Rejestracja | Logowanie »


Afgański dzień niepodległości

21 sierpnia 2013

… dziś obchodzono go po raz 94. Jakby zatem na to nie patrzeć, afgańska państwowość – w jej współczesnej odsłonie – jest niewiele młodsza od naszej. Choć to wciąż zupełnie inny świat…

/fot. Adam Roik

Surowy.../fot. Adam Roik

... w którym elementarne z naszej perspektywy prawa - jak choćby to do edukacji - gwarantują obce wojska/fot. Adam Roik

... w którym elementarne z naszej perspektywy prawa - jak choćby te do edukacji - gwarantują obce wojska/fot. Adam Roik

... w cieniu którego wzrastają już kolejne pokolenia Afgańczyków/fot. Adam Roik

... w cieniu których wzrastają już kolejne pokolenia Afgańczyków/fot. Adam Roik

fot. Adam Roik

To kraj, który na siły bezpieczeństwa wydaje większość posiadanych przez siebie pieniędzy (a i tak bez pomocy z zewnątrz nie byłby w stanie ich utrzymać)/fot. Adam Roik

fot. Adam Roik

Kraj, który mimo to nie zapewnia obywatelom podstawowego bezpieczeństwa. Afgańczyków regularnie łupią bandy transportowe, co czyni z nielegalnego myta, drugi (po narkotykach), najbardziej dochodowy interes. I co jest niemniej dokuczliwe niż tląca się od lat wojna/fot. Adam Roik

fot. Adam Roik

To kraj, którego piękno onieśmiela.../fot. Adam Roik

…którego mieszkańców czasem nie sposób zrozumieć. Bo weźmy przykład z dzisiejszego prezydenckiego przesłania:

“(…) raz jeszcze zobowiązani jesteśmy bronić przed inwazją naszej wiary, ojczyzny i honoru kraju, z odwagą, jednością i braterstwem – tak, by każdy obcy, myślący o władaniu Afganistanem, miał tego świadomość” – mówił Hamid Karzai.

Pytanie za sto punktów – jakich obcych miał na myśli?





6 komentarzy do “Afgański dzień niepodległości”

  1. O jakiej niepodległości mówimy, gdy kraj pełen mieżdunarodnej swołoczy a prezydent udaje że wygodnie mu siedzieć na bagnetach ?


  2. Hamid Karzai wie, że kiedyś pomoc się skończy……a wtedy trzeba będzie się poukładać żeby przeżyć.


  3. @ 2 “Hamid Karzai wie, że kiedyś pomoc się skończy”. I dlatego ma założone konta na “wyspach hula – gula”. Tam zdeponował pieniądze z międzynarodowej pomocy na rzecz rozwoju tego umęczonego kraju.


  4. Karzaj generalnie pije do wszystkich. Lista jest długa :-)
    Po pierwsze (historycznie): Brytyjczyków i Rosjan (oczywista oczywistość :-) . Po drugie Pakistanu i – w drugim rzędzie – Iranu (to już mu się wcześniej zdarzało, nie bez powodu). Ewentualnie nie można wykluczyć USA (na zasadzie obcy=wróg, a kogóż z perspektywy afgańskiej widzi się częściej jak nie siły ISAF-u?).

    Końcówka informacji to dość ładnie podsumowuje:
    In a statement from his office, the president asked the nation to renew its pledge to beat back aggressors in the future and preserve its independence with unity. Outsiders should stop thinking about conquering Afghanistan, he concluded…


  5. karzaj ma świadomość że przegrał , i że za parę , paręnaście miesięcy władzę przejmą talibowie . co mu zostało , jak nie udawanie patrioty ? ma świadomość że amerykanie swoich sługusów , kiedy ci przestają być użyteczni, traktują jak śmieci . wyrzucają ich .