Rejestracja | Logowanie »


Forum “zAfganistanu.pl”

21 września 2009

Z Afganistanu » Forum
Nie jesteś zalogowany.
Pisanie na tym forum wymaga zalogowania.
83280 - zarejestrowani użytkownicy.
Profil użytkownika sosenkowa
(Wyślij wiadomość)
Imię: Magdalena Sosnowska
Nick: sosenkowa
Status użytkownika: Forumowicz
Posty:736
Strona www:
Gravatar:
Jeżeli chcesz mieć awatar na forum,
zarejestruj się w serwisie Gravatar.com
O sobie:
Ostatnie wpisy:
\\”Ferie zimowe niedługo mijają, teraz XIV-stki na jajeczka pisankowe czekają\\”
Data: 13.04.2014 22:13
Dobry wieczór :)

Piszę szybciorem, bo mi się zaraz internet skończy ;)

U nas nadal moją ulubioną częścią ciała są jego tylne 4 litery – czyt. dupa ;)

Moja najmłodsza siostra w piątek miała zabieg usunięcia woreczka żółciowego i od tamtej pory lezy na OIOMIE, podejrzewają uszkodzenie trzustki, rodzice byli, ale dzisiaj już pojechali no i będę musiała jeszcze ją w szpitalu poodwiedzać. W piątek ez zostałam zaalarmowana telefonem ze spółdzielni, że leje mi się z mieszkania i zalewam klatkę schodową, odłączyli nam wodę, przyjechał fachowiec okazało się, że trzeba skuwac płytki z geberita, bo pękło kolanko, ale w sobotę udało się naprawić wszystko, położyć płytki i woda już jest, także wszystko wróciło do normy ;) Alba dla Miśka już się szyje i wizja komuni zbliża się wielkimi krokami ;)

Lauren, na pewno teraz i u Ciebie szał pał, ale jeszcze troszkę i się rozpakujesz i radości nie będzie końca. Zdrówka, cierpliwości i siły na tej ostatniej prostej.

Lokatorka, no to rzeczywiście nie jest miło gdy coś, co miało być już tuż tuż, znienacka się oddala. Na pewno mi byłoby przykro i Tobie też zapewne nie jest przyjemnie, ale dobrze, że masz do tego takie zdrowe podejście. Mam nadzieje, że córcia zdrowa i jeżeli do tej pory nic się nie wykluł, to będzie już spokojnie .

Malutka, Ty mój zasmarkańcu :* współczuję, naprawdę nie jest to przyjemne chodzić z czerwonymi i swędzącymi oczami i pociagać nosem. I pewnie nawet nie przedzie jak ten katar Margoo, leczony czy też nie. Ale co do tatusia i dzieci, szczególnie waszego młodszego słoneczka – masz całkowitą rację, niech się nią/nimi nacieszy. Na pewno będą to chwilę bezcenne.

Margoo, powinnaś swojemu dziecku serwować obiady w papierkach do hamburgerów ;) Może to siła sugestii, że w bułce warzywka w zęby nie kłują ;)

Inez, i u was widzę mała zmiana planów i znowu trzeba oddechnąć przed ponownym wstrzymaniem oddechu. Oby te ostatnie kilka-naście dni szybko zleciały i żebyście szybciorem mogli sobie paść w ramiona :)

Marti Ty już pewnie 1000 lat świetlnych przede mną z przygotowaniami do komunii. Coś sobie już do ubrania wymyśliłaś? Kupujesz coś wyjściowego czy przeszukujesz szafy w poszukiwaniu stosownej kreacji?

MArtuśka, mam nadzieję, że lepiej się już czujesz. Jak tak badania, już po ? Bo chyba coś mi umknęło. Zyczę Ci, żebyś w środku – prześwietlona rentgenem – tak samo pięknie i zdrowo wyglądała jak na ”zewnątrz”. Ściskam.

Teraz i my na paczki czekamy, co nie? Ciekawe czy do świąt zdąży do mnie dotrzeć ;)

U nas na liczniku 54 i pozwolę sobie na małą retrospekcje :) Już chyba zawsze ta jesień i zima 2013/2014 kojarzyć mi się będzie z cudownymi wieczorami spędzanymi z wami. Ze wspólnym oglądaniem telewizji, wychodzeniem na dymka, tym naszym poznawaniem się, spotkaniami przy okazji paczek i tymi wszystkimi cudownymi chwilami,których mimo tych niesprzyjających okoliczności – braku obecności naszych połówek- dużo mi dostarczyłyście . Dziękuję wam za to, bo na pewno dużo ciężej bym to zniosła.

Mam nadzieję, że i na tej końcóweczce będziemy razem i jeszcze -oczywiście mniej – ale całkiem miło ten pozostały czas spędzimy :*

Dobrej nocy, dziewczynki i Panowie :*

\\”Ferie zimowe niedługo mijają, teraz XIV-stki na jajeczka pisankowe czekają\\”
Data: 07.04.2014 23:06
Dzień dobry/wieczór ;)

Witam kwietniowo, pogodnie choć pewnie zaraz fronty się zmienią i będzie do dupy.

Dupa to ostatnio moje ulubione słowo i pewnie często będzie mi tu towarzyszyć, więc czytaczy o słabych nerwach proszę o wybaczenie lub pominięcie wymownym milczeniem moich dup ;)

Kwiecień i końcówka marca to był istny armagedon. Wyprowadzka z rzeczami 3 dzieci i 2 dorosłych dla mnie jest tematem ciężkim do ogarnięcia więc zbierałam się dłłłuuugoooo, wtedy jeszcze zaciskałam poślady, postanowiłam odmalować pokój dzieci i nie zostawiać dla potomności wypocin karykaturalnych moich latorosli :) Równolegle- skrecalismy z tatusiem nowe meble kuchenne na nowym mieszkaniu i szło nam bardzo opornie. No ale nic, wtedy jeszcze było ok. I przyszła sobota, wszyscy na starym mieszkaniu, szykują, zmywaja ja maluje i w pewnym momencie ni stad ni zowąd, woda sobie do wanny napływa. Brudna z jakąś masakryczną ziemia i szlamem. Tatuś za odsysaczke, jogę nad wanna upraia, wpatrując się w jej poziom z namaszczeniem i próbując ją spuścić siłą swojej woli a ona wredna, uparta – nie zejdzie. Ok. Chwila przerwy. Ja chciałam sprawdzić czy nie zginęły mi za pralką jakieś pojedyncze skarpetki dzieci, oduwam ja a woda z wanny w magiczny sposób – SPŁYWA. Pełnia szczęścia… do kolejnego mycia naczyń – znowu to samo. Dupa. Ok, po rodzinnej nardzie, doszlismy do wniosku, ze nie możemy myć naczyń, korzystać z umywalki w łazience, to bedzie git ;) 1,5 godziny później kolejna dupa – przychodzi sąsiadka z dołu, że ja zalało – dupa. Resztkami sił ogarnęlismy mieszkanie, rozliczylismy się z kluczy, przyszło do wypłacenia kaucji 1200 zł dla mnie a pani mówi, że dostanę przelewem na konto. I dupa. Dostałam ale takiego pięknego maila przesłanego prze sąsiadkę z dołu do właścicieli mieszkania, że buty mi spadły. Kaucja poszła się … do dupy ;) Noż krew mnie zalała.

Cała szczęśliwa, zamieszkałam w nowym mieszkaniu przy ul. Alternatywy 4. Czaryyyyyy tu się dzieją ;) Zapalam światło w salonie to gaśnie w łazience, zatem nie ma możliwości jednoczesnego zapalenia światła i tu i tu … Dupa, no nie ? Szczególnie jak w kibelku ciemno ;) Czekamy na meble, mieszkamy na kartonach, śpimy na 2 materacach i jest CUDNIE ;)

telegraficzny skrót pozostałych wydarzeń :
- dzieci tfu, tfu i odpukać – zdrowe ;)
- próby w kościele i drogi krzyżowe – zaliczamy
- pani z Bolca zrezygnowała z wynajmowania mieszkania – dupa
- kolejna pani z Bolca- sąsiadka z boku- chce mi ukraść mój przydomowy ogródek, o czym mnie poinformowała – dupa
- jedna z moich sióstr z Mikołajem -tym który ma 8 miesięcy- na zakaźnym leży z powikłaną ospą
-ostatnia z moich sióstr w czwartek ma zbieg na usunięcie woreczka – inny szpital, kawał drogo, nie po drodze – dupa ;)
- dostałam w końcu PIT-a z jednostki – super sprawa – w końcu ;)
- i pewnie z 1000 innych mniej istotnych rzeczy, które się wydarzyły lub które się wydarzą, ale o których w tym momencie nie pamiętam ;)

Ale ogólnie jest git :) Latam jak kot z pęcherzem, ale naprawdę jest w porządku :)

Mam nadzieję, że i u was wszystko powolutku do przodu :)

Martuśka, dbaj o plecki, szczególnie w sytuacji gdy musisz je teraz obciążać. Trzymam kciuki żebyś jednak pociagnęła. Ściskam.

Marti- dziękuję i przepraszam. Tyle razy zabierałam się do tego, żeby dac Ci znak sygnał i napisać tak po prostu po ludzku, że wszystko jest ok, ale nie mogłam się ogarnąć i zabrać do tego. Ale miło mi, że pamiętałaś. Dziękuję :*

Malinka, pogubiłam się w obliczeniach, ale Ty już bliziutko do mety. Siły i cierpliwości na tej ostatniej prostej.

Kto jeszcze dobiega ? Inez, Lokatorka ? Oj, jak fajnie zaczyna nam tu powiewać radosnym oczekiwaniem.

A i nie mam oczywiście telewizorni. Telewizor mam, i nawet próbowałam go oglądać, ale oglądanie telewizora jest przereklamowane – codziennie wygląda tak samo ;) Muszę nową umowę podpisać, na normalny kabel to może na nową odkryje uroki telewizora ;)

Ściskam wszystkie Panie i Panów oczywiście

Buziaki dla wszystkich :* :* :*

\\\”Ferie zimowe niedługo mijają, teraz XIV-stki na jajeczka pisankowe czekają\\\”
Data: 11.03.2014 11:07
Dzień DObry :)

Ja tylko kawę Wam zapodam, żeby sprawdzić czy i mi nie działa ;)

hosting

Miłego dnia

\\”Ferie zimowe niedługo mijają, teraz XIV-stki na jajeczka pisankowe czekają\\”
Data: 07.03.2014 09:20
Dzień Dobry :)

A myślałam, że wczorajszy dzień będzie dobry i w zasadzie-dzięki mojej umiejętności ograniczania swoich złych emocji-był taki do … 15. Później się zaczęło, telefon z opierdzielem z administracji, ze klatka schodowa tam gdzie remontujemy mieszkanie jest zakurzona i są skargi mieszkańców i ok, miała prawo pani to powiedzieć, ale monolog, który zafundowała mi później był zbyteczny . Mniej więcej w takim tonie : Ja nie wyobrażam sobie jak Pani ma zamiar tam mieszkać i mieć dobre relacje z sąsiadami jak zaczyna Pani od robienia sobie wrogów. Ja bym sobie na to jako lokator nie pozwoliła. I tym podobne wynurzenia Pani zza biurka. No i ok, to przyjęłam na klatę i zaraz ze szmatą pod pacha lecę posprzątać klatkę ;) Czekam na wieczór, wracam do domu, to nic, ze nie zrobione to, co miało być zrobione przez najstarsze moje dziecko, zagoniłam ją w końcu do 2 mycia naczyń w tym dniu, ona myje a woda zamiast do kanalizacji leci na ścianę, podłogę i okoliczne urządzenia AGD ;) Szafka pod zlew się rozjechała, zlew się obniżył, syfon obluzował a rura , która była tylko WSADZONA w odpływ w ścianie, nie znalazła dziury, do której mogłaby zwracać nadmiar wody. No i w związku w tym woda nie miała co ze sobą zrobić, poddała się i wyleciała na podłogę. Ja zgasiłam światło, wyłączyłam telewizor i siedziałam cicho, udając, że mnie nie ma. Nie miałam ochoty jeszcze na krzyczące wynurzenia sąsiada spod spodu ;) Oczywiście z godzinę męczyłam się ze wsadzeniem rury w ścianę, która tkwi tam na zasadzie ”wylecę w każdej chwili”, podparcia zlewie wyprostowania szafki. Naczynia umyłam w … w wannie ;)

Konkluzja: wracając dzisiaj z bułkami z piekarni w okolicach godziny 7, nagle mnie oświeciło i pomyślałam sobie : Przecież to nie jest normalne, noż jak ta woda z syfonu się wylewa jak jest jej za dużo to i ze mnie musi się kiedyś to wszystko wylać. Tylko kiedy. I teoretycznie myślę sobie, ze powinno się to już stać jakiś czas temu ;) Ale nie, jeszcze się opieram choć tak wszystko na mnie napiera. Jak nie z jednej to z drugiej ;) Jak nie woda, to sok, jak nie sok to mleko, ale cały czas się napełniam i napełniam i napełniam … chyba jestem bardziej Flexible niż mi się wydawało.

Wiem przecież, że każdy ma i mniejsze i większe problemy i każdy sobie z tym radzi. Raz jest lepiej i raz gorzej. Ale, no właśnie to ale ;) nie wydaje wam się że jednak jest jakaś granica któej przekroczyć nie można dla swojego zdrowia i fizycznego i psychicznego? Że jest kres tego wlewania, dokładania i znoszenia tego wszystkiego?

No nic, takie tam moje hydrauliczno-egzystencjalne przemyślenia mi się od rana włączyły ;)

Martuśka, może to i lepiej, że to tylko podrażnienie, ale jeżeli jest i jej organizm osłabiony, to nawet nieduża infekcja gardła może spowodować duży ból. Njaważniejsze, że lekae=rz ją obejrzał i wiesz jak postępować ;)

Malinka, no na pewno zmiana terminu, gdy do godziny ”0” zostało tak niewiele jest wkurzająca, ale … hm chyba tylko jest wkurzająca. W sensie ja to nawet wkurwa bym miała, ale pewnie jakoś to sobie w głowie poukładałaś i będzie git ;)

Lauren, Nie będę się powtarzać, ale Ty wiesz, co ja piszę zawsze o pierwszej ciąży, pierwszym dziecku i wszystkim, co robi się pierwszy raz ;) Cudne uczucie, choć jak przypomnę sonie prasowanie tycich ubranek w temperaturze 35 stopni z brzuchem sięgającym do brody … nie dolewam sobie ;) Ale to było za 3 razem ;) Ty za 1 dopiero wszystko odkrywasz i poznajesz tę radość płynącą z takich prostych czynności jak ”wicie Gniazdka” dla kruszynki, której przyjście na świat przybliża się z każdym momentem. A strach? Strach jest najbardziej fizjologicznym odczuciem, kiedy nie wiesz, co Cię czeka ;) Boisz się i to naturalne, ważne żeby ten strach Cię nie paraliżował i nie odbierał Ci szczęścia i radości. Póki sobie z nim radzisz, jest w porządku. Mimo wszystko – zazdroszczę Ci tego 1 razu ;)

Rysiaczku, nie wiem czy tutaj juz pisałam, jakby co to sie powtórzę. Cieszymy się, że z Rysią wszystko w porządku, nawet nie wiedziałam, że tak szybciorem dojdzie do siebie to oczko. No ale najważniejsze, że już po ;) Zdrówka dla was ;)

Fanko, nie wypowiem się na temat mąk mojego dziecka w 1 klasie, za dużo mnie to kosztowało. Zrobiło się trochę lepiej jak poszłam z nim do Poradni P-P, bo jak nie miałam papieru, to takie rzeczy jakie ja o moim dziecku się nasłuchałam to ho ho. Teraz jest lepiej na takiej zasadzie, że wiem, że nie ma nic szczegolnego w tym, że nie lubi polskiego a matematykę uwielbia ;) Nauczyłam się z tym żyć, że nie wszystkie dzieci są geniuszami i czytają w wieku 4-5 lat ;)

Lokatorka, mam nadzieję, że nadal Córcia będzie tak dzielnie walczyć z ospą. Mój Misiek miał 15 miesięcy jak zaraził się ode mnie, ale strasznie to przechodził. Mam nadzieję, że u was będzie lepiej i szybko chrostki się zasuszą. Buziaki dla was :*

Malutka, że ja nie mogłam zaczarować tych Twoich walentynek, żeby i one doszły. Przecież taka ze mnie CZAROWNICA ;) A tego zrobić nie mogłam, no. Mam jednak cały czas nadzieję, że jeszcze gdzieś tam dojdą i trafią do Tych najważniejszych rączek.

Marti, siły w walce z chorobami, obyś przez cały czas była taka zwycięska. Zdrówka dla chłopców.

MIłego dnia, dziewczynki

i PAnowie

\\”Ferie zimowe niedługo mijają, teraz XIV-stki na jajeczka pisankowe czekają\\”
Data: 02.03.2014 15:45
Dzień Dobry w marcu ;)

I mnie tutaj całe wieki nie było i też jak soldier nie będę się powtarzać, bo u mnie taki sam młyn jak zawsze. No, przynajmniej od 19.01, bo wtedy zaczął się remont ;)

Dzisiaj słońce pięknie świeci, cieplutko, prognoza dla Wrocławia przewidywała, ale mam wrażenie, że było cieplej. No i w tym jest problem – nie jakis wielki, ale dla mamy – znaczący. Jak ubrać dziecko na dwór? W zasadzie to taka pora roku, w której potrafiło być i śnieżnie i mroźnie a tu mamy 14-15 stopni i niby marze, ale … no właśnie. Wychodzi na to, że z kurtek, czapek, szalików zimowych wskoczymy od razu w letnio-wiosenne.

Zrobiłam sobie chwilową przerwę w placowniu na dworze, przyszłam napic się popołudniowej kawy, ale zaraz wracam.

NIe miałam jeszcze okazji napisać jeszcze tutaj – Lokatorka dużo zdrówka dla córci, mam nadzieję, że już nic tak nieprzyjemnego się wam nie przytrafi.

Malutka, kobieca intujcia, powiadasz? Ja tez już wydarłam kartki z kalendarza i na widoku został luty marzec i kwiecień, czyli następny 3-dzielnik będzie obejmował marzec-kwiecień i maj, no a póxniej +/- dwa tygodnie i juz będziemy w komplecie ;)

Soldier, ładne cyferki ;) My też lubimy, ale tak bardziej bez tych dwóch 0 ;)

Pozdrawiam wszystkich i wracam na placyk ;)

Do później

\\”Ferie zimowe niedługo mijają, teraz XIV-stki na jajeczka pisankowe czekają\\”
Data: 24.02.2014 10:16
Dzień Dobry :)

Ależ dawno mnie tu nie było. Dzisiaj zostałam zbudzona przez budzik o 6.30, mimo że są ferie… zapomniałam go wyłączyć wczoraj wieczorem – nadmiar emocji ;)

Otóż od czwartku zeszłego, miałam niezłą jazdę z moja najmłodszą siostrą, która została sama z psem w domu rodziców. Miała ją doglądać i czasami psa wyprowadzić moja jeszcze inna siostra z mężem, no ale że im nie było po drodze a nie potrafili się dogadać, musiałam zapakować dzieci i przyjechać na sygnale na interwencję. Całe szczęście jeszcze dzisiaj podłoga u mnie w mieszkaniu po lakierowaniu schnie także nie muszę się denerwować, że ”fachowcy” mi coś zepsują.

Także konkludując – w dupach im się poprzewracało – tym moim dwóm najmłodszym siostrom ;) od tego dobrobytu :)

Rysia – znam ten ból, ja zostawiałam Ulę w przedszkolu, wychodziłam i Ryczałam, z przedszkola. Tak cięzko było mi ja zostawić. Ale potrzebne to było i nieuchronne, nasze dzieci rosną i czasami wydaje mi się, że to nam si e trudniej z tym pogodzić a nie naszym dzieciom. Dla nich to naturalny proces – rosnę , jestem bardziej samodzielny, a mamie jakoś tak cięzko patrzeć na to, że jej ukochane, wytulane, piersią karmione skarbki są coraz bardziej niezależne. Ale masz rację – jest to potrzebne i Tobie i Rysi. Tobie, żebyś wiedziała, że możesz zrobić coś dla siebie i żebyś zaczęła okreslać SIEBIE już nie tylko przez pryzmat mamy Rysi, a jej , dlatego że to świetna nauka samodzielności, życia i własnej odrębności. Także płacz, tak żeby ona nie widziała, ale dawajcie sobie te chwilunie. Bardzo dobrze robisz, mądra z Ciebie mama ;)

A i trzymam kciuki za małżonka, oby szybko minęła ta 11-12 i żebyś mogła być spokojna ;)

Inez, widziałam wasze zdjęcia ze spacerku – Zuza jak zwykle powala. To jej spojrzenie i uśmiech ;)

A nasze spotaknie, cóż, wyszło tak z zaskoczenia, ale ten czas spędzony z Malutką i z Margoo sprawił mi tyle radości, ile … nie pamiętam, co mnie tak ucieszyło. Chyba nic od bardzo dawna ;) Także jeszcze raz dziękuję dziewczynki bardzo… Zresztą Wy wiecie :*

Oł, dżizasssssss… moje dziecko pomalowało sobie paznokcie lakierem, niektóre do nadgarstków , idę ją ogarnąć ;)

\\”Ferie zimowe niedługo mijają, teraz XIV-stki na jajeczka pisankowe czekają\\”
Data: 19.02.2014 20:39
No wiesz, Pokemonie ;)

Doskonale wiem jak to jest mieć coś między nogami ;) A jak to coś, co jest między nogami dodatkowo ugniata to już jest odlot ;)

No i co?

\\”Ferie zimowe niedługo mijają, teraz XIV-stki na jajeczka pisankowe czekają\\”
Data: 19.02.2014 20:27
PokeMonie ;)

Może i masz rację, że niezbyt ładnie to brzmi, ale … próbowałeś kiedyś nosić dwa melony ważące pewnie ze 4 kg powieszone na klacie? Nie, to spróbuj, polecam.

Same zalety. Kręgosłup się wykrzywia, ciągnie w dół, ciąży, wylewa się to tu to tam ;) Spróbuj, spróbuj ;)

A Przepraszam ? Nie przejdzie przez usta?

\\”Ferie zimowe niedługo mijają, teraz XIV-stki na jajeczka pisankowe czekają\\”
Data: 19.02.2014 19:37
Dopiero wróciłam :)

NIe zwykłam pisać od dupy strony i w taki tonie, ale … POKEMONIE … TY, TY, TY jak śmiesz?

Nie było komu Tobie uświadomić, że klamoty to jeden z atrybutów kobiecości, najpiękniejszy, najwygodniejszy i najbardziej do męskiej ręki pasujący … CYC. Tudzież cyce, cycuszki, klamotuszki, czy – jak krowie na rowie – Piersi !!!

I TY masz czelność najpiękniejsze nasze forumowe klamoty porównywać do niepotrzebnych rzeczy ? … TY … !!!

Jakbym wiedziała jakie niepotrzebne klamoty W Twoich rękach zagoszczą to załatwiłabym Ci szlaban na MIESIĄC. Moją Malutką, ukochaną i cudowną i jej najpiękniejsze klamoty obrażać, no nie mam słów.

A ona Cię tak pięknie ugościła i co ?

Obawiam się, że samo przepraszam nie wystarczy ;)

Później napiszę więcej, ale muszę parę uszami puścić, bo nie zdzierżę tej zniewagi ;)

Do później :)

\\”Ferie zimowe niedługo mijają, teraz XIV-stki na jajeczka pisankowe czekają\\”
Data: 18.02.2014 11:54
Dzień Dobry ;)

Czekamy na pozostałe numerki :) Kolejno, odlicz, są panie i jeden pan, no to teraz jeszcze jeden pan i panie i będziemy w komplecie ;)

Dzień piękny, cudowny i fantastyczny, słońce świeci, zaraz marzec no i pomalutku do celu.

Lauren, no nie zazdroszczę Ci tego czasu stresu i oczekiwania, nauczania i poprawiania. A do tego tej niepewności czy to już teraz czy następnym razem będziesz mogła wszystko pozałatwiać ;)

Thelcia, pisaj, pisaj ani stronami ani nowymi watkami się nie przejmuj, wyrzuć z siebie to, co chcesz i kiedy chcesz.

Lokatorka, tak mi przykro, że tak porządnie niuńkę dopadło, mam nadzieję, że wszystko się wyjaśni a wtedy może odpowiednie leki szybko zadziałają. Siły dużo dla Ciebie, bo nie jest to łatwy i przyjemny czas.

PokeMon witaj, witaj. Jak to jeszcze nie ma? A miały być po 18.02 a jeszcze nie ma ? Oj, coś się nie spisał ten pan S, od którego przechwyciłeś info ;) A Soldiera widziałeś? Zaproś go tu do nas, powiedz, że podarujemy mu te 99 gr abonamentu ( jak w wyborczej online :) )

A i gratuluję ”7”. Moje ulubione liczby to … a nie za dużo ich jest ;)

Margolcia, Malutka a wy gdzie? Gosik, Rysia wbijać na pisankowe jajeczka :)

Miłego popołudnia, do później :)

P.S Bez pączków Malutkiej , ale ja kocham ostatnio to
http://www.youtube.com/watch?v=Q8e5VTlzXgU

Zobacz wszystkie wypowiedzi