Rejestracja | Logowanie »


Forum “zAfganistanu.pl”

21 września 2009

Z Afganistanu » Forum » Obie strony misji, XI zmiana
Nie jesteś zalogowany.
Pisanie na tym forum wymaga zalogowania.
78641 - zarejestrowani użytkownicy.
Brak nowych postów
Nowe posty!
Odpowiedzi: 5922 - Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 [146] 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 - Najnowszy: 30.08.2012 20:36 - kornelia...
Autor Wiadomość

sylwinia8

Posty: 1309

Kurde brak słów chmury przykryły niebo i zero opalania a już byłam blisko :(

Wróć na górę

mahdziunia

Posty: 1267

emeralda86
my też coraz cześciej się kłucimy,on wogóle jakoś się nie stara ogranicza kontakt…
Ostatnio mu napisałam co w sercu mi siedzi wygarnełam wszystko…napisałam że potrzebuje czasu….(nie żeby się odrazu rozstawać…0ale potrzebuje czasu po co rozmawiać skoro zawsze sie pokłucimy….
Ja wiecznie4 jak katarynka a on cisza…wiem wiem że nie może mówić zawiele ale jeśli zawsze odpowiada na moje pytanie jak się masz a on -ok!!Tak mnie to wkurza nmie wierze w to że zawsze jest ok…
Ja mu mówie jak się czuje psychicznie fizycznie…a on..

Kraków już deszczowy ciesze się że chociaż na chwile wyszłam na pole i do sklepu z moim urwisem bo dom roznosi…

Wróć na górę

anusiak

Posty: 1615

Kochana mahdziuniu masz prawo być wkurzona, ale wiesz co żaden facet nie mówi o swoich odczuciach…, choćby ich rozwalało od środka to oni są nieugięci i nie przyznają się do tego…, niestety:(. A my kobiety płaczemy, wściekamy się , śmiejemy bo inaczej odbieramy ten świat:), oni czarno biało a my bardziej kolorowo i to MY jesteśmy on facetów silniejsze…,bo my mamy więcej emocji a oni siłe:).

Wróć na górę

mahdziunia

Posty: 1267

anusiak zobaczymy jak u ciebie bedzie,łatwo sie mówi zmęczenie daje znać…oj daje!

Wróć na górę

anusiak

Posty: 1615

Ale ja wiem, że może wcale nie być łatwo wręcz ciężko i pod górę:)…, ale się okaże już jak się spotkamy:).

Wróć na górę

mahdziunia

Posty: 1267

a ty jestes XII? czy XI/? bo juz sie zamotałam:)?

Wróć na górę

anusiak

Posty: 1615

XI;)

Wróć na górę

mahdziunia

Posty: 1267

Aha!To miło…
a u was 1 misja??czy już któraś i skąd jestes?:)

Wróć na górę

anusiak

Posty: 1615

Kochana ja okolice Warszawy, napisał do mnie maila i tak zię zaczęło…, cholerka więc można powiedzieć że Jego misja to teraz moja:)…jak już będzie na miejscu to się wszystko okaże, ale trzymam za niego kciuki ;)

Wróć na górę

mahdziunia

Posty: 1267

Aaaaa ha rozumiem…:)

Niech już nasi chłopcy wracaja…;]

Wróć na górę

Marti

Posty: 1342

Dzień doberek wszystkim :D .
A ja dziś w wyśmienitym humorze w końcu randeczka na skype 5 godzinna po tyle dniach. Po 2 się kładłam i dziś trochę poleniuchowałam w łóżeczku. Właśnie obiadek dziubie :) . Normalnie jestem przeszczęśliwa :D :D :D . Jej jak mi tego brakowało. Nstroiła mnie do dalszego boju :D . Widzę, że ładnie naskrobałyscie wczoraj właśnie skonczyłam czytać :) .
Lamelka super, że imprezka się udała. Niedługo jesień kto wie może w przyszłym roku Wy bedziecie mieć takie maleństwo :D .
Aguś, a Ty jak tam humorek lepszy??
Emeralda Mahdiunia, rzeczywiście my kobiety mamy taką tendencję, że lubimy drążyć i szukać problemu tam gdzie go nie ma. Jeżeli mówi, że ok to powinnismy sie cieszyć. Ten kontakt z nami dużo im daje i mój mimo wszystko, że ma gorszy dzień to zawsze ze mną jak rozmawia mówi, że czuje się lepiej i porawiam mu humor. Czasami są takie dni, że jest bardziej milczkiem, ale to nie oznacza, że mu nie zależy, czy np. nasz kontakt ogranicza się do krótkiej wiadomości i tel. Faceci już tak są skonstruowani, że muszą pewne rzeczy przemyśleć poukładać sobie. A my znowu się wybebeszamy. Ja też dziwnie się z tym czułam, ale wiem, że czasami on potrzebuje czasu. Nie zawszejest kolorowo, no ale co ma napisać. Wiemy dobrze, że nie może, a dwa jak za dużo byśmy wiedziały były byśmy jeszcze mniej sokojne. Na poczatku też wszystko chciałam wiedzieć co i jak. Pamiętam jak Koteczek napisała mi, że ona też tak miała, a teraz nie chce. Wtedy jej nie rozumoiałam, ale teraz wiem o co jej chodziło. Uwierzcie mi do póki są cali i zdrowi nieważne co tam się dzieje jak przyjdzie czas po powrocie to wtedy jeżeli będzie chciał to będzie można porozmawiać o tym czy o tamtym :) . A teraz trzeba sobie ten kontakt umilać i razem go jakoś przetrwać :D .
Urlopowiczki nasze to pogody Wam życzę :) . Ja osobiście nie mogę się doczekać jesieni, zimy i wisony :) .
Anusiak Maleństwo a Wam, rzyczę żeby wszystko się ładnie po układało :) .
Co do spotkania to może i ja się pojawie, kto wie :) . Tylko trzeba by było się na konkretny termin umówić :) .
Miłej niedzielki :) :) :) . Dziubki i cyce do przodu i maszerujemy dalej :P

Wróć na górę

mini

Posty: 164

Oj niech wracają, niech wracają. Zmęczenie daje się we znaki wszystkim. My jednak mamy ciągły i bardzo dobry kontakt. Mój Mundurek pracuje na miejscu, więc po pracy każdą chwilę spędza ze mną na pisaniu. Piszemy przez gg codziennie wieczorami, telefony i skype czasem. Staramy się trzymać ciągle razem, jedną stronę. Wciągam go w sprawy domowe by nie wypadł z obiegu i choć na chwilę zapomniał o tamtym świecie i znalazł się w domu chociaż myślami. Naprawdę podziwiam Was dziewczyny, że tak dobrze sobie radzicie z tak skromnym kontaktem. Wiem, że człowiek może się do wielu rzeczy przyzwyczaić i wiele pokonać ale i tak jestem pod wielkim wrażeniem Waszej wytrzymałości. Chociaż swojej też, bo nie spodziewałam się, że będę w stanie pokonać pewne sprawy albo lęki. Do jesieni już tak dużo nie zostało, nie wolno się poddawać!! :)

Wróć na górę

lamelia

Posty: 988

Hello :)
Wiecie co mi Zielonek odpowiada, jak pytam co u niego ?
Że był na mieście, na piwku z kolegami, i że OK u niego.
No to już wszystko wiem :)
Nauczyłam się, że powie mi sam, jak będzie mógł, i nie ma co naciskać.
Ale, wiadomo że każdy jest inny, inny ma charakter, inaczej reaguje na sytuacje.
Ja z tych szczęśliwców, bo zero kłótni. Zresztą w domu rzadko się zdarza, co najwyżej wymiana odmiennych zdań. Ale szanujemy swoje zdania obydwoje, nawet te odmienne, i jakoś dajmy radę.
Mój nie należy do tych wylewnych, ale jak mi wczoraj powiedział, że już poprzytulałby się, to znaczy, że tęsknota ma maxa się włączyła..
O, i burza idzie…extra…

Wróć na górę

emeralda86

Posty: 699

A no koteczku jakoś tak się dzisiaj zasmuciło:(
Marti cieszę się, że u Ciebie humorek dopisuje, może pozarażasz nas tu nim;)
Anusiak racje masz, ze im ciężej okazywać swoje emocje i uczucia, ale kurczę mój to już totalnie chyba jakiś zimny jak lód się tam stał. I mam chyba podobną sytuację jak ty, Mahdziunia. Na początku to się starał, wejśc na neta itp, a teraz jest tragedia, chyba sobię przyjął, że jak zadzwoni i pogadamy te 4 min to limit już dla mnie wyczerpany:( Na nic prośby, żeby wszedł na neta, wiec się poddałam i juz nie marze nawet o tym. Ostatnio zapytałam, czy pojedziemy gdzies jak wróci, a on że on teraz nie myśli o tym co będzie jak wróci…(dodam, ze my nie jestesmy małżeństwem) więc po tych słowach poczułam się jakby mi powiedział, że nie wie co będzie z nami. Nie wiem czasami o czym z nim rozmawiać bo ciągle się denerwuje, o co nie zapytam to marudzę, czasami mam ochote mu powiedzieć, żeby moze lepiej nie dzwonił… Nie wiem czy to misyjne przesilenie, czy po prostu coś się psuje…
Przepraszam, że Wam tu smuce, ale dzisiaj jakąs kumulacje złych emocji mam:(

Wróć na górę

martika

Posty: 402

Witajcie:)
Mini ja mam to samo, kontakt non stop inaczej pewnie stałabym się okropną zołzą, i dlatego podpisuję się pod Twoimi słowami, że jesteście wytrzymałe i dzielne w czekaniu.
Ja mam dzisiaj piękna pogodę,humor nawet całkiem fajny, byłam z moją Miśką na pokazie ciągników hihi taka z niej chłopczyca musiała nawet się przejechać jednym:)(3-latka):) zjeżdżalnie,piłeczki,zamki itp – za darmo więc 3 h radości dla dziecka a radość dziecka jest szczęściem matki:)
Miłej niedzieli, jestem z Wami chociaż ciężko się włączyć do dyskusji jak Wy się znacie bliżej i dłużej…

Wróć na górę

emeralda86

Posty: 699

Jeśli chodzi o kłótnie, to podczas naszego niespełna 2-letniego związku, do momentu wyjazdu na misje, kłótnie bywały rzadko, raczej ja się na niego denerwowałam, ale zazwyczaj to trwało chwilkę, po czym mi przechodziło. A mój Zielonek to w ogóle oaza spokoju, chyba tylko raz się na mnie wkurzył.

Wróć na górę

martika

Posty: 402

Jeśli mogę coś dodać o swoim to jak pytam co u niego – odpowiada że ok.Także początkowo mnie to wkurzało ale on zawsze tłumaczył że nic się tam u niego nie dzieje ciekawego a dwa że nie może o tym mówić więc przestałam pytać,ponieważ ja uwielbiam dużo mówić nadaję jak kataryna i wtedy jest git bo on się cieszy jak mu opowiadam i wysyłam tysiące fotek:)
W sumie on zawsze mniej mówił niż ja, wiecie że nawet raz zasnął na skypie ze słuchawkami w łóżku,myślałam że jaja sobie robi, ale nie, faktycznie zasnął, rano tłumaczył ze mój głos był tak błogi że go wyciszył i zasnął, hehe dobre raczej przynudzałam porządnie:)

Wróć na górę

emeralda86

Posty: 699

Och kobietki jak ja Wam zazdroszczę tych kontaktów, randeczek… ehh niech się kończy ta misja i niech oni juz wracają..

Wróć na górę

Marti

Posty: 1342

Emeralda wysyłam moje pozytywne fluidy niech przegnają te smutki :) . Kochana teraz to Ci muszę powiedzieć, że płyniesz nie w tym kierunku co trzeba :P . My też nie jestesmy małżeństwem, dla przypomnienia dodam, że poznaliśmy się chwile przed misją. Nie miałam wpływu na to, że jedzie i na to, że zostanie tam na XII zmiane. Ok miło spedzilismy czas przed, ale niczego sobie nie obiecywałam, po tym jak on juz będzie tam. No bo ciężko było mi się zobowiązać, że poczekam na kogoś rok kogoś kogo mało co znam. A stało się inaczej, nasz kontakt od początku też był marny po miesiącu się to jakoś zmieniło. Był taki okres, że jak tylko był na miejscu gadalismy codziennie na gg, tel. Z czasem się co raz bardziej do niego przywiązywałam. A teraz, teraz nie wyobrażam sobie jak by miało go nie być. Co do kontaktu, to od lipca jest on bardzo ograniczony. Są takie dni że coś na pisze i nie zadzwoni. Wiem, że raz nie ma tyle czasu bo zadań ma co nie miara, dwa internet nie zawsze działa tak jak telefony, a trzy sam potrzebuje czasami czasu, żeby odpocząć. Na początu też to odbierałam, że mu nie zalezy już, ale teraz wiem, że tam jest tyle czynników które mają na to wpływ, że nie marudzę mu bo wiem, że nie jest mu z tym wtedy dobrze. Może postaraj się odpuścić swojemu. Bo ja zauważyłam, że jak zaczynałam narzekać, to mojemu tez się ze mną nie chciała gadać. Bądź dla niego miła, ciepła, delikatn, a zobaczysz, że jak sobie po układa to wszystko będzie dobrze. Nie wiem jaki charakter pracy ma Twój Mundurek, mój jest wiecznie gdzieś poza bazą tą gdzie na początku go ulokowali. Przez to jest bardziej narazony na różne niebezpieczeństwa. A facet nie wiadomo nawet jak największy twardziel też czasami się boi. Zobaczysz, że jak teraz to przetrwacie to będzie pięknie tylko daj mu trochę czasu. I nie smutaj wiem, że nie zawsze się da, ale nie wygrywają tylko Ci co nie walczą. Co do tego jak bedzie po powrocie, pewnie się nad tym nie zastanawia tylko skupia się na tym, żeby dotrwać do końca misji :) . Będzie dobrze trzymaj się dzielnie :) :*…

Wróć na górę

anusiak

Posty: 1615

Moi Kochane… zaczerpnęłam cytat z mojej kochanej Kuzyneczki
”…Życie mmie przeczołgało a ja jak ten czołg gąsiennica w ruch i do przodu…”
Czyż go nie jest sytuacja adekwatna do tej, którą prawie każda z nas ma….

Wróć na górę

martika

Posty: 402

Marti masz rację,masz cenne trafione uwagi,też na to wpadłam zauważyłam że im bardziej się chce i nalega tym oni się blokują i jest na odwrót, muszą odpocząć,muszą zatęsknić i nauczyć się tam żyć bo im też nie jest łatwo,myślę że mimo wszystko my tutaj mamy o stokroć lepiej. trzeba dać im luz i pozwolić żeby sami zabiegali o tel i rozmowę, trzeba odpuścić i nie być zaborczym, wiem bo miałam taki moment że nie mogłam na dupie usiedzieć i efekt był taki jak napisałam wyżej a teraz nie pomyśle a już telefon:)

Wróć na górę

emeralda86

Posty: 699

Dziękuję Marti za pozytywne fluidy:) Ja naprawdę staram się wszystko zrozumieć, to że ma niebezpieczną i ciężką prace( saper), , że nie zawsze ma czas, siłe itp. Tylko chodzi o to, że teraz ma trochę wolnego, (bo narazie jest na zwolnieniu), więc ma dużo czasu, a kontakt mamy gorszy, bo na neta nie można go zaciągnąc, wiec pozostają tylko 4 min, miał wymienić kody z domowego, zeby bylo wiecej na komórke, i chyba już drugi miesiąc to robi i jakoś opornie mu to idzie….Czasami już brak mi sił na niego, bo nie wiem jak mam dotrzeć do niego. Może zacznę go troszkę olewać to zrozumie, że coś jest nie tak..

Wróć na górę

Andromeda

Posty: 330

Witam :)

u mnie pogoda pokrzyżowała plany , miala być wesoła godzinka w wesołym miasteczku i na placu zabaw a tu chmury , wiatr i mżawka :( (

nie wiem czy was to pocieszy , ale u mnie też zmęcznenie gigantyczne i jakiś brak sił do czegokolwiek poza ”oporządzeniem” dzieciaków …

już nie wiem czy to tylko poczucie odpowiedzialności za nie trzyma mnie na nogach czy też jakaś nadzieja że to już tylko 80 dni i powinnam mieć nieco lżej :)

choć ostatnio się dowiedzialam że z tymi dniami to może być różnie, rozpiętość między 20.10 a 10.11 ihihih ale i tak data którą przyjełam za ”0” leży w połowie więc jakoś dam radę :)

bardzo przy tym liczę na was,
choć ostatnio mało się odzywam i nie zawsze wszystko czytam to sama świadomość że jesteście i jak by co to kalosz poślecie bądź małpę z wytycznymi do ”poprawy”, to dajecie mi siłę dziękuję i polecam się również :)

lamelia … Paulo Coelho mistrz zgadzam się w pełni :) podziwiam piękno z jakim opisuje proste i stare prawdy :) trzeba je odkurzać częto bo w dzisiejszym śwecie zbyt mało się im poświęca czasu i uwagi

malenstwo , mahdziunia cierpliwości świętej trzeba do facetów :) )

dobrze ze czasem mojemu się cos wymknie poza tym ze jest ok :) )) bo inaczej to bym zęby ze zgrzytania pogubiła ihihih
ale jak mi powie ile czasu latał w polu , jaka byla temp (ostatnio 60sC ) :( ( i że padła klima to zaczynam powoli rozumieć że nie ma siły nic mówić ….
że wystarczy mu że ja gadam jak najęta ihihihih i może na mnie np popatrzyć nawet jest wdzięczny że się nie czepia tego że mało pogadał do mnie :) )

życzę wszystkim cierpliwości, mądrości i wyrozumiałości :) sobie zresztą też :) )))

emej … :) ) ty sam wiesz co :) ))

pa pa … bo mi kochane szkraby dom zdemolują :)

Wróć na górę

sylwinia8

Posty: 1309

No i tylko spacer nad morze ale nie pada i może się na jutro się klaruje pogoda – oby.
—-
A co do powrotów i zmęczenia misją – to już brak słów i szkoda się denerwować bo to i tak nic nie da.

Wróć na górę

G.I.Jane

Posty: 1355

Hej dziewczynki i rodzynku :)
Andi kochana, święte słowa :)
Mahdziunia, wiesz co, może się na mnie obrazisz, ale napiszę co myślę, bo nie zdzierżę :-( . Nie jesteś jedyną kobietą, która została sama z małym dzieckiem, chorobami, problemami, pracą, domem,zmęczeniem, frustracją, tęsknotą. Skoro tego nie potrafisz dostrzec, to widocznie najbardziej Cię interesuje czubek własnego nosa, co również bierze górę w kontaktach z Twoim Zielonym, sorki – Bordowym. Z boku, z mojej strony i po Twoich postach wiecznie Ty, Ty, i tylko Ty i Twoje wiecznie złe samopoczucie. Weź notes i spisz swoje pozytywne posty i negatywne, podlicz, których będzie więcej?
Jakie dajesz wsparcie swojemu facetowi, skoro mu tak wiecznie ględzisz i dołujesz? Dziwisz się później, że kontakt nie taki? Ile można narzekań i pretensji słuchać? Święty by stracił cierpliwość. Tam masakryczna ilość problemów i jeszcze z domu dokładka dla relaksu. Nic tylko iść się powiesić.
Przykład – jak Tobie w upał pot po tyłku kapie to jesteś u siebie i możesz w każdej chwili iść pod prysznic albo np. na basen. Oni muszą tam funkcjonować w temp. od których mózg się na stykach przepala i wykonywać swoją robotę, bo odpowiadają za siebie i innych.
Uświadom sobie, że naprawdę nie masz źle, a jeśli tak uważasz, to zamień się ze mną. Przez 3 tyg. nie będziesz miała komu smęcić, a stres, strach o niego i frustracja może nauczą Cię szanować to szczęście, którego nie dostrzegasz na codzień!
Pozdrawiam.

Koteczek, wal jak w dym :)

Wróć na górę
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 [146] 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237