Rejestracja | Logowanie »


“Tygrys” i “Banda Łysego”

12 lipca 2012
Pamiętam, że były czasy, gdy dowództwo wprost zabraniało "wysokiego wynoszenia flagi" - by "nie drażnić lokalnych". Jak widać, to już historia.../fot. Katarzyna Szal

Pamiętam, że były czasy, gdy dowództwo wprost zabraniało "wysokiego wynoszenia flagi" - by "nie drażnić lokalnych". Jak widać, to już historia.../fot. Katarzyna Szal

To, co działo się przez ostatnie kilka tygodni w prowincji, zyskało groźne miano “Operacji Tygrys”. Spadochroniarzom ze Zgrupowania Bojowego “Bravo” towarzyszyła moja mundurowa koleżanka, Kasia Szal. Wyposażona w aparat i kilka obiektywów, utrwaliła wiele ciekawych momentów. Część jej zdjęć mogliście już oglądać na profilu blogu na Facebooku - dziś prezentuję kolejne.

Ów wpis jest też okazją do ogłoszenia konkursu – do wygrania są trzy blogowe koszulki (uwaga, mam rozmiary L i XL). Nagrody trafią do osób, które w komentarzach poniżej w najbardziej kreatywny sposób napiszą o swoim związku z blogiem.

Rozwiązanie konkursu nastąpi 18 lipca. Powodzenia!

... ale w sumie, czemu dziwić się Polakom, skoro Afgańczycy z armii rządowej wprost obwiesili się flagami. Tak, że widać ich było z baaardzo daleka.../fot. Katarzyna Szal

... ale w sumie, czemu dziwić się Polakom, skoro Afgańczycy z armii rządowej wprost obwiesili się flagami. Tak, że widać ich było z baaardzo daleka.../fot. Katarzyna Szal

Bo właśnie - gros działań podczas "Tygrysa" wzięli na siebie sami Afgańczycy/fot. Katarzyna Szal

Bo właśnie - gros działań podczas "Tygrysa" wzięli na siebie sami Afgańczycy/fot. Katarzyna Szal

Polacy, wśród których - jak widać - znalazła się również "Banda Łysego", stanowili tylko wsparcie/fot. Katarzyna Szal

Polacy, wśród których - jak widać - znalazła się również "Banda Łysego", stanowili tylko wsparcie/fot. Katarzyna Szal

... także lotnicze, co nie mogło ujść uwadze najmłodszych Afgańczyków/fot. Katarzyna Szal

... także lotnicze, co nie mogło ujść uwadze najmłodszych Afgańczyków/fot. Katarzyna Szal

Co tu pisać? Ot, Afganistan.../fot. Katarzyna Szal

Co tu pisać? Ot, Afganistan.../fot. Katarzyna Szal





69 komentarzy do ““Tygrys” i “Banda Łysego””

  1. To właśnie dzięki temu blogowi zacząłem się tak na serio interesować wojskiem..od tego wszystko się zaczęło..
    Zbieranie beretów,naszywek itp.
    to dzięki niemu (i pana książce) zrozumiałem co chcę w życiu robić.
    Chce być Żołnierzem Wielkiego Wojska POLSKIEGO.
    Stąd dowiaduje się jak naprawdę jest w Afganistanie..a nie jak piszą strony Ministerstwa..Pięknie ładnie..


  2. Od czego tu zacząć? Najlepiej od początku. Od kiedy pamiętam interesuję się wojskiem. Swoje zainteresowanie Wojskiem Polskim staram się od początku rozwijać. Ciągłe zdobywanie nowych informacji na temat wojska, jego uzbrojenia i funkcjonowania bardzo szybko przerodziło się
    w życiową pasję. Książki i internet to moje główne źródła wiedzy o wojsku. Praktycznie codziennie przeglądam strony internetowe związane z Wojskiem Polskim. Pewnego dnia po otwarciu jednego
    ze znanych portali dotyczących polskiej armii przeczytałem o nowo powstałej stronie internetowej dotyczącej PKW Afganistan-był to blog-„Z AFGANISTANU.PL”. Bardzo szybko zaciekawiłem się tą tematyką gdyż nigdy wcześniej nie mogłem znaleźć tak prawdziwych opisów misji afgańskiej
    i sytuacji, na jakie natykają się polscy żołnierze. Bardzo ciekawe artykuły a przede wszystkim wspaniałe fotorelacje sprawiły, że strona „Z AFGANISTANU.PL” bardzo szybko znalazła miejsc
    w karcie szybkiego wybierania mojej przeglądarki. Ten blog bardzo pomógł mi w zrozumieniu tego, co to naprawdę znaczy misja Polskich Sił Zadaniowych w Republice Afganistanu. Prawdziwy, obiektywny obraz służby na misji oraz poruszanie wrażliwych dla polityków tematów, jak że ważnych dla żołnierzy i ich rodzin sprawiły, że blog Pana Marcina Ogdowskiego stał się dla mnie stałą pozycją odwiedzin. Dziś chciałbym podziękować założycielowi bloga oraz wszystkim jego współpracownikom za wspaniałą pracę i narażanie życia po to, aby cała polska mogła poznać prawdę o polskich „misjonarzach”.


  3. Byłem w Afganistanie i mam zamiar polecieć znowu a bloga śledzę regularnie żeby mieć informacje na bieżąco


  4. wojtas – to Ty musisz być bardzo odważny !!!!! SZACUN LOL LOL LOL LO L


  5. No to po kolei. Od pieluch interesuję się wojskiem. W tym roku skończyłem liceum wojskowe w Rzeszowie. Zdałem maturę!!! :) Na blog natrafiłem przypadkowo i to było jak grom z jasnego nieba. Czytałem troszkę o afganie i sytuacji polaków na misjach ale ten blog Pana Marcina otworzył mi oczy na świat, na świat żołnierzy. Wielki szacunek Panie Marcinie że masz “jaja” o tym wszystkim pisać !!!Bo to co pokazują media że jest wspaniale itd… to o d*pe rozbić.Nie wiem czy wygram ale to dobre miejsce i czas by podziękować za świetnego bloga i dobrą książkę(mam,czytałem ze 4razy). Powodzenia i wytrwałości w dalszej pracy dziennikarza wojennego !!!

    Sergiusz


  6. “Pamiętam, że były czasy, gdy dowództwo wprost zabraniało “wysokiego wynoszenia flagi” – by “nie drażnić lokalnych”. Jak widać, to już historia…” – wysokie wynoszenie flagi nie drażni lokalnych tylko działa jako marker doskonale wskazując pozycje pojazdu względem IED, dlatego nie były tak wysoko umieszczane na pojazdach. Nie życzę nikomu źle ale żołnierskiemu szczęściu trzeba trochę pomagać – to tak na marginesie a tak wogóle dzięki blogowi udało mi się “spokojnie” przetrwać swoją zmianę w Afganie. Dziękuję za bloga i ciepłe słowa tych co w nas wierzyli i pozostają wierni swoim przekonaniom.


  7. Dziękuję Tobie za to co robię teraz, za to że zaczęłam naukę pashto za to że śledzę historię Afganistanu i dziękuję za to że dzięki Tobie wiem co czuje osoba przebywająca w tym kraju. Podziwiam Was chłopaki i kobiety za to że wytrzymujecie personalnie, psychicznie, fizycznie i służbowo jednocześnie zachowując zapał do pracy:)
    Mimo, że do WP chcę wstąpić już od dłuższego czasu i właśnie niedługo mam egzaminy to mam nadzieję Panie Marcinie, że będzie Pan zawsze nam laikom mamionym wizjami telewizyjnymi pokazywał prawdziwą “twarz” misji prowadzonych przez nasze wojsko oraz że tak jak dotąd będzie Pan dla naszych żołnierzy (jak i ich ukochanych osób) oparciem w tych szczęśliwych i nieszczęśliwych chwilach.
    Pozdrawiam i życzę żołnierskiego szczęścia obecnej zmianie i każdej kolejnej.


  8. Związek z blogiem jest uzależnieniem. Czuje głód gdy nie mogę wejść i zobaczyć czy czasem nie ma nowego materiału. Pragnienie zobaczenia jak nasi żołnierze walczą jest zbyt duże żeby je zgasić zajmując się innymi sprawami.


  9. dobra krótko zwięźle i na temat.
    Uwielbiam ten blog bo są ciekawe posty i przede vwszystkim mase ciekawch zdjęc, nieznałam na początku tego bloga, ale porzyznaje którego dnia dosiadłam się i przeczytałam od 1 posta do samego końca i wchodzę na niego codziennie. ;)
    No to tyle ;)


  10. Mój związek ze Stroną zaczął się niewinnie. Od zwykłego wejścia. Ale to była miłość od pierwszego wejrzenia. Początkowo zainteresował mnie wygląd Strony. Ładna, wyrazista(choć nie przesadzona) tapeta, szczupła sylwetka – ideał.
    Od pierwszych jej słów wiedziałem, że długo przy niej zostanę. Poznawałem jej przeszłość w kolejności odwrotnie chronologicznej i wiedziałem, że to z nią spędzę najbliższe lata.
    Jak ją opiszę? Jest pełna optymizmu, ale przy tym twardo stąpająca po ziemi, realistka. Jest prawdomówna, a przynajmniej tak uważam, gdyż jej dar mówienia jest cudowny i od razu jej osoba wzbudza zaufanie. Ma przed sobą przyszłość – radzi sobie świetnie w pracy, za co była nawet nagradzana i myślę, że daleko zajdzie notując ciągły postęp. Czasem milcząca, a ja czekam dniami, codziennie ją odwiedzając, żeby powiedziała choć kilka słów. Za każdym razem potrafi zaskoczyć, choć myśli się, że się wie o niej wszystko i kolejna rozmowa nie wniesie nic więcej do naszego życia. Jestem nią zafascynowany, zauroczony. Taką żołnierską prostotą i konkretem, bez zbędnych opisów, ogródek. A pięknem jakim sobą reprezentuje.
    Łączą nas najbardziej wspólne zainteresowania. Czyli wojsko i fotografia. Mogę godzinami słuchać jej poglądów na różne sprawy, newsów, które mi przynosi o armii naszej i innych nacji. Jestem pewien, że ten temat nigdy nam się nie znudzi.
    Piękne zdjęcia, które robi i mi pokazuje co jakiś czas “lądują” na tapecie komputera, zmieniając się co kilka dni. Jej świetne oko do ujęć jest nie do podrobienia – ja przy niej jestem amatorem, a do tego nie mam tak pięknych krajobrazów do fotografowania.
    Nie jest płytka – kobieta z pasją można powiedzieć. Chciałoby się z nią zamieszkać, u mnie zawsze jest na starcie ona. Jej rodzina nie utrudnia mi z nią związku – jej siostra Książka ma podobne zainteresowania lecz z nią nie mógłbym się ożenić – nie dostarcza mi tych newsów, żyje tylko przeszłością, a ja wolę kobiety prące ciągle naprzód, rozwijające się.
    Mam wrażenie, że jednak to Strona najwięcej wnosi do naszego związku, ja jestem jedynie jej partnerem, tylko chętnie ją obdarowuję, a ona kocha mnie za to i że ją odwiedzam, spędzam czas i patrzę tym swoim nie zaspokojonym wzrokiem.
    Związek jest stabilny. Codzienne odwiedziny, chociaż jak w każdym związku bywają konflikty, kłótnie, problemy z połączeniem po rozłące. Ale jestem z nią szczęśliwy i nic nie wskazuje na zerwanie związku. Życzę sobie z nią powodzenia, bo szkoda by było stracić taką partnerkę.


  11. Hmm.. za trzy dni są moje urodziny, dwa lata temu mój mąż był w Afganistanie, od tamtej pory czytam blog każdego dnia, jestem pod wrażeniem pełnych emocji relacji a także zadziwiających zdjęć. Przez pół roku (które dla mnie trwały wieczność) czułam się jakbym sama była żołnierzem, nie tylko żoną, która czeka; a to wszystko dzięki forum :) Oczywiście zgrzeszyłabym gdybym pominęła osoby, które były tu razem ze mną :) bez nich byłoby o wiele trudniej. dzięki temu, że się tu znalazłam mamy co wspominać do dziś, bo przyjaźnie tu nawiązane zostaną na zawsze. Takich chwil jak te spędzone na blogu i stronie się nie zapomina :)

    Madziu, Kasiu, Marcela, Marta.. dziękuję raz jeszcze :)
    Pozdrawiam cała VIII zmianę :)


  12. Czytuje ten blog od dawna,książka też zrobiła na mnie pozytywne wrażenia.Byłem w Afganistanie i doceniam trud Marcina,dziękuje! W czasie X zmiany chciałem powiedzieć Ci o tym osobiście jednak nasze przypadkowe spotkania w Ghazni nie sprzyjały rozmowie(dwa razy spotkałem Cie w towarzystwie dzbanów a raz wyjeżdzajac z bazy,gdy robiłes zakupy na “hadzi”)Więc nie udalo się pogadac.Trudno.Jeszcze kilka ewentualnych zmian Nam zostało;) Dziękuje też za ciepłe słowa jakie powiedziałes mojej dziewczynie której w Łodzi udało się zdobyć dla mnie Twój autograf. p.s.jeśli są zasztrzeżenia do pracy jaką wykonała X zmiana to pamiętajcie ze to nie wina żołnierzy.Nie my decydujemy gdzie i jak czesto jeżdzimy…


  13. List do Anonimowego Żołnierza

    Irak, Syria, Afganistan, ogień, piasek, gorąc tryska
    Twarda dusza, nie do zdarcia. Pełna wiary i zaparcia
    “Misja” prosto mówią ludzie. Lecz to wojna w wielkim trudzie
    Kilometry dróg przebytych, tak niepewnych, i tak skrytych
    Drogi, wioski i rewiry, kryją w sobie wrogie miny
    Niepewność z nią budzisz się co dnia, ale wiara, ona ducha Ci da.
    Dla tubylców możesz być zerem lecz w ojczyźnie jesteś bohaterem
    Anonimowy żołnierz ? Pewnie tak jest, ale masz mój szacunek po horyzontu kres
    Siatkarze, piłkarze, to bohaterowie ? Swoją postawą uświadamiasz mi człowiek
    Że wielkim bohaterem to jesteś Ty, bo niewielu na pustkowiu dało rady by
    To słowa podziwu dla Ciebie wojowniku, blog pomaga mi poznać prawdę o Twym życiu
    Każdy post i zdjęcie sprawia, że myślami tysiące mil przemieszczam się
    I chodź mnie tam nie ma, obca mi prochu woń, to możesz liczyć na mą pomocną dłoń
    W chwilach zwątpienia gdy sił Ci brak, wiedz, że ślemy modlitwy za Twe troski Brat.


  14. Bardzo fajny blog, mój brat był w Iraku, to co opowiadał nie chciałam wierzyć. Ciekwy tekst znalazłam tu:
    http://obserwatorpolityczny.pl/pomoc-dla-afganistanu-natowskie-after-party-za-nasze-pieniadze/


  15. dawać, dawać! są świetne, ale coś mało tych wypowiedzi…
    a korzystając z okazji – POLECAM!:
    http://www.polskatimes.pl/artykul/617063,aniolowie-z-jednym-skrzydlem-wojskowi-reporterzy-comcam,3,1,id,t,sm,sg.html#galeria-material


  16. Na tym “blogu” jest taka cenzura, że za komuny była pewnie mniejsza. Nie można nic napisać, niezgodnego jedynie ze słuszną linią. Jedynie komentarze dość nierozgarniętych, przeciętnie inteligentych osób, są może przepuszczane i zachowywane, żeby były zachowane jakieś pozory A ten prowadzący tego bloga, pod względem obłudy, zakłamania i hipokryzji, jest chyba “wychowankiem” michnikowszczyzny.


  17. Bez urazy, ale ten “konkurs” trochę zniechęca do bloga.
    Zapachniało blogiem młodej celebrytki…


  18. A ty Stan kim jesteś? Za kogo się masz? Za kogo się uważasz? Za kogoś o ponadprzeciętnej wiedzy? O ponadprzeciętnej inteligencji? Piszesz, że za komuny była mniejsza cenzura. Powiedz mi gdzie jest więcej prawdy o Afganie? Tu, na tym blogu czy w mediach i na ustach naszych polityków, którzy zgodzili się na tę wojnę żeby zarobić DLA SIEBIE NIE DLA PAŃSTWA.
    Dziękuję panie Marcinie dzięki temu blogowi dowiedziałem się więcej o Afganistanie więcej prawdy i całych faktów, a nie o upiększonej przez media rzeczywistości i szczątkowych faktach. I chociaż w chodzę na tego bloga od prawie pół roku to dziękuję, że daje pan świadectwo tego co nasi żołnierze tak naprawdę robią.


  19. @aaa Myślę że kolega Stan SD zastosował tylko Hiperbolę. Zresztą jakby było tak jak napisał to by się pewnie taki komentarz nie pojawił.


  20. Tak naprawdę przyjaźń z blogiem zaczęła się niedawno. Parę dni temu przeglądając facebook-a zobaczyłem profil o nazwie “z Afganistanu.pl” a ,ze od dziecka fascynowało mnie wojsko to postanowiłem na niego zajrzeć .Pierwsze co zwróciło moja uwagę to relacja z ataku na Polski patrol Pana Marcina Ogdowskiego. Post był doskonale opisany. Wciągną mnie jak dobra książka, czułem się jak bym był osobiście na miejscu zdarzenia. Obecnie przymierzam się do zakupu książki
    “Z Afganistanu.pl Alfabet Polskiej Misji “


  21. 2009 rok, V zmiana, pierwsza tragedia…….a później kolejne….. a później radosna jesień i powitania

    Blog – zrozumienie tego co było dla mnie niezrozumiałe, społecznośc do której mimo woli należę, informacja do której sięgam by zrozumiec kogoś z kim dzielę życie

    do dziś…..

    2012 rok, XI zmiana……… i znów oczekiwanie na radosną jesień

    i niech tak zostanie….


  22. Jeeju jak mnie swierzbi zeby skomentowac ;-) Jestem tu wlasciwie od poczatku, na milczaco, ot taka praca. I “stamtad” i “stad” sledze – szczegolnie wpisy internautow. Troche musze sie zgodzic ze StanemSD, ze duzo komentujacych jest nierozgarnietych (nie bylabym soba gdybym nie skrytykowala). Prywatnie czekalam nieraz i czekam ponownie na szczesliwy powrot ***** ale jestem raczej w opozycji do sytuacji i nie interesuje mnie slodkie pierdzenie nt. “kochanych berecikow” ;-) Lubie autora tak po prostu. Aha i pisze z kosmosu jakby co.


  23. Od dłuższego czasu codziennie przeglądam bloga i z niecierpliwością czekam na kolejną dawkę notek i zdjęć. Dzięki tej stronie odkryłem swoje zamiłowanie do Afganistanu i do armii. Dzięki temu planuję iść do wojska i wyjechać na misję właśnie do Afganistanu.
    Najbardziej wkręcił mnie w to opis ataku na nasz polski patrol, świetnie przedstawił sytuację, moja wyobraźnia połączona z tym wpisem przeniosła mnie na miejsce potyczki.
    W blogu podoba mi się opisywanie każdego zdarzenia, nie tak jak w mass mediach, one podają tylko to co im pasuje. Pan Marcin odwala kawał dobrej roboty, bardzo dziękuję za to poświęcenie jakie Pan wkłada w prowadzenie tak doskonałego bloga.
    Muszę koniecznie kupić Pana książkę :)


  24. Anonimka ja podobnie:) byłem w afganie jak on powstał i popieram Cię całkowicie odnośnie “słodkiego pierdzenia”!!!

    Moja żona kiedyś zajrzała na ten blog przypadkiem i powiedziała ” czy te baby nie mają co w domu/pracy robić że takie pierdoły wygadują?” i tu na myśli miała kobiety jak i cześć facetów :)


  25. o a anonimka jako najinteligentniejsza i wielce rozgarnięta czytelniczka tego bloga znowu musi komuś dołożyć do wora, taka natura czy tylko się dowartościowujesz na jak to mówisz “ćwierćinteligentym plebsie forumowy” ? pełno w tobie jadu internetowa przeciwniczko światowej cenzury internetu, masz ta zaje..fajna maskę “anonymous” dziewcynko?


  26. We mnie pelno jadu? Chcialas wiedziec (swoja droga po co) – nie mam maski Guya Fawkes’a ale za to mam odwage mowic to, co mysle. Zreszta rzadko cos tu pisze, a spotyka sie to zawsze ze swietym oburzeniem. Jak to mowia “uderz w stol, a nozyce sie odezwa”, wiec mysle, ze to ciebie personalnie boli to, co napisalam ogolnie, bo nikogo z nicka nie wymienialam dziewczynko ;) .


  27. Od małego dziecka interesuje się wojskiem.Gdy tylko słyszałem w telewizji coś o wojsku zaraz biegłem to wysłuchać .Gdy dorosłem zacząłem szukać informacji o wojsku w internecie .Regularnie co drugi dzień odwiedzam stronę ministerstwa obrony narodowej,dużo informacji tam nie znajduje są to tylko jakieś “szczątki” ,małe kawałki wyrwane z jednej dużej całości.Mam sąsiada co służył w jednostce desantowo szturmowej od niego też poznałem dużo prawdy za co mu jestem wdzięczny. Dzięki twoim informacjom dowiaduje się całej prawdy, nie ukazujesz chłopie tylko kawałków jakiś szczątek informacji tylko wszystko całą prawdę od A do Z.Robisz wielki gest dla ludzkości pokazujesz całą prawdę a nie jak dziennikarze z tv .Ktoś może powiedzieć a to tylko pamiętnik z Afganistanu nie to nie jest pamiętnik tylko prawda o ciężkiej służbie w tym kraju.Pokazujesz nam cały trud i odwagę polskich żołnierzy.Musimy ich i ich rodziny wspierać bo w naszym polskim wojsku ciężka jest służba nie wiadomo czy na drugi dzień żołnierz nie zostanie wyrzucony jak pies bez podziękowania za to że narażał swoje życie za nas wszystkich .Rodziny żołnierzy niech ich wspierają i niech są wdzięczni że mają takiego kogoś w rodzinie .Marcin rób tak dalej ukazuj prawdę której w dzisiejszym świecie nie ma.Dziękuje tobie za twoją odwagę. Wszyscy jesteśmy za tobą wszyscy odwiedzający blog.Jeszcze raz dzięki !!! Michał


  28. Polecam książkę .


  29. Poczekam do 19-tego, jak się skończy konkurs – z szacunku do autora. I wtedy sobie ulżę.


  30. śmieszna jesteś, a jeszcze śmieszniejsze jest to ze łatwo ulegasz modom co świetnie obrazuje twój nick, a to co piszesz to w większości głupoty i stąd to oburzenie, pozdrowienia i żyj w tym “wolnym” internetowym świecie z mottem JESTĘ ANONIMOŁS


  31. Michał szkoda że na tym blogu nie ma przycisku “lubię to” bo na pewno bym nacisnął go pod twoim komentarzem.
    Droga Anonimko napisałaś stare przysłowie “uderz w stół a nożyce się odezwą” napisałaś też że rzadko się tu wypowiadasz. Czyli sama wytrąciłaś sobie oręż z ręki bo tylko potwierdziłaś że to TY jesteś tymi nożycami. To taki mały przykład tego że jednak nie zastanawiasz się nad tym co piszesz. Wiec może zacznij się nad tym dwa razy zastanawiać a dopiero później pisz.


  32. To ty jestes smieszna, probujesz mnie oceniac a nic o mnie nie wiesz. Mam tyle wspolnego z Anonymous ile ty z ironia. Choc bardzo sie silisz to cos ci nie wychodzi. I nie mow mi gdzie i jak mam zyc, zajmij sie lepiej swoim zyciem. Nara


  33. dzięki blogowi ZAfganistanu wiem co naprawdę się dzieje z polskimi żołnierzami w afganistanie a na zdjęciach widać ich życie na co dzień. Książkę też przeczytałem i rozumiem jak wygląda tam życie zwykłego szeregowego który naraża życie na patrolach a jak życie oficera który sobie siedzi w bazie i narzeka na żołnierzy. Dziękuje że stworzyłeś ten blog i przybliżasz nam codzienne życie naszego wojska w afganistanie.


  34. Proszę was dajcie se spokój za każdym razem chce udowodnić wszystkim że “coś” ją/ jego wyróżnia od wszystkich tu obecnych… no a że każdy z nas wie co wyróżnia tą OSOBĘ ;) to pozostaje nam tylko czekać aż się znudzi ;)


  35. @32 Wypowiedzialam sie, bo jest konkurs :D
    @35 Goga25 to ty spojrz wstecz i zobacz, ze za kazdym razem jak z kimkolwiek dyskutuje wcinasz sie i jak zdarta plyta piszesz to samo, wiem, ze jestem ci sola w oku, bo jestes zazdrosna o faceta a poruszylam temat, ktory spowodowal twoj niepokoj, ale zejdz juz ze mnie, bo nie ma mnie tam teraz, nie jestem nawet pielegniarka i nie czyham na wiernosc twego meza, naprawde chyba nie masz innych problemow kobieto tylko moja osoba. Zawsze musisz miec ostatnie slowo?


  36. Kole was w oczy moja osoba, a ze macie towarzystwo wzajemnej adoracji i przewage liczebna to mozna zakrzyczec moje komentarze. “Bereciki” “zielonki” “kochane mundurki” – dla mnie to infantylne i glupie i mam prawo tak napisac. Nie pisze samych glupot tylko wy “dziewczynko Mileno” czy Goga25 nie potraficie tego pojac, bo nie przyjdzie wam do glowy sprobowac spojrzec na sytuacje z innego punktu widzenia niz wlasny. Chce pokazac, ze istnieje kontrast do tego co na forum i w komentarzach na blogu, ze sa tez inne zony zolnierzy, nierzadko same w mundurach, ze nie wszystkie zajmuja sie jak napisalam powyzej “slodkim pierdzeniem”. A ze poczulyscie sie obrazone, trudno. Tak samo jak kiedys pisalam, ze niekazdy bedacy tam pojechal, “bo jest patriota” – wtedy tez byl atak. Nie miesci sie wam sie w glowach wiele rzeczy.


  37. Do @32 bo poprzedni komentarz nie wszedl – napisalam w poscie, bo jest konkurs, a ze jakas milena mnie zaczela oczerniac to odpowiadam ;)


  38. Panie Marcinie a więc wracając do tematu, …. ja nie che brać udziału w konkursie ;) ale chętnie wyrażę swoje zdanie na temat bloga… uważam że to świetne źródło informacji z życia naszych chłopaków i możliwość zobaczenia namiastki tego czym się zajmują w tych trudnych warunkach…. Ja trafiłam na tą stronkę tylko dlatego że jest tu forum na którym wraz z innymi kobietkami żołnierzy możemy czasem się pośmiać czasem popłakać… Nie każda z nas jest fanatyczką wojska, zna jego specyfikę i przede wszystkim nie każda tak naprawdę interesuję się wojskiem w dogłębnym tego słowa znaczeniu… Dla nas nasi mężczyźni to przede wszystkim ludzie nam bliscy…którzy często w domach nie opowiadają nam o swojej pracy aż tak skrupulatnie bo zwyczajnie każde z nas zostawia swoje obowiązki służbowe przed “wejściem” do domu…Ale w czasie trudnym zarówno dla nas jak i dla tęskniących tam mężczyzn, my ich żony dziewczyny, znajome… czasem szukamy więcej informacji na temat misji a wtedy ten blog choć czasem nie pocieszająco ;) ale chyba prawdziwie pomaga zaczerpnąć jakiejś wiedzy… Może i są am ludzie dla których liczy się tylko praca i nocami śnią o armii…ale są tam też ludzie którzy robią to dla własnej rodziny, dzieci żon, rodziców…i o takich też ludziach możemy przeczytać na Pana blogu…chociażby temat dnia ojca czy matki!

    Pozdrawiam żona dzielnego Żołnierza:)


  39. Anonimka – znowu bez ładu i składu, nic konstruktywnego, kij w mrowisko… Nie jesteś pępkiem świata, nie kole nas w oczy Twoja osoba, ale te głupoty, które wypisujesz.
    Kiedyś natknęłam się na jakimś forum na taki wpis i pozwalam go sobie teraz przytoczyć:
    “nie znasz ? – nie oceniaj !
    znasz? – to szanuj!
    mów wprost! – a nie za plecami!
    plotkuj – ale tylko z zazdrości!
    lubisz? – ok , ale szczerze!
    ufasz? – cieszę się , myślę , że warto .
    masz mnie gdzieś? – nie martw się, ja Ciebie też!”.
    Wybierz coś dla siebie Anonimko z powyższego i zmień ton swoich wypowiedzi, a dyskusja będzie wtedy przyjemniejsza i dla Ciebie, i dla nas:)


  40. Ktore to sa te glupoty napisane przeze mnie? To, ze nie wszyscy na misji sa patriotami, to ze lepszym wyjsciem jest moderowanie komentarzy lub nie upublicznianie danych osobowych poleglych od cenzury, to ze niektorzy sypiaja z pielegniarkami czy to, ze pisanie calymi dniami o “mezusiach zielonkach” jest infantylne? Gdzie ty napisalas cos konstruktywnego, przytocz. Wypowiadasz sie jako “my” czyli rozumiem, ze wszyscy pozostali podzielaja twoje opinie w twoim mniemaniu. A ja sie podobno mam za pepek swiata.


  41. Dziewczyny, proszę…


  42. Teraz już wiem dlaczego zrezygnowałam jakiś czas temu z forum.Jeden przez drugiego próbuje udowodnić swoje racje.Oczywiście każdy ma do tego prawo.Nakręcacie się jak zajączki Duracela.Wszyscy dobrze wiemy,że chłopakom należy się szacunek za to co robią boże ale po co to słodzenie.To są żołnierze a nie Misie Pysie.Wiemy co mamy i tyle.
    Co do bloga.Ciekawe zdjęcia,rzetelna ocena,ciekawe wpisy osoby postronnej ale to co się dzieje pod tym zakrawa o pomstę do Boga.Co drugi komentarz nie nadawałby się do wykorzystania lub przytoczenia bo żołnierzy mamy dzielnych ale odnoszę wrażenie,że ich połówki są trochę nadgorliwe.Mam nadzieję,że druga książka będzie również tak samo interesująca jak”Alfabet” i zostaną w niej wykorzystane te mądre komentarze które dużo wnoszą.
    Ps.znam te realia bo mój żołnierz jest już na misji któryś raz.Dziewczyny zaprzestańcie tych wojen bo to wygląda gorzej niż źle i właśnie takie akcje przynoszą wstyd żolnierzą.


  43. Anonimka jedna poprawka: może i nie wszyscy na misji są patriotami, ale wszyscy na misji są ŻOŁNIERZAMI i podlegają rozkazom. I nawet jeśli któryś z żołnierzy nie jest patriotą to i tak pierwszy poleci bronić ojczyzny, bo taki dostanie ROZKAZ. A dla żołnierza zwłaszcza dla komandosa rozkaz jest rzeczą świętą. Jakie jest hasło GROMu? Ano takie: “Bóg, honor, ojczyzna” więc bez względu na to jacy są nasi żołnierze i z kim sypiają szanujmy ich bo to oni pierwsi pójdą oddać za naszą WOLNOŚĆ życie.


  44. Zauroczenie….w tamtym roku, gdy szukałam informacji o misjach PKW w Afganistanie.

    Fascynacja…gdy znalazłam to czego szukałam (informacji z innego pkt. widzenia, innego od tego jaki prezentuje nam strona internetowa MON-u) oraz czegoś jeszcze…

    Wsparcie…gdy dojrzewałam do świadomości, że ktoś mi bliski wylatuje na wojnę…

    Rozczarowanie…gdy niepotrzebny nikomu jad wylewał się na wirtualnych stronach forum…

    Rutyna…bo jednak nadal tu zaglądam ;) I z cichą nadzieją czekam na więcej wpisów na blogu Pana Marcina :)


  45. Od kiedy trafiłem na ten blog,zacząłem zdawać sobie sprawę, co niesie za sobą praca żołnierzy na wojnie . Przyznam się.. Od zawsze myślałem,że militarne jednostki tworzą większe zło,a niżeli same źródło jej rozpętania, a mój stereotyp żołnierza opierał się na widoku ubranego w mundur człowieka trzymającego w ręku broń, stojącego w kałuży krwi, który bez sentymentów potrafi zabić drugiego człowieka..Nic mylnego..”ktoś” musi dbać o porządek i chronić pozostałych żyjących na ziemi (min. Mnie) przed zagrożeniem jaki niosą za sobą terroryści itp , a użycie broni palnej to ostateczność,kiedy zagrożone jest ich życie. Wcześniej moje zainteresowanie wojną było znikome,tudzież żadne (ze względu błędnego myślenia o takich misjach) właśnie.. dopóki nie trafiłem na bloga..Patrząc na zdjęcia ukazujące żołnierzy (z tej ludzkiej strony) bawiących się z dziećmi,obdarowujących innych prezentami,angażujących się przede wszystkim w zapewnienie lepszej jakości życia tamtejszym ludziom ,daje powód do wiary,że dobro jeszcze istnieje.. Felietony pozwalają przenieść się w inny świat i oddać prawdziwe oblicze bycia tam naszych rodaków, jak i innych żołnierzy z innych Krajów. Nie dziwie się ,że żołnierze są traktowani w USA jak Bohaterowie, którzy są w stanie oddać życie za niesienie dobra i bezpieczeństwa swojego Kraju i świata.Nam Polakom brakuje spojrzenia na ten obrót sprawy z właściwej strony (kwestia czczego populizmu). Dzięki Blogowi wiem, co znaczy pojęcie ” żołnierz ” i ” wojna ” , a punkt widzenia na wojsko zmienił się o 180* .

    Pozdrawiam;
    Michał!


  46. @aaa Szanuje mundur i znam dobrze slowo ROZKAZ :D We wczesniejszych postach chodzilo mi tylko o sprostowanie, ze niekazda kobieta zolnierza oblewa lukrem jego udzial w tej misji, ba, niekazdy z nich jedzie tam dla wielkich idealow, a z powodow dobrze znanych, nie bede sie powtarzac. Nie krytykuje pojedynczego zolnierza, bo bylby to strzal w stope, juz to kiedys mowilam. Krytykuje system i sprzeciwiam sie dorabianiu wielkich ideologii, bo wiekszosc zolnierzy wie, ze to bzdury. Nie godze sie na przesade w zadna strone – obwinianie chlopakow o to, ze tam sa i maja z tego pieniadze oraz pisanie, ze walcza tam o wolnosc naszego kraju, bo to nieprawda. Marcin ma juz dosc czytania tych wypocin, wiec luzujcie szorty, narazie znikam.


  47. Możecie mi wszyscy powiedzieć którzy żołnierze w USA są traktowani jak bohaterowie? Bo jakoś z tego co kojarzę to weterani wojny wietnamskiej nie są zbytnio lubiani, a nawet boją się mówić o tym że kiedykolwiek tam byli.


  48. Przepraszam was wszystkich ale Pan Marcin prosił w tym miejscu o wyrażenie swojego zdania na temat bloga a rozmowy i przekomarzania przeżucie na inny dział… to moje skromne zdanie! A Majkellowi należy się jak nic koszulka ;) fajnie że są ludzie którzy potrafią przyznać się że źle myśleli :)


  49. cyt. “Od pięciu lat, kiedy jestem zawodnikiem ligi NBA, mam do czynienia z kulturą amerykańską, gdzie żołnierz naprawdę jest szanowany, niemal jak prezydent (…).”
    tvn24, 04 lipca 2012
    Na marginesie….
    Trzy dni podnoszenia morale Żołnierzy polskich w Afganistanie skutkowało
    odznaczeniem Marcinka (co wojska w młodości unikał i odmówił gry w reprezentacji RP?) ZŁOTYM! medalem „Za Zasługi dla Obronności Kraju”.
    Nie neguję korzyści płynących z show pana Gortata, ale złoty medal?
    Następnego VIPa odznaczymy orderem Orła Białego?
    Chociaż biorąc pod uwagę zasługi Henryka Brühla … nie wiadomo co lepsze?


  50. wie ktoś może jak te koszulki bd wyglądały ?


  51. dzięki wielkie. również pozdrawiam


  52. Szanowni, czas rozwiązać konkurs.
    Dziękuję za wszystkie wypowiedzi! Szkoda, że w pewnym momencie posty powędrowały w niewłaściwą stronę, ale cóż – taki urok tego forum ;) (proszę tylko, by już nie kontynuować tego wątku).
    A teraz sprawa najważniejsza. Spodobało mi się wiele Waszych wypowiedzi, ale najbardziej – idąc chronologicznie: Bora, Snajpero, Ola, Zmechola, Miki i Majkella. Ponieważ jednak nagrody są tylko trzy, spośród tego grona wybrałem tylko trzy osoby. Są to (znów chronologicznie):
    - Olo
    - Zmechol X
    - Majkell
    Wyślę na Wasze adresy maile, ale na wszelki wypadek podaję również namiary na swoją skrzynkę: marcin.ogdowski@firma.interia.pl
    Potrzebne są mi dane adresowe oraz informacja o pożądanym rozmiarze koszulki (przypominam, są tylko L-ki i XL-ki).
    Gratuluję!
    Pozdrawiam,
    M.


  53. @ 50

    “co wojska w młodości unikał i odmówił gry w reprezentacji RP?” I co z tego?? Nie każdy się na żołnierza nadaje, lepiej że uniknął niż miałby być do dupy żołnierzem!!!!

    Ale robi swoje jako cywil – wspiera wojsko. Sam miałem okazje z nim pogadać i powiem Ci że naprawdę fajna sprawa z jego wizyty.

    Koleś sam wyszedł z inicjatywą przyjazdu do afganu, nie wziął za to kasy i jeszcze dopłacił pare złotych.

    A to jaki medal mu dali to nie od niego zależy – wziął jaki mu dali i tyle, więc się od niego odp…. i nie rób wiochy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


  54. Dostał ZŁOTY! medalem „Za Zasługi dla Obronności Kraju”?

    To przecież jakaś kpina, czym ten gościu się zasłużył dla obronności Polski, tym, że spędził 3 dni w Afganistanie?
    Ja po 25 latach służby w WP dosłużyłem się tylko srebrnego!!!

    Ten kto wystąpił o nadanie mu tego medal to jakiś czubek, a ten kto to zatwierdził jeszcze większy idiota!!!


  55. Panie Marcinie!!!

    Jadem zawsze ktoś będzie pluł!!!!

    Ja osobiście potwierdzam to co od samego początku utrzymywałam, TEN blog jest NIEZBĘDNY gdy się ma najbliższych na misji i nie tylko , ja wyrażam wielka wdzięczność za Pana prace – ogólnie za wszystko !! Za każdą informacje , to tak bardzo przybliża świat w którym żyją i pracują nasi najbliżsi, którzy nie jada tam odpoczywać !!!!!

    Moze chaotycznie to wyraziłam, ale niech Pan robi swoje nadal i życzę siły i mnóstwo zdrowia!!
    I życzę bezpiecznych wyjazdów i powrotów!!

    Pozdrawiam !


  56. Zapominamy że jesteśmy ludźmi. Różnymi, myślącymi na milion sposobów. Panie Marcinie, ten blog to ważny kawałek naszej wspólnej rzeczywistości. Żołnierzy, cywilów, polityków…
    Lubie tu wracać bo wiem że jestem wśród ludzi. Dziękuję za to że mogę czytać i oglądać.
    Pozdrawiam żołnierzy. :)


  57. Noooo nieeee ! To mnie tylko 3 tygodnie nie ma a tutaj koszulkomania bez moich przysłowiowych trzech groszy – nie do wiary ! Dokąd ten świat zmierza :)
    Ale ale ale – zabieram moje wspomniane wyżej trzy grosze na temat tego blogu, i już czekam na kolejny konkurs.

    Pozdrawiam ciepło, Ineska ! :)


  58. peet
    W.B.C.K. – Wciąż Bardzo Cię Kocham jakby co! :) … a bluzgi koszarowe zachowaj na bardziej stosowna okazję!


  59. @ 60

    Ok olej bluzgi ale wytłumacz dlaczego czepiasz się gortata??

    Czy to jego wina jaki medal mu dali? To że unikał służby to już pisałem lepiej mieć jednego ochotnika w wojaku niż 5 z przymusu!!!!

    Napisz jak to zwykle robisz bardzo elokwentnie dlaczego tak myślisz? Siedząc sobie daleko , daleko przed komputerkiem!! Nawet nie wiesz jak on był tu przyjęty.


  60. Szanowny panie Pet.
    Olać bluzgi – powiadasz?
    Dlaczego, więc kolejny raz łamiesz pkt 2 i 6 regulaminu Blogu i obrażasz niejakiego Chris’a?
    A może to małolat, który sytuacji nie zrozumiał?
    Przecież możesz swoje stanowisko wyrazić w sposób godny?
    O Gortacie napisałam wcześniej i nie będę opinii powielać.
    Dojrzejesz – zrozumiesz.
    Co do medalu.
    Na miejscu pana Marcina Gortata medalu bym nie przyjęła – uwiarygodnił by swoje działania a jego pozycja w USA umocniłaby się znacznie!?
    Żołnierze czekają na blaszki latami – to wyróżnienie wpisane jest w zawód.
    Koszykarz otrzymuje medal Złoty – lekką ręką!
    W zasadzie zgodnie z regulaminem bo pan Minister ON ma takie uprawnienia, ale łatwo jest złamać granicę między żartem a przesadą ;)
    Czy z Gortata byłby zły żołnierz?
    Pan Gortat stwierdził, że : cyt.
    -” (…) karabin fascynuje mnie bardziej niż piłka.
    - Uwielbiam wojsko, zbieram gadżety – ma kilka sztuk broni palnej.
    - Przyznam, że sam się wykręciłem od służby, byłem głupi, nie wiedziałem, co tracę – dodał.”
    Poza tym pan Marcin na pewno byłby przydatny w Marynarce Wojennej!
    Nie będę katować tematu, ale uwierz – „wykręcenie się od służby” podlegało pod paragrafy!
    A tu ni z gruszki, ni z pietruszki ubieramy go drelichy khaki… jakby nigdy NIC!
    „Wizyta takich ludzi jak Marcin Gortat podnosi morale żołnierzy (…)” i niech tak zostanie.
    Wsparcie medialne żołnierzy na Misji też wrażenie zrobiło na części społeczeństwa.
    Istota sprawy jest jednak bardziej złożona, ale nie mam dzisiaj humoru by cię zapoznać ze szczegółami.
    Ja widywałam „ciekawe osobistości” wizytujące LWP i podnoszące morale…
    Wówczas miałam wizje sytuacji takie same jak ty/wy masz/macie teraz….
    „A głupiemu radość” napisałam w pierwszym komentarzu o M.G. – i zdania nie zmienię.
    Na marginesie panie Pet.
    Jakież to zabawne – dajesz mi do zrozumienia, że nie powinnam wyrażać własnego zdania.
    A jednak, sam krytykujesz mnie według własnych poglądów.
    Zauważ – ilu ludzi stać na opinię niezgodną z „jedynie słuszną linią partii i na bazie”? hahhhhaaa.
    Miły z pana Żołnierz, panie Pet – tylko te argumenty wulgarne to nie przystoi poza koszarami bo wyrabia negatywna opinię o WP.
    A jak się spotkamy w koszarach to …. Spoko – przelicytuję.
    W końcu mieszkałam w koszarach od dziecka, a dzieci są uczniami pojętnymi .
    Był czas kiedy nie siedziałam za computerkiem i realizowałam zadania nie mniej odpowiedzialne niż twoje! Oj byś się zadziwił synku ;)
    Dzisiaj ja… jutro ty usiądziesz za compem – ja przyganiać garnkowi nie będę!
    http://demotywatory.pl/3813116

    Pozdrawiam – bez urazy!


  61. @ peet,
    (…) oczywiście pkt 8 nie 6 Regulaminu (…).
    http://zafganistanu.pl/?page_id=1476
    ;)


  62. “Na miejscu pana Marcina Gortata medalu bym nie przyjęła – uwiarygodnił by swoje działania a jego pozycja w USA umocniłaby się znacznie!?” – skoro on nie ma nic wspolnego z MON to skąd mógł wiedzieć że to jakieś wysokie odznaczenie? Gdyby odrzucił mógłby lub obawiał się się że urazi kogoś?? Nie przyszło Ci to do głowy??

    Z perspektywy czasu może uważa że źle zrobił ale kiedy miał iść do MON-u to miał do niego nastawienie negatywne, więc to by determinowało jego zachowanie i postawe w ZSW czyli negatywną!!!

    Skoro widziałaś wizytatorów za LWP to powinnaś wiedzieć że wtedy miało to troche inny wydźwięk niż wizyta sportowca mieszkającego na co dzień za granicą, niemającego nic wspólnego z MON. On nie przyleciał sprawdzać ogolenia, wyglądu zewnętrznego i osiągnięć tylko po prostu wpadł pograć w kosza , rozdać autografy i.t.d. więc nie porównuj tych dwóch rzeczy bo jesteś żenująca!!!! (ja sie nie podniecam wizytami prezydenta, premiera czy MON, uważam że wizyta Gortata była fajną sprawą i tyle)

    Odnośnie krytyki innych to chyba każdemu wolno mieć własne zdanie na takie czy inne rzeczy i nie zgadzać się ze zdaniem innych!!!

    A odnośnie regulaminu bloga – nie znam go i nie czytałem więc nie wiem czy coś łamie czy nie i mało to mnie obchodzi. Ale skoro masz doświadczenia z LWP więc mnie podspawaj szefowi wtedy to było modne – sama przyznasz:)


  63. pet
    Tak każdemu wolno mieć własne zdanie.
    Gdy pycha do śmie­szności popycha, wte­dy żena­da słowa­mi włada…
    Pet – ogarnij się.


  64. co nie skomentujesz moich wypocin?? czyżbym miał racje?? brakło argumentów??

    To że przekręcasz mój nick to wyraz bezsilności :)

    jaka pycha? czym ja się tu pyszniłem w komentarzach?? po prostu wkurzyło mnie że się doczepiłaś do Gortata bez powodu i tyle!!!!

    naprawde jesteś żałosna !!!


  65. pet – ja o słupie a ty o Gortacie.
    Życzę zdrowia fizycznego i szczęśliwej rotacji.
    Nie popisuj się bo sprowadzisz na siebie nieszczęście – życie bywa przewrotne.
    I nie bierz za dużo bo szkodzi ;)
    pozdrawiam


  66. a o czym mam pisać jak nie o Gortacie??? Od tego się zaczęła nasza dyskusja. Tylko że brakło ci argumentów i teraz ty zmieniasz temat!!!!

    w takim razie napisz jeśli możesz czym się popisuje?? (to chyba ty pisałaś co to nie widziałaś za LWP i jakie to wazne rzeczy nie robiłaś- ja o sobie ani swojej pracy nic nie pisałem)

    o moje zdrowie się nie martw jest ok póki co i fizycznie i psychicznie.

    nie wiem o co chodzi z tym “braniem” ale to chyba kolejny przykład twojej bezsilności i braku argumentów.

    więc napisze po swojemu: ogarnij się i nie rób obory!!! LWP to przeszłość teraz mamy WP i jesteśmy w NATO :) (i kto tu coś bierze)

    nie pozdrawiam


  67. pet – złość piękności szkodzi :)
    Nadawaj ;)
    Ładnie się czerwienisz:)