Rejestracja | Logowanie »


Forum “zAfganistanu.pl”

21 września 2009

Z Afganistanu » Forum » Obie strony misji, XV zmiana
Nie jesteś zalogowany.
Pisanie na tym forum wymaga zalogowania.
83366 - zarejestrowani użytkownicy.
Brak nowych postów
Nowe posty!
Odpowiedzi: 101 - Strony: 1 2 [3] 4 5 - Najnowszy: 06.10.2014 08:55 - agniecha
Autor Wiadomość

Vewa

Posty: 68

Matuchno kochana już sporo czasu minęło od wyjazdu XV zmiany a własnie piszę dopiero 50 komentarz :( dopiero!!!
No to teraz nie wiem czy mam sie modlić o dobrą czy złą pogodę….bo Tobie przydała by się upalna a mi zamarzalna – idę do pracy, a tam temperatury i do 40 st. – ale mam 45 ankiet do mgr wiec jeszcze 5 i bede kończyć tę mgr! wreszcie…nareszczie….i zastanowić się co dalez z życiem….chciałam iść do jednej szkoły ale mi regulaminy pozmieniali i się na razie nie kwalifikuję..wiec moje plany legły w gruzach :(
Do tego się dowiedziałam, że syn żołnierza, który nie wrócił z misji w Iraku…zmarł w wypadku samochodowym..nie wiem co czuje jego mama i wdowa po żołnierzu, ale współczuję kobiecie z całego serca :(
życie potrafi zaskakiwać…

Wróć na górę

agniecha

Posty: 47

Coś mi się wydaje, że to forum już się nie rozkręci.
Mi wystarczy żeby było w miarę ciepło i nie padało, upałów nie potrzebuję. Ja jeszcze jutro do pracy i zaczynam weekend. Spędzę trochę czasu z rodzinką bo w niedzielę wyjeżdżają.
Powodzenia z mgr. Podziwiam Cię ja po licencjacie mam dość a Ty po mgr chcesz jeszcze dalej… Zdecydowanie wolę pracować niż się uczyć. Kurcze fatalna wiadomość z tym wypadkiem. Także współczuję.

Wróć na górę

Vewa

Posty: 68

No to agniecha ma weekend a ja siedzie w moim bunkierku :P
co do edukacji czasem się chce … czasem nie… ale żeby mieć pracę coś zrobić trzeba – choć może bardziej iść na jakiś kurs spawacza albo zrobić prawo jazdy na tir’a, bo jak przeglądam ogłoszenie w PUP, to się odechciewa :/ a w końcu trzeba jakoś się ustatkować … JAKOŚ… :P miłego weekendu i czasu z rodzinką :)

Wróć na górę

agniecha

Posty: 47

U mnie weekend się rozkręca, aczkolwiek od rana w biegu. Przynajmniej mogłam pospać do 8.30 zawsze to godzina dłużej niż na co dzień. Z tego co napisałaś to wolałabym chyba kurs spawacza, nienawidzę jeździć samochodem ale niestety czasem trzeba bo sytuacja zmusza ;) więc wystarczy mi kat. B :D

Wróć na górę

Vewa

Posty: 68

Dzisiaj nawet nie chce słyszeć słowa samochód. Przemieszczalam sie nim 10 min i myślałam że nie dojade….co za patelnia…oj marżę o godzinnym deszczu!!!
Chociaż wczoraj mega zmarzlam. 1 w nocy na wałach nad odra jest zimno wiglotno i wszędzie komary! Mimo popsikania groszem czerwonym mam mnóstwo babli….auc!
A jutro z powrotem do pracy !!!
Deszcz deszcz deszcz
Pozdrawiam :)

Wróć na górę

agniecha

Posty: 47

Faktycznie wczoraj był niezły upał, ale ponoć idzie ochłodzenie.
A komary są okropne i w nocy spać nie dają :(
Ja się właśnie do pracy szykuję.
Miłego dnia :)

Wróć na górę

Vewa

Posty: 68

Gdzie to ochłodzenie???
Umieram zdycham i nie wiem co jeszcze….dzis po przyjsciu do pracy 36 st. idzie paść….a gdzie 17.30????
Liczę, ze deszcz jednak sie zlituje i spadnie obficie, przynajmniej autko by mi sie umyło :P po powrocie z wakacji nie wygląda przyzwoicie :P a w taki upał nawet mi sie wsiadac do niego nie chce i jechac na myjnię :/
Teraz to tylko mogłabym być nad morzem tam jest chłodniej zawsze wiaterek i można się kąpać w niezbyt ciepłym morzu!
Ale ze z psami jechac nie za bardzo to co to za wakacje. Miałam w planach festyn komandosa….ale jak sobie podliczyłam koszta za droge nocleg i wyżywienie to z ciężkim sercem ale musiałam zrezygnować :/ Trudno wszystkiego w zyciu nie można mieć!
Życzę wszystkim dzisiaj deszczu :)

Wróć na górę

agniecha

Posty: 47

U mnie dzisiaj jakoś chłodniej niż wczoraj. W pracy cały dzień wiatraczek za plecami więc da się wysiedzieć. Jak wracałam do domu to było nieco chłodniej. Teraz jakoś 25 stopni…
Ja dzisiaj zrobiłam sobie ogóreczki kiszone a za 2 dni kolejna porcja. Jeszcze fasolkę muszę zebrać za kilka dni i zamrozić na zimę. A Ty moja droga przypomnij sobie zimę i mróz. Ja mimo wszystko wolę się topić w upale niż marznąć ;)

Wróć na górę

Vewa

Posty: 68

U mnie w pracy też wiatraczek ale nie za wiele daje…ale dziś jakoś tak chłodniej i u mnie :) jeszcze liczę tylko na deszcz, nawet wzięłam ze sobą parasol do pracy, pn. stwierdziłam, ze ma padać i koniec! O to Ty ogródek masz czy działkę? Dla mnie marzeniem jest mieć wielki ogród…dom mogłabym mieć byle jaki, mały ale ogród i ogrodzenie solidne…psiaki by miały radochę jakiej nie mało a ja z nimi…a w takie upały zawsze w domu chłodniej niż w mieszkaniu. Choć i tak się cieszę, ze mieszkam w bloku 2 piętrowym, a nie wielkim wieżowcu, bo tam to dopiero temperatury nie do wytrzymania.
Tak sobie myślę, ze dziś na śniadanko to i kawkę można wypić, bo się nie stopię po 1 łyku…:p
i tych Twoich ogóreczków bym sobie zjadła jak już się nakiszą :P :)

Wróć na górę

agniecha

Posty: 47

Ja mam działkę budowlaną na której w przyszłym roku już pojawią się ściany, bo teraz tylko zero wylane… A poza tym obok mam ogródek z warzywami :) Ostatnio ogórki chilli robiłam. A dzisiaj koleżanka mi cukinię przyniosła to pokroję ją sobie w kosteczkę i do zamrażarki, na zimę do leczo będzie jak znalazł ;)

Wróć na górę

Vewa

Posty: 68

hoho ile ja bym oddała za działkę :) Najpiękniejsze w domu wolnostojącym jest to, ze ma ziemię, na której będzie lub jest trawa. Nie ma chyba nic piękniejszego niż w nd poranek móc wyjść na taras i napić się porannej kawki. Nom to czeka Cię budowa :) A to się nie daje ścian przed zimą, by to się ”dojadło” ??? :P

Wróć na górę

agniecha

Posty: 47

Wiesz co budowa stoi bo czekam na powrót męża ;)
Nie chcę podejmować decyzji co ma być jak zrobione bo się na tym nie znam i nie chcę ryzykować że Panowie budowlańcy będą mnie o coś pytać a ja nie będę wiedziała co im odpowiedzieć.
Kawka na tarasie świetna sprawa. Ogródeczek z warzywami też aczkolwiek prace w nim już nie są takie fajne. Nie przepadam za plewieniem i całą resztą ale co zrobić… Ja zawsze chciałam mieć sypialnię z balkonem i teraz taką będę miała ;)

Wróć na górę

Vewa

Posty: 68

To jak mąż będzie wyjeżdżał, to ja się będę wprowadzać, by dotrzymać Ci towarzystwa i te kawę rankiem pić :P
Ale jak wygram w totka też będę miała, a co :P trzeba wierzyć w marzenia, a może się spełnią :)
Co do plewienia ogródka…posiadanie psów pozwala na posiadanie samej trawy i tak by było u mnie trawa a do okoła tuje i koniec. no ew. mini ogródeczek, by zdrowo si jadło :D Albo np taki mini sadzik z jabłkami…ale nie bo to osy i mogłyby żądlić mi psiaki, a trzeba minimalizować ryzyko :)

Wróć na górę

agniecha

Posty: 47

Świetnie będę miała towarzystwo do picia kawy :)
Co do trawy to chyba też bym ją wolała. Ewentualne niepotrzebne chwasty zawsze lepiej kosi się kosiarką niż wyrywa ręcznie ;)
Ale coś za coś jak się chce mieć ekologiczne jedzonko pod ręką i nie biegać po byle kawałek marchewki do sklepu za każdym razem to niestety ale trzeba plewić :( . Ja koło mojego ogródka mam wóz z pszczołami tzn. wujek ma bo to jego pszczoły i czasem trzeba uważać żeby Cię nie dopadły. Całe szczęście do tej pory odnoszę sukcesy na tym polu i jeszcze żadna mnie nie dopadła.

Wróć na górę

Vewa

Posty: 68

No dziś to chyba bym wypiła zamiast kawy z litr jakiegoś trunku i przespała najbliższe dni…okropne dni – chociaż na ogól nie pije i niezbyt znoszę upijanie się. Ale okoliczności minionych i najbliższych dni skłaniałyby mnie ku temu niż kawie. Ehhh takie życie…

Deszcze u nas są takie krótkie i nic nie dające, ze koszmar…od jutra maja być burze w końcu! Może będzie się dało odetchnąć. Ale pochwalę się, ze ostatnio podczas urwania chmury szłam właśnie do domu. No jak dziecko :)

I tym optymistycznym akcentem przesyłam pozdrowienia na dzisiejszy dzień :)

Wróć na górę

agniecha

Posty: 47

Stało się coś? Czym tak się martwisz?

Ja wczoraj poszłam plewić i w pewnym momencie uciekałam przed deszczem bo było oberwanie chmury. I nie skończyłam więc może dziś będę miała wenę i to zrobię.
U mnie grzmi od 2 dni ale burze jakoś bokiem przechodzą.
A co do kawy to dzisiaj jedną od rana piję więc już jest zimna ale na te temperatury taka jest idealna ;)
3maj się cieplutko

Wróć na górę

Vewa

Posty: 68

A no się stało…czasami raz inaczej podjęte decyzja potrafi zmienić całe życie…ale to temat do kawy w 4 oczy.

Co do deszczu dziś rano mnie uroczył swą obecnością w drodze do pracy, wczoraj nie pozwolił na pojechanie na trening rowerem więc jak go nie ma źle ale jak jest tez niedobrze :P Ważne, ze temperatura chociaż na kilka dni spadła, bo już wytrzymać nie szło … ale luknęłam, że weekend znowu ma być upalny i słoneczny, ale weekendy akurat mogą :) Chociaż powychodzą mi piegi a muszę iść zrobić zdjęcia do dyplomu a od razu do CV, bo pora zacząć coś działać w tym kierunku….ale ta wizja niczego jest zbyt przytłaczająca, by się chciało ochoczo poszukiwać pracy :/ dobrze, że jeszcze mam chociaż tę dla osób uczących się :)
A jak ogródek, trochę porobiłaś?? Kurczaki, ja będę od Ciebie zamawiać żywność ekologiczną. Na wakacjach nocowałam w wiosce i jadłam swojskie jaja i aż tęsknie za nimi – jest spora różnica w produktach własnych a sklepowych :)
Niedeszczowego ale rześkiego dnia :)

Wróć na górę

agniecha

Posty: 47

Witaj witaj
Na tą kawkę faktycznie trzeba się umówić ;)
działeczka wyplewiona, pomidorki zaczynają się czerwienić, cebulę już wyrwałam, marchewka jest ogromna ale czeka na swoją kolej, podobnie jak ziemniaki. U mnie od rana lało więc do pracy autkiem zamiast rowerkiem. Ale przynajmniej wzięłam laptopa i chłopaki mi go wyczyścili ;)
Teraz trochę deszcz się uspokoił ale nie wiem na jak długo.
Właśnie kawkę popijam i wystawiam umowy. Okno otwarte na oścież co by świeżego powietrza naleciało.
Poszukiwanie pracy jest straszne i bardzo frustrujące wiem coś o tym. Nawet studia niewiele pomagają. Skończyły się te czasy kiedy dyplom gwarantował pracę. Ja na szczęście mam już swoją ulubioną, do której wstaję z przyjemnością i która daje mi satysfakcję. Ja już weekendzik mam cały zaplanowany, dzisiaj pewnie książkę poczytam, jutro spotkanie z kuzynkami a w niedzielę jak pogoda pozwoli to trzeba się w końcu opalić, a opornie mi to idzie. Słońce mnie nie lubi i opalam się na raczka.
3maj się cieplutko :)

Wróć na górę

lauren

Posty: 437

Agniecha;) Zaglądam i widzę, że Vewa dzielnie dotrzymuje Ci towarzystwa. Rączki pełne roboty, weekend zajęty… Przynajmniej czas szybciej leci i nie ma czasu na rozmyślanie o tęsknocie. To jest ten mały plusik samotnego lata, bo mi dni w zimie dłużyły się niesamowicie.
Vewa, mnie też czeka szukanie nowej pracy. W prawdzie jeszcze chwilę siedzę w domku, ale mimo wszystko myślę już o tym… Dlatego zazdroszczę tej Twojej, do której wstajesz z przyjemnością.

Pozdrawiam Was dziewczyny i życzę przyjemnego weekendu;)

Wróć na górę

agniecha

Posty: 47

Czas mija bardzo szybko, w pracy tydzień za tygodniem, weekendy też zaplanowane co do minuty i takim sposobem minęły mi już 3 miesiące. I czekam na wieści kiedy będzie wiadomo coś o powrotach. Lato minie to będzie już z górki i pewnie minie szybciej niż mi się wydaje :)
Dobranoc dziewczyny i życzę miłego i słonecznego weekendu :)

Wróć na górę

Vewa

Posty: 68

A no pewno, ze jesień to już szybciutko :) Dni coraz krótsze, wieczory zimne, a więc szybciorem do łóżeczka a rano będzie nowy dzień, przybliżający do powrotu piaskowego :D
Połowa już minęła mozna powiedzieć :)
A, ze teraz dni dość deszczowe, to spędza się przed tv…filmik 1, potem 2 i też po dniu :)
Świetnie, ze czas leci – ja się go tylko z 1 powodu obawiam, im szybciej leci, tym szybciej do obrony! Ale, że Twój cel wazniejszy, przełknę i obronę byle Ci szybko zlatywał :)
Pozdrowionka :)

Wróć na górę

agniecha

Posty: 47

Ehh obrona… Ja na swojej miałam paznokcie powbijane w dłonie,
ale okazuje się że niepotrzebnie bo komisja wcale nie taka straszna i obrona to w zasadzie tylko formalność bo jeżeli sama pracę pisałaś to wiesz o czym i co w niej jest. U nas w sumie wszyscy zdali a na uczelni oblewali tylko Ci od plagiatów.
A jak się obronisz to będziemy oblewać ;) Ja dzisiaj byłam kartofle wykopać tzn tato poszedł już szybciej zanim z pracy wróciłam i wykopał mi 1.5 rządka jak przyszłam to dokończyliśmy ten drugi który zaczął i nas deszcz przegonił, a że jutro jadą na urlop to z trzecim rządkiem w tygodniu będę radzić sobie sama.

Wróć na górę

Vewa

Posty: 68

Dobre zajęcie :) Bynajmniej na odstresowanie.
Pracę sama pisałam na licencjacie a pytania były nie do pracy a ze zbioru i 2 wylosowałam ze zrównoważonego rozwoju, które mieliśmy z dziekanem i zupełnie nie wiedziałam czego się to ima wiec wyuczyłam się na pamięć…a Pani w komisji o przykłady z życia i o ile inni mieli pytania typowo kierunkowe to ja 2 z 3 z tego rozwoju…
Teraz nie wiem z czego będą pytania. Mój promotor jest z innego kierunku a piszę o tematyce, której nie przerabiałam, dlatego jestem sama u mojego promotora :) Do tego walnęłam 150 stron, gdzie jak opisywałam konflikty np w Afganistanie to opisałam całą jego historię od momentu pojawienia się islamu…wiec hymmm mało z tego pamiętam…a przeczytać kilka razy te 150 str to tez nie tak łatwo – sama się wkopałam, to mam.., no i pytanie czy będą pytania odgórne podane przez katedrę.
kupę stresu – już chce mieć to za sobą! I wykopałabym Ci z 10 rzędów, gdybyś poszła za mnie :)
Do tego same stresy mnie tylko dopadają…w pt odbieram wyniki, bo żem taka chuda szkapa, ze miałam serie całe robione, bo postanowiłam sprawdzić czy taki mój urok czy co. to też stres.
Nowa praca – znalezienie jej w naszym kraju > stres
A o Twój stres i obawy o męża się nie pytam, bo pewnie przewyższa wszystkie moje stresy razem wzięte.
Ale trzeba żyć jakoś :)
Dużo siły na dzisiejszy dzień i uśmiechu :)

Wróć na górę

agniecha

Posty: 47

Kochana nic się nie martw, będzie dobrze.
Ja wcale na mgr nie poszłam bo miałam lenia.
Zrobię dopiero jak mi się do czegoś przyda.
My mieliśmy listę 150 pytań i nasz Promotor nie bardzo chciał nam powiedzieć których konkretnie się uczyć.
2 grupa miała lepiej bo mieli pytania z pracy plus 3 które sami sobie wcześniej z listy wybrali. Za to z pisaniem pracy mieli bardziej pod górkę nasz wymagał 30-50 stron a ich 100-150.
Co do wyników będą ok zobaczysz a jak chcesz to Ci kilka swoich kg oddam ;)
Ja mam coś oczy podrażnione od kilku dni więc kupiłam sobie jakieś krople przed pracą bo mnie szczypią i łzawią mam nadzieję że one pomogą bo mam już dość. Mam nadzieję ze to tylko wina komputera bo spędzam przed nim cały dzień w pracy z małymi przerwami na czytanie książek. A dzisiaj po pracy wypadzik do kuzynki więc kolejny dzień mi szybko zleci. A że dzisiaj środa to do weekendu już z górki :)
3maj się cieplutko :)

Wróć na górę

Vewa

Posty: 68

Kurczak Ty Tych wypadzików masz, normalnie jak wakacje :D Ja w robocie przed kompem 10 h siedzę…potem mam już nawet obraz rozmazany więc Cię doskonale rozumiem. Ja jeszcze mam soczewki nie wiem czy mi pomagają czy na odwrót w tym przypadku :P
Co do kilogramów to poproszę z 5 :) Przyda się nie powiem :P
No a poza tym to nuda….mogłabym się ot na tydzień zamienić z Twoim piaskowym dla urozmaicenia :) na pewno byście skorzystali z tego hehe :P :)
Buziaki :*

Wróć na górę
1 2 [3] 4 5