Rejestracja | Logowanie »


Współpraca wysokiego ryzyka

28 września 2013
Współpraca z Afgańczykami nie odbywa się wyłącznie na zewnątrz/fot. zAfganistanu.pl

Współpraca z Afgańczykami nie odbywa się wyłącznie na zewnątrz/fot. zAfganistanu.pl

- To oni mogą tu wchodzić? – zdumienie na twarzy wojskowego wydało mi się zabawne, zaraz jednak przypomniałem sobie, że jest w Afganistanie pierwszy raz. Teraz zaś przyleciał na rekonesans, by na dłużej pod Hindukuszem wylądować w 2014 roku. Jego zdziwienie wiązało się z obecnością na stołówce afgańskich żołnierzy i policjantów – do tej pory sądził, że lokalsi nie mają prawa wstępu do takich miejsc. Że generalnie ich obecność w bazach koalicji jest mocno ograniczona. Wojskowy był na świeżo po informacjach o kolejnym ataku green on blue, jak określa się próby zabicia żołnierzy koalicji przez członków afgańskich sił bezpieczeństwa, sprzyjających rebelii.

Świadkiem owej konfuzji byłem w Bagram, lecz w Ghazni jest podobnie – na difaku jada się obok Afgańczyków, szczególnie dużo jest tu ochroniarzy z firmy KBSS.

Swoją drogą, zdumiewająca jest ilość pochłanianego przez tych niedużych – w porównaniu z Europejczykami czy Amerykanami – mężczyzn, jedzenia…

Ale to nie jedyni Afgańczycy, których można zastać na stołówce. Duża część personelu difaktu rekrutowana jest na lokalnym rynku pracy. Mimo naturalnych obaw, że jest to środowisko infiltrowane przez rebeliantów, do jakiejś spektakularnej tragedii nie doszło. Jak to ujął swego czasu jeden z moich mundurowych kolegów:

- No, nie wytruli nas. Czyli są pod kontrolą.

Za to sami Afgańczycy nie uniknęli tragedii. Oficer kontrwywiadu dał mi do zrozumienia, że nie powinienem informować o skutkach ostrzałów bazy. Napiszę więc tylko, że w jednym z niedawnych ataków ucierpieli afgańscy cywile również z tej strony muru.

- Jeden ranny chłopaczek wył tak głośno, że słyszałem go, będąc dobrych dwieście metrów dalej – wspomina żołnierz, którego atak zastał w bazie.





2 komentarze do “Współpraca wysokiego ryzyka”

  1. Niestety/stety Afgańczycy muszą czynnie uczestniczyć w tej wojnie. Czytałem w wielu relacjach jak żołnierze Afgańskich sił byli nie posłuszni, wszystko robią w wielkim chaosie . Mam tylko nadzieje, że żaden Polak nie zginie z ich winy bądź gorzej – z ręki.


  2. U nas też, prędzej czy później, dojdzie do GoB