Rejestracja | Logowanie »


Forum “zAfganistanu.pl”

21 września 2009

Z Afganistanu » Forum
Nie jesteś zalogowany.
Pisanie na tym forum wymaga zalogowania.
83296 - zarejestrowani użytkownicy.
Profil użytkownika dodzias4
(Wyślij wiadomość)
Imię:
Nick: dodzias4
Status użytkownika: Forumowicz
Posty:25
Strona www:
Gravatar:
Jeżeli chcesz mieć awatar na forum,
zarejestruj się w serwisie Gravatar.com
O sobie:
Ostatnie wpisy:
VIII zmiana
Data: 21.10.2010 11:25
hej dziewczęta:) mój mężczyzna wrócił niedawno z VII zmiany i tak jak Wy ja też sie nad wieloma rzeczami zastanawiałam, np. czemu nie dzwoni i co sie dzieje, ale koniec konców tak nam szybko ten czas zleciał, ze teraz zdaje sie jakby cały czas tu ze mna był…. Sle buzzzziole dla każdej z was i fajnie, ze tu dostrzegam wiele pozytywnej energii:D
Stan psychiczny żołnierza,ale po powrocie .
Data: 07.10.2010 12:22
mój mąż wrócił z naszej pierwszej misji i choć jeszcze nie zdążyłam poobserwować go dokładnie, to wiem, ze cokolwiek by się nie działo to nigdy przenigdy go nie opuszczę. i nie są to słowa kierowane tylko pewnością o moje uczucie do niego, bo to właśnie ON przez całą misję powtarzał mi jak jest ze mnie dumny, ze czekam i radzę sobie. Czułam się doceniona jako żona i kobieta i starałam się , aby on też czuł że zawsze może na mnie polegać. Fakt, czasem dzwonił ’nie w sosie’ ale trudno zawsze miec dobry humor, czasem oberwałam za kogoś, bo musial na kogoś pokrzyczeć… ale nigdy nie powiedział nic w rodzaju ’ty nie zrozumiesz, ty nie wiesz jak jest” itp. dlatego okropnie współczuję tym żonom, które takie słowa muszą jakoś przetrawić i zinterpretować. mam to szczęście, ze jesteśmy z mężem bardzo blisko ze sobą i mówimy sobie o każdej obawie, czy żalu, problemie, radościach. Czasem pojawi sie ktoś, kto zasugeruje, ze żołnierz to ma zawsze lekko, bo zarabia kase na strzelaniu i poligonach, jeździ na dziwki i pije z kumplami na jednostce, ale ja jestem z niego dumna, bo wiem ile kosztują go te poligony, służby czy inne pozornie łatwe obowiązki związane z zawodem. Psychiczne wycieńczenie to nie tylko efekt misji, ale też codziennych obowiązków, które choć kocha to zmieniaja go nieraz w innego faceta. czasem chodzi zły, czasem smutny, ale radzi sobie, bo jest żołnierzem. jeszcze duzo chcialabym napisać, ale odbiegam od tematu. Tak więc podziwiam każdą z was, która musi szukac wciąż nowych wyjśc z trudnych sytuacji. Jesteście silne i mocne, może w bardzo trudnych momentach weźcie tych swoich’niewdzięcznych wojaków’ za frak i powiedzcie raz na zawsze, ze zawsze ich bedziecie kochac, ale tez potzrebujecie wsparcia…
VII zmiana
Data: 04.10.2010 14:22
ja czekam i czekam i czeeekam… i ciągle inne daty słyszę… no i na kiedy te pierogi lepić ech… chleba ze smalcem dostanie na powitanie:P bedzie prościej i po polsku:P
7 zmiana z Zamościa
Data: 02.10.2010 13:15
hej dziewczyny:) jak czekanie na ukochanych mija hmmm?? u mnie raz lepiej, raz gorzej…. od niedzieli nie mam żadnych wieści, wiem tylko że do mnie leci, ale gdzie, jak i co- owiane jest tajemnicą… a jak to u was wygląda??
VII zmiana
Data: 01.10.2010 13:41
a ja mam żelowe czipsy (:P) na paluszkach heheheh ale z czerwonym akcentem:)
7 zmiana z Zamościa
Data: 29.09.2010 23:17
dzięki lilifox za słowa otuchy bo już czasem jestem bliska jakiegoś załamania… takie okropności tam piszą, ze na prawdę mętlik w głowie gotowy- z jednej strony mój mąż, który (zdaje mi się) kocha mnie do szaleństwa, a z drugiej te historie o zdradach itp… na szczęście tak jak mówisz- jestem go pewna i nie wyobrażam sobie, ze mogłabym go tak strasznie zawieść i zwątpić.
pozdrawiam i życzę szybkiego i bezpiecznego powrotu twego mężczyzny!!!
7 zmiana z Zamościa
Data: 29.09.2010 21:07
hej dziewczyny:) tak sobie pisam do was, żeby się pocieszyć troszkę… poczytałam w innym wątku o zdradach, panienkach i innych rzeczach na misjach i się przeraziłam. szczerze to bałam się odezwać, że mój mąż taki nie jest z obawy przed forumowym linczem:( ale powiedzcie, ze nie jestem jakaś głupia, ze mu tak ufam.. przecież jeszcze na świecie są dobrzy ludzie prawda??
7 zmiana z Zamościa
Data: 28.09.2010 19:39
malpka120 dzięki za odp:) nie lubie takiego niepokoju, gdy nie wiem co się z nim dzieje:( w każdym razie też musze czekać na telefon, skoro twój mąż powiedział to samo co mój… ech w tym wojsku to nigdy nic nie wiadomo:P oczywiście jeżeli są tu osoby, które czegokolwiek się dowiedzą- niech dają znać:)
7 zmiana z Zamościa
Data: 27.09.2010 19:50
a czy znajde tu bliskich tych chłopaków, którzy właśnie do nas jadą pierwszą turą?? moj mąż wraca, ale juz do mnie nie zadzwoni niestety zanim pojawi się w kraju, dlatego nie moge sie dowiedziec dokładnie kiedy po niego jechać:( jesli ktoś wie coś – prosze o jakiekolwiek info..
7 zmiana z Zamościa
Data: 20.09.2010 13:01
Hej Nadinka:) ja mam termin na pierwszy tydzień listopada, więc jeszcze trochę czasu:) u mnie sytuacja była odwrotna- mąż miał wrócić w listopadzie a wraca w październiku. Strasznie Ci współczuję, bo wiem doskonale jak Ci ciężko… ale powiem szczerze, ze już się wcześniej nastawiłam na to, ze mój B. wróci później i tej myśli się trzymam, bo wiadomo jak w tym wojsku jest- raz mówią tak a raz inaczej, a niby taka poważna instytucja buahahah

Zobacz wszystkie wypowiedzi