Rejestracja | Logowanie »


Forum “zAfganistanu.pl”

21 września 2009

Z Afganistanu » Forum
Nie jesteś zalogowany.
Pisanie na tym forum wymaga zalogowania.
56252 - zarejestrowani użytkownicy.
Profil użytkownika klaudia
(Wyślij wiadomość)
Imię:
Nick: klaudia
Status użytkownika: Forumowicz
Posty:8
Strona www:
Gravatar:
Jeżeli chcesz mieć awatar na forum,
zarejestruj się w serwisie Gravatar.com
O sobie:
Ostatnie wpisy:
Wspomnienie Krystiana
Data: 09.06.2010 06:52
Dnia 6.06.2010 r. zmarł smiercią tragiczną kolega, mąż jednej z forumowiczek 6 zmiany- Edyty “edziczka”. Gdyby ktoś miał ochotę wpisać się w księgę – prosze pisać na adres: kaminska_kat@o2.pl

“…„Czy pani Go znała? To był taki dobry człowiek…”
To słowa siostry Krystiana – Marty

Wielu jest ludzi, którzy znali Krystiana… pracowali z Nim, służyli na misjach, spotykali się z okazji różnych wojskowych okazji, byli jego kolegami, znajomymi… są też tacy, którzy tylko Go poznali, a nie zdążą już znać…
Wszyscy my, chcemy w tej księdze wspomnieć Krystiana… żeby Szymek i Patryk, jak dorosną wiedzieli, jakim dobrym człowiekiem i żołnierzem był Ich Tata, żeby Edyta zawsze wiedziała, jakim dobrym człowiekiem i żołnierzem był Jej Mąż…

———————————–

Jest to wstęp do Księgi “Wspomnienie o Krystianie…luty 2005 – czerwiec 2010″, w której każdy, kto chciałby skreślić kilka słów (wspomnieć Krystiana, złożyć kondolencje…), ma taką możliwość… Jeśli któraś z Was chciałaby, aby jej słowa uwiecznione były w tych wspomnieniach, wydrukuję je i dołączę…
Będzie w niej, oprócz wpisów (dowódców, przełożonych, kolegów i wszystkich, których ta tragedia poruszyła), kilka zdjęć Krystiana z czasu służby wojskowej, trochę opinii służbowych… Teraz słowa niewiele mogą… ale, choć trudno teraz mówić o przyszłości, to ta Księga może, szczególnie dla chłopców, być kiedyś cennym skarbem…

Kasia ”

Dla Edyty na pewno będzie to jakaś forma wsparcia.
_____________________________________________________
kruche jest życie, lecz pamięć – wieczna

Powroty VI zmiany:D
Data: 07.05.2010 23:05
Hej dziewczynki,
mam pytanko…
czy którejś z Was Mężczyzna jest jeszcze w Ghazni?
Dziś mieli leciec chyba do Bagram…
Ma ktoś wieści jakieś czy coś ruszyło?
Dziękuję z góry za wszelkie informacje – mogą byc na @
Powroty VI zmiany:D
Data: 07.05.2010 11:51
Cola – a jestem kadrową w duuuużej firmie ;D
Powroty VI zmiany:D
Data: 07.05.2010 11:50
Cola – nie ma tego złego…
w następnym cv napisz – praca w… od do… zwolnienie dyscyplinarne za sześciominutowe spóźnienie sie do pracy ;)
Ja za szczerość w cv bym od razu przyjęła takiego pracownika:O
Powroty VI zmiany:D
Data: 07.05.2010 11:47
Visenna ja rozpieszczałam po pierwszej – a później miałam za swoje. Leń sie zrobił ;) ))
To teraz od razu na głęboka wodę – a dywanom przydalo sie trzepanie sierści ;) sierści psa ;>
Powroty VI zmiany:D
Data: 07.05.2010 11:22
Cola :) ))
Powroty VI zmiany:D
Data: 07.05.2010 11:16
Hej dziewczyny,
ja mam swojego już w domu – czy sie cos zmieniło? chyba nie – ale to nie nasza pierwsza misja. Przyjechał, zrobił badania, nic nie opowiadał – ja nic nie pytałam. Nacieszylismy sie sobą, wygoniłam go do trzepania dywanów, mycia okien polaciowych, koszenia trawnika – więc życie toczy się dalej, normalnie…
Pierwszy tydzień – jest fajny, super! Drugi – przeszkadza kubek nie odstawiony do zmywarki/zlewu/szafki… Trzeci trochę kłótni – o tak dla zasady, Czwart – życie jak przed wyjazdem….
Nie bójcie sie powrotu – tylko nie ”rozpieszczajcie” swoich chłopaków ;) )

Jego koledzy jeszcze sa w Ghazni – od 3 dni leca do Sharany – ale tam się zakorkowało i siedza i kwitną sobie :) )
Pozdrawiam chłopaków z Ghazni i innych baz z 6 zm.

A was dziewuszki cieplutko ściskam i wytrwalości życzę:))

Pytanie od Dony
Data: 14.11.2009 14:11
Czy mi się śni, czy przeżywam? Każdego dnia gorzej i gorzej… nie śpię, nie jem, mało przyjmuję płynów. Papieros za papierosłem, wylany ocean łez. Antydepresanty przestały działać, tabletki nasenne nie dają rezultatów, rozmowa z psychoogiem wojskowym kończy się słowami ”wszystko będzie dobrze, potrzeba tylko czasu” Za przeproszeniem w d*** niech sobie wsadzą takiego psychologa…

Mój żołnierz nie jest na pierwszej misji ale nigdy nie był tak załamany tym co go tam spotkało, rozkaz to rozkaz – ale On nie zgadza się z rozkazem. Ma świadomość tego iż wytawia swoich żołnierzy na niebezpieczeństwo.
Bo tak to w wojsku jest – ktoś nigdy nie był na misji, nie zna realiów wojny a wydaje rozkazy. Laik, który myśli, że z teorii wie więcj niż ktoś z praktyki.
Mój zołnierz odpowiada za swoich podwładnych, szlag go trafia że każdego dnia biorą ze sobą chłopaków na patrol może to być ich (jego, kogoś) ostatni.

DZIECZYNY, PEWNIE ŻADEN Z ŻOŁNIERZY NIE POJECHAŁ TAM DLA KASY (NA PEWNO TYLKO NIELICZNI). MÓJ POJECHAŁ BO KONTRAKT MU SIĘ KOŃCZY – A TO JEST JEDYNE ZABEZPIECZENIE. ŻADNE PIENIĄDZE NIE ZWRÓCĄ MI GO JEŚLI COŚ SIĘ STANIE.
BŁAGAŁAM GO ABY WRÓCIŁ – I JEST EFEKT MOŻE NA ŚWIĘTA BĘDZIEMY RAZEM. WRÓCI DYSCYPLINARNIE ZROTOWANY ZA NIEWYKONYWANIE ROZKAZÓW, ALE CZY TO WAŻNE? BĘDE GO MIAŁA CAŁEGO I ON BĘDZIE MIAŁ CZYSTE SUMIENIE.

Nie zawsze nasi chłopcy mówią nam prawdę, My jesteśmy starym małżeństwem i nie mamy tajemnic a to że ktoś podsłuchuje rozmowy (pozdrawiam wszystkie panie podsłuchujące) to nie jest przeszkodą do szczerych rozmów.
Ja nagrane mam wszystkie jego rozmowy ze mną… tak w razie czego… żeby w razie… pokazać co on myślał, czego się obawiał.
Nie chcę wprowadzać zamętu ale przestrzegam, że nie zawsze znamy prawdę… a później to jest za późno….

Zobacz wszystkie wypowiedzi