Rejestracja | Logowanie »


Forum “zAfganistanu.pl”

21 września 2009

Z Afganistanu » Forum » Obie strony misji, VII Zmiana
Nie jesteś zalogowany.
Pisanie na tym forum wymaga zalogowania.
83230 - zarejestrowani użytkownicy.
Brak nowych postów
Nowe posty!
Odpowiedzi: 9451 - Strony: 1 2 3 4 5 6 [7] 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265 266 267 268 269 270 271 272 273 274 275 276 277 278 279 280 281 282 283 284 285 286 287 288 289 290 291 292 293 294 295 296 297 298 299 300 301 302 303 304 305 306 307 308 309 310 311 312 313 314 315 316 317 318 319 320 321 322 323 324 325 326 327 328 329 330 331 332 333 334 335 336 337 338 339 340 341 342 343 344 345 346 347 348 349 350 351 352 353 354 355 356 357 358 359 360 361 362 363 364 365 366 367 368 369 370 371 372 373 374 375 376 377 378 379 - Najnowszy: 13.02.2013 19:52 - Wilczyca
Autor Wiadomość

arcymag69

Posty: 3

Tak są :) nie dawno wróciliśmy z poligonu na Nowej Dębie i już 3 kompania ma wylecieć 20 marca do afganistanu na 7 zmianę a 4 kompania 20 kwietnia

Wróć na górę

edziczek

Posty: 573

no może i ma wylecieć,ale znając życie i wojsko to pewnie data i tak się zmieni :/
mam tylko nadzieję,że pod koniec kwietnia mąż juz wyleci z Afg …

Wróć na górę

malpka120

Posty: 56

Ja jestem żoną żołnierza,który jedzie na misję na poczatku marca.Nie mogę się z tym pogodzić.

Wróć na górę

smileska

Posty: 516

malpka120 wiem co czujesz, mnie czeka to samo w kwietniu … nic innego nam nie pozostaje jak tylko wspierać tych naszych żołnierzy!!!!

Wróć na górę

malpka120

Posty: 56

Do żle mi z tym,mam żal,ale co ja mogę….
Nie dawno się pobraliśmy i to nawet nie nacieszę się mężem.
Teraz jest mi ciężko,a co bedzie jak przyjdzie czas wylotu?
Tego sobie nie wyobrażam.
Ja bym nie miała zadnych oporów,gdybym wiedziała,że jemu nic się nie stanie.A tak wiem co się dzieje bo się słyszy o tym.I boję się o Niego.
Najgorsze będą pierwsze tygodnie!!!!

Wróć na górę

marcjanna

Posty: 15

wiesz kochana, nie ma się co czarować – to prawda pierwsze tygodnie są potworne, również nie nacieszyłam się mężem, ba! w październiku i listopadzie regularnie się rozwodziłam – jak sobie o tym przypominam to wstyd mi za siebie,ale uczucia jakie mnie wówczas ogarniały skłaniały mnie do takich impulsywnych zachowań.
dziś. nadal nie jest łatwo,ale ten czas tak wiele uczy, ja poznałam się na nowo, poznałam jego na nowo…
ta odległość bardzo zbliża – jakby głupio to nie brzmiało.
poza tym wiem,że wojsko jest jego pasją, kocha to co robi… a miłość zarówno Nasza jak i jego wymaga poświęceń. wiem dlaczego to robi, choć czasem tak trudno to ogarnąć myślami.
liczę dni i czasem myślę o tym,że czas mimo wszystko tak szybko płynie, z dnia na dzień ciągnie się dramatycznie,ale z perspektywy czasu jest lepiej…
siły życzę i zrozumienia!
:)

Wróć na górę

malpka120

Posty: 56

Tak tylko zawsze miałam go przy sobie,wiedziałam,że nic jemu się nie dzieje.
Ciągle mnie wystawia na jakieś próby rozłąki.

Wróć na górę

smileska

Posty: 516

będzie dobrze, musi być!!!!
Innych myśli do siebie wcale nie dopuszczam! Wróci na pewno! Wrócą na pewno!

Wróć na górę

bpaa

Posty: 32

malpka120 dasz radę jak każda z nas, nie mamy wyjścia dziewczyno.
Ślub brałam w trakcie misji, po 2 tyg. urlopu mąż wrócił w rejon pełnienia misji a ja zostałąm tutaj…przykro było jak cholera ale co miałam zrobić.
Teraz czekam z ustęsknieniem na jego powrót z Afganistanu.Ty też się doczekasz, aczkolwiek nie będzie to łatwe czekanie.Trzymaj się ;)

Wróć na górę

paula

Posty: 21

ja się z tym powoli godzę..na początku było mi naprawde bardzo ciężko..z wielkim strachem patrzę na ten wylot w kwietniu i boje sie bardzo całej tej misji ale staram sie nie myslec tym co bedzie.Tak jak radziłyście myśle o tym co bedzie jak wóci.Na to pół roku szukam jakiegoś czasochłonnego zajęcia, moze to jakos pomoze..wiem ze lekko nie bedzie ale kocham mojego żolnierza i dla niego postaram sie byc silna i myslec pozytywnie bo wiem że go bolało to że nawet nie staram sie go zrozumiec.
Moje drogie zróby to dla nich,bądzmy silne,oni potrzebują wsparcia,im też nie jest łatwo..

Wróć na górę

smileska

Posty: 516

Kochane pół roku szybko minie. Będzie ciężko, ale poradzimy sobie. Mój mężczyzna jedzie na cały rok. I chociaż przeraża mnie to okropnie, to nie pokazałam mu jak bardzo się boję.
Do paula:
masz racje nie jest im łatwo, być może jest im trudniej niź nam. Jedyne co możemy zrobić to wspierać i czekać!!!

Wróć na górę

malpka120

Posty: 56

To chyba właśnie nam zostało,wspierać i czekać….

Wróć na górę

smileska

Posty: 516

malpka120 póki jest przy Tobie nic więcej nie ma znaczenia, nie smutaj się przez to, niech zapamięta Cię uśmiechniętą, a nie zapłakaną. Potem można pozwolić sobie na łzy. Ale to tylko umocni Wasz związek!

Wróć na górę

malpka120

Posty: 56

Do wiesz Twoje słowa nstawiły mnie jakoś pozytywnie,dodoały mi odawagi.Najwyżej jak pojedzie to będzie czas na płacz.

Wróć na górę

marcjanna

Posty: 15

smileska – gratuluję:) o to właśnie chodzi, ja się cieszę,żę przed wylotem udało mi się zachować zimną krew, początek był nieco trudniejszy,a teraz z marzeniem o spotkaniu odliczam dni:) nawet teraz jak o tym myślę łezka mi się w oku kręci! jeśli mogę poradzić to dziewczyny mówicie o swoim strachu, rozmawiajcie z przyjaciółmi,ale nie koniecznie z Waszymi mężczyznami. Ja mojemu wszystko opowiem jak już będzie obok mnie, jak oboje będziemy mogli się przytulić i opowiedzieć o wszystkim…
smileska…umacnia bardzo:)
pozdrawiam

Wróć na górę

arcymag69

Posty: 3

Nie bójcie się tak o swoich mężów drogie panie jest szkolenie więc uczą się zachowań które im tam pomogą a pozatym jedzie tomaszów mazowiecki i chłopaki z Bielska więc spokojnie i oczywiście my w grupie bojowej więc bez paniki

Wróć na górę

gosiaczek

Posty: 599

Arcymag69 nie da się nie bać o męża skoro w Afganistanie dzieje się to co się dzieje, i kto by tam poza moim mężem nie jechał mnie to nie uspokaja. Znam wielu żołnierzy różnych specjalności i martwię się o każdego z nich. domyslam się że jesteś zołnierzem i sam wiesz jak te szkolenia wyglądają a jak jest w rzeczywistosci, tam na misji dochodzi stres.
Dziewczyny damy radę, każda z nas ma przyjaciół, rodzinę i oni pomogą nam przetrwać no i jest nasze forum :-)
Pozdrawiam cieplutko w te mroźne dni

Wróć na górę

malpka120

Posty: 56

Dobrze,że jest te forum i są ludzie,którzy dodają otuchy.

Wróć na górę

Ineska

Posty: 566

Dziewczynki,

Jestem narzeczoną żołnierza który już niedługo wraca do Polski. Te 4 tysiące kilometrów które dzielą wszystkich nas nie muszą być wcale takie najgorsze. My już prawie prawie prawie finiszujemy … to już 4 miesiące jak zasypiam sama, jak spędzam długie kiedyś jesienne – teraz bardzo mroźne zimowe wieczory sama … w ciszy, w 4 ścianach pustego pokoju codziennie skreślając jedną krateczkę w kalendarzu. Przed Jego wylotem … nie potrafiłam w ogóle wyobrazić tego ’ półrocznego ’ życia. Czy sobie poradzę ? Co ze mną zrobi tęsknota ? Brak wieści ? Strach ? … Otóż chciałabym was podnieść na duchu. Fakt – samo pożegnanie jest koszmarne. Ja stoję i płacze … patrzę jak On zbiera po domu ostatnie rzeczy i pakuje do wielkiego plecaka w którym zabiera też kawałek domu. Stoję … nie mam siły nic powiedzieć … ale On wie, rozumie – podchodzi, przytula i mówi ’ Do zobaczenia za pół roku Kochanie, wrócę … obiecuję … Kocham Cię i pamiętaj – lizą się marzenia. ’ po czym całuje w czółko, mocno przytula i zamyka za sobą drzwi. Jaka rada ? Zacisnąć zęby i nie ukrywać łez.
Do wylotów waszych żołnierzy zostały jeszcze 2 miesiące … Całe dwa miesiące bycia razem ! Nie zmarnujcie ich ! To ten czas na te pół roku zapada w pamięci najbardziej. Najważniejsze jest to żeby nie dać się zwariować. Nie płakać po pożegnaniu przez kolejne 2 tygodnie nie wychodząc z łóżka bo to nic nie da – absolutnie nic ! Potem jeszcze dłuuuugo rozmawialiśmy przez telefon … do momentu kiedy wsiadł na pokład samolotu. Potem jeden dzień ciszy i wiadomość z Manass – ” Doleciałem ” ; )) Ależ ja na to dłuuuuuuuugo czekałam. Czytałam tego smsa milion razy ! Jedno słowo … a tyle radości ; )) Cały przelot z Rzeszowa do Ghazni gdzie stacjonuje – 8 dni. Ale wracając … wtedy myślałam ze to będzie przerażających 6 miesięcy … ale nie są takie. Na razie – i życzę sobie i innym aby tak było do końca – mijają spokojnie. Teraz po 4 miesiącach mogę śmiało powiedzieć że ta tęsknota umacnia nasz związek. Uczymy się siebie od nowa – przede wszystkim uczymy się rozmowy. Teraz nie ma czasu na łzy … teraz jest czas na wsparcie, podbudowanie psychiczne. To czas na cieple słowa i ciągłe przypominanie o tym że jestem tu, nadal czekam – nie mogę się doczekać kiedy do mnie wrócisz ! Tego im trzeba najbardziej … przez te 6 miesięcy drogie panie oprócz roli przykładnej żony dostajemy też jakby drugi etat – prywatnego psychologa. To nas oni potrzebują przez te 6 miesięcy najbardziej ! Naszych słów i naszej obecności. Oni potrzebują miliona naszych zdjęć i ciepłych słów na gadu – gadu … wszystkiego co kojarzy im się z domem.
Nie można traktować tej rozłąki jak końca świata … bo to nie koniec świata – to szansa. Szansa na spełnienie marzeń, szansa na naukę tęsknoty z której trzeba wyciągać pozytywne aspekty – tęsknoty która po powrocie okazuje się zbawienna. Ponieważ ta tęsknota zbliża … umacnia związek ! Pamiętajcie dziewczyny … musimy być ich oparciem ! Bo My mamy dookoła rodziny, przyjaciół, znajomych i to im możemy opowiedzieć o tym co nas boli, możemy wypłakać się w ramię w gorszych chwilach – oni nie mają takiej szansy – mają tylko nas – 4 tys km od siebie …

arcymag96 … dziś przeczytałam jedno zdanie które dało mi do myślenia: ” żaden cywil nie wie co to znaczy być żołnierzem … tak samo jak żaden żołnierz będący w Polsce nie ma pojęcia co to znaczy misja w Afganistanie … ”
Zaraz pewnie napiszesz … szkolenia, szkolenia … poligony i poligony … tyle że na poligonie talibowie nie rzucają w Ciebie rakietami i nie strzelają do Ciebie z RPG … a w nocy nie musisz się martwić że możesz nie dożyć wschodu słońca. To wojna a nie weekend pod chmurką w Nowej Dębie. Realia tych dwóch miejsc są niestety bardzo od siebie oddalone.
I jeśli można Cię prosić – nie podawaj na forum informacji dotyczących rotacji. Jeśli lecisz na VII zmianę to myślę że odpowiednie szkolenie w tej sprawie też już przeszedłeś.

Wróć na górę

marcjanna

Posty: 15

arcymag69 tylko taka jedna mała kwestia,Ty o swoją kobietę, czy też członków rodziny, których tu zostawiasz nie martwisz się?…no właśnie:)
bo prawda jest taka,że jeśli komuś ma coś się stać to stanie się to albo będąc w Afganistanie, albo pracując w kopalni, albo jadąc autem, albo nawet stojąc w kolejce w tesco…
Ja wiem,że mój mężczyzna bardzo się o mnie martwi, a czasem nawet mam wyrzuty,że zdarza mi się przysparzać mu takich powodów…:(
Ja również się martwię,ale nie wolno się nakręcać!

Wróć na górę

malpka120

Posty: 56

Do arcymag69 szkolenia to szkolenia,masz świadomość,że tu Ci się nic nie stanie,wiesz z kim współpracujesz.A tam?
Tam jest inny świat,inne życie.
Ciekawa jestem co na to twoja dziewczyna,żona jak dowiedziała sie,że zostawiasz ją na 6 lub 7 miesięcy?Pewnie nie była zadowolona i szczęśliwa.Więc my jako żony,dziewczyny naszych żołnierzy martwimy się o nich i to jest normalny odruch.

Do Ineska barzdo mi się podoba twoja historia.Jednak pierwsze meisiące będa tragiczne.Teraz momentami płaczę a co będzie jak przyjdzie czas wylotu?Nie wyobrażam sobie tego dnia.Ale myślę,że może do tego sie przyzwyczaję,to tylko kwestia czasu.
Tak szczerze ci powiem to mam żal do swojego męża,że mnie tu zostawia.Ale coż wybrał wojsko…..

Wróć na górę

Ineska

Posty: 566

małpka

… tylko wydaje CI się ze pierwsze miesiące będą tragiczne. Mi też się tak wydawało na 2 miesiące przed wylotem mjego żołnierza … teraz można powiedzieć że przyzwyczaiłam się do nowej sytuacji ; )) MOŻNA ! Ja też czasami płaczę … tylko ze nie kryje łez przed moim żołnierzem. Jeśli jest potrzeba płaczemy razem – to pomaga ! To przede wszystkim buduje relacje. Nie mówię ze masz skakać z radości … lecz spróbować żyć normalnie. Nie zamykać się na ludzi ! – wychodzić ze znajomymi, iść na łyżwy i pojechać do rodziny. Podstawą jest to żeby traktować tej misji jak tragedię a jako sprawdzian. Sprawdzian który chcemy zdać przecież jak najlepiej ; ))

Masz żal do męża ? … w tj kwestii nawet nie śmiem się wypowiadać. Nie znam waszej sytuacji … znam moją – naszą ! My mamy marzenia … własny kąt pomiędzy mazurskimi jeziorami. Gromadka dzieci której trzeba zapewnić schronienie – przed nami cały świat ! – jeszcze tylko 3 miesiące i zaczniemy realizację ; ))

Swoją drogą czy można mieć żal o to że mąż stoi przed podjęciem decyzji w której jest jedno wyjście ? Bo przypuszczam ze nie jedzie tam dla rozrywki. To wojsko – rozkaz. Jedno jest pewne – nie jest mu łatwo że świadomością właśnie ze Cię tu zostawia na te kilka miesięcy. Pomyśl – nam jest trudno ale im 1000 razy gorzej. Więc pewnie się setny raz powtórzę ale napisze to raz jeszcze:

‘ żołnierz musi być silny ale kobieta żołnierza musi mieć tej siły 1000 razy więcej ‘ ; ))

Pamiętaj ! Masz nas. Masz mnie – zawsze służę rozmową ; ))

Wróć na górę

smileska

Posty: 516

hmm, że tak wspomnę …
emanujemy emocjami, a żołnierze (a przynajmniej nie wszyscy) tego nie robią. Sądzę iż właśnie arcymag69 podchodzi do tego ”na sucho” to też jest jakiś sposób na przetrwanie. Bez zbędnych wylewności może naprawdę jest łatwiej to wszystko znieść …

Wróć na górę

arcymag69

Posty: 3

Powiem tak każdy z moich bliski wierzy w moje doświadczenie i się tak nie boją o mnie każdy ma inny charakter i podejście do tego

Wróć na górę

Mala

Posty: 29

Witam wiec i ja w temacie VII zmiany. Mój mąż też sie wybiera, po V przyszła kolej na VII. Nie wiem dokładnie kiedy, ale też pwnie na przełomnie marca i kwiernia. Mój mąż służy w 5płk w Szczecinie, ale chyba będzie jechał z jednostką z Tomaszowa.
Kochane, damy rade, bo jak nie my to kto?? :) , Prawda Ineska??:)

Wróć na górę
1 2 3 4 5 6 [7] 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265 266 267 268 269 270 271 272 273 274 275 276 277 278 279 280 281 282 283 284 285 286 287 288 289 290 291 292 293 294 295 296 297 298 299 300 301 302 303 304 305 306 307 308 309 310 311 312 313 314 315 316 317 318 319 320 321 322 323 324 325 326 327 328 329 330 331 332 333 334 335 336 337 338 339 340 341 342 343 344 345 346 347 348 349 350 351 352 353 354 355 356 357 358 359 360 361 362 363 364 365 366 367 368 369 370 371 372 373 374 375 376 377 378 379