“Afganistan niszczy…”
“Przeciętny, zdrowy człowiek (…) ma w sobie tak duży wewnętrzny opór przed zabiciem drugiego człowieka, że nie zrobi tego z własnej woli, jeśli tylko ma szansę tego uniknąć” – napisał gen. bryg. główny historyk II W.Ś i w Koreańskiej S.L.A. Marshall w książce ”Men Against Fire”.
Najpierw uczymy żołnierzy rzemiosła związanego z zabijaniem na polu walki, stosujemy conditioning i desensitization w celu zwiększenia ich skuteczności bojowej potem ich pozostawiamy samych sobie, albo dla wygody… puszkujemy?
Według Deve’a Grossmana, najbardziej traumatycznym czynnikiem oddziałującym na żołnierza na polu walki nie jest strach związany z możliwością utraty życia, lecz narzucone na niego oczekiwanie, iż będzie w stanie odebrać życie innemu człowiekowi. Kolejnym skrajnie stresującym bodźcem jest obawa, iż żołnierz zawiedzie swoich towarzyszy broni oraz dowódców właśnie dlatego, iż nie będzie w stanie pokonać tej naturalnej niechęci do zabijania. Nietrudno zauważyć, że taki szeregowiec biegnie po błędnym kole.
Rewolucyjna książka D.G.: ”On Killing: The Psychological Cost of Learning to Kill – In War and Society” dostępna jest w necie , ale nie w całości i z możliwością skorzystania z kiepskiego “tłumacza”.
Zacytuję to co może ma związek z Nangar Khel?
” Głównym celem warunkowania jest wyrobienie u żołnierza odruchów, które zastąpią proces racjonalnej kalkulacji. Założenie jest takie, że nowoczesny żołnierz w sytuacji zagrożenia ma po prostu strzelać, a nie myśleć o tym, że może zabić istotę ludzką. Proces warunkowania zaczyna się na samym początku treningu żołnierza. Dawniej używane okrągłe tarcze strzeleckie zastąpiono kartonowymi figurami ludzi. Jednym z podstawowych ćwiczeń w armii amerykańskiej (tak sie też szkoli antyterrorystów!) jest strzelanie do takich właśnie figur, które niespodziewanie wyskakują z różnych miejsc.
Niczym w słynnym eksperymencie Pawłowa, w którym pies dostawał nagrodę za określone zachowania, tak i tutaj żołnierz, który bez wahania strzela do obiektu z daleka przypominającego człowieka, otrzymuje nagrodę, na przykład przepustkę na spotkanie z dziewczyną. Niekiedy używa się nawet bardziej realistycznych celów, takich jak mundury napełnione balonami lub drobnymi kanistrami z czerwoną farbą. Po pewnym czasie żołnierz wyrabia w sobie odruch strzelania do pojawiającego się obiektu, tak jak wprawny karateka automatycznie blokuje kopnięcie – bez myślenia i wahania.”
Kolejny etap – ODCZULANIE.
“Oczywiście, strzelanie do nawet najbardziej ludzko wyglądających obiektów nie jest tym samym, co strzelanie do człowieka. Kolejnym zatem krokiem do stworzenia ”perfekcyjnego żołnierza” jest sprawienie, by ten przestał postrzegać potencjalnego przeciwnika jako osobę oraz wyrobienie nieczułości na ludzkie cierpienie.
Pierwsze osiąga się poprzez zwiększenie emocjonalnego dystansu do ofiary. Grossman opisuje cztery rodzaje emocjonalnego dystansu: kulturowy, moralny, socjalny i mechaniczny. Powiększenie pierwszego z nich osiąga się poprzez podkreślanie rasowej i etnicznej wyższości, dzięki czemu można odczłowieczyć swojego przeciwnika.
Dystans mechaniczny stwarza się poprzez zwiększenie dystansu fizycznego między zabijającym a zabijanym. Osiąga się to dzięki zdobyczom technologii, takim jak bronie o większym zasięgu, pojazdy bojowe, czy samoloty. Żołnierz zabijający z kilkuset metrów, nie musząc widzieć wyrazu twarzy umierającego przeciwnika, nie słysząc jego jęków bólu, będzie miał mniejsze opory przed każdym pociągnięciem za spust. Opór mundurowego siedzącego w czołgu lub samolocie będzie jeszcze mniejszy, gdyż często nie musi on nawet widzieć tych, których żywot zakańcza.
Odczulenie żołnierza na ludzkie cierpienie polega na doprowadzeniu mundurowego do stanu, gdy widok agonii, rozpaczy czy rozszarpanych wnętrzności nie będzie wywierał na nim żadnego wrażenia. Osiąga się to poprzez pokazywanie rekrutom brutalnych filmów, obrazów, używanie określonej retoryki – ”ścierwo” zamiast ”ciała”, ”flaki” zamiast ”wnętrzności”. Peter Watson w książce “War on the Mind: The Military Uses and Abuses of Psychology” przytacza słowa psychiatry z rangą komandora, dr Naruta, jednego z naukowców pracujących dla amerykańskiego rządu.
Brał on udział w opracowaniu techniki odwrażliwiania polegającej na tym, że żołnierz musiał oglądać nadzwyczaj brutalne sceny, które z czasem stawały się coraz okrutniejsze. Nowinką w tym przypadku było to, iż głowa rekruta umieszczony była w ramach, które uniemożliwiały jej poruszanie, a jego powieki były podtrzymywane przez specjalne urządzenie. Scena niczym z ”Mechanicznej Pomarańczy” Kubricka, nieprawdaż? Rząd amerykański naturalnie zaprzeczył tym rewelacjom, jednak Watson przedstawia całkiem przekonujące dowody.”
ZMNIEJSZANIE POCZUCIA WINY.
“Jedną z głównych reakcji umysłu zdrowego człowieka, który dokonuje zabójstwa jest ogromne poczucie winy. Wobec tego koniecznym było opracowanie technik, które pozwoliłyby zmniejszyć ten ciężar poprzez rozłożenie go na większą liczbę osób. Według Grossmana, w tym przypadku rozwiązania są dwa – przekonanie żołnierza, iż zabijanie (nie mylić z mordowaniem!) jest wymagane przez władzę (ang. demands of Authority) oraz powszechna tego akceptacja w jego grupie, formacji, batalionie (ang. group absolution).”
PSYCHOLOGIA ZABIJANIA.
Słowa ”jeden strzał, dwa trupy” pod obrazkiem palestyńskiej kobiety w ciąży są elementem wprowadzaniu kultu przemocy w izraelskim wojsku. Jeśli szeregowy przestanie odczuwać współczucie wobec cywili, tym bardziej nie będzie miał oporów przed zastrzeleniem wrogiego bojownika. Dodatkowym elementem jest tutaj specyfika wojny asymetrycznej – partyzanci zazwyczaj nie mają mundurów, lecz próbują wtopić się w ludność.
Wspomniany Dave Grossman przytacza tekst jednej z piosenek, które musiał śpiewać wraz z kolegami podczas swojego podstawowego treningu wojskowego w 1974 roku. W wolnym tłumaczeniu brzmiała ona tak:
„Chcę: Gwałcić, Zabijać, Grabić, taaaak
Jeść martwe Dzieci”
TO JEDNAK O KILKA KROKÓW ZA DALEKO?
Dave Grossman kończy swoją książkę słowami, które doskonale tu pasują:
”Wiemy jak wyłączyć ten psychologiczny bezpiecznik w każdym człowieku tak łatwo, jak odbezpieczamy karabin. Teraz musimy zrozumieć gdzie i czym jest ten psychologiczny bezpiecznik, jak działa i jak można go ponownie uruchomić”.
Jest to obowiązek każdego narodu, który uczestniczy w operacjach wojskowych, również Polaków. Przedstawiony problem nie dotyczy tylko armii izraelskiej czy amerykańskiej. Wiele z tych metod treningowych używanych jest również przez wojska europejskie.
Nangar Khel powinno być dla nas lekcją.
ps
-Tylko co 5 – y żołnierz strzela by trafić i zabić!
-Czy przychodzi Wam przez głowę myśl ”o ile szybciej można by pokonać Hitlera, gdyby to 80, a nie 20 proc. żołnierzy strzelało do wroga?”.
-na swojego mężczyznę wybierasz Żołnierza? Dylematy moralne rozpatruj przed Ślubem.
-ja wybrałam żołnierza…. i urodziłam żołnierzy… Dylematy mam i mieć będę ZAWSZE(
|