Rejestracja | Logowanie »


Desperat na bramie

29 września 2013
Gdy rozległ się alarm, razem z Marcinem fotografowaliśmy ćwiczenia oddziału specjalnego afgańskiej policji, prowadzone przez chłopaków z Lublińca. Oto jedno z ostatnich zdjęć, które wykonałem, nim komandosi przerwali szkolenie i wpakowali nas do jednego ze swoich pick-upów.

Gdy rozległ się alarm, razem z Marcinem fotografowaliśmy ćwiczenia oddziału specjalnego afgańskiej policji, prowadzone przez chłopaków z Lublińca. Oto ostatnie zdjęcie, które wykonałem, nim komandosi przerwali szkolenie i wpakowali nas do jednego ze swoich pick-upów.

- Coś się zesrało na bramie. Musimy was stąd zabrać – brzmiało lakoniczne wyjaśnienie. Ponieważ na strzelnicę dotarliśmy na nogach, zajęliśmy w jednym z aut miejsca dwóch komandosów.

- Coś się zesrało na bramie. Musimy was stąd zabrać – brzmiało lakoniczne wyjaśnienie. Ponieważ na strzelnicę dotarliśmy na nogach, zajęliśmy w jednym z aut miejsca dwóch komandosów.

Ci, w wersji na bojowo, usiedli na pace, po czym mini konwój ruszył do obozowiska TF 50, jak nazywa się zgrupowanie z Lublińca.

Ci, w wersji na bojowo, usiedli na pace, po czym mini konwój ruszył do obozowiska TF 50, jak nazywa się zgrupowanie z Lublińca.

Jadąc przez bazę, mijaliśmy obsadzone ganerami pojazdy…

Jadąc przez bazę, mijaliśmy obsadzone ganerami pojazdy…

… oraz posterunki. Alarm ostrzegał przed atakiem na bazę, co oznacza, że poszczególne jej kwartały stają się samodzielnymi punktami obrony (taką mobilną ich wersją można by nazwać nasze uzbrojone po zęby pick-upy).

… oraz posterunki. Alarm ostrzegał przed atakiem na bazę, co oznacza, że poszczególne jej kwartały stają się samodzielnymi punktami obrony (taką mobilną ich wersją można by nazwać nasze uzbrojone po zęby pick-upy).

Schrony w siedzibie „teefów” przyjęły mieszkańców okolicznych bichat, w tym Amerykanów. Po kilkudziesięciu minutach alarm odwołano. Jak się okazało, uzbrojony mężczyzna zaatakował jeden z wyjeżdżających patroli. Został zabity. Jak tłumaczył mi jeden z oficerów, rzeczywiście, na pierwszy rzut oka sprawa może się wydawać prozaiczna. W tym znaczeniu, że jeden człowiek postawił na nogi całą bazę. Jednak po 28 sierpnia Ghazni proceduje według bardzo restrykcyjnych zasad, dotyczących ochrony. Poza tym to mógł być początek kompleksowego ataku.

Schrony w siedzibie „teefów” przyjęły mieszkańców okolicznych bichat, w tym Amerykanów. Po kilkudziesięciu minutach alarm odwołano. Jak się okazało, uzbrojony mężczyzna zaatakował jeden z wyjeżdżających patroli. Został zabity. Jak tłumaczył mi jeden z oficerów, rzeczywiście, na pierwszy rzut oka sprawa może się wydawać prozaiczna. W tym znaczeniu, że jeden człowiek postawił na nogi całą bazę. Jednak po 28 sierpnia Ghazni proceduje według bardzo restrykcyjnych zasad, dotyczących ochrony/fot. (wszystkie) Marcin Ogdowski.





31 komentarzy do “Desperat na bramie”

  1. POZDROWIONKA p. MARCINIE z Krakowa wszystkiego najlepszego


  2. I jakiś uzbrojony po zeby człowiek atakujacy konwój, postawił wszystkich w stan gotowości. Brawo dla żołnierzy za tak szybką reakcję i “podziw” dla desperata który odważył się zaatakować x razy silniejszą od siebie jednostkę czyli konwój.


  3. Witam, takie pytanie małe mam dla kogo Pan pisze tego bloga….??? Czy tylko dla żołnierzy…?? czy również dla cywilów…?? co to są genery….????? szlaban „Białego Orła”… itp. ,ja nie mam pojęcia… używa Pan w swoich tekstach wielu słów które pewnie są używane w bazie i jednostkach, ale dla zwykłego cywila są obce… Proponuję poczytać blog Pani Anity http://blogi.polskatimes.pl/raportafganistan/, ona z takim zapałem potrafiła opisać nawet nudne świerszcze że aż się chciało czytać… i człowiek nie mógł się doczekać kolejnego newsa choćby o toaletach, kolejnych kilku zdań przez nią napisanych; czytając ją człowiek mógł się zbliżyć do naszych chłopaków, poczuć się tak jakby się tam było… Pan może i pisze o bardziej ciekawszych rzeczach, ale takim językiem że proszę mi wybaczyć po 2 zdaniach już się tego nie chce czytać. Ps. poza tym wydaje mi się że bardzo chce się Pan przypodobać paru chłopakom swoim słownictwem… i to też niestety widać w tekstach…


  4. A ja czytałem blog Pani Anity http://blogi.polskatimes.pl/raportafganistan/, może dla laika jest on fajny, Pani Anita pięknie, literacko wszystko opisuje, ale do rzeczywistości ma się to hmm… co najmniej średnio. Porównywanie tego bloga do jej, to jak porównywanie filmu dokumentalnego z gwiezdnymi wojnami ;-)


  5. @nero
    1: Nie co tylko Kto Gunner : strzelec siedzący na wieżyce pojazdu .
    2: ten blog nie jest nowy , poświęć chwilę na zapoznanie się z archiwum a nie będzie problemu ze słownictwem.


  6. Nie chodzi o to czy pisała fakty czy nie, tylko w jaki sposób to opisywała… a co do pytań to już wiem google i archiwum we wszystkim pomoże :) , ale własnie o to chodzi, żeby przeczytać jeden tekst i się nim zadowolić… i zaglądać na bloga po następne… a nie szukać, myśleć i się zniechęcać.


  7. Oj, znowu dmucha.
    Panie Marcinie – proszę o kolejne gunner’skie zbliżenia. :)


  8. Przeczytałem fragmenty tekstów pani Anity z linka w komentarzu i zdecydowanie wolę męski sposób pisania na tym blogu. Proszę czytać dokładniej Panie Nero – w tekście mowa o ganerze a nie generze (zapożyczone z angielskiego od gunnera).
    Jeżeli wiele osób ma problem ze zrozumieniem takich zwrotów to chyba dobrym pomysłem byłyby odnośniki do tłumaczenia na końcu tekstu lub jakiś słowniczek na oddzielnej stronie.


  9. @2
    jak myślisz? Ćwiczenia “pod publike” , zamachowiec samobójca, pionek wystawiony by sprawdzić reakcję bazy, czy desperat który nieszczęśliwie się zakochał?


  10. Syndrom oblężonej twierdzy – czyli jeden dzień z życia okupanta :(


  11. Niedawno pisali że oni tylko kredki rozdają afgańskim pacholętom, studnie wiercą i są siewcami kultury a’la Biedroń i Grodzka. Toteż wcale się nie dziwię, że do okupantów strzelają jak do zajęcy, bo taka “kultura” to sama prosi się o “kulkę”.


  12. @11
    czy sugerujesz że to był ktoś komu nie podobały się kredki które dostały jego dzieci ?studnia była za mała ? więc poszedł na “zające” ale dostał w papę? kurde….afgańczyk to był czy talib?


  13. @10
    Maślana dzięki. Z ciekawości sprawdziłem określenie które użyłeś.”Syndrom oblężonej twierdzy”.
    Cholera nawet nie wiedziałem że coś takiego jest. Tyle tych syndromów.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Syndrom_obl%C4%99%C5%BConej_twierdzy

    “….Syndrom oblężonej twierdzy jest często wykorzystywany przez polityków, którzy wzbudzają poczucie zagrożenia elektoratu, a następnie oferują ratunek z wyimaginowanej opresji. Elektorat, aby zredukować nieprzyjemne poczucie zagrożenia odda głos na polityka. W tym sensie posługiwanie się syndromem oblężonej twierdzy jest psychomanipulacją.”

    O JA CIĘ!

    jesteśmy manipulowani!
    http://www.psychomanipulacja.pl/art/czym-jest-psychomanipulacja.htm

    “Pewne jej formy, spotykane np. w reklamie, handlu czy polityce są (do pewnego stopnia) akceptowane społecznie.”

    O W MORDĘ!

    ” Rząd francuski dofinansowuje działalność UNADFI – federacji ośrodków informacyjno-konsultacyjnych, zajmujących się pomocą ofiarom grup psychomanipulacjnych. Te właśnie ośrodki uzyskały prawo do działań prawnych w imieniu osób pokrzywdzonych na skutek psychomanipulacji.”

    no dobra….zapiszmy naszych rodaków a najlepiej całą Polskę na leczenie. :D


  14. Manipulacje polityczne:

    1.związane z wyborami (wyborcza): składanie nieprawdziwych dokumentów, potwierdzanie nieprawdy, kłamstwa wyborcze,
    2.związane z oddziaływaniem na media (medialne): marginalizacja, pominięcia, zatajania, zniekształcenia części lub całości informacji,
    3.związane z tworzeniem i przestrzeganiem przepisów prawa (prawne): stanowienie korzystnego prawa, zaniechania obietnic, przeciąganie w czasie,
    4.związane z rekrutacją na ważne stanowiska (kooptacji): pozakonkursowe rekomendowanie, promowanie wybranych osób, tworzenie trudnych procedur, odwlekanie decyzji.

    Maślana nie graj w kulki :) wystarczy, że w kulki gra z nami tzw demoktacja.


  15. Maślana to jeden z tych pseudo pacyfisto anarcho malkontentów, których odwaga zaczyna się i kończy w jednym wspólnym punkcie – na ekranie monitora vel klawiaturze komputera. To typ dla którego całe państwo jest be, fe, fuj etc. Najchętniej zlikwidowałby wszystkie instytucje państwowe, nie płacił podatków i żył na koszt (sic!) państwa. Typowy zakompleksiony człowiek, który nie jest w stanie zrozumieć, że (uwaga uwaga, to dla Maślany) jesteśmy w NATO. Nasi politycy zgodzili się na wyjazd Naszych wojsk, to min. sam Maślana głosował na tychże polityków więc…to również jego zasługa. Niestety, w momencie zrozumienia swej współwiny włączył mu się typowy mechanizm obronny – wyparcie.


  16. @ nero – dzięki za uwagi, ale…
    nie wiem czy wiesz, a łatwo to ustalić, to już któryś z kolei mój wyjazd, relacjonowany na blogu. zAfganistanu.pl ma masę stałych czytelników i to w dużej mierze dla nich jest ten raport. nie wypada mi więc pisać jak dla laików – byłoby to jak wieczne odsyłanie rosnącego dziecka do przedszkola.
    ponadto zAfganistanu.pl jest szerszym zjawiskiem – jest profil na FB, no i przed wszystkim są książki (a w jednej z nich słowniczek). jest zatem gdzie zdobyć wiedzę kontekstową. zresztą, w dobie wujka googla to żadne wyzwanie.
    co do języka w warstwie stylistyczno-literackiej – to w książkach znajdziesz popis mojej erudycji; blog to… no właśnie – blog :) albo ktoś kupuje taką formę, albo nie. szanuję opinie innych, wiele akceptuję, ale zdeklarowanym malkontentom mówię – sio, to nie jest przymusowa lektura.
    a przy okazji – zaczyna się dziać :) dotąd było trochę nieruchawo, bo ileż można pisać o codzienności bazy, jeśli jest się tu siódmy raz (a z blogiem czwarty)? ale wchodzimy w fazę bardziej bojową :D DD


  17. Marcin gdzie się chowasz ,tyle krążę po FOB i jeszcze nie miałem okazji cię spotkać czy to na DIFAC-u czy nawet na tarasach.

    Pozdrawiam


  18. @17 odpisalem Ci na priva


  19. Nero- może tamten blog jest napisany pięknym językiem, wyjaśniającym nawet laikom wszelkie zwroty z życia misyjnego…to jeśli ktoś mi pisze, że np. śp Janek był saperem z Charlie to: albo rozmawia z “parzusznicami”, którzy nie mają pojęcia o czym mówią, albo samemu się nie wie co o czym pisze….
    Więc jednak wolę blog pana Marcina:)
    PS. Wie już pan z kim jedzie na patrol?;]


  20. @20 jestem dogadany ze Starym, bédziemy to ustala© z dnia na dzien.
    jakby co zapraszam do 38-ki


  21. Po raz kolejny chcieli sprawdzić reakcje chłopaków na bazie i wszelkie towarzyszące temu procedury.
    Na bazie pracuje bardzo wielu ‘lokalsów’ i jestem w 100% przekonany, że przynajmniej 1/3 z nich (albo i więcej) ma mniejsze bądź wieksze powiązania z siatką rebeliantów, opisując im co i jak w danej chwili się dzieje i jak to wszystko przebiega.
    Duże brawa dla chłopaków za natychmiastowe reakcje.
    28.08 był potężnym sprawdzianem – wtedy jeszcze tam byłem. nikt się chyba nie spodziewał takiego ataku i pomimo setki ostrzeżeń, że takowy może nastąpić, każdy podchodził do tego z ogromną rezerwą. Jednak się stało… Udało nam się to ogarnąć, jednak była to ogromna próba dla wszystkich obecnych na bazie.
    Teraz jakiś samobójca na bramie… Wciąż nas sprawdzają…
    Tej wojny nie wygra niestety nikt i nigdy…
    Pozdrowienia dla wszystkich chłopaków, szczególnie 7bkopw!
    Piona!!


  22. @21 Oczywiście kolego że “macają”. Próbują ustalić schemat by znależć w nim najsłabszy punkt i w niego przypie..ć. Normalna taktyka. A co do procedur to założę się że co niektórych z TF 50 “korci” by komuś coś wygarnąć:P


  23. Cała sytuacja z początku rysowała się jak jakiś dobry film akcji ;) będzie można liczyć na więcej zdjęć tych specjalsów z afgańskiej policji ?


  24. @23 tak, niebawem


  25. Dla mnie nazewnictwo to w tej chwili , że tak powiem, bułka z masłem.
    A na dodatek moje dziecka już wróciło, to dopiero mi się słownik wzbogacił.
    Ale nadal zostaję wiernym czytelnikiem bloga. :)
    Pozdrawiam pana i życzę względnego spokoju, jak się uda ;)


  26. Nero
    jestem dupkiem i psycho-katolem; nie wiem, dlaczego to piszę, ale takie są fakty
    Pozdrawiam Cię,
    Dmuch


  27. ….zacznijmy od początku….
    http://zafganistanu.pl/?p=743


  28. “”"- Krótko przed 16-tą „sypnęli” w bazę – opowiada o wydarzeniach z 17 października żołnierz stacjonujący w „Gazowni”. – Już dawno nie mieliśmy ostrzału, a tu taka niespodzianka. A żeby „sypnęło” tylko raz! Kilka minut po zwinięciu się ze schronu i powrocie do namiotu, spadła następna niespodzianka. Dźwięk wyraźny jak nigdy. Wyraźny świst, kilka sekund przerwy i huk. No to się rozpędzili…”"”

    http://zafganistanu.pl/?m=201110


  29. dodatek do @22

    Sporo materiału. Mimo wszystko nie zaskoczę rewelacją: zdaje się że talibowie też działają wedle jakiegoś schematu. Tylko u nich jest rozciągnięty bardziej w czasie. Uzależniony od warunków atmosferycznych zasobu ludzi i działań poprzedzających. Mogę się mylić. To tylko domysły.