygląd. Nie interesuje mnie to że go nie było 10 czy 17 godzin. We wrześniu 1939 Żołnierz Polski wykorzystywał każdą sytuację aby móc doprowadzić się do “porządku”,a teraz? Banda rozkapryszonych wyrostów narzeka! To wszystko jest skutkiem degradacji moralnej armii!


  85. Kilka spostrzeżeń człowieka po dwóch misjach w Afganistanie:

    1. Ciekawe. Czas na pisanie na forum ma, na umycie i ogolenie to nie.
    2. Ciekawie wyglądałaby misja bez oficerów, logistyków, łącznościowców itp. Tylko sami “wojownicy” wyjeżdżający na patrole. Tylko kto by tym “wojownikom” powiedział po co i gdzie wyjeżdżają (chyba że sami wszystko wiedzą, bez szkół, studiów, kursów, szkoleń, rozpoznania, analiz, planowania, zabezpieczenia itd. itd.).
    3. Brak dbałości o swój wygląd ZAWSZE świadczy o braku kultury osobistej, a nie o profesjonalizmie.
    4. Co do salutowania. Ciekawe jest to zagrożenie snajperskie wewnątrz bazy otoczonej wysokimi HESCO i T-wallami. (znam dobrze FOB GHAZNI, kilka innych FOB i COP też ) .
    5. Kolejna ciekawa sprawa. Opisane problemy nie dotyczą amerykanów. Często pytają (tych “głupich dzbanów” bo oni zwykle znają angielski, a “mądrzy wojownicy” z reguły słabo lub wogóle) czy w naszej armii można się nie golić, nie strzyc, nosić mundury innych armii, nie oddawać honorów, nie słuchać starszych stopniem itd. I bardzo się dziwią, że to możliwe.
    Bardzo się dziwią również brakowi szacunku dla munduru i symboli państwowych.
    6. Ciekawe jest porównywanie przez niektórych forumowiczów szeregowego do generała czy innych wysokich oficerów. Proponuję najpierw skończyć trochę szkół, kursów w kraju i za granicą, poznać przyzwoicie przynajmniej jeden język obcy, podowodzić plutonem, kompanią i batalionem. Popracować w różnych sztabach. I dopiero potem ponosić odpowiedzialność za “wojowników” w stopniu szeregowego z ukończonym gimnazjum kilkunastoma miesiącami służby wojskowej i postrzegającego rzeczywistość z siedzenia w desancie ROSOMAKA.
    7. Kolejna ciekawostka. Żołnierze są zawsze dobrzy/ poszkodowani/mądrzy/ inteligentni itd. a oficerowie zawsze głupi, tępi, zachłanni, niedouczeni. To jak taka instytucja funkcjonuje? Jak ci “tępi” oficerowie potrafią zaplanować i zorganizować funkcjonowanie misji tak, że ” wojownicy” mają co jeść, gdzie spać, czym jeździć a nawet czym strzelać? Kolejny cud?
    8. Każdy na misję przyjeżdża na konkretne stanowisko. I czy mu się to podoba czy nie ma wykonywać swe obowiązki, albo rotować się do kraju. Jak CI nie pasuje wożenie innych, możesz zrezygnować. NIKT CIEBIE NA SIŁĘ NA MISJI NIE BĘDZIE TRZYMAŁ.
    9. Obowiązki niektórych oficerów nakazują im systematycznie jeździć do FOB VULCAN. (Dla niewtajemniczonych jest tam Dowództwo brygady ANA i OCC-P, organizowane są odprawy planistyczne, organizacyjne i rozpoznawcze z przedstawicielami ANSF). Ale szeregowi z QRF, którzy zwykle zabezpieczają takie wyjazdy, wiedzą oczywiście lepiej po co różni ludzie do Vulkana jeżdżą.
    9 Interesujący jest też zapracowany QRF. Z reguły wyjeżdżają 2-4 razy do FOB VULCAN (ok 3 km) i jak nic się nie dzieje to jest ich cała działalność operacyjna na dobę. Tak więc czasu na higienę nie ma. A wystawianie na “wąsy” PAXów jest niczym innym jak przejawem głupoty. Przecież to eskorta odpowiada za bezpieczeństwo eskortowanych. Interesujący jest tutaj sposób dowodzenia przez oficera – dowódcą patrolu. (kwalifikacje takiego dowódcy do dowodzenia innymi, a przede wszystkim odpowiedzialności za innych są delikatnie mówiąc problematyczne – jest to jeden z efektów obecnego “cywilnego” systemu kształcenia kandydatów na oficerów.)
    10. Co do wody. Jak ktoś się chce umyć to i w wodzie butelkowanej może to zrobić lub iść do kolejnego prysznica oddalonego o 100m. Jak nie czuje takiej potrzeby to mając prysznic w bihacie i tak z niego nie skorzysta.
    11. Zgadzam się że system dodatków za wyjazdy jest chory. Powinno go po prostu nie być. Każdy przyjeżdża tu na określone stanowisko i za określoną pensję. Ale przez żadną zmianę problemu tego nie udało się rozwiązać i zawsze był to problem drażliwy.
    Ale wystarczy by każdy liczył swoje pieniądze a nie cudze… (I wydostał się z polskiego piekiełka.)

    I na koniec proponuję niezadowolonym zamiast wylewać swe żale i frustracje na forum, wsiąść się do roboty, zmienić coś w swoim życiu, skończyć parę szkół, zdać parę egzaminów, nauczyć się dobrze przynajmniej jednego obcego języka. I zostać “mądrym” oficerem (lub chociaż podoficerem). Wtedy tych ” głupich ” będzie mniej. (Znam osobiście wiele przypadków osób którym bez protekcji to się udało!).
    Tylko czy Wasi następcy na stanowiskach szeregowych będą was uważać za mądrych
    przełożonych?

    Pozdrawiam wszystkich niezależnie od stopni i stanowisk, solidnie wykonujących swe obowiązki na misji.


  86. ciekawe czy tak samo czepia sie wyzszych ranga?i czy sam zawsze jest regulaminowo ubrany.a o minimaxach nic nie powie?pewnie sam sobie dorabia na wycieczkach na vulcan:)wielki szacunek dla bojowki za dobra robote i wspolczuje za brak szacunku od pierdzacych w stolki przelozonych.jeszcze tylko 15piątkow 3majcie sie


  87. LOL…..ilu “znawców ” sie tu wypowiada…..
    Po tym artukule stwierdzam jedno….3maj sie tam mężul……

    Co tu dużo komentowac…w polskim wojsku zawsze bedzie choooooojnia :)


  88. Pisząc że szeregowi to chłopaki bez szkoły po gimnazjum na wstępnie pokazałeś że jesteś pajacem


  89. Oooo rany… Burza wszechwiedzących…
    “…Szeregowi bez szkoły….Brak dbałości o swój wygląd ZAWSZE świadczy o braku kultury osobistej…”
    I na pewno ukończenie wielu szkółek, kursików, egazminów nie świadczy o człowieku, że jest mądrzejszy!!!!
    Oj Panie Y nie popisał się Pan!! ;)
    Pozdrówki dla chłopaków!!!


  90. Chwała Bohaterom… :D Co wy się znowu macie… Szacunek należy się każdemu, czy to żołnierz, górnik,pani z warzywniaka czy bezdomny ! Miłego dnia


  91. @87 spostrzeżenia po 2 misjach dość ciekawe , aczkolwiek nie wszyscy wyjeżdżający na patrole: piszą na forum i się żalą, są nie umyci i nie ogoleni bez kultury osobistej , bez szkoły i najlepsze bez znajomości języka polskiego :) Na misji widać dwie wojny się toczą w bazie i poza nią :(
    Pozdrawiam mojego mądrego wojownika :)


  92. Proszę wybaczyć ale mój mąż jest dzień w dzień praktycznie na patrolu i nie jest brudny, zaniedbany itp. Oczywiste jest to ,że podczas kilkudniowego patrolu żołnierz nie jest w stanie korzystać z toalety tak często jak my to robimy w normalnych warunkach ,a uważając st. szeregowych za osoby niewykształcone pozostawiam bez komentarza bo szkoda moich nerwów i nerwów żołnierzy.


  93. Apropos mini-maxów. Tylko sztaby są w to uwikłane? Pamiętam jak po którejś podczas przybycia którejś zmiany którą reprezentowali towarzysze z jednej z jednostek ze wschodniej granicy i kiedy to ja osobiście zajmowałem się naliczeniami tych należności na zmianie poprzedniej, wpadli do mnie do biura koledzy z nowej bojówki i charakterystyczną gwarą krzyczeli jak mają zarobić “mini – maaxa”. Oni nie wiedzieli jeszcze dokładnie gdzie się znajdują, jakie są ich obowiązki, jakie jest główne zadanie misji – najważniejszy w pierwszym dniu jest “mini-max”. Zresztą nazwa prostacka i co drugi idiota nie rozumie co to w ogóle za należność ( zwiększenie dodatku wojennego i należności zagranicznej). Jak starałem się im wytłumaczyć to zabierało mi to w niektórych przypadkach 3 miesiące, a jest to przelicznik na poziomie trudności z 4 klasy SP. Obecni wojownicy też nie są święci, nie pamiętają już jak na poprzedniej ich zmianie wyjeżdżali patrolować miasto bardzo często w godzinach 23.30 – 00.30? Podejrzewam że wiem kto jest inspiratorem tego artykułu, on też już nie pamięta jak się kłócił na poprzedniej zmianie że narażał życie pilnując lokalnych pracowników na terenie bazy rozwożących kamień do utwardzania traktów w związku z czym należy mu się “mini-max”. I jak omal nie został zrotowany przez inne grzeszki. Jęśli to nie on to jestem pewien że to jeden z jego koleżków. Tu nie jest problem dowódców, sztabu – to jest problem chorego systemu który stwarza podstawy do takiego pomawiania ludzi i kompletnego niezrozumienia miejsca w szyku przez niektórych ludzi których ktoś zapomniał zapoznać z podstawowymi zasadami funkcjonowania armii.


  94. Witam!
    Co do powyższego artykułu:
    W wojsku dyscyplina to podstawa egzystencji,bez niej nie ma wojska. Żołnierza Wojska Polskiego to nie pospolite ruszenie,daleki jestem od tego by w armii panowało rozluźnienie.Nasza dyscyplina,wytrwałość i posłuszeństwo czyni nas żołnierzami.
    Nie podoba mi się jednak cyt:

    “Tak sie składa, że “smutki tropików” wypływają (jak bywało w zmianach poprzednich) po przesileniu materiału czyli w drugiej połowie Zmiany.
    Mnie ” na plewy” płacz omnibusa szeregowego nie weźmie!
    Wiem jakie są stereotypy zachowań polskich żołnierzy na Misjach z powodu mamony!
    “Za dolara jeden drugiemu wyłupałby oko widelcem” – to określenie z kalibru najlżejszego!
    Nie raz, nie dwa – tu na Blogu wspominałam!…….”

    Dalej czytamy:

    “Nic dziwnego, że w tych warunkach element SŁABY UMYSŁOWO! wzrósł w pychę i zarozumialstwo, które co pewien czas znajduje wyraz w życiu służbowym”

    “List “żołnierza z kompanii bojowej” dla (analizującego go) rutyniarza misyjnego zawiera znamiona typowego przegięcia wynikajacego niekoniecznie z symptomu PTSD!
    Pół praw­dy to całe kłamstwo.
    Potrzebujemy praw­dy, która jest jak tlen”

    Odniosę się do cytatu pierwszego.Droga Pani wie , jakie są stereotypy zachowań żołnierzy,pewnie z rozmów z ludźmi którzy też wiedzą,oraz książek.Cieszy mnie to bardzo…
    Niestety nie zna pani ich problemów,co mnie martwi.Cieszę się że Pani przeczytała owy artykuł,teraz już zna i problemy.Dla Pani główną przyczyną to mamona
    Zadam więc pytanie.Czy pani chodzi do pracy dla relaksu,a rachunki płaci wypoczynkiem?
    Skoro żołnierz dla dolara
    jeden drugiemu wyłupał by oko( przecież Pani to wie,nie neguje),musi pani jednak wiedzieć że jeden za drugiego odda i życie,ale pani to też pewnie przeczyta w jakiejś ciekawej książce.

    Musi Pani wiedzieć jeszcze jedno.Żołnierze wspierają rodziny kolegów którzy ulegli wypadkom,nie tylko na misjach,pomagają cywilom gdy ci przyjdą z potrzebą,wiem bo z moimi kolegami jak to Pani określiła “Rutyniarzami misyjnymi ” to robię oraz z tymi którzy na misji nie byli.To nie jest pomoc jednorazowa często trwa nie przerwanie wiele lat i to czyni nas ” Żołnierską Bracią” do której wiele osób chce,ale nie każdy może dołączyć.
    Teraz może Pani wie gdzie ten dolar z widelca często ląduje.

    Przejdźmy do cytatu kolejnego,tym o ” Elemencie Słabym Umysłowo”.Ma Pani rację przecież ktoś oddalony o tysiące kilometrów od domu, przebywający w ciepłych krajach na własne życzenie,mający na tyle czasu by pisać kłamstwa na blogach,ba….!!!! jeszcze za kasę,to element słaby umysłowo.Pychą i zarozumialstwem nazywa krótki list do Pana Redaktora .Ciekawy pogląd na świat widziany z Pani perspektywy czytając owy list ze zrozumieniem oczywiście.
    Nie życzę Pani takiego urlopu,ale Pani pewnie na taki się też nie wybiera.
    Czytając niektóre wypowiedzi odnoszę wrażenie że słowo pycha,obłuda,kłamstwo,żołnierz nabierają nowego znaczenia.Ja opis trudu,ponoszonego każdego dnia ,będąc na miejscu ,widzę w podobny sposób co owy Żołnierz, mimo iż nie podoba mi się sposób jego wypowiedzi do końca.Nie uważam że należy wrzucać wszystkich do jednego worka nazywając “Dzbanami”.
    Nie jestem również zwolennikiem kierowania obraźliwych słów w kierunku kogokolwiek.
    Osobiście nie uważam że stopień ma tu jakieś znaczenie.Przy okazji ma pani rację co do pisania w czasie służbowym,mógł zrobić to w czasie po za służbą czyli w Polsce.Proszę sobie wyobrazić że internet to taka rozrywka ,jedna z nie wielu którą tu mamy. Jeżeli ja też jestem kłamcą to chcę usłyszeć to od osoby, która dzieli nasz żołnierski trud ,tyle….

    Napisała Pani “Potrzebujemy praw­dy, która jest jak tlen” czym więc jest szukanie prawdy ?
    Jednym ze sposobów jest właśnie otwarte forum,na którym się tu spotkaliśmy,czyż nie?

    Zarzuty co do pracy innych zmian również bym schował w kieszeń.Wierzę iż chłopcy robili wszystko co mogli.lub na tyle na ile im nie blokowano pola do działania.

    Cytat z wypowiedzi Pana Dolo tj:

    “Jest 10 proc imbecyli, przeważnie Ci z którymi ich młodzi dowódcy nie potrafią sobie poradzić, którzy trafili na tą piechotę, poczuli moc – jacy nie są zarębiści i ….przyjeżdzaja do Afganistanu, zapuszczaja bezsensowne kudły, pióra ( przez co właśnie sa wiecznie brudni), opierdzieli się jakimiś emblematami z komiksu, na rosomaku powiesi flagę rodem z boiska z dziwnymi napisami, czasem to pzypomina banderę MW czasem flagę”

    Odpowiem następująco:
    10 proc tych brudnych imbecyli to właśnie pewnie bojówka,a ja wśród nich.
    Pan może nazywać nas w owy sposób,ponieważ Pana wypowiedź prawdopodobnie określa jakiego pokroju jest Pan człowiekiem i jakim zasobnictwem słów pan dysponuje.
    Co do młodych dowódców. Proszę Pana,od tego są właśnie starsi dowódcy,oraz przełożeni aby ocenić ich pracę a nie Pan.Zapewniam Pana że starsi dowódcy doskonale radzą sobie z młodszymi,a co za tym idzie, ci radzą sobie za swoimi podwładnymi i za każdego z nich są rozliczani.
    Co do jednego ma Pan rację,ja również osobiście nie toleruję zarośniętych brudasów,jest ich jednak pewnie mniej niż 1 % osobiście nie znam żadnego.Następnym razem jak Pan tak pomyśli proszę sprawdzić skąd owy brudas wraca,bo mógł właśnie wrócić z miejsca w którym Pana nigdy nie będzie,miejsca gdzie nie ma wody maszynki ,prysznica i szamponu,nie mówiąc o pralce.Proszę pomyśleć że tam lepiej zabrać większą ilość amunicji i sprzętu.
    Proszę również sprawdzić czy jest dostęp do bieżącej wody i pralki po powrocie owego imbecyla.

    Nadmienię również iż jeśli spotkał Pan takiego żołnierza, który zaniedbał się z lenistwa.
    to zgodzę się z Panem że powinien zostać ukarany w odpowiedni sposób,
    i ja się pod tym podpisuję.

    Nie widzę również osób z banderami,ewentualnie może tych którzy jeżdżą po bazie ,w innym
    wypadku narażają życie swoich kolegów z wiadomych przyczyn.Kto tu jest, wie z jakich…
    Tyle ….

    Do reszty poirytowanych :

    Piszecie teksty typu “Trzeba było się uczyć “.Wielu żołnierzy szeregowych ma wykształcenie wyższe,co nie ma wpływu na ich ścieżkę kariery zawodowej.Zrozumcie jedno wielu z nas jest tu z powodu tego że chcieli być żołnierzami ,a nie dla tego żeby władać ludźmi.
    Bez szeregowych nie ma podoficerów, oficerów,bez tych z kolei nie ma armii ”
    Zarówno jedni i drudzy są potrzebni.

    Jeśli armia jest nie potrzebna wam, to może potrzebna jest ludziom których nawiedziła powódź.

    Jeśli my jesteśmy nierobami i bierzemy za darmo pieniądze,to nasuwa mi się jedno pytanie
    czemu wy ich za darmo nie bierzecie.Odpowiedź jest prosta!

    Kiedy przyszedł do was bilet z WKU.Biegliście do lekarza z rodzicami i “Panie Ratujcie Syna Mi chcą Porwać” .Może i jesteśmy dumni i czujemy się dowartościowani.Czego życzę i wam w waszych jak że poprawnych pracach.

    Na zakończenie:

    Każdy z nas zna swą wartość ,bez względu jak nas nazywają . Wojsko to dla wielu z nas nie praca, to służba ,z której jesteśmy dumni i której jesteśmy oddani,mimo że czasem ktoś z nas narzeka życie związał z armią na dobre i złe .

    Pozdrawiam nasze rodziny,redaktora,kolegów pozostających na służbie w Polsce ,oraz tych którzy w nas wierzą.


  95. Do żołnierza :) wierzę w Was bezgranicznie – żona żołnierza z obecnej zmiany :) pozdrawiam


  96. Tak po krotce….do y z tego jak ja zrozumialem ten list zolnierza
    1.Nikt nie powiedzial ze nie ma czasu na ogolenie i umycie poprostu po powrocie sa spiecia ….
    2.co do tego punktu moim skromnym zdaniem powinienes przemysles to i jeszcze raz sie zastanowic bo z mojego punktu widzenia
    wlasnie pokazales jakim Ty jestes wyksztalconym czlowiekiem a co do “wojownikow” to Cie zadziwie bo zadko mozna spotkac kogos po
    gimnazjum i wiecej jak polowa tych ludzi zna angielski pewnie lepiej od Ciebie
    3. i prawda i falsz byles powinienes wiedziec ze nie zawsze jest mozliwosc …
    4. ok 4 tygodni temu jedna osoba z ANA zostala zestrzelona wewnatrz bazy przez snajpera taka ciekawostka
    5.W ciagu tych trzech miesiecy zdazylem poznac grono amerykanow i zaden nie chwalil mi sie z rozmowa z ŻW…?
    6. nie jest mi obca takze sytuacja nie pojedynca usuniecia oficera z roli dowodzenia plutonem juz na miejscu (brak kompetencji
    ,ale jak skoro tyle kursow wiecej i szkol pokonczyl??) i przekazania dowodzenia podoficerowi
    7. cudem jest nie doczytanie tego listu przez Ciebie albo pominiecie linijki gdzie bylo ujete o wyjazdach w godzinach posilkow
    co do spania miesiac szukali i znalezli masz racje to na plus wielki plus ….pomimo ze nikt nie powiedzial ze wszyscy oficerowie sa tepi
    a jak funkcjonuje … sam wiesz najlepiej . Co do calosci jestem szeregowym i z mojego d-dcy kompanii jestem dumny a i mam wyksztalcenie wyzsze
    ot tez ciekawostka ….
    8. Tez ciekawostka z braku ludzi juz zaczynaja trzymac i na sile po za tym jak powinienes wiedziec w SOPie jest znacznie mniej obowiazkow ujetych
    co do tych ktore musimy wykonywac….
    9. Dla wtajemniczonych natomiast ciekawe te odprawy gdy PAX nawet nie sciaga pasow w desancie i dalej zajmuje Swoje miejsce…
    Ten zaskakujacy wyjazd zaledwie 3 kilometrowy czasem moze wpedzic do piachu chlopakow ktorzy naprawde tego QRF-u moga potrzebowac
    10. Tutaj i ja sie zgodze…
    11.Tak ale uciazliwe docinki przez panow z ZW ze na terenie FOBU nie ma dzialan wojennych takze powinny wykluczyc ten dodatek ktory pobieraja…tak?

    Tez sie zgodze warto wziasc sie do pracy i zostac oficerem tylko Boze spraw ku temu mozliwosc i nie daj mi kopa w “dupe” po 12 latach mimo ze szkole mam skonczona
    a lista moich kursow wciaz sie nei zamyka !


  97. @96
    @98
    Jak dobrze jest poczytać czegoś mądrego!!! :)
    Lubie TO!! ;)


  98. Szanowny Panie, @96 – Żołnierz!
    Cieszy mnie zarówno Pana wylewny komentarz jak i wiele pozostałych.
    Założyłam i podałam cel, który prawie został osiągnięty!
    Do pełni szczęścia potrzebne jest oficjalne stanowisko Dowódcy XI Zmiany oraz stanowisko Ministra ON. To jednak rola autora blogu o ile jest zainteresowany spełnieniem warunków pkt. 1.1. Etyki dziennikarza.
    Martwi mnie jeden zasadniczy problem.
    W temacie, gdzie dominują uzasadnione emocje część blogowiczów, w tym i pan, nie czytacie tekstów ze zrozumieniem.
    Więcej, pan w akapicie do mnie w @96 odnosi się do wypowiedzi kilku postów i wkłada w moje usta frazy niewypowiedziane!
    Co do nie zrozumienia….
    Opisałam w @41problemy dyscyplinarne 24 pułku ułanów w czasie II WŚ jako charakterystyczne i typowe dla ówczesnych jednostek polskiej Armii na Zachodzie.
    Tamtych też czasów dotyczy akapit „element SŁABY UMYSŁOWO!”
    (wg monografii wydanej w Londynie)!!!
    Ja nie osądzam, czy ktokolwiek jest „SŁABY UMYSŁOWO” bo takiej wiedzy nie mam!
    Żołnierz żołnierzowi bratem, czasami swatem, mentalnością podobni, więc pewne uogólnienia historyczne mogą i powinny być uwzględniane?
    A jeśli c*ś zabolało to c*ś jest na rzeczy!
    Szanowny Panie Żołnierz!
    Stereotypy zachowań Żołnierzy na misjach , nie tylko wojska polskiego są dla mnie jak bułka z masłem z racji wykonywanego w niedalekiej przeszłości zawodu w szacownej instytucji międzynarodowej hahhhaaa.
    Uwierz mi Pan na słowo, że w krótkich spodenkach Pan za orkiestrą wojskową biegał, kiedy casium osobiście obserwowała hmmm …. jakby tu najłagodniej powiedzieć… „ odbicia palmy polskich żołnierzy” z powodu kilku dolarów!!!
    Co w ogóle nie wyklucza poświęcenia Żołnierza dla Żołnierza z oddaniem życia za kolegę – włącznie!
    Tak było! Tak jest! – tak być powinno!, więc cieszy mnie, że mamy wspólny punkt wyjścia do normalizacji spraw w szeregach WP!

    Bardzo pan się pomylił w mojej ocenie!
    Znam problemy!
    Niestety znam problemy bardzo dobrze dlatego włożyłam kij w mrowisko!
    Ani Żołnierzowi, ani Grzesiowi Lato, ani Franciszkowi Smudzie, ani komukolwiek innemu nigdy pieniędzy nie liczyłam i nie liczę!
    Wystąpiłam tylko przeciwko „psom łańcuchowym” obsikującym „dzbany”!
    Cóż, kolejny raz nie zrozumiał pan moich intencji!
    Dodam, więcej.
    Znalazł się pan TU na blogu chyba przypadkiem?
    Ja nie muszę się wstydzić własnych dokonań wspierających Żołnierzy RP
    w zakresie poprawy uposażenia, warunków służby, wyposażenia nie tylko bojowego, ale właśnie tak istotnego – LOGISTYCZNEGO!
    Jedna z pierwszych zwróciłam uwagę i wielokrotnie zabierałam głos w sprawie żołnierzy kontraktowych i marnowaniu potencjału bojowego WP!
    Na tych wspominkach zakończę bo nie moim zamiarem jest autopromocja.
    Zapewniam pana, że wachlarz moich działań był i jest dość szeroki. Takie hobby – pomagać Żołnierzowi, albowiem słaba Armia to słabe państwo a przymierza bywają skuteczne siłą posiadanego wojska na granicach!
    Wspieracie kolegów? – popieram.
    Casium wspiera WETERANÓW od zawsze!!! Z dobrym skutkiem!
    „Żołnierską brać” – pozytywnie oceniam!
    Ja nie muszę się starać dołączać – ja stoję w pierwszym szeregu Gwardii ! o członkostwie honorowym pokrewnych „rodzin” nie wspomniawszy!
    Dla tego wiem, gdzie dolar ląduje nie tylko u Żołnierzy z takim charakterem pozytywnym jak pan, ale i u takich, którzy są bez charakteru lub posiadają charakter czarny!
    Wspomina pan o trudzie i znoju Żołnierza na Misji.

    Oto przykład z dnia dzisiejszego, z godziny 19.00! :
    Pluton w składzie mieszanym ( M + K) wraca na punkt zbiórki po marszu na Azymut.
    Owszem, jest duszno i temperatura +29 st.
    Żołnierze i Żołnierki wracają w podkoszulkach.
    W samym sercu miejscowości rozbierają się do przysłowiowych majtek.
    Nawet miejscowe żule popijające piwko są zniesmaczone!
    Nie w takiej armii służyliśmy – mówią do casium!
    Taki odporny na trudy materiał trafi za kilka miesięcy do Afganistanu?
    To nie wina szeregowych w tym przypadku tylko systemu!
    Jednak ci „rozchełstani żołnierze” w warunkach ekstremalnych i w stresie ciągłym są w 100% kandydatami na aktywnych blogowiczów smarujących wszystkich i wszystko po kolei?
    Poproszony grzecznie w ustronne miejsce dowodzący kapitan stwierdza cyt. „oni się porządnie napracowali”!
    Czym?
    Marszem na 5 km bez oporządzenia?
    Jakie należy wyciągnąć wnioski?
    -Czy dobór kadr oficerskich jest właściwy?
    -Czy szkolenie na skróty kandydatów na oficerów legitymujących się dyplomem uczelni cywilnej, na kilkumiesięcznym kursie (co już poddawałam krytyce) nie przynosi więcej zła niż pożytku?
    -Czy pójście na łatwiznę w toku szkolenia podstawowego nie odbije się czkawka na polu walki?

    Potrzebujemy prawdy jak tlen!
    Ta prawda w powyższych postach ujawniła się i nadal się ujawnia.
    Trzeba tylko ziarno odsiać od plew , uwzględnić emocje i niestety w wielu przypadkach – czytanie bez zrozumienia!
    Nie tylko ja, casium, dałabym się pokroić i posolić za polskich Żołnierzy!
    Dobitne, bolące słowa dotyczą extremy, może nawet mniejszej niż 10 % i są napisane li tylko dlatego aby potrząsnąć i obudzić , a także pobudzić do dyskusji Tych, którzy twierdzą, że takie wpisy na Blogu należy zignorować zgodnie z prawem Murphy’ego, iż: “”Tylko głupi z głupim rozmawia”!
    Ja swój cel, powtórzę, osiągnęłam!
    Wyszło kto jest dzbanem, a kto idiotą!
    Co do powyższego wątpliwości nie miałam i nie mam!
    Jeżeli ma być w WP (nie tylko na Misjach) lepiej w zakresie stosunków międzyludzkich to należy dyskutować, wyciągać wnioski i dokonywać bolesnych cięć!
    Ironizując poprzez : „LOL” – faktycznie … WOJSKO POZOSTANIE TYM DO CZEGO DOPROWADZIŁA 20 –LETNIA RESTRUKTURYZACJA!!
    W polskim wojsku nie „zawsze była choooooojnia (@99 lolibb)”, a jeśli już jest to czas najwyższy ją zmienić!
    Kto powinien zmienić tą „ choooooojnię” – odpowiedź pozostawiam Wam!
    Pamiętając, że w wojsku najważniejsze są:
    – Dyscyplina, dobre żarcie i sierżant Kudaśko!


  99. Co by było gdyby to paxy siedziały w polu a wiarusy w sztabach ? Czy wiarusy dały by radę zaplanować operację i czy wtedy zaczeliby wiarusy sobie wytykać, że ten ma lepsze biurko a tamten gorszy socjal? Jak myślicie – kto by sie szybciej odnalazł w tej zamianie? O czym by napisali do Pana Redaktora? Że paxy nie działają tak jak oni…. że paxy się golą i wyglądają jak żołnierz wojska Polskiego – a przecież to wojna i nie ma czasu sie golić bo siata, bo siłka, bo filmik i gry na lapku!!! Jak to karają za picie wódy? No napisali że za honory – bo za wóde to społeczeństwo by sie postawiło…ale co tam – wóda to dla wiarusa chleb powszedni przeca i pić musi. Wiarusy, wiarusy – pełne siłownie zmęczonych w polu wiarusów – to chyba ze stresu bojowego te narzekania – a paxy chcą nimi dowodzić?? Zgrozo !!! Oddajcie wiarusom sztaby a sami w pole – to bedzie niezła jazda dla prasy i wielki ubaw dla Polaków. Wrócicie do kraju, ogolicie brody, zetrzecie pot z czoła i znowu paxy bedą na was czekały aby oddać wam honory.
    A potem nagle się obudzicie i co dalej ??? Może i Wy wiarusy zostaniecie paxami bo 12 lat i starywiarus musi odejść – albo zostaje nowym paxem…. masakra. Nie dajcie się przerobić na złego paxa i po prostu sobie idźcie..sobie gdzieś tam gdzie bedziecie szeryfami…aż do pobudki.
    Nogi Razem – żołnierz WPD nie narzeka !!! Wraca tylko po paxy żeby się przegrupować… Ale jaja w tym demokratycznym ustroju.


  100. “W wojsku dyscyplina to podstawa egzystencji,bez niej nie ma wojska” TAK
    weteran


  101. Jako wszytki narody Rzymowi służyły,
    Póki mu dostawało i szczęścia, i siły (…)
    ~Jan Kochanowski “O Rzymie”.

    http://www.romanum.historicus.pl/kary_i_nagrody_w_rzymskiej_armii.html


  102. Tak sobie czytam, czytam i za głowę się chwytam… Biedny Gortat nawet nie wie, że porywa się z motyką na słońce… Walczy o szacunek dla polskich żołnierzy wśród ludności cywilnej, he, he. Zanim się za to zabrał, powinien poczytać sobie tutaj parę wypowiedzi :) . Pytam: jak ma narodzić się szacunek do żołnierzy w naszym pokręconym społeczeństwie, jeśli nawet bliscy tychże skaczą sobie do oczu z powodu pełnionych funkcji? Jak ma być w końcu dobrze?
    “Psy łańcuchowe” obsikujące “dzbany”? Ccassi, przykre doprawdy stwierdzenie… A czytam ze zrozumieniem ;)
    I podejrzewam, że nic się w tej kwestii nie zmieni, bo jedni huzia na drugich i odwrotnie. Trochę więcej szacunku do siebie nawzajem, do wykonywanych obowiązków. Jeśli jeden nie ma pojęcia o specyfice pracy drugiego, jeśli nie był nigdy na tym, czy innym stanowisku, to niech się nie wypowiada. Nie zrozumie “dzban” “papierowego żołnierza” ani “papierowy żolnierz” “dzbana”. Tak, jak nie zrozumie syty głodnego. To oczywista oczywistość.
    Wstyd jak beret, żeby sobie nawzajem w oczy kłuć – my lepsi, wy gorsi, nikt nie zabraniał się uczyć, a my za to lepiej wyszkoleni, itd., itp. Bez względu na to, czy to żołnierz żołnierzowi, czy
    ich rodziny rodzinom. Wstyd, pąs i sromota, doprawdy…
    Gortat Syzyfie – bardzo Ci współczuję ciągłej użeranki z mentalną niedojrzałością naszego społeczeństwa, Twój wysiłek będzie trwał wiecznie…
    Wiecie co, niech może każdy zacznie od SWOJEGO “żołnierskiego” podwórka ;)
    Pozdrawiam – “dzbanowa”.

    P.S.: @ 96 Żołnierz – popieram i pozdrawiam :)


  103. „Metafory i analogie, poprzez zestawienie razem różnych kontekstów, prowadzą do powstawania nowych sposobów patrzenia. Prawie wszystko to, co wiemy, łącznie z poważną nauką, opiera się na metaforze. I dlatego nasza wiedza nie jest absolutna”.
    ~ profesor Joseph Weizenbaum

    -„Polska, wierny pies łańcuchowy USA i Unii Europejskiej, dostała od UEFA solidną kość – podkreśla wielkonakładowa “Komsomolskaja Prawda” (podała gazeta.pl w dniu 19.04.2007 r.), komentując przyznanie Ukrainie i Polsce prawa do zorganizowania finałów piłkarskich mistrzostw Europy w 2012 roku.
    -„pies łańcuchowy” = pies stróżujący = trzymający łapę na „minimaxach”.
    -obsikiwać „dzbany” = wyrażać się nieparlamentarnie o oficerach WP

    Gortat faktycznie porwał się z „motyką na słońce”, albowiem nikt przy zdrowych zmysłach nie wierzy w jego szczere intencje. Wizyta Gortata w polskich bazach to szopka znana i praktykowana (kojarząca się z ustrojem socjalistycznym PRL) dla podkręcenia image koszykarza na scenie USA!
    “Bisnes is biznes” i tylko tyle lub aż tyle!

    Co do szacunku masz, G.I.Jane, rację całkowitą.
    Nie ja zaczęłam tę hucpę! Ja ją tylko prostuję!
    Nie trochę szacunku, a wiele zrozumienia i bardzo wiele szacunku potrzeba zarówno dla podwładnego jak i dla przełożonego.
    Wprawdzie na szacunek należy uczciwie zapracować jednak nie oznacza to by uogólniać i powielać szkodliwie stereotypy .
    Najbardziej podnoszą wrzask poszkodowani, ale ich szkoda powstaje zazwyczaj z przyczyn osobistych.
    Jednak belki we własnym oku zauważyć najtrudniej!
    „Wstyd, pąs i sromota, doprawdy” jest wynikiem kilku czynników.
    Najważniejsze to:
    -brak dyscypliny
    -błędy komisji kwalifikującej
    -nie do końca właściwie przemyślana decyzja wyboru zawodu skutkująca nie radzeniem sobie z wieloma wyrzeczeniami, z którymi przychodzi zmierzyć się podczas pełnienia służby
    -różnice w wyszkoleniu, wyposażeniu i uposażeniu ujawniające się w zderzeniu z Żołnierzami innych nacji!
    -paskudne nawyki Misjonarzy koncentrowania się do utraty tchu na „3 x P” skutkujące postawami nieracjonalnego zachowania, którego m. in. jest postawa cechująca przysłowiowego „psa łańcuchowego” (ta metafora określa cechę – nie stanowi porównania !!! )!

    Gortat – Syzyfem?
    Ależ droga G.I.Jane – Gortat założenia PijaRu osiągnął i w Stanach przekuje bajer na dolary, których łącznie ze zdrowiem życzę Marcinkowi jak najwięcej i pokornie proszę aby już nigdy więcej w przyszłości nie odmawiał gry w reprezentacji Polski z Orłem białym na piersi!!!
    A przy najbliżej okazji zgłosił się do Wojskowej Komendy Uzupełnień po stosowną decyzję, pieczątkę i podpis co by wojskowa prokuratura garnizonowa nie musiała Go w areszcie wojskowym zamykać! ;)

    Masz rację G.I.Jane!
    (…) niech (może) każdy zacznie od SWOJEGO “żołnierskiego” podwórka wówczas pan redaktor Marcin Ogdowski nie będzie nękany/podpuszczany jaka to wielka krzywda dzieje się ZAWODOWCOM – Misjonarzom „przymuszonym” do służby (za talerz zupy?) na „piekielnej ziemi afgańskiej!
    pozdrawiam


  104. Cassinum,bardzo cieszy mnie fakt iż Pani osiągnęła swój cel używając jak że trafnych metafor,oraz analogii by pobudzić dyskusję.

    Ja również go osiągnąłem.
    Odpisując na mój post, skierowany w znacznej części do Pani.
    Wytłumaczyła Pani ,iż owe metafory nie były obraźliwe,powiem szczerze,że się to Pani udało.
    I o to właśnie mi chodziło.

    Tłumacząc owe metamorfozy,przeciętny czytelnik odnosi wrażenie, że jednak Pani nikogo nie chciała urazić.Pani wypowiedź wręcz urosła do rangi metamorfozy.Jak że różni się ona od wszystkich innych Pani wypowiedzi ,na owym forum.

    Powiem inaczej,bardzo mi się podoba i większości się zgadzam z postem nr 100.
    Co do żuli to tak tak oni byli w innym wojsku,ale my w takim być nie chcemy.
    I dajmy sobie spokój ze spoconymi,co oni się rozebrali.
    Choć przyznam że na pewno to nie było miejsce na tą czynność,mnie by na to nie pozwolono.
    Zapewniam.

    Podoba mi się tekst o krótkich spodenkach :)
    Nawet sobie to wyobraziłem hahaha.
    Pani pewnie stała na trybunie,by być bliżej wydarzeń.

    Cieszę się, że Pani napisała w końcu coś więcej, niż owe metafory.
    I że ton pani wypowiedzi się zmienił.

    Ps :
    Co do książek na temat dyscypliny i szacunku ,zarówno jednych i drugich.
    Polecam C.Chlebowski “Pozdrówcie Góry Świętokrzyskie ”
    Tam można poczytać jak egzekwowano dyscyplinę ,jaki szacunek miano do oficerów.
    Naprawdę umieli pogodzić jedno z drugim.


  105. Ccassi droga :) , tak się składa, że nie jesteś jedyną oczytaną osobą tutaj, a tłumaczyć mi różnic między metaforą a porównaniem nie musisz, bo pilnie lekcje odrabiałam i cechy charakteryzujące poszczególne środki stylistyczne nie są mi obce. Jeszcze raz podkreślę -potrafię czytać ze zrozumieniem i między wierszami też ;) . Natomiast każdy ma prawo do własnej, dowolnej interpretacji kontekstu wypowiedzi, czyż nie? :) .
    Każda osoba jest indywidualną składową różnych cech charakteru i osobowości. Ja osobiście nie mam potrzeby wyciągać wątkow i cytatów z np. “Studium Tyranii” Hitlera, choć parę by pasowało jak ulał w odp. na niektóre posty (zaznaczam – nie Twoje). Ja wolę pisać z serducha, to, co mi w duszy gra :) .
    Bezsprzeczny jest fakt, że z pewnymi Twoimi przemyśleniami trzeba się zgodzić, a pewne zakwestionować. Ile osób, tyle opinii – a opinia jest jak dupcia, każdy ma swoją.
    Dla mnie jest ewidentna różnica między stwierdzeniem – “Polska, wierny pies łańcuchowy [...]” a “Wystąpiłam tylko przeciwko “psom łańcuchowym” obsikującym “dzbany”.
    Abstrahując od pobudek, którymi kieruje się M. Gortat, nie można pomijać faktu, że jego szopka sprawiła sporo radości naszym żołnierzom, a taka odskocznia od codzienności też jest bardzo ważna i potrzebna. Nie bez znaczenia jest fakt, że ON coś chce zrobić dla NASZYCH, że nagłośnia swoją osobą złożony problem. A przecież młodzież jest w niego zapatrzona jak w obrazek. Może chociaż ich “nawróci”, w ramach powiedzenia “czym skorupka za młodu nasiąknie [...]“.
    Przecież szacunek i zrozumienie same nie spadną jak manna z nieba (porównanie ;) ). Obie “pokrzywdzone” strony muszą chcieć nad tym pracować mozolnie. Tylko wtedy jest szansa na konstruktywne zmiany. Pytanie, czy jest to w ogóle możliwe przy obecnym stanie rzeczy?
    Przynajmniej my tu na miejscu powinniśmy wszyscy zachować jedność i trzymać wojskową sztamę, zamiast wypominać jedni drugim – kto, co, komu i na jakim stanowisku zawinił… A tak na marginesie zgadzam się, że wojsko jest dla twardzieli a nie dla Rozmemłanych Ciaputków.
    I tym optymistycznym akcentem kończę moje wywody. :)
    Pozdrawiam Ccassi, miło Cię zazwyczaj “poczytać”. :)


  106. Przykro mi to stwierdzić ale naród Polski jest bardzo prosty i prymitywny. jak można jak to przysłowie mówi sra.. we własne gniazdo. Życzę tym, którzy uważają żołnierzy za niewykształconych, brudnych ludzi wyjeżdżających do AFG dla pieniędzy, dla zdrady żeby tak chociaż raz przeleciała Wam kula nad głową lub żeby wybuchła koło Was mina albo lepiej żeby zginęła bliska osoba na Waszych rękach. Ten blog stał się pojedynkiem na słowa, słowa bijące do żołnierzy i ich rodzin, którzy służą na misji. Czytam wypowiedzi i widzę zawiść/zazdrość odnośnie pieniędzy. Może wy pracujecie za darmo ?- szczerze wątpię w to bo nikt nie otrzymując wynagrodzenia nie rozpoczynałby pracy. Piszecie, że wojsko jest dla twardzieli, a nie maminsynków – każdy ma prawo do strachu, nawet twardziel gdy w grę wchodzi walka o własne życie lub bliskich. Sztuką jest go opanować. Nie jeden z was kicha w spodnie gdy jest legitymowany przez policję, gdy zapierniczy coś w pracy ale to pozostawiacie bez komentarza . Dlaczego tylko żołnierzy tak obrażacie ? bo co? są jeszcze górnicy, hutnicy, lekarze itp. Od 2009 roku śledzę ten Blog i muszę przyznać, że poza artykułami zawartymi na nim nie warto nic innego czytać. Kiedyś można było tu porozmawiać, a teraz??? każdy na każdego naskakuje, każdy chce udowodnić że ma rację w swej wypowiedzi. Oczywiście są ludzie, którzy mają rację ale są to ludzie, którzy mieli do czynienia z wojskiem (i nie za czasów Czechosłowacji ale obecnych) i wiedzę swą podtrzymują praktyką. Teraz czekam aż mnie ktoś zeklnie bo to tutaj jest normą :D :D itp. Pozdrawiam Tych, dla Których nasi żołnierze mają większe lub mniejsze znaczenie .


  107. Jak świat światem armia dyscypliną stała. Bez dyscypliny to nie armia tylko banda najemników. Będąc na kilku misjach nie zauważyłem aby żołnierze innych nacji mieli problem z oddawaniem honorów-to rzecz normalna. W Naszej armii młodsi stopniem mają z tym problem. Nie wiem co jest tego przyczyną ale wydaje mi się, że nastąpił podział żołnierzy na “bojowych” i pozostałych (dzbanów jak ich nazywacie). Ci pierwsi uważają się za lepszych i nie nie mają zamiaru oddawać honorów jakimś tam leszczom. Oddawanie honorów to wzajemne okazywanie szacunku- szanujmy się!!! Jeżeli ktoś nie rozumie specyfiki służby i znęca się na podwładnych to już inna kwestia i zajęcie dla innych służb (może lekarza??).


  108. Ręce mi opadają…


  109. Zanim cokolwiek wpiszecie w komentarzach, pomyślcie, oto art z Gazety Wyborczej.
    W sieci nie jest się anonimowym !

    “Kilkunastu internautów, którzy obrażali polskich żołnierzy w Afganistanie, może usłyszeć zarzuty o podżeganie i pochwałę zbrodni, za co grożą trzy lata więzienia – zdecydowała prokuratura w Białogardzie.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75478,11100712,Obrazali_zolnierzy_w_sieci__Moga_dostac_zarzuty.html#ixzz1zs1w6nbG

    Pozdrawiam


  110. Tak, lamelia, masz rację.
    Za słowa odpowiadamy!
    Bardzo szanuję Pana Marcina, ale… w życiu każdy popełnia błędy i Pan Marcin (na pewno nieświadomie co nie usprawiedliwia!) również błąd popełnił.
    Jaki błąd popełnił?
    Ano taki, że w sposób bardzo czytelny poparł nieodpowiedzialne działanie dowódcy/dowódców wozów bojowych (innych) przekraczających swoje kompetencje. I nie ma tu tłumaczenia, że każdy „otrzymał certyfikat”!
    Cytuję: „Podczas ostatniego pobytu w Afganistanie z satysfakcją słuchałem opowieści żołnierzy o tym, jak utrudniają życie „łowcom minimaksów”. Wysyłając ich na przykład na „wąsy” – „spacer” wzdłuż trasy patrolu, w poszukiwaniu odciągów do „ajdików (…)”.
    Tym samym określił swoje stanowisko – jednostronne?
    Proszę wszystkich o spokojne podejście do problemu i umiar w dyskusji!
    Problem zaistniał, ale znaczna część dysputy, nie poszła w kierunku, że „Indianin” czy inny „Kolega” (dane do wiadomości Redakcji) pierwsi „narobili we własne gniazdo” tylko, poszła para w gwizdek!
    [w tym miejscu znajdowały się cytaty z postów naruszających regulamin - jako że usunięto posty, usunięto również rzeczony wątek]
    Odpowiedzialność za dane słowa trzeba rozważać wraz z pojęciami kłamstwa i prawdomówności. Pojęcia prawdomówności i odpowiedzialności są ze sobą powiązane, tworząc cechy człowieka godnego zaufania. Odpowiedzialność za słowo rozumie się także jako obowiązek dotrzymania słowa. Należałoby czynić jak najwięcej dobra swoimi obietnicami, ale trzeba się liczyć z konsekwencjami, jakie mogą z tego wyniknąć.
    Powyższe dotyczy nie tylko Pana Premiera RP czy dowódcy dowolnego szczebla dowodzenia, ale każdego przyzwoitego Człowieka!
    Pozdrawiam
    G.I.Jane – zgadzam się z Tobą i dziękuję
    http://demotywatory.pl/858864/Racja-jest-jak-dupa-kazdy-ma-swoja.
    „Żołnierz” – C. Chlebowski “Pozdrówcie Góry Świętokrzyskie” czytałam za młodych lat.
    „Ponury” oficer , o którym jeszcze wszystkiego nie napisano – historię tworzą historycy na obraz i podobieństwo decydentów zabezpieczających im … uprawnienia emerytalne ;)
    A poważnie.
    Znam wielu bardzo dobrych oficerów, podoficerów i szeregowych.
    Znam oficerów wymagających i bardzo szanowanych przez podwładnych.
    Znam oficerów, którzy po odejściu pod kapelusz otrzymują wyrazy sympatii od byłych podwładnych nie tylko w dniu imienin czy z okazji Bożego Narodzenia!
    Znam też oficerów mających predyspozycje i spełniających się w pracy sztabowej, dydaktycznej, naukowej etc. natomiast w linii połamali i jedynki i zęby trzonowe!
    Żołnierz sil¬ny jest dob¬ry, tyl¬ko słaby jest zły.
    „Żołnierz” – Panu również dziękuję, posiada Pan klasę!!!


  111. Nie Woskową tylko “Wojskową Prokuraturę”, oczywiście.
    Przepraszam za literówki.


  112. Droga Pani.
    Tak poniosłem klęskę w Pani mniemaniu.Powodem było iż uważam,że nie stosownym jest obrażanie
    żołnierzy, bez względu na stopień wojskowy,czy zajmowane stanowisko.

    Panią wyniosło natomiast na “Piedestał Chwały ”
    Brnąc ślepo, uderzając to w jednych to w drugich.
    Ja również znam wielu dobrych oficerów,podoficerów,szeregowych.
    Nie mnie to jest oceniać,jestem żołnierzem,Pani nie.
    Słucham rozkazy i je wykonuje.

    Co do Ponurego o którym nie wszystko jeszcze napisano.
    Chodzi o dyscyplinę,surową dyscyplinę,a nie to co jeszcze o nim napiszą.
    Proszę przeczytać, po raz kolejny,zrozumie Pani o co chodziło.
    To przykład dla jednych i drugich.
    Pni jednak twierdzi że chyba jednych.
    Tylko których w jej rozumieniu ?

    Za wiele teorii,za mało praktyki.

    Więc “Klęskę” noszę teoretycznie.
    Jeśli praktycznie,to też nie Pani to oceniać.

    I jeszcze jedno, ja noszę swoją “Klęskę” wraz z karabinem i oporządzeniem na misji.
    Pani natomiast nosi swoje “Zwycięstwo”,do klimatyzowanego biura.

    W myśl “Co nie zabije to wzmocni”nosze ją karnie,może mnie czegoś nauczy.
    Ciekawe co przyniesie Pani zwycięstwo?


  113. HAHAHAHAHAHAH!
    Przepraszam za tą klęskę.
    Przeczytałem bez zrozumienia :)
    Oczywiście cofam słowa ,obrony przed atakiem “Klęski”
    Proszę wybaczyć :)


  114. for – ccassiumm7

    Widzę ze nie znasz za bardzo realiów afgańskich i z tego co zaobserwowałem znasz je głównie z opowieści męża bądź narzeczonego w stopniu oficerskim. Osoba o ilorazie inteligencji ciut większej od kamienia polnego potrafi lepiej zaplanować operacje od co poniektórych oficerów którzy się tym zajmują. Wypowiadając się na temat ogolenia czy higieny osobistej powinna pani wziąć pod uwagę ze żołnierz lub jak pani woli “szlachta z bojówki” podczas wykonywania zadania nie zawsze ma dostęp do bieżącej wody przez wiele godzin lub dni.
    Uważam że nie powinna się pani wypowiadać na temat misji w Afganistanie tylko dlatego że bierze w niej udział osoba pani bliska.
    Pozdrawiam!


  115. “Gdzieś widziałem odcinek TVN Turbo o Afganistanie i któryś z żołnierzy mówił “jesteś cwany w bezpiecznym domu, w ciepłych kapciach przed komputerem, chcesz się wykazać i mieć coś do powiedzenia? przyjedź, zobacz, przeżyj, zapraszam, wtedy pogadamy”


  116. He, he, oto nasze społeczeństwo Ccassi – zamieścić demotka potrafią, ale napisać poprawnie nazwisko Wodza już nie łaska… Poszanowanie dla historii i ludzi, którzy ją tworzą nigdy nie będzie naszą mocną stroną.

    Przesyłam wyrazy szacunku i serdeczne pozdrowienia dla Was chłopaki, dla wszystkich żołnierzy walczących na misjach, bez względu na to, czy robicie to zza biurka, czy w polu. Wszyscy jesteście potrzebni i ważni. Dzięki waszej pasji, oddaniu i prawdziwemu wojennemu doświadczeniu czuję się bezpieczna w naszym kraju, bo wiem, że zanim domniemany wróg stanie u bram, będzie miał najpierw z Wami do czynienia. :) A o to jestem całkowicie spokojna :)

    Żołnierzu mój, wracaj do mnie bezpiecznie i szczęśliwie :) :-***


  117. Panie Żołnierzu :)
    Nie widzę problemu.
    Nie mam co wybaczać, ale przeprosiny przyjmuję.
    W @112 napisałam, że ma Pan Klasę.
    @ 115 TO potwierdza.
    Na marginesie.
    Nikt klęski nie poniesie jeżeli walczy w sprawie słusznej.
    Można człowieka złamać, można człowieka zniszczyć, ale zwycięstwo moralne jest zwycięstwem najsłodszym.
    Mój ojciec walczył w szeregach Armii Poznań. Przedarł się i został ranny w walkach obrony Warszawy. Walczył w szeregach AK na wschodnich rubieżach RP.
    Wychowana byłam w domu w klimacie Bóg, Honor, Ojczyzna.
    Donat był prawie rówieśnikiem ojca.
    Ojciec opowiadał między innymi o Janie Piwniku – dużo dobrego, aczkolwiek miał dylemat co do strat ludności cywilnej z rąk hitlerowców w akcjach odwetowych.
    Czy w armii hierarchia jest czymś, co zaskakuje i wywołuje presję na stany osobowe, nawet te o stażu dłuższym?
    Czy raczej Żołnierze są przyzwyczajeni do obracania się w środowisku, gdzie każdy jest albo czyimś podwładnym, albo czyimś przełożonym?
    Czy stosunki w polskiej armii są tak złe, oparte na feudalnym, toksycznym modelu zarządzania, że podwładny gotów jest zaryzykować i rozstrzygać problemy na łamach mediów piorąc brudy, które powinny być uprane w środowisku?
    Przecież istnieją instrumenta? Czy były wykorzystane?
    Piedestał Chwały?
    Raczej Ruina …. hahhhaaa. Mam taki charakter, że dla idei poświęcam święty spokój.
    Ja nie zabiegam o to by mnie kochano czy głaskano za słowa.
    Dla mnie białe jest – białym, czarne – czarnym i nie toleruję odcieni.
    Wiem, to wada… ale kto jest bez wady niech kamieniem rzuci ;)
    Żołnierzu – kolejny raz uwierz mi na słowo – jestem praktykiem!
    Bywało też, że chrupałam wojskowe suchary….. z kęsem suchara zapadłam w krótki, nerwowy sen po extremalnym wysiłku….jadłam też z żołnierskiej menażki nie raz, nie dwa i….. nie posiadam klimatyzacji ;((
    Wiem emocje potrafią zamienić “klasę na klęskę”, ale Pana inteligencja potrafi błąd zauwazyć a wrodzony bon ton przejęzyczenie – naprawić.
    Wiesz Żołnierzu?
    Wielu ludzi nawet z piedestału nie potrafi powiedzieć słowa – PRZEPRASZAM!
    Pan potrafi bo, powtórzę, Pan ma klasę!
    I zobacz pan co się porobiło?
    Z powodu:
    -”nie nasiania” przez Zmianę X
    - realizacji zadań większych niż przewiduje SOP
    -liczenia ludziom “minimaxów”, ( które otrzymują zgodnie z wpisem do Rozkazu Dziennego dowódcy?)
    -sztucznej wojny na froncie drugim – wewnętrznym
    doszło do sytuacji, że już nie widelcem w oko, ale do podszczuwania, do rekoczynów i … nawet do morderstwa?
    Pan Żołnierzu – człowiek inteligentny sądzi, że “oni” żartowali?
    Tu pojawia się problem kolejny, o którym ostatnio bębnię na forum!
    Okazuje się , że są osobniki zdolne do zrobienia kuku (nie napiszę dosłownie z wiadomych względów). Ba nawet jedna pani tu w ferworze walki zdolna była …. zabić z miłości do męża?
    “Oni” ujawniają się na różnych forach i powinni być objęci troskliwa opieką.
    Dlaczego?
    Ano dlatego by nie dotknęła Ojczyzny agnostyka breivik’owa oraz “zemsta samobójców”!
    Proszę nie doszukiwać się w mojej wypowiedzi jakichkolwiek podtekstów politycznych.
    Ja dotykam jedynie… problemu WETERANÓW!
    pozdrawiam Żołnierza i wszystkich, którym zdyscyplinowana Armia na sercu leży.


  118. Panie Adminie.
    Dziękuję za usunięcie postów naruszających Regulamin Blogu!
    Decyzja spóźniona, ale bardzo słuszna!
    Blog nie służył dotąd i nadal nie powinien służyć ludziom co “sieją wiatr”!
    Pozdrawiam Admina.


  119. Hmm.

    Z tymi mini-maxami wydaje się być prosta sprawa. Jeśli ktoś ma etat ,,na bazie ” to niech na niej siedzi i nie wystawia nosa na zewnątrz. Każdy ma wcześniej ustalone obowiązku za które zarobi konkretne pieniążki i koniec. Mój mąż jest saperem i w jego etat są wpisane niebezpiecze wyjazdy za które dostanie i tak śmieszne – ale jakieś pieniądze. BO TAKI MA ETAT.
    Propozycja jest taka : Panowie i Panie którzy nie powinni wychylać nosków zza ,, płotu ” siedzą za nim i uczciwie pracują na swoim etacie : czyli np siedzą i planują wyjazdy innym ( jak to ktoś napisał wcześniej ) a mój Mąż ( OBIECUJE ) będzie jeździł na patrole i nie będzie zajmował nikogo miejsca za biurkiem w celu dorobienia mini-maxa ,, bazowego ” :) za planowanie :) A może zamienią sytuacje i zamiast za wyjazd będą płacić za pozostanie w bazie. Zobaczymy ile będzie chętnych na wyjazdy :) – tychvktórzy mają właściwy etat na bazie.

    PS. Mój zawsze po patrolu się myje i goli o ile MA WODĘ I PRĄD :)

    Pozdrawia Żona Umytego Sapera


  120. też jestem żoną sapera z XI zmiany i zapewniam, że jeśli ma tylko możliwość to zawsze jest wykąpany i ogolony po patrolu. jak sam stwierdza brud “gryzie”
    Kochanie czekam na Ciebie
    POZDRAWIAM XI ZMIANĘ :)


  121. Chwała Saperom :)
    Pozdrawiam


  122. Bzdura. Obowiazkiem zolnierza jest zawsze swiecic przykladem i nienagannym wizerunkiem. Utrzymany w odpowiednim porzadku mundur jest dowodem zarowno dyscypliny wewnetrznej zolnierza jak i sprawnosci jego jednostki. Nie moge pojac jakim cudem tak banalne sprawy sa przedmiotem tak intensywnych dyskusji. Obecnie siedze w CECAP w Djibouti i nie przypominam sobie, by ktorys z Legionistow mial tego typu problem. Przynajmniej nie wiecej niz jeden raz.
    Szanuje prace Braci i warunki w jakich przyszlo im funkcjonowac ale akurat to sa rzeczy, ktore powinny byc robione niejako automatycznie.
    Nie rozumiem postawy niektorych i zrozumiec nie potrafie. Mundur to duma zolnierza. Kropka.


  123. Na pożegnanie :

    Ciężko z mojej strony dokładnie opisywać sytuację,która panuje na terenie działań wojennych.
    Nie chcę przekraczać linii,na której stoję.Każdy z nas odbiera pewne sytuacje na swój sposób.

    Pisząc jakikolwiek komentarz, opis sytuacji, uderzymy w kogoś ambicję,honor,spokój.
    Najgorsze jest,gdy uderzymy w toku owej,często forumowej kopaniny w naszych bliskich.
    Pamiętajmy że oni cierpią bardziej,czekając na nas,których wspólny los zawiódł do Afganistanu.Często wiedzą tyle ile przeczytają na forach.

    Wyobraźmy sobie tęskniącą żonę,czekającą na swego jedynego “Ułana”,
    czytającą że ten to zwykły zapłakany ,skrzywdzony alkoholik.
    Kobieta na misji to też nie synonim słowa “K….”,to dla kogoś ktoś ważny,np. matka.
    Więcej szacunku,brak porozumienia nie zwalnia z kultury słowa.
    Słowo to jedyna forma,którą możemy wymienić się będąc oddalonym tysiące km. od bliskich.

    Żołnierz wypowiadający się na tematy, które go co najmniej hym….? poirytowały
    Mógł się zdenerwować.W ten ,a nie inny sposób przelał to na forum.
    Użył on bardzo ostrych słów,na co się osobiście nie godzę.
    W owym liście nie znajduję jednak znamion,obrażania całych korpusów oficerskich,czy to podoficerskich.

    Do kogo skierowany jest owy List?
    Podejrzewam że do pewnej garstki osób,która wie o czym jest tam mowa.

    Każdy wyjazd z bazy, to wielkie ryzyko.
    Jadąc wykonać zadanie, żaden z nas nie zawaha się, skupiamy się na zadaniu.
    Sprawa komplikuje się,gdy masz ryzykować w przypadku wymienionym przez autora listu
    “Wojna na dwa fronty”.Ryzyko utraty życia zapewne może być powodem gniewu,czyż nie?

    Czy jest to prawda?
    Niech dociekają ludzie w których kompetencjach to spoczywa.
    Ja wiem…. ,jednak ufam również że żołnierz znajdując czas na sprawdzenie zarostu,znajdzie i czas na zbadanie sprawy.

    Co do logistycznej :
    Między nami nie ma, nie było konfliktów.
    Konflikt logistyka v.s bojówka równa się fikcja.To nasi kumple,często z jednych kompani w macierzystych jednostkach ….tyle!

    Co do wódki na misji o której wspomniał @101 pol111.
    Resztę pozostawiam bez komentarza.

    Postaram się ująć moją wypowiedź w sposób adekwatny do poziomu, który pan przedstawił w odniesieniu szeregowy v.s wódka.

    Weź Pan sprawę wódki zostaw mężczyzną i jej więcej nie poruszaj.

    Panu albo nie służy,albo kategorycznie niech się pan do niej nie zbliża!!!

    Do reszty forumowiczów :
    Za wódkę,która w Afganistanie jest zabroniona,więc pewno ciężka do zdobycia.
    Grożą nam drakońskie kary,składa się na to wiele paragrafów m.in przez to,
    iż mamy przy sobie broń,a z zarzutu posiadania broni pod wpływem….
    pewno nikt tłumaczyć by się nie chciał. Utrata pracy itp.
    W tym przypadku uwierzcie,ŻW nie próżnuje i przeprowadza kontrole,
    Na wielu płaszczyznach.
    Więc uogólniając,problemów związanych z alkoholem, na tej zmianie nie ma.
    Byle tak dalej.

    Dziękuję wszystkim tym z którymi miałem okazję wymienić spostrzeżenia na owym forum.
    Do nikogo też nie mam żalu,miło było się oderwać troszkę od codzienności.

    Pozdrawiam !


  124. Do szlachcica z bojówki @ 116 :)

    Czołem Szlach_ciurko ;)

    Podkręciłeś Waść wąsa, szablę za kontusza przesunąłeś za zadek i co?
    Będziesz tu wykrzykiwał głupactwa do białogłowy? hahhhhaaahhhaaaa:) :) :)
    O’k – odpowiem poważnie.
    Mąż pantoflarz z duszą artysty w życiu prochu nie wąchał.
    Synowie – owszem, ale oni bardzo przestrzegają tajemnicy wojskowej i z matką o wojsku nie rozmawiają.
    Czasem tylko słyszę: “dalej świat naprawiasz? Daj sobie spokój itd, itp.” ;)
    Pytałam ich także o “szlachtę”.
    Zbyli mnie monosylabami, ale i tak wiem co w trawie piszczy!
    Już wyjaśniałam skąd wiedzę czerpię, przewiń posty i poczytaj.
    Nie użyłam ani razu na Blogu określenia “szlachta z bojówki”.
    To nawet sympatyczne określenie w żargonie misji – tak sądzę, aczkolwiek domyślam się rodowodu.
    Co do frazy cytuję: “żołnierz lub jak pani woli “szlachta z bojówki” podczas wykonywania zadania nie zawsze ma dostęp do bieżącej wody przez wiele godzin lub dni” – całkowicie podzielam pana stwierdzenie.
    Ja blondynka nie wyobrażam sobie co by stać było Szlachtę na instalowanie pryszniców i zasobników z wodą w Rosomakach czy też holowania łaźni polowej w czasie prowadzenia działań rozpoznania taktycznego, rajdów na wymiatanie czy choćby prozaicznej zasadzki … o patrolach pieszych nie wspominając ;)
    Tak się składa, że chwilowo nikt z bliskich i znajomych w Misji udziału nie bierze.
    Co nie oznacza, że Waść tupaniem, podgryzaniem wąsa, odkrywaniem wysokiego czoła i groźną miną sarmaty zablokujesz usta me – heheheheheee :)
    Wybaczam Waści nieobyczajne słowa bo wiem, żeście skorzy do zaczepek i zatargów – jednak imponujecie mi swoim patriotyzmem i odwagą do walki za ojczyznę na Kresach i Dzikich Polach !
    Hey Szlachcicu ? cóżeś się tak nabzdyczył?
    Uśmiechnij się i czyń swoja powinność po patrolu co dobrze zorientowana Żona Umytego Sapera powyżej w @ 121 – oświadcza :)
    Czołem Szlachcicu z Bojówki
    p.s.
    W przeciwieństwie do szlachty źle mi się kojarzy słowo Bojówka.
    Mianowicie kojarzy mi się z używającą przemocy grupą, często paramilitarną, wspieraną przez jakąś organizację polityczną.
    Bojówka natomiast znacznie lepiej mi się kojarzy z praktycznymi spodniami używanymi od drugiej połowy lat ‘90.
    Wówczas to bojówki wraz z glanami, stały się popularnym elementem mody miejskiej, szczególnie wśród subkultury heavymetalowej i punk rockowej.
    Zajęłabym również stanowisko w sprawie niezwykle istotnej a mianowicie cytuję: “inteligencji ciut większej od kamienia polnego”, ale nie mam już czasu a jednym zdaniem Waści nie przekonam ;)
    Nie mam czasu albowiem… siadam do wózka i pędzę AOW na Stadion wartości 1gol = 1 miliard PLN jak to dzisiaj określił Waldemar “Major” Fydrych…
    Ale co tam masy potrzebują Igrzysk, więc pędzę na Igrzyska w wykonaniu QUEEN + Adam Lambert.
    http://www.joemonster.org/art/12113/Niezwykle_herby_szlachty_polskiej_


  125. Witam
    Chciałam zapytać jak to jest możliwe, że niektórzy żołnierze mają patrole praktycznie każdego dnia, większość czasu spędzają poza bazą, dostają jakieś dziwne, śmieszne zadania, a inni siedzą całymi dniami i nic nie robią?
    Większość żołnierzy naprawdę nie ma czasu na nic!
    Jak to jest możliwe, że żołnierz wraca po całonocnym patrolu do bazy siada na łóżko i od razu dostaje kolejne zadanie? Jaką wartość ma sen który trwa 1 godzinę może dwie? Kiedy żołnierz ma odpocząć żeby efektywnie pracować i wykonywać powierzone mu zadania?
    Dlaczego nikt tym się nie zainteresuje? Może potrzeba jakiejś tragedii żeby to zmienić, żeby ktoś zauważył, że żołnierze są przemęczeni i naprawdę nie mają czasu na odpoczynek.


  126. Zgodnie z tematyką bloga mam pytanie dla osób w temacie, co w slangu misjonarzy oznacza kaszak i łorent ?


  127. Większość negatywnie wypowiadających się osób to szeregowi zawodowi i podoficerowie. Jak rozumiem problemem nie są oficerowie, którzy dowodzą Wami bezpośrednio (d-cy plutonów, kompanii, itd.), ich oceniacie pozytywnie. Pozwalacie sobie na oceny wyższych przełożonych (i nie tylko przełożonych) a to już niesubordynacja i nielojalność. Mam nadzieję, że nie ryzykujecie życiem z ich powodu. Jeżeli jest inaczej, w co nie wierzę, to sprawa dla prokuratora. Jesteście na dole, wykonujecie najgorszą robotę (takie U) i za to należy wam się szacunek i uznanie oraz godziwe wynagrodzenie (niestety stosowne do stopnia czyli niższe od wyższych stopniem). Soldat78-bardzo trafny nick, 10 lat służby (szacun :) ) i tak radykalne poglądy niestety nie wnoszące nic konstruktywnego do dyskusji-zwykły bełkot (PRL i defilada z 1966r. to lekka przesada). Panowie, Koledzy! przestańcie się użalać nad swoim losem, prać brudy publicznie (anonimowo tak łatwiej, bezpieczniej), tylko róbmy to co do nas należy, każdy na swoim stanowisku. Jeżeli macie konkretne zarzuty to skierujcie je do prokuratora a nie piszcie ogólników na blogu-jest to śmieszne, niepoważne-zwykła dziecinada.


  128. Pan Marcin (autor bloga) jest Socjologiem. Koledzy weźcie to pod uwagę. Biorę oczywiście pod uwagę fakt, że jest uczestnikiem czynnym misji w Afganistanie ale nigdy nie był żołnierzem jak sam zresztą napisał w swojej książce. Mam w domu Socjologa i wiem z autopsji, że lubi wkładać tzw. kij w mrowisko i patrzeć jak “mrówki pracują” i temu to służy żeby temat żył:) Ważne Panie Marcinie żeby rzetelnie moderować posty, nie po czasie ale zanim się pojawią. Niektóre pojawiają się w później i są wulgarne i obraźliwe. Pan jako Socjolog, autor dobrej książki nie powinien na to pozwalać.


  129. Może i ja jestem laikiem w tych wszystkich sprawach, ale fakt który czytam że za brak oddania honorów ponoszą kary zieloni, nijak ma się do tego jak szkolą aktualnie żołnierzy z XII bo tam na wstępie ich uświadamiano iż nie mogą okazywać honorów po to aby nie zdradzać rangi, w razie obserwacji itd, tak się dzieje teraz na szkoleniach na poligonach nikt nikomu się nie kłania, widzę że robią burzę mózgów co nie którzy i taki nowy pojedzie a tam inne zasady i niejeden się na to nadzieje


  130. Są też podoficerowie, którzy lubią jk im się kłaniają ludzie. Ot niedowartościowne ego. Najbardziej lubiący “żołnierskie zasady” to ludzie, który nigdy nie wąchali tzw. prochu, nigdy nikim nie dowodzili. Doskonale to widać na odprawach służb dyżurnych. Oficerowie, dowódcy z “działających” pododdziałów robią odprawy w 5 minut, ale panowie ukrywający się na codzień w odległych kancelariach mają wtedy swoje “5 minut” i rzeźbią służby na potęgę. Rosną im wtedy malutkie ptaszki i upajają się chwilową władzą. To właśnie jest wojna na 2 fronty. Zamiast współpracować rzuca się kłody pod nogi. Co starsi służbą potrafią takiemu nadgorliwcowi umilić życie, ale młodzi, kontraktowi żołnierze mają przechlapane. Dobrze, że jest ten blog, że ktoś porusza ten problem. ROzumiem dyscyplinę i szkolenie “młodych”. Zawodowcy jednak PRACUJĄ, a nie udowadniają światu swą “zajebistość”. Niestety szkoły wojskowe, wojsko przeszło reorganizację, ale mentalność pozostała jeszcze z II wojny światowej. Uczy się piętrzenia problemów i kwitologii, a nie omijania sytuacji, które do nich prowadzą.


  131. Nie będę się rozpisywał podam tylko jeden przykład wzięty z życia, w jednej z baz przebywał pewien pan mjr ŻW niezwykle upierdliwy facet przeczulony na punkcie ubioru(rękawy,nogawki)
    ogolenia itp. rzeczy nie przyjmował do wiadomości że wielogodzinny patrol, przemęczenie ,brak ludzi, brak wody, klimy w wozie i takie tam. Pewnego razu w czasie powrotu ze spotkania z subgubernatorem z jednej z miejscowości doszło do ostrego kontaktu z rebeliantami który pan major przeżył w ciężkim strachu w jednym z rosomaków podobno bardzo ze….y i o dziwo po tym wyjeździe i doświadczeniu stał się ludzkim panem któremu przestały przeszkadzać różne drobnostki a nawet jako pierwszy zaczął się witać, zagadał w kolejce na difaku,v nie wymagał oddawania honorów i nabrał jak by troszeczkę szacunku do tych brudasów którzy uratowali mu cztery litery.
    Oczywiście absolutnie nie popieram flejostwa gdy nie ma ku temu żadnych powodów a jest czas i środki by wyglądać schludnie jak żołnierz.


  132. Skaczesz soldat z tematu na temat, że nie nadążam.
    Używasz wielu ogólników, które dodatkowo gmatwają twoje intencje.
    Rozumiesz dyscyplinę i nie lubisz podporządowania. To jakieś chore podejście do dyscypliny wojskowej? Napisz wiecej o mentalności przełożonych z czasów II WŚ. Rozumiem, że jesteś w tym temacie oblatany?
    Nie wiem tylko czy miałeś na myśli wojsko Andersa czy wojsko Berlinga?
    Dla poszerzenia wiedzy najlepiej scharakteryzuj mentalność obu formacji, nie zapomnij napisać o mentalności z czasów LWP, które tak poważasz oraz ujawnij negatywy mentalności kadry współczesnej.
    Nie zapomniej o wnioskach, w których podkreśl “jak hartowała się stal” mentalności obecnego, demokratycznego wojska.
    Ujawnij czy posiadasz może uzdolnienia telepatyczne lub w jaki sposób czerpiesz wiedzę o ścieżce “kariery” zawodowej oficerów służących na Misji, na etatach sztabowych?
    Czy uważasz, że Dowódca XI Zmiany zaakceptował na stanowiska sztabowe nieodpowiednio wyszkolonych oficerów?
    Może masz także zastrzeżenia co do ścieżki kariery Pana Generała?
    Wiem, wiem, sam jesteś “zajebisty” wszyscy pozostali to kamyki polne :)


  133. @125
    Tak się temat rozmydlił, że nie wiadomo o co w końcu chodzi a chodzi o
    “W jak wypłata”
    http://zafganistanu.pl/?m=201106
    Konkretnie chodzi o “należności zagraniczne” mieszczące się w granicach od 20 do 70 procent stawki bazowej (jeżeli dane są jeszcze aktualne?).
    Te należności leżą w gestii dowódcy.
    Doszło do tego, że nawet żony na blogu chciałyby decydować o wykorzystaniu w/w dodatku a to już lekkie nieporozumienie.
    Nikt z podoficerów, chorązych i oficerów korzystających z rozkazu dowódcy nie zabiera “należności zagranicznej” pododdziałom bojowym.
    Z “listu” i wielu komentarzy przbija święte oburzenie tłumaczone pokrętnie możliwymi zagrożeniami oraz umiarkowany chichot przy złośliwościach z wąsami.
    Nic tak nie dzieli ludzi, jak religie i pieniądze.
    I tyle w temacie.
    Jeżeli zachodzą sytuacje polegające na wyłudzeniu czy innym nadużyciu to chyba sprawa jest oczywista a w etacie Zmiany podobno jest też prokurator?
    “Żołnierz” delikatnie punktuje, następnie wraca na paluszkach do codzienności, ale ślad pozostał:

    - “Weź Pan sprawę wódki zostaw mężczyzną (mężczyznOM chyba?) i jej więcej nie poruszaj.

    Panu albo nie służy,albo kategorycznie niech się pan do niej nie zbliża!!!”

    Nie było i nie ma problemów z alkoholem żołnierzu?
    Nie prawdą jest to o czym napisał na blogu w ub. roku pan red. Ogdowski, że na souku kupisz wszystko? Więcej, zamówisz – kontrakter dowiezie?
    Donosów ci u nas dostatek
    http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/391859,do-prokuartora-generalnego-wplynelo-doniesienie-na-skw-za-misje-afganska.html
    Jakoś tak dziwnie się składa, że donoszą tylko ci co to rzekomo “nogawek do butów nie wkładają, guzików równo nie zapinają a beret na nie swoim miejscu noszą”?

    Niezłe byłyby te saxy,
    gdyby nie paxy,
    gdyby nie paxy
    co podskubują
    wciąż minimaxy
    i są problemem
    dla drobnej szlachty :)
    o’le


  134. Witajcie nie-dzbany!
    Czytam te Wasze “opinie” i mam wrażenie że zamiast “bojówkarzy” reprezentujecie zasmarkane baby. Narzekacie, płaczecie i wymyślacie dzbanom. W czasie ostatniej wizyty Generała w Vulcanie widziałem go podczas obiadu w DFAC-u. Wchodzili “niedzbany” w koszulkach i wyciagniętych nogawkach, itd. No i cóż się takiego stało? A no nic. Generał nawet nie zwrócił uwagi. Specjalnie na to spojrzałem i czekałem na reakcję. Myślę, że kilku płaczliwych nieszczęśników niepotrzebnie nakręca siebie i innych. Poza tym podkreślacie jacy to wy jesteście niezwyciężeni – prawie jak armia radziecka. Może byście trochę spojrzeli na siebie trochę bardziej krytycznym wzrokiem, by dostrzec więcej niż duże mięśnie, mały rozumek i wybujałe ego (jeżeli wiecie co to takiego). Skończcie z tym użalaniem się nad sobą!!!!!
    pozdrawiam Was “niedzbany” :)


  135. może ktoś mi odpowie, co to za żołnierze w XI zmianie, ubrani w mundury jednostek specjalnych, bo ani to DWS, anie AGAT, ani GROM czy Lubliniec, czy tak można, jestem żołnierzem wojsk lądowych, podoba mi się bardzo mundur marynarki wojennej, mogę sobie taki kupić i nosić bez żadnych konsekwencji??? co do ogolenia, noszenia broni i umundurowania to wynika z kultury osobistej, nie mają jej tutaj na XI to i nie mają szacunku do regulaminu w kraju


  136. Czytajac powyższe opisy powoduje u mnie jeżący się włos na głowie….. ale niestety taka jest prawda…. miejmy nadzieję że XII zmiana, na którą się wybieram będzie obfitowała w mniej wymyślne postępki naszych przełożonych… (Panie generale w Tobie nadzieja) jedyne co mozna tu napisac dodającego utuchy dla chlopakow bedacych teraz na XI zmianie to aby trzymali sie dzielnie…. niedlugo Polska a my WAS wymienimy wiec glowa do gory chlopy (wiecie jak jest)… do zobaczyska


  137. No tak racja, jeśli w telewizji czy radiu nie mówi się o Afganistanie to wszyscy myślą, że jest spokój i nic się nie dzieje. W rzeczywistości prawda jest znacznie inna. Dlatego chłopaki trzymajcie się dzielnie. Wszyscy tu o was pamiętamy i myślimy. Grunt to się nie poddawać i być dobrej myśli, bo jedynie to może sprawić, że szybko dotrwacie do końca tej misji. Do zobaczenia już wkrótce.


  138. Widzę, że cenzura działa jak należy. Tęgie, oficerskie glowy pilnują żeby ich sekreciki nie zobaczyły światła dziennego. Nijaki “top” to typowy przykład paniczyka , któremu marzy się ordynans coby mu buty pastował.
    Jestem radcą prawnym w jednej z jednostek. Najpierw działałem jako zwykły żołnierz, od jakiegoś czasu zmieniłem “U”. Niestety to co obserwuję to jakieś żarty. Chętnie pomagam wojsku z problemami natury prawnej. Niestety jest to nie do końca etyczne ponieważ zatrudnia mnie dowódca. Moja pomoc może sięgać wyłącznie problemów życia prywtnego i tylko w charakterze doradczym na stopie prywatnej.
    Niestety “wojna na drugim froncie” trwa i ma się dobrze. Ja mam co robić za murami JW i czasami kusi mnie rzucić kwitem.
    Bądźcie dzielni bracia żołnierze, nawet w MONie niektórzy używają mózgów…


  139. @141 – uwierz , że nie tylko Ty masz ochotę tak zrobić, ale pracować gdzieś trzeba.
    Ta cała dyskusja, może i momentami pouczająca, ale jest zupełnie niepotrzebna, niepotrzebne emocje, szkoda energii.
    Trzymajcie się chłopaki i wracajcie szczęśliwie do swoich żon, dziewczyn, matek…..


  140. witam dawno tu nie zaglądałem bo coraz śmieszniejszy się robi ten blog i komentarze ale do sedna sprawy honorów się nie oddaje bo tak jest napisane w regulaminie i jak się ktoś czepi to wystarczy mu to powiedzieć i po sprawie ewentualnie jak ktoś jest upierdliwy to sie mu honory zaczyna oddawać na patrolu w jakiejś wiosce i na pewno już nie będzie chciał więcej honorów metoda sprawdzona zresztą w kamizelkach nie widać pagonów. Co do ubioru to jestem zdania że na patrolu można chodzić w czym się chce byle nie jak obdartus co by wstydu nie było a na bazie jednak wypada chodzić jak człowiek noszenia brody nie rozumie bo to w tych warunkach nie higieniczne i przeszkadza ale niektórzy noszą żeby wyglądać jak gromowcy i taka jest prawda no może z wyjątkiem CMIKów im się mogą przydać ale nie zwykłej bojówce nie twierdze że goliłem sie codziennie bo po prostu się nie chciało ale nie robił bym z tego powodu jakiejś wielkiej afery zresztą w kraju większość sie goli więc nie przesadzajmy że to taki problem a co do nogawek to z godnie z rególaminem można je nosić i tak i tak chyba że dowódca zarządzi inaczej przyroda osobiście nigdy nie nosiłem nogawek na butach bo zaraz nogi się ma jak murzyn i łatwiej się o coś zahaczyć więc nie wiem o co ten hałas a jak komuś tak ciężko założyć polski mundur to niech się zwolni zobaczcie Forestów tam wszyscy ogoleni i w kompletnym umundurowaniu i kamizelkach i nie płaczą więc panowie nie przesadzajcie bo to tylko wstyd ala własnej jednostki


  141. a co do żelków na patrolach to mi nie przeszkadzają bo nie mogą mi rozkazywać mam swojego dowódce i się tylko jego słucham a narzekanie to już taka polska specjalność , powodzenia


  142. A, jak wygląda to w przypadku Legi Cudzoziemskiej? Czytając pewną książkę o tej formacji odniosłem wrażenie, że po prostu tam należy być schludnym do “błysku”.


  143. Ojojoj chłopcy się w piaskownicy poróżnili. Ne zauważyli, że są już dorośli i nie bawią się w wojsko biegając z plastikowymi pistolecikami kryjąc się po krzakach w partyzantce. Jak ktoś nie porafi załapać, że w każdej instytucji, firmie, korporacji istnieje coś takiego jak systemy i podsystemy i każdy ma jakis zakres obowiązków do wykonania czy dostosowanie się do jakiś ogólnych zasad i norm przysposobionych do danej dyscypliny zawodowej to po cholerę tam się pcha??? a co w tym strasznego, że trzeba oddać honor starszemu stopniem?? korona z głowy nikomu przecież nie spadnie, jesteś młodszy oddajesz honor i starszy tez oddaje i w czym problem??? Co strasznego zachować szacunek dla munduru i nosic go kompletnie i schludnie zgodnie z regulaminem??? Nie widzę w tym żadnego problemu. Co strasznego ogolić sie codziennie czy umyc żeby czuć się komfortowo i nie odstaraszć innych własnym niedoskonałym “zapachem”?? Jeśli ktoś ma takiego rodzaju problemy na misjii – wojnie to proponuję powrócić do grabek, wiaderka, szufelki i wio babki formować albo ganiac sie po krzakach z pistolecikami straszakami i świeczami pod nosem. To jakaś paranoja co to za wojsko co się tak marze jak dzieci???


  144. Soldat78 zamiast mieć pretensje do cenzury wyrażaj się jak wykształconemu człowiekowi przystoi i nie pajacuj.
    Zapoznaj się z Regulaminem
    http://zafganistanu.pl/?page_id=1476
    i nie obrażaj admina.
    Jak na rzekomego radcę prawnego jesteś wyjątkowo aroganckim człowiekiem
    twierdząc, iż „nawet w MONie niektórzy używają mózgów”?
    Gryziesz rękę , która cię karmi. Ohyda i niegodziwość.
    Człowiek honoru zwolniłby się z pracy, która nie daje satysfakcji a potęguje frustrację.
    Efektywność zapewne poprawisz prowadząc działalność na własny rachunek. Tam też pozbędziesz się fobii pomagając nieodpłatnie kolegom z wojska.
    A tak to tylko mieszasz i włączasz wsteczny bieg.


  145. sorki maże chyba od mazania:) ale w sumie to duże mazanie się:)


  146. na wstępie napisze, że też byłem w Afganistanie w plutonie saperów, żebyście nie pisali “że w d.. byłem i g… widziałem”. W nawiązaniu do płaczków w bojówki, honory trzeba oddawać bo tak w wojsku jest od setek lat (poczytajcie skąd się wziął ten zwyczaj) amerykanie też oddają honory i się nie użalają, chodzą jednolicie ubrani, a nie jak polski żołnierz z bluzą włóżoną w spodnie “ohyda” i różnorakie mundury zakupione w sklepach z militariami, wyszczyrzonymi szczotami na głowie żeby dodać sobie bojowego wyglądu. Panowie z bojówki już nie róbcie z siebie kÓmandosów bo nie kiedy jeżdząc z wami na patrole (ok150 na 6 zmianie) śmiać mi się chciało jak u was widziałem, w oczach złość, mina zabójcy a gaciach k….pa. Bierzcie przykład z amerykanów oni w wojnach uczestniczą od 1941roku i się znają na robocie. Bojówka jeśli wam nie pasuje oddawanie honorów, chodzenie w nakryciu głowy i wielogodzinne jeżdżenie na patrole to zawsze możecie się zwolnić do cywila, żołnierze podczas II wojny światowej mieli 100 razy gorzej i dali radę i się nie mazali.


  147. Karmi mnie NIE ręka tłustego generała lecz społeczeństwo, podatnicy, jenerała również. Społeczeństwu nie podoba się wojna na 2 fronty w armii. Boli? mości oficierze? Ma boleć…


  148. Odnośnie ubioru zobaczcie d-ce polskiej bazy w bagram. Sam popyla w multikamie nie wychylając się poza dfac. Z tego co mi wiadomo to ten wzór zarezerwowany jest dla DWS!!!!!


  149. ci za biurkami w fob gazni mocno walczo a muszo sie czyms wykarzac a najlepiej kogos udupic a potem jak wruco fest opowiesci jak on nie bohater za biurka


  150. Zabrać pieniądze żołnierzowi (czyli jego rodzinie ) bo zmęczony do granic wytrzymałości nie oddał honoru??? Jeżeli tak się stało to ku..wa nie oficer i żaden honor mu się nie należał. Widać gdzie są w naszej armii bohaterowie , a gdzie są TCHÓRZE W MUNDURZE , KTÓRZY CAŁY AUTORYTET MAJĄ W WYCIŚNIĘTYM NA SIŁĘ SALUTOWANIU bo tak szczerze to prawdziwy wojak pokazał by mu … plecy.


  151. No to ja tu tylko chcę oznajmić , że obecny dowódca WL, gen. broni Z.G. łamie notorycznie § 26. rozporządzenia PREZYDENTA RP z dnia 10 XI 1992… (np. tu: http://www.mon.gov.pl/galeria/4331/zdjecie_4331_46652.jpg) – a takich przykładów wśród najwyższej generalicji mógłbym podać więcej… Niech dzbany zadrą z nimi…