Rejestracja | Logowanie »


Forum “zAfganistanu.pl”

21 września 2009

Z Afganistanu » Forum » Obie strony misji, XIII zmiana
Nie jesteś zalogowany.
Pisanie na tym forum wymaga zalogowania.
89464 - zarejestrowani użytkownicy.
Brak nowych postów
Nowe posty!
Odpowiedzi: 6656 - Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 [101] 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265 266 267 - Najnowszy: 15.06.2013 23:18 - ccassiumm7
Autor Wiadomość

Izuu

Posty: 3

My też mieliśmy chwilowy kryzys, ale po dwóch dniach minął naszczęscie…

Wróć na górę

Ania_20

Posty: 38

Myślę, że każdy miał kryzys, bo to jest trudny orzech do zgryzienia. Każdy człowiek ma ten moment co upada, bo nie ma siły już po prostu. Zawsze należy wstać i iść do przodu z podniesioną głową !!! Kiedy go odwiozłam do jednostki powtarzam sobie wszystko będzie dobrze, jest ok i robię głęboki wdech i wydech. Tak trzeba, wszystkim nam jest ciężko, ale teraz już wiem, że jeśli ja napisze dobre słowo do niego to mu będzie lżej, niż miałbyy wiedzieć, że sobie nie radzę. Zająć się czymś to jest wyjście.

Wróć na górę

ccassiumm7

Posty: 2490

Ann_20
Dobre słowo wraca słowem dobrym.
Dobre słowo pozwala Żołnierzom tam w Afgh na skoncentrowaniu się w realizacji zadań służbowych.
Koncentracja i jak ja to mówię “posiadanie oczu dookoła głowy” są szczególnie ważne dla Żołnierzy realizujących zadania bojowe!
Mądra Żona ma nie byle jaki wpływ na bezpieczeństwo Zielonego!!!
TY wiesz, bo Ty dojrzałaś do nie łatwej roli Żony Żołnierza!
I powiem Ci – będzie pod górkę, ale będzie dobrze!
Ja TO wiem!
“Cierpliwość i wytrwałość mają magiczne działanie – dzięki nim trudności znikają, a przeszkody ulatniają się.”
~John Quincy Adams
pozdrawiam

Wróć na górę

marcela

Posty: 747

Ooo widzę że sama nie jestem z tym kryzysem…nam minął,ale ciężko bylo jeszcze chwile,dni do wyjazdu…a ja się panicznie boję że nie podolam,nie pokazuje tego przed zielonym ale strach jest niesamowity… Pewnie dotrze do mnie że wyjechał na dłużej dopiero po czasie,że to nie poligon z którego wróci niebawem. Tak jak dziewczyny pisały, człowiek chce być ideałem…ale tak dłużej się nie da. Cass Ciebie to się przyjemnie czyta :-****…

Wróć na górę

marcela

Posty: 747

Aż się poryczalam …ehhh emocje :-( … Cass masz po raz kolejny racje…. Tylko czy człowiek będzie umiał tak się koncentrować i trzymać w ryzach swoje emocje,żeby nie palnac glupoty,nie zdenerwować go tam…ciężko będzie…

Wróć na górę

Ania_20

Posty: 38

Zgadzam się marcela. Cass to umie napisać, mądra głowa:-)
Cass żoną nie jestem jeszcze, choć długo jesteśmy ze sobą dopiero po jego przyjeździe powiedział stanowczo, że będą zaręczyny. W tej sytuacji czekam z utęsknieniem jak wy :*

Wróć na górę

ccassiumm7

Posty: 2490

Marcelka – małymi kroczkami do przodu.
RADY:
3 x NIE
1. Nie moczyć monitora łzami z wyjątkiem pierwszej rozmowy jak dotrze do Bagram!
2. Nie mówić o faktach, zdarzeniach, kłopotach – których i tak nie rozwiąże na odległość!
3. Nie stosować fochów!

3 x TAK
1. Zapewniać Go o swojej miłości.
2. Utwierdzać Go o swojej samodzielności.
3. Obiecać, że już nigdy Was głowa boleć nie będzie a pazurki pomalujecie na kolor krwistoczerwony ;)

Wróć na górę

Ania_20

Posty: 38

Cass święta prawda. mhm

Wróć na górę

ccassiumm7

Posty: 2490

Ann_20 – emanujesz doświadczeniem.
Będziesz Żoną jak wróci – co się odwlecze… :)

Wróć na górę

fanka szefa
(Moderator)

Posty: 3789

Dobry wieczór:)

Cass

Amen

Od siebie dodam,bywa iż nerwy wezmą górę,nie da się tego uniknąć ale:
Trzeba umieć przeprosić
W razie sytuacji awaryjnej wycofać się rozmowy aby nie pogorszyć sytuacji-pamiętać należy iż z powodu stresu,złego samopoczucia zieloni mogą chcieć odpocząć psychicznie od swoich połowninek,a tak niestety bywa.
Wielu spraw nie da sie załatwić telefonicznie bo to niewykonalne dla tego lepiej z konkretami zaczekać do powrotu bo i tu mogą pojawić sie schody.

I co najważniejsze:

Zanim powie sie coś w nerwach trzeba pomyśleć bo wiadomo gdzie zieloni jadą,słowo nie strzała a gorzej zranić może a każdy inaczej słowa odbiera w sytuacji podbramkowej.

Wróć na górę

marcela

Posty: 747

Ciężki z tym będzie bo ja mam ciężki charakter …ale muszę to sobie do główki wbić bo przecież nie mogę mu zaszkodzić…a jedynie pomoc… Cass , Aniu dziękuję za dobre słowo

Wróć na górę

Ania_20

Posty: 38

No wiesz hm czekam na to szczerze mówiąc :) Ale właśnie co się odwlecz…:) Mój to duże dziecko nie obrażając go oczywiście. Nie naciskałam, nic nie mówiłam, sam musi podjąć decyzję i duży krok będzie zaręczyny, a później z górki:-) Tyle czekałam, że dalej będę czekać, tylko myśl żeby nic mu się nie stało.!! Poligony są okropne, ale w tej sytuacji chyba pomagają przetrwać rozstanie.

Wróć na górę

marcela

Posty: 747

Ooo witaj Faneczko :-*… Na Was to zawsze można liczyć kobitki.

Wróć na górę

zunia

Posty: 475

Cassium – sama prawda. Mi zdarzyło się tylko 2 razy lekko zaszlochać przez telefon – efekt- jego cała noc nieprzespana, co idzie za brakiem snu w ich warunkach każda z nas wie. Cierpliwości, siły i wytrwałości życzę wam z całego serca a wszystkie fochy wyrzućcie precz na czas misji (jakby co to po powrocie można na nowo stosować ;) )

Wróć na górę

fanka szefa
(Moderator)

Posty: 3789

marcelka

Na nowy czas sie nie mogę przestawić i tak śmigam na necie ;)

Wróć na górę

Ania_20

Posty: 38

Marcela właśnie nie możemy mu zaszkodzić także przy rozmowie z nim musisz mieć zapalony czerwony wykrzyknik !! Chodź nie wiem jak będzie czuła się źle psychicznie, musisz mu pomóc i powiedzieć jak bardzo Ci zależy, a w zamian na pewno dostaniesz miłą wiadomość od zielonego :-)

Wróć na górę

Lala

Posty: 458

Witam :)

….do wcześniejszych postów tylko dodam…. że jak będzie Wam źle, jak emocje będą brały górę to ….. rozłączcie skype….. powiedzcie, że net słaby….. a gadu zawsze pójdzie….. lepiej napiszcie słowa przemyślane i z uśmiechem, niż macie powiedzieć coś pod wpływem chwili i nie będzie odwołania już od tego, a tym bardziej żeby Zielony widział wiecznie smutną buzię i łzy w oczach….

Pozdrawiam :)

Wróć na górę

baloon

Posty: 145

Dzien dobry po Swietach

Wróć na górę

marcela

Posty: 747

Witam również baloon ..:-) jeszcze w domciu??

Wróć na górę

asiulka

Posty: 1318

Dzień dobry poświątecznie ;-)

podczytałam i muszę skomentować

nie do końca się zgadzam z założeniami ukrywania przed Zielonym swoch obaw i problemów dnia codziennego. Oczywiście nie chodzi o codzienne szlochanie przez telefon ;-) Tak wspierać jak najbardziej, nie denerwować ok – ale na dłuższą metę zmęczenie materiału da o sobie znać, nie da się. Zresztą po co udawać? po co robić dobrą minę do złej gry? Przecież oni rtam wiedzą, że jest nam ciężko, a czasem dobre słowo i ciepły uśmiech doda sił do działania, wyżalić też się można. Wiadomo, że na odległość niewiele mogą zrobić w sensie fizycznym, ale psychiczne wsparcie, przegadanie trosk – dla mnie zawsze działa. Może nie każdy tak postępuje, ale ja i Zielony dzielimy się każdym problemem – tak jest łatwiej, a jak powie, że wszystko się ułoży to i ja zaczynam w to wierzyć. I odwrotnie też to działa ;-)

Zresztą kobietki czy nasi Panowie mają tam żyć tylko misją? Życie nie składa się jedynie z radosnego ćwierkania przez skype czy gg – zwłaszcza życie misyjnosamotne. Przyjdą takie chwile, że będzie się chciało wyć i co wtedy? Po prostu się powyje i przejdzie dzięki wzajemnemu wsparciu i poczuciu, że pomimo odległości ta ukochana osoba jest i myśli o nas.

Nie róbmy z siebie fałszywych bohaterek typu jaka jestem twarda zawsze i wszędzie – po co? Chłopaki mają prawo do wsparcia tak samo jak i oczekujący w domu. Zresztą ukochanej osoby nie oszukamy ;-) i tak będzie wiedzieć, że coś jest nie tak. Czy nie lepiej szczerze pogadać? Wyrzucić z siebie i wzajemnie się pocieszyć?

Bo na czym w takim razie taki związek ma polegać? na jednostronnym poświęceniu swoich emocji i narastającej frustracji i poczuciu osamotnienia? co w ostateczności może doprowadzić to obwiniania się nawzajem i niedopowiedzeń? Po to się jest we dwoje, żeby żyć razem niezależnie od okoliczności w dobrych i złych chwilach i dlatego to jest taka próba dla związków.

Ale się rozpisałam mam nadzieję, że nikt się nie poczuje dotknięty – nie mam takiego zamiaru.

Wróć na górę

marcela

Posty: 747

Bynajmniej ja nie czuje się dotknięta :-) … Super że też wyraziłaś swóje zdanie. Chyba już zapomniałam jak to jest czekać…pojawia się tyle uczuć… Ciekawe jest to co piszesz,ale to chyba nie sprawdzi się u nas…mój jak tylko coś go zdenerwuje mocno to przeżywa i to może go tam zgubić. Poza tym pewnie nie raz coś palne,bo ja również wszystkim się dziele z mężem więc jak teraz od razu to zmienić…nie da się tak szybko. Każdy z tych wypowiedzi wyciągnie coś dla siebie :-*…

Wróć na górę

Lala

Posty: 458

Witam. :) hehe…. Zgadzam się. Trzeba rozmawiać, inaczej się nie da. Przecież nie sztuką jest pięknie się uśmiechać cały czas a jak wróci to go zasypać problemami z połowy roku. No rewelacja…. Na pewno będzie w siódmym niebie…. Wspomniałam o sytuacjach w których na prawdę emocje wezmą górę. Bardziej miałam na myśli te dni wyjątkowo złe. Bo doskonale wiemy, że będą i te lepsze jak i te gorsze dni. Dni w których przytłoczenie codziennością powiążą się z głupimi myślami, które nie służą…. A wtedy w głowach pojawiają się historie, które nie istnieją i tu pojawia się problem. Obarczenie dniem słabości Zielonego odbije się na nas, na nim i na związku. Takie jest moje osobiste zdanie. :) Dlatego uważam, że lepiej jest po prostu ugryźć się w język, wejść i poużalać się na forum bo to minie…. Nam się morale poprawią, poprawi się myślenie, a Zielony będzie miał spokojną głowę, bez sztucznych problemów. :D

Całuski Kobietki :)

Wróć na górę

Ania_20

Posty: 38

Każdy przeżyje te miesiące inaczej, jak uważa za słuszne. Asiu tak zgodzę się w związku powinno być zaufanie i należy mówić o naszych smutkach i dzielić się radością. Natomiast jeżeli nasi są tam mówmy co się dzieje w domu. To jest oczywiste, niech ma namiastkę co się dzieje, ale moim zdaniem nie można go tam zamartwiać, denerwować. Zielony musi mieć oczy dookoła głowy- i tak powinno być. My kobietki mamy rodzinę, przyjaciółki, znajomych, oczywiście forum gdzie możemy uzyskać pocieszenie. Pamiętam kiedy ja wyjechałam na też parę miesięcy. Kiedy wiedziałam, że radzi sobie, widziałam go zadowolonego było ok. Natomiast było, że pisał, że jest źle. Wtedy ja na pracy nie mogłam się skupić, bo myślałam o nim co u niego, czy czuję się lepiej. Nie chce nikomu nic narzucać Tak jak Marcela pisze każdy wyciągnie coś dla siebie. :-)
Pozdrawiam

Wróć na górę

asiulka

Posty: 1318

Dziewczyny ;-)
każda z nas ma własne sposoby na radzenie sobie w stresowych sytuacjach ;-) i myślę, że Zielony bardziej by się zmartwił gdybym nagle zmieniła podejście ;-)

każda wypowiedz na ten temat jest wartościowa i można wyciągnąć z każdej z nich coś dla siebie, jak mówiła Marcelka ;-)

i oczywiście zgadzam się, że niepotrzebna panika i histeria jest zbyteczna – może i mam takie podejście jak wyżej, bo jestem osobą z natury bardzo zrównoważoną i samodzielną – jak mówi mój mąż “masz umysł faceta”, a ja biorę to za komplement ;-)

Wróć na górę

Miś-owa

Posty: 3697

Asiulek zgadzam się z Tobą. Trochę mi zeszło z tym – nie ukrywaniem łez ale… łzy to emocje tak samo jak uśmiech. Nie są niczym złym i jak uroni się kilka do kamerki świat się nie zawali tak jak nie zawali się po szczerym uśmiechu. Nie wkładajmy masek! Owszem są cięższe sytuacje ale nawet wtedy trzeba delikatnie przekazać informację ew.trochę przeczekać aż dana sytuacja się ”przejaśni” by nie siać (przedwcześnie) paniki. Pół roku z hakiem to dużo… dużo może się wydarzyć – i tu i tam. Sama wiem po sobie, że tworzy się pewnego rodzaju ochronkę wkoło Zielonego ale… miejmy w tym umiar i pamiętajmy też o sobie! I jak np. mamy gorszy dzień i jest nam smutno – powiedzmy to, nie musimy mieć zawsze uśmiechu nr 5. A jak mamy gorszy dzień i jesteśmy wściekłe – przystopujmy, bo można palnąć głupotę i potem żałować. I w jedną i w drugą stronę musi to być wyważone… Obie strony są narażone na stres i mają prawo do gorszych dni. Każdy ma swój front; oni tam, my tutaj. Nie można tego włożyć w jedną szufladę. Ale też nie można powiedzieć; oni maja gorzej lub my mamy gorzej. Inne fronty – nie porównywalne. Głupotą jest ukrywać np. cieknący kran bo owszem pomóc nie pomoże ale będzie wiedział co się w domu dzieje. Bo przyziemne rzeczy są pożądanym tematem rozmowy. To samo tyczy się poważniejszych kwestii. Jakbyśmy wszystko w sobie trzymali to – pozamykano by nas!

Wróć na górę
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 [101] 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265 266 267