Rejestracja | Logowanie »


Zrzut nad Ghazni

03 marca 2014

Zaopatrzenie do Ghazni trafia zwykle „na kołach” bądź śmigłowcami. Mimo iż pas startowy, wykorzystywany przez polskie śmigłowce, został kilka lat temu znacznie wydłużony, wciąż jest za krótki, by lądowały na nim samoloty transportowe.
Te jednak – o czym już kiedyś pisałem – od czasu do czasu pojawiają się nad bazą. I dokonują zrzutów. A wygląda to tak…/film z archiwum blogu





12 komentarzy do “Zrzut nad Ghazni”

  1. Pieknie to wygląda :-D
    choć realia wojenne są jakie są…


  2. mam podobne filmiki z giro.wiecej tego bylo


  3. weszło w bazę :)


  4. To już naszym niezłomnym bojownikom “o wolność naszą i waszą” pozostały tylko zrzuty jak w Điện Biên Phủ? Czarno to widzę :)
    BTW mam cichą satysfakcję, że wystarczył mały ruch tow. Putina i cały nadwiślański polityczny mainstream popadł w panikę, że ani USA ani Unia nie obroni nas przed Ruskim Niedżwiedziem, jeżeli ten zechciałby odwiedzić “nasz” kraj. Wreszcie nastanie normalność , wojsko zajmie się swoim konstytucyjnym obowiązkiem a nie rozdawaniem ukradkiem kredek na antypodach. Jak wszyscy wiemy, od ukradka afgańskie dzieci puchły i umierały.
    Howgh :)


  5. Oj Maślana – sądziłem, że jesteś bardziej bystry.
    Czekista kwity z szafy wyciąga bo Makrela wbiła jemu niedwuznacznie scyzoryk w plecy.
    Poker jest wielowymiarowy: gospodarczy, wojskowy i nawet religijny, bo występuje ewidentna konfrontacja chrześcijaństwa z judaizmem i islamem. Car w tej rozgrywce gra o wielką stawkę, gdyż utrata bezpośredniej kontroli nad Ukrainą, a zwłaszcza wybrzeżem Morza Czarnego z jego głównym portem wojennym to koniec Imperium.
    Nie ma Krymu – nie ma rosyjskiej floty w basenie Morza Śródziemnego, a wówczas cel zasadniczy tej rozpierduchy, Iran, zostanie osiągnięty!
    A lokalna scena?
    Bigosławowi Olsen wyciął aktywa! dokumentnie włącznie z Łepetyną hihi
    Oskarka wspiera Makrela i pośrednio USIz bo “posłał swoich instruktorów by zarobili parę dolców (…)”. Olsen stał się zatem osobistym wrogiem cara.
    Przyjaciel z molo pogroził palcem czekiście, a to bardzo niegrzeczne bo czekista ma pamięć jak słoń i w dodatku jest po azjatycku mściwy, czego dał wielokrotnie dowody.
    Sorry – taki mają klimat na tych stepach ;)
    Nie zdradza się przyjaciół bezkarnie, bo inaczej stado przestaje słuchać. A posłuch na stepie jest sprawą życia i śmierci, a nie głosowania.
    Po rozpierdusze krymskiej umowy lojalnościowe z przedstawienia pt. Zamach kwietniowy przestały obowiązywać i car Włodzimierz może wyciągnąć kolejne kwity, tylko pytanie brzmi – kiedy.
    A wojna?
    Car doskonale wie, że gra z szulerami, więc na sytuację podpalenia płota był/jest doskonale przygotowany. Użyje kolejnych kompromitujących kwitów dla pokazania światu, że nie jest agresorem, a przeciwnie – został zaatakowany.
    Ujadającymi kundelkami zajmie się po zgarnięciu głównej puli.

    “Człowiek może rabować
    jak długo to służy jego celom,
    ale, kiedy rabuje się innych,
    ten który rabował
    zostanie obrabowany w odwecie.”

    Maślana zrozum – nastał nawyraźniej czas zwierzeń, po amerykańsku Fu** the EU, fu** everybody, a nie czas “W”!
    A bojowników o Wolność Waszą i Naszą pocałuj w … czółko :) :) :) .
    Bez urazy.
    pozdrawiam
    ps
    A co tu tak cicho od świtu do zmierzchu?


  6. Maślana, oczywiście, że masz cichą satysfakcję z tego powodu. Przecież będziesz mógł pójść w razie czego na front prawda? Najprędzej internetowy, typu usunięcie putina ze znajomych na fb. To, że NATO i UE nie działa to wiadomo nie od dziś i tylko idiota twierdzi inaczej. A że USA nam pomoże? W jaki sposób kiedy boją się Rosjan?
    Panikę? No nie wiem, bo to co robi pan Tusk w sprawie Ukrainy to chyba najlepsze co zrobił za całej swojej kadencji. Po prostu pojawiło się zagrożenie, to każdy robi to co do niego należy wec tak źle chyba nie jest. Politycy dyplomatycznie próbują uchronić Polskę przed konfliktem, a wojsko się w tym czasie przegrupowuje jeśli w ogóle. Ale przygotowane pewnie jest. Paniką byłby atak prewencyjny na Kaliningrad. Czy tego typu zagrywki.
    A Afganistan? Cóż całe szczęście się wycofujemy więc może wraz z misją w Afganie znikną tacy jak ty Maślana, którzy znajdą każdy pretekst, żeby zmieszać z błotem żołnierza WP.


  7. @7 >> znajdą każdy pretekst, żeby zmieszać z błotem żołnierza WP<>A co tu tak cicho od świtu do zmierzchu?<< Nasi dzielni bojownicy o wolność i demokrację (czy jakoś tak) zajęci są pakowaniem i czekają na dachu ambasady w Kabulu na ostatni samolot. Coś im nie wyszło z tym budowaniem studni i rozdawaniem ukradkiem kredek, więc opuszczają gościnną afgańską ziemię w stylu angielskim w obawie przed lustracją. Teraz będą nas bronić na szańcach przedmurza Europy. Już widzę jak tow. Putin dostaje gęsiej skórki na samą myśl o zmierzeniu się z naszymi siłami ekspedycyjnymi.


  8. Hindy to jednak piękne maszyny z historią, w swojej roli praktyczne, lecz niestety mało uniwersalne… Ale fakt faktem że “powietrzne rydwany” zapisały swoją historię w afganistanie…