Rejestracja | Logowanie »


Co ja tutaj robię, czyli o autorze

28 sierpnia 2009

Marcin Ogdowski, dziennikarz INTERIA.PL:

Myślę, że byłbym kiepskim żołnierzem. Nienawidzę ścisłej hierarchii i bezwzględnego podporządkowania. Może dlatego zamiast armii, wybrałem studia socjologiczne, a później zawód dziennikarza.

Ale zainteresowanie wojskiem, które żywię od dziecka, nie pozostało bez wpływu na to, co robię. To nie jest moja pierwsza wyprawa do Afganistanu, jako korespondent kilka razy wyprawiałem się też do Iraku.
Tym, co w wojnie interesuje mnie najbardziej, nie są techniczne aspekty militarnych operacji. W wojnie – tu trzeba nazwać rzecz po imieniu – pociąga mnie jej codzienność.

Żołnierze nie tylko biorą udział w akcjach – częściej na nie czekają, korzystając z wątpliwych uroków przyfrontowej bazy. A cywile nie zakopują się pod ziemię z intencją, by wygrzebać się po wszystkim. Próbują jakoś żyć. I o tym będę starał się pisać na moim blogu.

Wrzesień 2009

Ostatni wyjazd do Afganistanu był moją najtrudniejszą wyprawą w rejon objęty działaniami wojennymi. Przyznam szczerze – nie spodziewałem się takiego nagromadzenia dramatycznych wydarzeń. Ale stało się. Próbowałem się w tym wszystkim odnaleźć – jako dziennikarz, reporter, no i bloger. Mam wrażenie,  że się udało.

Już po kilku dniach prowadzenia bloga okazało się, że jestem w polskich bazach osobą publiczną. „Marcin od bloga?” – pytali mnie żołnierze. A oficerowie dawali do zrozumienia, że w tym czasie kilku ważnych generałów i urzędników MON w kraju rozpoczynało poranne przeglądy prasy właśnie od „Z Afganistanu”.

Nie to jednak było dla mnie najważniejsze – odczuwałem gigantyczną satysfakcję obserwując, jak wokół “Z Afganistanu” tworzy się społeczność wiernych użytkowników. Przed wyjazdem do głowy mi nie przyszło, że zapotrzebowanie na informacje stamtąd będzie tak duże.

Teraz nie pozostaje mi nic innego, jak kontynuować bloga. “Pisz, chłopie, pisz – o tym, co tu zobaczyłeś i usłyszałeś” – dopingują mnie żołnierze. Więc będę pisał.

PS. Nie poświęcałem zbyt wiele uwagi Afgańczykom, gdyż znalazłem się w tym kraju w wyjątkowo gorącym okresie. A to znacznie utrudniało możliwość poruszania się w terenie. W tym zakresie pozostają mi zatem wspomnienia z poprzednich wyjazdów. Zapewniam – jest się czym podzielić, co też zamierzam czynić.

Październik 2009

*          *          *

Linki do niektórych wcześniejszych korespondencji.

INTERIA.PL w Afganistanie:

Studnie zamiast bomb. 08.08.2007.

Jak żyć z urwaną nogą? 06.08.2007.

Sierociniec, w którym biją. 05.08.2007.

Talibowie się nas boją. 03.08.2007.

Kabul – miasto o dwóch twarzach. 01.08.2007.

Stresa wódą nie zalejesz. 01.08.2007.

Na styku dwóch światów. 27.07.2007.

INTERIA.PL w Iraku:

Mają broń i liczą na przychylność Boga. 16.09.2008.

Groźna epidemia blisko Polaków. 15.09.2008.

Wierzą w licho, które nie śpi. 13.09.2008.

Dziewczynki ostatniej troski. 11.09.2008.

Koniec koalicji w Iraku. 10.09.2008.

Korespondencje z Iraku i Afganistanu w tygodniku “Przegląd”:

W Afganistanie ciągle wrze.  27/2004.

Oblicza wojny. 14/2005.

Saddam jak cieple buleczki. 16/2005.

Misja w Al-Akrze. 42/2005.

Na pomoc uchodźcom. 44/2005.

Nasze kobiety w Iraku. 45/2005.

Konwoje pod ostrzalem. 46/2005.

Mój serwis w INTERIA.PL

Militaria

Marcin Ogdowski – profil zawodowy


100 komentarzy do “Co ja tutaj robię, czyli o autorze”

  1. fajnie, bo będziemy wiedzieć, co się z naszymi żołnierzami dzieje
    powodzenia Szczęść Wam Boże i Niech Wspomożycielka Maryja ma Was w swojej opiece i Opatrzność Boża też


  2. Dzieki Tobie wiemy co sie dzieje u naszych chlopakow i jaka jest sytuacja.. opisujesz wszystko w taki sposob ze nawet nie umiem obrac tego w slowa… gdy czytam Twoje artykuly to lza kreci mi sie w oku… zadaje sobie pytania dlaczego nasi chlopcy musza wyjezdzac na wojne? i dlaczego Ty tam wyjechales? i mimo tego ze uzyskalabym na te pytania odpowiedz… to i tak nikt mi w calosci tej odpowiedzi nie udzieli… bo ciagle bylaby ona nie dosc zadowalajaca….
    uwazajcie na siebie i niech Bog czuwa nad Wami!!


  3. Dobrze, że powstał taki blog!
    Życzę powodzenia!


  4. Bóg zniszczy wszystkich wrogów i oprawców (w tym polskich) w Afganistanie.


  5. Dobra robota! Przynajmniej wiadomości z pierwszej ręki.


  6. Trzymam kciuki za Ciebie i naszych chłopaków . Podziwiam za odwagę . Pozdrawiam serdecznie !


  7. Panie Marcinie dziękuję za ten blog! Przynajmniej wiem co się dzieje z naszymi chłopakami!
    Niech Bóg ma Was wszystkich w opiece!
    Powodzenia!


  8. Tak Naprawdę to o tej wojnie nie wiemy nic a media są zakłamane!Może teraz dzięki panu dowiemy się czegoś więcej co dzieje się z naszymi dzielnymi chłopcami.Skoro już pan tam jest i prowadzi pan tego bloga to moja proźba niech sie pan rozejrzy rozpyta i piętnuje wszystko co “złe” Brak sprzętu warunki czego brak żołnierzom!!!to trzeba napisać bo o tym nikt nie mówi nikt nie pisze Trąbią tylko w tedy jak ktoś poniesie śmierć!Piętnować,pisać niech rodacy się dowiedzą ze nie jest tak kolorowo i bajecznie!Pozdrowienia i szczęscia życzę!!!!


  9. Bardzo ciekawe relacje Panie Marcinie! Uważajcie na siebie Panowie…Pamiętajcie! Dopóki walczymy jesteśmy zwycięzcami! Ja za rok chciałbym iść na żołnierza zawodowego i też wyjechać na misję…wiem że to głupie myślenie ale właśnie chciałbym to przeżyć! Powodzenia


  10. Dzięki Panie Marcinie, robi Pan dobrą robotę, właśnie dodałem kanał RSS Pańskiego bloga do serwisu Blogi polityków. A wygląda to tak: http://blogi-politykow.com/z-afganistanu

    Niech Pan Bóg chroni Pana i naszych Żołnierzy.


  11. Mam odczucie… że dzieki tym relacjom i opisom jestem częściej myślami z moimi bliskimi ,oni są blisko pana a pan widzi na własne oczy co oni muszą codziennie pokonywać jak pracują…
    Dobrze że tak można….powodzenia życzę w pracy.


  12. … czytam, czytam i serce mi pęka
    Mój mąż jest oficerem, (3 misje) moi dwaj siostrzeńcy (26 i 24 lata) jadą teraz do ISAF Afganistan a ich żony, młode kobiety z małymi dzieciątkami pytają mnie: “Ciociu jak długo idzie się pieszo do Częstochowy…” odpowiadam, choć nie pytam o przyczynę tego pytania.
    Teraz po tej tragicznej śmierci w Rosomaku, myślicie że One potrafią spokojnie spać?, że wierzą w Częstochowską moc Maryji? Jeśli nawet wierzą, to bezmierny strach zabierze im spokój snu na te kilka miesięcy – napewno. Im i nam – rodzinom, żonom wszystkich polskich żołnierzy, które w strachu i niepewności czekają każdego dnia na wiadomości. I obyśmy nigdy nie usłyszały tych złych wiadomości.
    A tak a propos’ to może gdyby któryś z decydentów wysłał “tam” swojego syna, może wówczas zrozumieli by i inni co znaczy prawdziwy strach o życie bliskich


  13. serce zamiera każdej żonie, matce całym rodzinom gdzy słyszymy wieści że znów zginął POLAK…
    mój mąż jest po raz trzeci na misji drugi w Afganistanie. syn codziennie pyta kiedy jego tatuś wróci a ja nie umiem mu na to odpowiedzieć bo nie znam odpowiedzi. w kościele mały zapala świeczki w intencji szczęśliwego powrotu swojego taty. boję się przyznać przed rodziną że ogromnie się boję o mojego męża którego kocham ponad życie. ma niestety taki zawód a nie inny ale robi to z powołania a nie dla pieniędzy bo one na nic się zdadzą gdy….aż boję się wymawiać te słowa. żyję z dnia na dzień w oczkiwaniu….

    ” bo męska rzecz być daleko a kobieca wiernie czekać….”
    zawsze czekam….


  14. Serce zamiera, gdy słyszę że zginął następny chłopak. Mam 2 synów (8 i 9 lat). Życzę Panu szczęścia i sił.


  15. Jestescie nadzwyczajni !Z calego serca zycze powodzenia i szybkiego powrotu do kraju do rodzin .

    Duzo sil i zdrowia


  16. Witam. Ja też czytam regularnie Pana wpisy. Czytam też blogi innych żołnierzy walczących w Iraku i Afganistanie. Powstaje inny obraz. Polaka służącego w US ARMY
    http://sladamikonkwistadorow.blog.onet.pl/

    oraz Polaka który służył w USMC: a teraz mieszka w Polsce
    http://vandercopy2.pinger.pl/

    Powstaje ciekawy obraz tej wojny….


  17. Witam mój mąż jest w Afganistanie a ten blog daje mi możliwość zdobycia kolejnych wiadomości
    o nim i chłopakach. Pozdrawiam


  18. Czyżby następca Śp.Waldka Milewicza? Jesteś na najlepszej drodze, by zdobyć uznanie takie, jakim się on cieszył. I nie daj sie zabić. Pozdrawiam


  19. W końcu jakiś ciekawy blog


  20. Ja się zawsze zastanawiam po jaką cholerę jadą mordować ludzi w czyimś interesie i za moje pieniądze a później jeszcze próbuje się z nich robić bohaterów :/


  21. Dziękuję za odwagę i chęć pisania… Pozdrawiam i życzę osiągnięcia celu, który tam Pana powiódł. Pozdrawiam i proszę o wytrwałość


  22. Panie Marcinie,
    Bardzo proszę, zanim Pan coś napisze, zastanowić się, czy aby opisywana informacja nie ułatwi drugiej stronie roboty – tego chyba nikt nie chce.
    Przykłady:
    1. jazda małymi uliczkami w Humerach
    2. obowiązkowy dzień przerwy w patrolach po ataku na konwój
    3. …
    pisać dalej ?
    Fajnie, że takie teksty powstają ale proszę poświecić tym tekstom więcej uwagi.
    Z poważaniem
    danka


  23. @Danka – myślisz, że Afgańczycy nie widzą, że hummery jeżdżą po ulicach, i dopiero jak przeczytają o tym na polskim blogu, to się dowiedzą? :)


  24. Panie Marcinie -bardzo dziekuje za tego bloga
    powodzenia


  25. popydo – nie ważne w jaki sposób się o tym dowiedzą Afgańczycy, istotne jest aby im tego nie podawać na tacy, ostrożności nigdy za wiele


  26. A ja chciałem przekazać wyrazy szacunku Panu Marcinowi, Nie każdy odważył by sie tam jechać i przekazywać nam informacje z pierwszej ręki. Że też Pana żona puściła :) Niech Pan tam na siebie uważa. Pozdrawiam serdecznie.


  27. Panie Marcinie jak wy tam wytrzymujecie?? Czy wierzycie w Boga? Skąd macie siłe? Podziwiam Was za to, że tam jesteście ale przeraża mnie to, że giną tam ludzie, co gorsze nie widać zmian-nikt nie robi nic aby ta wojna się skończyla! Nikt nie potrafi docenić tych, którzy tam pojechali! Dlaczego ordery, krzyże zasługi, gwiazdy Afganistanu dostają w odznaczeniu pośmiertnym? Przeraża mnie ta okrutna rzeczywistość!!
    Panu i wszytskim Polakom w Afganistanie życzę wytrwałości i zdrowia! pozdrawiam


  28. Chciałbym podziękować Panu, Panie Marcinie za tego bloga. Sposób w jaki Pan pisze swoje artykuły sprawia, że coś w środku się rozgrzewa. Kawał dobrej roboty i oby tak dalej.
    Powodzenia i dużo zdrowia, niech Pan na siebie uważa.

    Sława!


  29. Świetny blog,wspaniale,że zbierasz informację o naszych żołnierzach.Dobrze być informowanym na bieżąco.Sam służyłem w 6BDSZ dlatego znam odwagę i morale naszych żołnierzy,wielkie pozdrowienia dla szturmanów.Nie dajcie się chłopaki.Jesion 2006.


  30. Rewelacyjny blog, ciekawa, interesująca relacja. Zafascynował mnie Pan!
    Z niecierpliwością czekam na kolejne wpisy oraz chcę wyrazić podziękowania, za te, które miałem ogromną przyjemność już przeczytać.
    Życzę powodzenia i kolejnych sukcesów.
    Pozdrawiam,
    Oskowsky


  31. bardzo prawdziwe i wymowne

    powiedz polskim odwaznym zolnierzom ze serca wielu kobiet bija równie szybko jak ich … wiec zeby uwazali na siebie !!

    wojna to pieklo jakie ludzie tworza na ziemi


  32. przekaż chłopakom, że mają ode mnie życzenia zawsze pełnych magazynków


  33. Komantarz (z 8 września danka ) trafny , bojownicy z chat nie maja dostępu do sieci ale ci, którzy ich szkolą i dostarczaja im broń nie mają z tym problemów.
    Śmierć zołnieża na polu bitwy jest tragedią jednak jeden z tych, którzy przeżył i był ranny zadaje pytanie:
    - co my tam robim?
    -co nasz kraj ma z tego, że giną nasi żołnierze?

    Wracajcie do domów cali


  34. komen – Dziękuję za uznanie, a co my z tego mamy, co ma z tego nasz kraj ?
    My, tu, w kraju mamy przysłowiowy “święty spokój”. Moja rodzina, Twoja rodzina, rodzina tego, który poległ w chwale i tego, który wyszedł z tego cało (nawet jeśli był tam ranny), wszyscy moi i ich znajomi, cały kraj ma gdzie żyć i może spokojnie posyłać swoje dzieci do szkoły. Bo jak oni tu przyjdą (lub przylecą, jak to zrobili w Nowym Yorku) to później już nic nie będzie wyglądało jak teraz.
    Proszę aby wszyscy brali to pod uwagę, nasze wojsko, nasi bracia, siostry, dzieci, żony, mężowie, mamy i taty, są tam dla naszego wspólnego świętego spokoju. Lepiej tam niż tutaj.


  35. niech Bog ma was w opiece. wracajcie cali do Polski


  36. Super blog.Ciekawe zdjęcia i opisy.
    Pozdrawiam ! Chłopaki Bóg ma Was w Swojej opiece !


  37. fajny jesteś i fajnie piszesz pozdrawiam-fanka z WARSZAWY


  38. panie Marcinie proponuje żeby pan najlepiej napisał książkę naprawdę ale tak samo jak pisze pan na blogu czyli słowami normalnego człowieka bo naprawdę zajebiście się czyta pozdro góral


  39. Powodzenia ja tam byłem i wiem jak jest naprawde. Nawet najwierniejsze artykuły nie oddadzą ludzkich uczuć i rozterek które dopadają wszystkich którzy tam są. Przerobiłem to na własnej skórze i w Afganie i w Iraku. POZDRAWIAM całą nasza zołnierska brac,
    PS. dla czekajacych kobiet…… bądzcie wierne aby po powrocie nie było wiekszych problemów.


  40. Kolejny nasz żołnierz zginął w Afganistanie to bolesna wiadomosc niestety to wojna a kazda wojna niesie ofiary życze wam wytrwałoscii siły niech Bóg ma was w opiece


  41. tomek – jeśli ten żołnierz zginął dziś (19.09.2009r.) to sorry, ale jesteś IDIOTĄ nieszanującym czasu jaki dają wszystkie media wojsku na powiadomienie rodziny, a moderator nie powinien dopuszczać do ukazywania się takich wpisów zbyt wcześnie.
    Jeśli wypowiedź odnosi się do zdarzeń z przed tygodnia, to proszę pominąć ten wpis.


  42. Dzieki za to co napisalas oczywiscie jesli popelniam jakis blad to jestem wdzieczny ze ktos zwroci uwage na to i rzeczywiscie tym wpisem wyszlem na idiote zapamietam na przyszłosc zeby nie popełniac juz takich błedow


  43. ja nigdy nie bylem na wojnie i moge sie tylko domyslac jak tam jest ale podziwiam naprawde tych żołnierzy ktorzy tam sa bo napewno nie jest łatwo im jak ich rodzinom. Życze wam wszysttkiego najlepszego i tobie marcinie.


  44. Dzięki za ten blog.Jasno i bez zbędnych słów opisane wydarzenia z Afganistanu.Tylu naszych juz tam jest.Ja też kogoś tam mam.Dziękuję-dzięki blogowi dużo takich codziennych spraw zostało mi przyblizone.”Zwyczajne”życie naszych chłopaków.
    Najlepiej to już wszyscy wracajcie do nas.
    Pozdrawiam i czekam na następne wpisy


  45. Wielkie dzięki za ten blog, szkoda tylko że to już najprawdopodobniej koniec relacji na żywo.
    Zdjęcia i tekst świetne , wyśmienicie się czytało. Mam nadzieję że możemy liczyć na książkę – jestem bardzo chętny na zakup. Pozdrowienia dla Autora miłego czasu spędzonego z rodzina.
    Pozdrowienia dla Naszych na wszystkich misjach. Wielki szacunek !!!!


  46. Niezłe fotki ale ja niemiał bym odwagi tam jechać!


  47. Witam, tez prowadze militarnego bloga na ktory goraco zapraszam http://www.sladamikonkwistadorow.blog.onet.pl. Na moim blogu od kilku chwil dumnie istnieje link prowadzacy do “Z Afganistanu”, bede tutaj czesciej zagladal.


  48. Chciałabym poruszyć tu jeszcze jedną kwestię. A mianowicie zwrócić się z pytaniem do żon i kobiet naszych chłopców w Afganistanie: Czy macie stany lękowe, tzn. przeczuwacie nieszczęście jakie ma się wydarzyć na misji, lub wiecie telepatycznie kiedy wasz mężczyzna jest z niebezpieczeństwie?
    Pytam nie bez powodu… Mój mężczyzna, jest już drugi raz na misji w Afganistanie, i chociaż mamy ze sobą nieustanny kontakt, są takie noce, które nie dają mi spać, nawet kiedy jestem wykończona potrafię otworzyć oczy w środku nocy i przestać całą noc w oknie myśląc o nich. Jak się okazuje nie jest to efekt mojej chisterii, a właśnie niebezpieczeństwa w jakim on się znajdował… Zawsze kiedy mu to mówie, on mówi uspokajając mnie, że mieli malutką akcje, lub, że było “ciekawie”. Ja wiem, że on nie chce abym ja denerwowała się choć odrobinę. Ale tego telepatycznego związku między nami nie jest w stanie zlikwidować, ani on, ani ja…
    Proszę o odpowiedź.

    Świeć Panie nad duszami naszych bohaterów.


  49. Witam
    Robisz dobrą robotę!!! świetny blog-nie owijasz w bawełnę, dzięki Tobie można dowiedzieć sie jaka naprawde sytuacja panuje w afganie, w bazach i na patrolach. Dzięki Ci za to nie zmieniaj sposobu jego prowadzenia!!! pozdro dla chłopaków w afganie


  50. Bardzo się cieszę że trafiłam na tego bloga! Dziękuję Ci że go stworzyłeś, dzięki tym informacją przynajmniej mamy nakreślone co robią nasi żołnierze w Afganie, bo niestety dokładniej mogą wiedzieć to tylko oni, bo tylko oni to przeżywają!

    Ten blog jest rewelacyjny, można na nim znaleźć ciekawe, świeże a przede wszystkim prawdziwe informację na temat pobytu naszych żołnierzy w Afganistanie, no i forum, które w pewien sposób podtrzymuje mnie na duchu, bo mam z kim porozmawiać na te same problemy a przede wszystkim odnalazłam tutaj ludzi którzy mnie rozumieją i wspierają!

    Chłopcy trzymajcie się dzielnie na misjach! Wródźcie do nas cali i zdrowi! Czekamy na was! Pamiętajcie, że macie do kogo wracać i jest ktoś kto was kocha! Trzymam mocno kciuki o wasz szczęśliwy powrót i podziwiam za odwagę i wytrzymałość!!!


  51. Również chyle czoła autorowi. Za zaangażowanie, poświęcenie, odwagę i walkę o to, by przedstawić obiektywne informacje. Trafiłem na bloga jakiś czas temu. Słuchając radio, bodajże podawali informacje o kolejnym ataku na nasz patrol, bądź nawet śmierci jakiego Polskiego Bohatera. Na koniec redaktor podał adres.

    Podzielam zdanie poprzedniczki, bardzo ważne jest to, że ludzie mogą mieć kontakt. A informacje są przekazywane z pierwszej ręki, bo Pan tego wszystkiego doświadcza. Z pewnością robi to wielkie wrażenie. Czytałem kiedyś wywiad z jakimś lekarzem, który był na misji w Iraku – wówczas gdy było tam jeszcze “bardzo gorąco”. Opisy z najmniejszymi szczegółami, czytelnik wręcz widział to wszystko oczyma wyobraźni, choć i tak to zaledwie wierzchołek góry lodowej – bo być i widzieć t oto różnica.

    Sam jestem medykiem i bardzo zainteresował mnie temat MEDEVAC. Więc gorąca prośba ode mnie. W miarę możliwości bo domyślam sie, że pracy dużo o poruszenie tego tematu. Jakiś wpis na blogu o tych “latających aniołach”

    Jeszcze raz – świetna robota !!!
    A każdy z nas w duchu czy modlitwie wspiera chłopaków na misji i pewnie większość z nas ma tam kogoś i czekamy
    Szczęśliwego powrotu również


  52. Gratulujemy. Państwa strona została wyróżniona tytułem Złotej Strony Tygodnia „Wprost”. Zapraszamy do pobrania z naszej strony http://zlotestrony.wprost.pl/download odpowiedniego logo i zapoznania się ze szczegółami dotyczącymi nagrody, jaką jest usługa monitorowania stron oferowana przez firmę stat.pl (http://zlotestrony.wprost.pl/nagrody). By z niej skorzystać należy się zarejestrować na stronie tej firmy w ciągu 14 dni od daty powiadomienia o wygranej. Jednocześnie informujemy, że Państwa witryna weźmie udział w konkursie na Złotą Stronę Miesiąca, w którym zwycięzcę wyłonią internauci w głosowaniu SMS-owym. Głosowanie rozpocznie się 1 października, po zgromadzeniu kompletu stron tygodnia z bieżącego miesiąca. Szczegóły dotyczące głosowania znajdą Państwo w regulaminie konkursu na stronie http://zlotestrony.wprost.pl/regulamin.

    Jury konkursu Złote Strony „Wprost”


  53. po raz setny powiem.. dzięki za ten blog.. :)


  54. łącze wyrazy wdzięczności :)


  55. Chyba coś złego dzieje się z blogiem bo za każdym razem jak wchodzę mam informację o wirusach


  56. Ja tylko dodam panie Marcinie!! DZIĘKUJE !!! za wszystko!


  57. Tom, ja też mam taakie meldunki …


  58. @55 i 57 Niemożliwe, ale w razie czego sprawdziliśmy i nie ma żadnych problemów :) Wyjść jest kilka – albo macie wirusa u siebie i ten wirus próbuje coś zrobić ze stroną, albo macie przeczulone firewalle, które np. uznają za atak obecność widgetu Facebook (ale to raczej mało prawdopodobne).
    W każdym razie – z naszej strony jest ok.


  59. ja nie mam informacji o wirusach mimo zabezpieczen


  60. Marcin, to tylko sygnał – ja mogę miec przeczulone coś tam, bo wchodzę na blog z najbardziej zabezpieczonych komputerów na świecie :-)

    nawet administratorzy mają problemy z przejściem tych zabezpieczeń hahahhav :-)

    ale to już inny temat – dziękuję za mojego prywatnego kompa -) tu mam tylko standardowe antyviry

    Kasia


  61. A może Panie Marcinie by się Pan pochylił nad zarobkami naszych żołnierzy na misjach? Tylko Pan opisuje jak im to źle to może by Pan napisał za jakie marne pieniądze narażają swoje życie dla Ojczyzny? Co Pan na to? Wtedy dopiero wszyscy docenią ich ofiarność.


  62. olej, a po co ta złośliwość? marcin pisał już o kasie, dał do zrozumienia, że jest niemała. i zgadzam się z tym, jak to spuentował: trzeba mieć jaja, żeby tam pojechać; kasa przychodzi później.


  63. A ja czytuję też inne fora i myślę że jest odwrotnie. Najpierw jaka kasa a potem: to chyba jadę.


  64. m, to prawda co piszesz, bo żadna kasa w razie smierci nie zwróci człowieka…więc dywagacje na temat są poprostu bezmyślne


  65. Zacytuję mądre słowa mądrego żołnierza: “Gdybym nie musiał, gdyby nie groziło mi to wylotem z pracy, nie pojechał bym, wolał bym nie mieć tych pieniędzy, nie zastanawiać się codziennie rano, czy przeżyję ten dzień, mieć mniej za zostać. Jadę bo to mój rozkaz”

    Olej dlaczego patrzysz tylko na kwestie materialne??


  66. Bo 90% procent tych ludzi pojechało tam dla pieniędzy i próbują ubrać to w piękne słówka. I te 90% złodziei i oszustów pracuje na opinię 100%. A te żonki które wysłały swoich mężów w sumie na niedole a same siedzą sobie w kraju, gloryfikują tutaj mężów-złodziei. Gdyby Ci ludzie jechali za takie same pieniądze jak mają w kraju albo na takich warunkach jak np. weteran to w porządku. Tylko, że wtedy pojechałoby może te 5% ludzi którzy chcą coś zrobić dobrego a nie tylko liczyć wpływy na konto.


  67. I zgodnie z zasadą: po co komu pieniądze jak nie będzie ich kiedy wydać tak dbają o swoje tyłki. Resztę mają gdzieś. Gdyby się dało to cały patrol by był z rosomaków ale wtedy tzw świadomość sytuacyjna jest nikła czyli nic nie widać. Ale kogo to obchodzi.


  68. Pieniądze.
    Już samo słowo jest potęgą i potrafi czynić cuda.
    Pieniądze – miłość i nienawiść, jednocześnie.
    Pieniądz – jedni mówią nerw rzeczy, inni nazywają go nerwem czynów, jeszcze inni nerwem wojny i nienawiści, napisano o nim i wykrzyczano najgorsze rzeczy, wyzwano od plugastw i ścierw, ale są i tacy, którzy mówią, że po prostu nie śmierdzi i tyle, tylko tyle.
    Pieniądz to władca świata – krzyczą, kto ma pieniądze ten ma wszystko: sławę, honor, zaszczyty, urzędy i władzę, jakże nieszczęśliwa to władza, z jaką głupotą, łzami okrucieństwem najczęściej złączona, bo ten, kto żyje z pieniądza sam staje się zimny, twardy jak pieniądz. A im więcej masz pieniędzy tym liczniej otaczają cię ludzie, z którymi nie łączy cię nic oprócz pieniędzy.
    Stare przysłowie polskie mówi: “Za pieniądze ksiądz się modli,
    za pieniądze O L E J się podli”,
    a pan von Goethe napisał po prostu:
    “Kto ma uszy ten słucha; kto ma pieniądze ten je wydaje”.
    No nie całkiem, są tacy, którzy je mnożą i tylko to jest sensem ich życia.
    Pieniądz ma często związek z pytaniem o sens życia, i humanizm stawia ten sens w opozycji do pieniądza.
    Eviva larte! Człowiek zginąć musi –

    cóż, kto pieniędzy nie ma, jest pariasem,

    nędza porywa za gardło i dusi –

    zginąć to zginąć jak pies, a tymczasem

    choć życie nasze splunięcia niewarte:

    eviva larte!

    Kaziu Tetmajer

    Ile zarabia żołnierz?
    A co to ole(j)wasz Ustawę?
    DzU 2004 Nr 135
    Załącznik do rozporządzenia
    Ministra Obrony Narodowej
    z dnia 25 maja 2004 r. (poz. 1453)
    Miłej lektury.
    Oleum? a ty ile zarabiasz w ciepełku na dyżurach? pisząc bzdety?
    Qwa szeptał, że dostałeś po premi bo wkurzyłeś szefostwo?


  69. ojej, poszerz swoje horyzonty i jedz do afg. ,a Ty co robisz dla pieniedzy??? wiesz moze Ty tez bys sobie dorobił na misji , ale jakos nikt Cie tam nie chciał… a z reszta wiesz jakos smierdza malizna Twoje wypowiedzi , same tezy…. jeste to malizna na tematy naszego zycia, naszych rodzin- zero wiedzy duzoooo wypowiedzi . zachowujesz sie jak nastoatek , taki ktory krzyczy swoje , innych nie slucha i doprowadza do tego ze nikt z nim sie nie liczy.

    DZWON GOłśNY BO WEWNATRZ JEST PUSTY


  70. zonka, on pracuje społecznie. pewnie jest bhetaninem i nie potrzebuje środków do życia :-) To jest takie wkurzające, jak wszyscy czepiają się tylko pieniędzy. Niech sami jadą i zobaczą jak to jest fajnie.


  71. Oj olej olej… każda Twoja wypowiedź coraz bardziej Cie ośmiesza i coraz bardziej pokazuje kto tutaj na tym forum myśli tylko o pieniądzach… wiesz… wścibskość to pierwszy stopień do piekła, ale ja postawię prawą nogę… ciekawi mnie co Ty w ogóle w życiu robisz… bo nie wierze że siedzisz tylko przed kompem i układasz całymi dniami cięte riposty… no chyba, że jak to się mówi “najlepiej na garnuszku rodziców” i wcale bym się nie dziwiła skąd te przemądre wypowiedzi!


  72. OLEJ

    jaka jest cena ŻYCIA według Ciebie, a może ŚMIERCI człowieka?
    Ile ty byś zapłacił za nią ?????
    Jesteśmy bardzo ciekawi Twojej ceny.
    Jaką Ty byś chciał uzyskać cene za SWOJE ZYCIE.
    Pozdrawiam
    :))


  73. No i Olej nam zaginął … może na misję wyjechał :) pozwiedzać trochę i kupe kasy przywieźć (żenada)


  74. @73

    :)) Nie wywołuj wilka z lasu:))) niech zwiedza…


  75. nikt z nas nie wie jak bedzie i co sie stanie dlamnie chore jest to ze tam jada :(i zostawiaja nas na tak dlugo a my sie martwimy ?karza nam ich zrozumiec !a nas kobiet nie rozumią ?mnie ten blok bardziej dołuje :(jak da sie to wytrzymac nie wiem ??…i boje sie bo moj chłopak sie tam wybiera!


  76. a propos pieniędzy: ja osobiście uważam, że są marne… Może oficar ma lepiej, ale zwykły starszy to jednak nie takie kokosy przywozi… a może nie przywieźć….może zginąć…albo zostać kaleką (niekoniecznie fizycznie). Pieniądze sa ważne- każdy musi za coś żyć. Ale gdyby tylko o pieniądze chodziło to nigdy bym mojego żołnierza nie puściła na żadną, nawet najlepiej płatną misję! Niewiele mniejsze pieniądze zarabia mój brat wyjeżdżając na wakacje do Angli: bez ryzyka, bez harówki, bez rozłąki… Ale mój żołnierz robi coś dla kraju, stara się go reprezentować najlepiej jak potrafi- a ja jestem z Niego dumna. I nie tylko z Niego, ze wszystkich naszych chłopców. Ktoś musi być żołnierzem, nie każdy może być prezesem;) Mój żolnierz wmawia wszystkim, że jedzie po kasę. A ja Go znam na tyle, że wiem, że kasa to super pretekst… Rodzina się nie czepia, znajomi nie śmieją,tylko żona wie jak jest naprawdę… Pozdrawiam wszystkich i gratuluję bloga, Panie Marcinie:)


  77. PS: a ja jako Jego żona muszę sobie radzić z niechęcią otoczenia. Bo zła żona jestem, bo Go nie kocham tak naprawdę, bo Go puścilam a nie musiałam, bo ja sobie w cieplutkim domku siedzę a On ryzykuje, a może już szukam nowego faceta?… Ciężko jest być żoną żołnierza i chyba wiele pań się ze mną zgodzi


  78. Oooj ciężko. Na mnie ludzie patrzą jak na ‘ trędowatą ‘ … kilka osób podziwia ale zdecydowana większość moich znajomych śmieje mi się w twarz patrząc jak tęsknie, śledzę informacje w mediach … jak czekam na wiadomość na gg … mówią ze przesadzam. Tylko co oni mogą wiedzieś ? Nikomu nie życzę takiego strachu przez tak długi czas. Nikomu.


  79. Ja również jestem Marcinie wdzięczna za tego bloga i za forum. Przybliżasz nam świat, który jest tak daleki od nas a zarazem tak bliski naszym sercom bo tam właśnie są nasze serca.

    Według mnie, jesteś dobrym duchem tej wojny… Jesteś naszymi oczami. Każda z nas jest Ci wdzięczna. Pamiętaj o tym zawsze kiedy tam jesteś. Uważaj na siebie.

    Ineska – Zastanawiam się co by było gdyby nie było internetu… Ja kiedy mam przerwę w dostawie internetu zaczynam lekko panikowac. Najgorsza rzecz to brak kontroli. Ja siedzę w necie all the time odkąd moje Kochanie wyjechało.
    Nikt nie jest w stanie zrozumiec tego co czuje kobieta “misjonarza” jeśli nią nie jest.

    Pozdrawiam.


  80. Do miłego Marcinie..na WIGILII w Stolicy..trzymaj się zdrowo!


  81. Witam!
    Panie Marcinie chylę czoła!
    Mam pytanie, czy mógłby Pan mi powiedzieć, czy słyszał Pan o chrześcijanach w okolicy polskiej bazy? W ogóle jest bardzo mało informacji na ten temat, czy mógłby Pan się zorientować w tym temacie, może kapelan coś wie?? Chciałabym pomóc Kościołowi KATAKUMBOWEMU w Afganistanie.
    Może z CIMIC coś zrobimy dobrego.
    Proszę o maila klarao@o2.pl
    Pozdrawiam i jestem z Wami Wszystkimi Dzielnymi Ludźmi całym sercem!


  82. Fantastyczny BLOG!!! Marcinie,jesteś wspaniały i dziękuję Ci bardzo za tę stronkę:) ale proszę również o troszkę informacji na temat “Czterech Kątów” pozdrawiam cieplutko!


  83. dlaczego nie:)


  84. Pomórzcie bo nic nie wiem nie mam wiesci i się bardzo boję. Mój narzeczony wyjechał przed świętami miał wrócoć i ani widu ani słychu nie kontaktuje się tel. martwię się o najgorsze. Jak mogę o nim dostać info???proszę pomóżcie wierzę w Was


  85. Dziękuję Panie Marcinie za ten blog, to dzięki niemu wytrzymałam 8 miesięcy rozłąki z mężem. Z jednej zmiany wrócił ,a na drugą wybiera się :/.
    Do EWA – kochana z tego co wiem, przyloty do Polski zostały opóźnione – wiem to od kolegi męża, który też wyjechał przed świętami z bazy, w której stacjonował. Spokojnie niebawem będziecie razem :)


  86. @ tinka303 To ja dziekuję :) I mam nadzieję, że na tym nie zakończymy :)
    Pozdrawiam, M.


  87. Panie Marcinie, chciałam tylko powiedzieć, że robi Pan kawał dobrej roboty… Chylę czoło i życzę Panu wszystkiego dobrego…

    Jedna z wielu, która “spełnia misję”, czekając na swego żołnierza…


  88. Panie Marcinie, proszę o info, co my jako użytkownicy forum możemy zrobić, by Pana szefowie zgodzili się na kolejny Pana wyjazd do Afganistanu? Pozdrawiam w imieniu kobiet z VII zmiany


  89. RAdarka, moi szefowie nie wymagają dodatkowych zabiegów :) Wasze zainteresowanie tą stroną jest dla nich najlepszym dowodem, że warto iść w tematykę afgańską.
    Mam więc ich zgodę na kolejny wyjazd, armia też kłopotów zwykła nie robić, teraz pozostaje mi tylko wyzdrowieć. Miałem przykre wypadki, które wymagają bliższych kontaktów z lekarzami i szpitalem – niestety, trochę to jeszcze potrwa. Ale, mam nadzieję, do września powinienem być w pełni na chodzie.
    Życzcie mi więc, po prostu, zdrowia :)
    Pozdrawiam, M.


  90. Cała żeńska armia Szczęśliwej Siódmej Zmiany życzy duuuuuuuuuużo zdrowia i z całego serca dziękuje za Forum i każdą informację o Naszych Chłopakach. Aby do września…


  91. W takim zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia od kobietek z VII zmiany :)


  92. Witam Pana Marcina!

    Prosze o informacje jak mozna skotaktowac sie z Panem lub zwrotny mail!

    Sprawa dotyczy afganskiego zagadnienia i jest zwiazana z dziennikarzami.

    Pozdrawiam,

    M.


  93. Dzieki! Podesle maila!

    Pozdrawiam,


  94. witaj Marcin jestem Daniel prowadzę swego bloga na temat 7 zmiany PKW Afg… chciałbym byś wyraził opinie na ten temat. Są tam moje przeżycia i moje przemyślenia . Chwilami myślałem nad ksiażką , liczę na odpowiedz mailem mierzej099@wp.pl zapraszam http://danyszcz.blog.interia.pl/


  95. Wspaniały blog!

    Bóg zapłać autorowi że przybliża nam co się tam dzieje i jak się czują nasi chłopcy.

    Daj Boże aby wszyscy wrócili cali i zdrowi!

    Trzymajcie się tam chłopaki! Czekamy na Was i kochamy!


  96. może i byłbyś kiepskim żołnierzem (też tak myślałem) ale dobrze że piszesz tego bloga. Szacunek. pozdrawiam


  97. Bardzo sie ciesze,ze udalo mi sie znalezc Twoj blog,moj Zolnierz jest wlasnie na VII zmianie,jest to nowe doswiadczenie dla mnie,dla niego nie,ale ja kazdy dzien po prostu przezywam,cieplutko pozdrawiam :)


  98. Dziękuję Ci bardzo za tego bloga.
    Łączę się z wszystkimi żonami, których mąż przebywa obecnie w Afganistanie. Mój mąż tez tam przebywa…

    Niech Pan Bog ma Was w swojej opiece. Wracajcie cali do Polski. Czekamy z utęsknieniem!


  99. Przed tygodniem wrócił moj kolega ranny kolega co prawda z niewielkimi obrazeniami ale to nie ten sam człowiek jaki był przed wyjazdem. A dziś tj 28 przyleciał nastepny kolega ranny obaj słuza w tej samej JW co ja. Dziś jednemu nawet pomagałem się “przesiadać” z noszy na nosze. To sa silni faceci, dadza rade.
    By ta zmiana i kolejne dobiegły do konca juz bez uszczerbku dla naszych żołnierzy.


Dodaj komentarz