Rejestracja | Logowanie »


Mit na temat celów naszej obecności

26 września 2009

„Mamy znów obstawiać tę farsę!?” – taka była reakcja żołnierzy na wieść o tym, że być może jeszcze w październiku odbędzie się druga tura wyborów prezydenckich w Afganistanie. I w związku z tym możliwe jest opóźnienie rotacji kontyngentu – by głosowanie ochraniali ludzie, którzy znają teren od kilku miesięcy.

Rotacja odbędzie się w terminie, a druga tura – jeśli w ogóle dojdzie do skutku – na wiosnę.

Po pierwszej w polskich bazach pozostał niesmak i zawstydzenie. „Nasze wojsko brało udział w jednym z największych oszustw XXI wieku” – mówił mi wprost jeden z oficerów w Ghazni.

Bo Afgańczycy, głównie zwolennicy obecnego prezydenta Hamida Karzaja, fałszowali na potęgę. On sam, w wywiadzie dla jednej z francuskich agencji, przyznał bezczelnie, że w młodej demokracji oszustw uniknąć się nie da …

Nie ma się więc czemu dziwić, że w wielu miejscowościach także „polskiej” prowincji frekwencja wyniosła niemal 100 proc. Ba, wielokrotnie była wyższa niż liczba uprawnionych do głosowania.

W punktach wyborczych mężczyźni nagminnie oddawali głosy za kobiety, a do komisji trafiały nawet niezłożone karty do głosowania. Pytanie, jak przedostawały się przez otwory w urnach, jest oczywiście nie na miejscu…

Próżno jednak szukać w Polsce oficjalnych, krytycznych komentarzy na temat afgańskich wyborów. I systemu sprawowania władzy w ogóle. Naszych polityków nie oburza fakt gigantycznej korupcji, za którą wielu Afgańczyków nienawidzi Karzaja. A na wyborcze łajdactwa przymykają oczy. Dalej obowiązuje wykładnia: że dajemy regionowi demokrację, dzięki której uda się wyeliminować zagrożenie terrorystyczne.

Amerykański sekretarz stanu w czasach prezydenta Nixona, Henry Kissinger, podzielił kiedyś watażków stojących na czele niezbyt stabilnych państw wedle klucza: „nasz i nie nasz sk…syn”. Warto powiedzieć wprost, że i my kierujemy się taką logiką. Że w gruncie rzeczy nie obchodzi nas, kto i jak Afganistanem rządzi – byle pozwolił nam prowadzić wojnę z dala od Europy i Ameryki. No i sam się w nią zaangażował.

Gęby pełne frazesów tylko ludzi irytują. I co gorsza, podważają sens poniesionych strat. Bo przecież trzynastu polskich żołnierzy nie zginęło po to, by w Afganistanie – pod płaszczykiem demokracji – mogły się odbyć sfałszowane wybory.

Ulotka wyborcza na jednym z drzew w centrum Ghazni/fot. Marcin Ogdowski

Ulotka wyborcza na jednym z drzew w centrum Ghazni/fot. Marcin Ogdowski





40 komentarzy do “Mit na temat celów naszej obecności”

  1. Karzaj podlizuje sie Ameryce i UE; dlatego wygrał. A co do strat w ludziach – dla polityka to nic się nie stało przeciez…


  2. Już wcześniej było wiadomo, że by była druga tura wyborów to powinno być unieważnione 400 tys. głosów. Po pierwszej turze zostało zakwestionowanych 200 tys. Także powtórne liczenie głosów w 2500 tys lokalach wyborczych to czysta farsa, by zachować namiastkę “demokracji”. Także sześciotygodniowy termin powtórnego przeliczania może wydać się zbyt długi w normalnych realiach. Wygrana Karzaja była pewna od samego początku. Właśnie dlatego, że jest zwolennikiem USA.


  3. @góral
    nie jestem pewien czy Karzaj sie podlizuje, ja znam inne znaczenie polizywania w stosunku do tego co Karzaj poczynia, owszem ladnie się uśmiecha ale również groźi że jak NATO i USA nie zaangażują się bardziej również finansowo (głównie finansowo)to zwiększy się zagrożenie terorymem, czy to jest podlizuwanie????????????? Oni są nauczeni wyciągać rękę po wszystko,


  4. Polityka z zasady jest obłudna, więc – tak sobie myślę – nie ma się co oburzać. Wszyscy wiemy, że walczymy o demokrację ;-) Czy moralna krucjata cokolwiek zmieni?


  5. A LIROY ma racje – oni w wyciąganiu rąk są znakomicie przeszkoleni. Znam z opowieści jednego żołnierza, jak najpierw narzekali na Amerykanów, że obiecali im pomoc. A jak Polacy im nie pomogli, bo nie byli wstanie, to polecieli do Amerykanów, skarżąc się na Polaków. Fałszywy naród i tyle.


  6. @autor
    Naprawdę świetny tekst! Smutna prawda o rzeczywistości.

    Bajki o tym , jak to USA wydaje miliardy dolarów, aby “ustanowić w Afganistanie demokrację” dobre są dla naiwnego pospólstwa. Celem USA jest ustanowienie tam przyjaznego sobie, marionetkowego rządu, podobnie jak w Iraku i innych częściach świata. W istocie, tak USA, jak i inne państwa nie dzielą świata na kraje demokratyczne, bądź nie, tylko na sobie przyjazne i sobie nie przyjazne. Był w TVP taki ciekawy francuski dokument “Jak się robi rewolucje”, gdzieś tam nadal krąży po sieci. Najciekawsza jest ostatnia część filmu. Mówi o jednej dawnej sowieckiej republice w Azji, gdzie rządzi dyktator. I jacyś młodzi obywatele wzorem podobnych do siebie z Ukrainy, Serbii i innych też chcieli dostać środki finansowe na pomoc w “pokojowej rewolucji”, aby ustanowić u siebie demokrację. No to zwrócili się do prywatnych, głównie amerykańskich, instytucji i fundacji (wiadomo, że one są w rzeczywistości finansowane przez CIA), ale nic nie dostali. A dlaczego? Dlatego, że dyktator w ich kraju podpisał wieloletnie kontrakty na dostawę ropy naftowej do USA. Bardzo wymowne :-D


  7. oni raczej chcą jak najwięcej pieniędzy i BRONI,
    tylko dlaczegojaki ma sens szkolenie i doposażania miejscowej policji, skoro mogą to skierować przeciwko żołnierzom NATO

    jakiś czas temu, podawano info, że 24 letni Afgańczyk, chciał dokonać zamachu samobójczego w USA – przepłaciło mu USA, żeby przekonać opinię publiczną do wojny, czy zadzwonił sobie do ojczyzny, żeby jego kraj pokazał, jacy to są grozni; przecież sam na to nie wpadł, nie wierzę


  8. Ludzie z natury są egoistami, ważne jest, aby w ich kraju było im dobrze, a inne kraje niech sobie żyją jak chcą, byle by nam służyły lub pomagały, dlatego nie ma znaczenia jak są rządzone dla polityków. Frazesy jakimi faszerują nas liberalni i lewicowi politycy przed wyborami niczym się nie różną od tego co mówią po wyborach, tutaj nie ma różnicy jeden wielki faryzeizm i obłuda. W demokracji nie ma rozliczania polityków z tego co robią, bo wszystko zostaje zagłuszone medialną propagandą, a jeśli ktoś się tam nie przebije to nie istnieje w świadomości ludzi. Myślę, że jedyny ustrój w którym nie ma oszustwa to monarchia, wszystkie inne ustroje to totalna ściema. Na stronie http://www.project10tothe100.com/intl/PL/vote.html można zagłosować na “Większa przejrzystość prac rządów” polecam :)


  9. @ 4

    masz wątpliwości, że to jak myślisz determinuje wszystko, co robisz?

    tak się udało zlaicyzować całą Europę, u nas jeszcze niektórzy walcza przeciwko takiej
    liberalnej samowolce

    A.


  10. @ Bart

    pytanie techniczne do obsługi interii,
    dlaczego za każdy razem po wejściu na stronę Interia.pl, otwiera się “Komputronik” , zamiast
    ” Warto zobaczyć”, tak jak zawsze; czy z moim kompem coś się dzieje?


  11. Czasem jak wchodzimy do wioski to myślą że to dalej ZSRR.. a jakby ich zapytać kto jest aktualnym prezydentem kraju? to pewnie by powiedzieli: a to my mamy prezydenta?:)


  12. No cóż, to jest polityka. Każdy ma jakieś z góry założone cele. Wiadomo, że obecnie fala terroryzmu się nasila. Każdy szantaż, w którym znajdzie się słowo terroryzm, odniesie spodziewany efekt. Jeszcze długo będą wyciągać rękę po wszystko.


  13. Nawet niech Pan nie straszy Panie Marcinie, że rotacja nie będzie w terminie… :( Druga zmiania też się przedłużyła i nie chciałabym żeby “zowu trafiło na nas” :(


  14. Sobota, 26 września (11:27)

    Gdy obejmowaliśmy prowincję Ghazni w Afganistanie, to nie było nikogo, kto kwestionowałby taki pomysł – stwierdził w Przesłuchaniu Bogdan Klich. Szef MON odnosząc się do słów gen. Skrzypczaka, powiedział, że problem z jednym frustratem nie oznacza, że jest problem z całą generalicją. Minister przyznał, że jeśli pojawi się wniosek o to, by to Sejm decydował o udziale żołnierzy w misjach zagranicznych, to zostanie on rozważony.

    WCały wywiad z ministrm w poniższym linku

    http://fakty.interia.pl/polska/news/bogdan-klich-sam-z-resortu-nie-odejde,1373991,3


  15. Spokojnie, pisałem tylko, że było takie zagrożenie. Jakiś czas temu.
    Teraz nic na to nie wskazuje. Mam więc nadzieję. że wszyscy wrócą do domów o czasie.


  16. Liczę na to z całego serca, że nic się tym razem nie opóźni.
    A Panu ślicznie dziękuję za tego bloga… Myślę, że wielu bliskim żołnierzy ten blog dodaje otuchy :)


  17. @16 żona żołnierza
    z II zmianą to było wielkie zmianieszanie, amerykanie 10 razy zmieniali termin dostępnyści korytarza powietrznego na naszą rotację, pierwszy termin był około 15 marca ostatni to około 30 czerwca, a powodem tego było to że amerykanie musieli zrotować swoich kilkadziesiąt tysięcy wojska po 13 miesiącach “pedałowania” po pustyni, ostatecznie niewiele się przeciągnęła,


  18. @LIROY
    Nam się o ponad miesiąc rotacja przesunęła przy 2 zmianie, dla mnie to dużo:) A co do latania na zakładkę z Amerykanami. No niestety jesteśmy pod tym względem od nich uzależnieni i tyle.
    Pozdrawiam


  19. Wiecie, ale to jest przykre, że skazani jesteśmy na czyjąś łaskę i to od tylu lat. Jakby nasze kochane władze nie mogły zakupić odpowiednich samolotów. Wcale sie nie dziwie, że postrzegają nas, jako ubogich krewnych, którzy tak naprawdę nie mają tam nic do powiedzenia. Smutne.


  20. Szacunek…
    Teraz tego bloga czyta się z prawdziwą przyjemnością.
    W Polsce też przez 40 lat mieliśmy taką demokrację gdzie frekwencja sięgała 90% i wygrywała jedna słuszna partia.
    A co to za demokracja?
    Jeśli wybrali by DEMOKRATYCZNIE talibów to świat by zaakceptował ten wybór?


  21. @ Tori

    nie mogę znalezc Twojego maila, nie mam za bardzo czasu teraz go szukać w tych komentarzch,
    najblizszy tydzień mam zajęty, ale będe próbować
    ale znalazłam wyjście, dałam dwa posty na wpisie: WIARA A POCZUCIE ZAGROZENIA
    nie będziesz się nudzić, tego jest bardzo dużo
    ale to właściwe i tak postaram się przesłać mailem, tylko kiedyś go znajdę

    Pozdrawiam
    Anka


  22. @ Tori

    ps: one są teraz na samym końcu wpisu,
    jeśli jesteś zainteresowana, to lepiej od razu zrób do siebie kopię na swój dysk
    /są nie w temacie blogu i bardzo naciągnięte, na temat wpisu, ale tam jeszcze pasują;
    nie bardzo mam wyjście inaczej Ci to dać, bo nie mogę teraz po wszystkich postach szukać
    maila przez brak czasu/


  23. Misza, to nie była demokracja. To był zupełnie inny ustrój, nazywano go socjalizmem. Wybory w Afganistanie miały mieć znamiona demokratycznych. Dlatego było wystawionych chyba 40 kandydatów (o ile dobrze pamiętam), ale w całej walce o elektorat liczyło się tylko dwóch. A i tak było wiadome kto wygra. W obecnej sytuacji USA nie mogło sobie pozwolić na zmianę opcji politycznej, a tak przez najbliższe pięć lat będzie ten sam prezydent, któremu nie przeszkadza obecność obcych sił na jego terytorium. Jedno jest pewne, że talibów do wyborów nikt by nie dopuścił, bo dopiero wtedy byłyby fałszerstwa. A motorem byłby zwykły strach. Wątpliwa jest taka perspektywa, że jeśli sie nie zagłosuje na nich to kulka. A tak by mogło być. Czy w takiej, czy w takiej konfiguracji wybory byłyby farsą. Ale ta mimo wszystko okazała się bezpieczniejsza.


  24. anka, tam nic nie ma. Chyba Cię nie zamieściło.


  25. @ 20. Misza

    Co to za demokracja?

    LUDOWA


  26. @ Tori

    u mnie się wyświetla,
    nad postami 46, 47 jest komentarz: your comment is awaiting moderation

    więc chyba sprawdzają ciągle te treści,
    albo ich nie zamierzają przepuścić,
    jak się nie pokaże na wpisach, to wyślę mailem

    A.

    czy u Ciebie interia też się tak otwiera, że wyświetla się szyld “komputronik”
    to jest irytujące, zaczynam się zniechęcać


  27. anka ja mam ostatni wpis 46, Twój informujący, że strona nie działa


  28. @ Tori
    bo dwa posty nie są wrzucone na wizję,
    jeśli sprawdzają każdy po kolei, to będzie siedział do jutra i to czytał
    bite 24h
    chyba, że nie przepuszczą tego, bo blog jest na inny temat,
    na upartego jest co prawda z wpisem związany, bo oba ujęcia są eschatologiczne,
    ale mogą nie przepuścić

    w razie czego jutro znajdę maila i to prześlę,
    albo podaj mi go najlepiej,
    nie widzę tego w komentarzach


  29. @ Tori

    już, przepuścili nawet

    @
    dzieki Bart,
    o co chodzi z tym komputronikiem, to interia czy mój komputer?

    @ Marcin O.

    zauważyłam, że w komentarach jest adres kontaktowy,
    ale wysłałam to do czego się zobowiązałam, na ogólny adres interii
    znajdujący się na samym dole strony,
    tak tylko o tym wspomniałam,
    bez względu na zainterwsowanie lub nie,
    tym mailem przez interię
    dla zasady to napisałm

    A.


  30. @anka 29
    “Komputronik”, o co pytasz, to reklama na witrynie Interii.


  31. @ Nord

    wiem, ale jak to usunąć
    za każdym razem się uruchamia, gdy otwieram interię,
    to dla tego, że podałam mój e-mail?
    ktoś z tego skorzystał?

    tylko ja się nie zgadzałam nigdzie, chyba że jakoś podstępnie to zrobili

    to naprawdę jest irytujące, za każdym razem gdy otwieram interię
    wyświetla się komputronik

    chyyyyyyyyyyyyy!

    ANKA


  32. ps ja zawsze musze jakiś błąd zrobić,
    ale czasem sama siebie zadziwiam

    to pewnie dlatego, że doprowadziły mnie te reklamy do wściekłości


  33. anka, tego się usunąć nie da. I to nie ma nic wspólnego z adresem mailowym:-)


  34. @ 33

    achaaa

    cóż mężczyzna by się teraz przydał,
    żeby można się było wypłakać na męskim ramieniu

    no trudno, będę się w takim razie męczyć
    takie życie

    kończę już na dziś
    tymczasem

    trolka


  35. @anka – nie powinno się tak dziać. To reklama, ale ma ustawiona tzw. capping, czyli powinna się otworzyć tylko za pierwszym razem, a przy każdym Twoim kolejnym wejściu powinna być odpalana zakładka, która była otwarta, kiedy ostatnio byłaś na stronie. Jeśli po raz kolejny włącza się zakładka z reklamą, to być może masz zablokowane zapisywanie plików cookies w swojej przeglądarce (są one odpowiedzialne za zapamiętywanie różnych rzeczy, np. logowania, tak, żeby nie trzeba było się logować np. do poczty za każdym wejściem od nowa).


  36. @ 35, Paweł

    dzieki

    A.


  37. LIROY może masz racje może mają taką mentalność ale to ich nie zwalnia od tego co robią bo robią to kosztem naszych i nie tylko naszych ludzi


  38. @ Paweł O.

    zniknął ten komputronik
    nie wiem czy to dziękki Tobie,
    w każdym razie dzięki

    Anka

    ps: najlepiej jakby się dało usunąć te posty, bo nie na temat
    a to może kogoś zirytować,
    nie bardzo miałam wyjście, musiałam zapytać
    A.


  39. Przeczytałam ostatnio książkę Piotra Starzaka ; Honor jak ołów ; opowiadający pokazuje świat Iraku, tego co tam sie dzieje, jak sie żyje, warto przeczytać dla takich jak my , tych którzy widzą tylko urywki tego co tam sie dzieje , a tu jest pokazany szczegół, tym bardziej że bohater uczestniczy w misji konwoju Czerwonego Krzyża do Zielonej Strefy…Jestem z Wami