Rejestracja | Logowanie »


Forum “zAfganistanu.pl”

21 września 2009

Z Afganistanu » Forum
Nie jesteś zalogowany.
Pisanie na tym forum wymaga zalogowania.
83372 - zarejestrowani użytkownicy.
Profil użytkownika Sandi
(Wyślij wiadomość)
Imię:
Nick: Sandi
Status użytkownika: Forumowicz
Posty:9
Strona www:
Gravatar:
Jeżeli chcesz mieć awatar na forum,
zarejestruj się w serwisie Gravatar.com
O sobie:
Ostatnie wpisy:
Kobiety 7 zmiany
Data: 26.05.2010 22:16
Oczywiście, a przynajmnie ja się nie obrażam. Co do płaczu to raczej wyczuwam tutaj histeryczny ton żoneczek – niczym nie uzasadniony, papierowi bohaterowie niedługo wrócą, gotowi to opowiadania pierdół o swych bojowych wyczynach, przy flaszce ze szwagrem. Poprostu nie potrafię zrozumieć pobytu tak wielu nieużytecznych sztabowo-logistycznych wafli w jednym miejscu. Nie rozumiem jak państwo może płacić pensję komuś kto spędza dzień na misji drapjąc się po jajach i kserując kolejny bezużyteczny kwitek który na zaprowadzenie porządku w tm kraju ma taki sam wpływ jak puszczenie bulgocącego bąka pod prysznicem.
Kobiety 7 zmiany
Data: 26.05.2010 21:59
Droga Basiu, poczytaj sobie co jest napisane na wejściu do tego tego forum – relacje tych którzy tam byli. Rozumiem, że po ukończeniu gminnej podstawówki masz problemy oceną sytuacyją i poodstawowymi instrukcjami ale można przecież pójść i skończyć podstwówkę wieczorowo – żaden wstyd – człowiek uczy się całe życie.
Kobiety 7 zmiany
Data: 26.05.2010 21:54
Droga Basiu – a Ty czujesz się Królową tego forum i decydujesz kto na nim zabierze głos? Prawda o mężusiu zabolała? Nie martw się Słońce, Twój wojnnny bohater jest w schronie całkiem bezpieczny.
Kobiety 7 zmiany
Data: 26.05.2010 21:51
I droga Basiu, tak poza protokołem – napisz mi skąd ten Twój wojenny bohater jet a ja napiszę Ci więcej ciekawych szczegółów na jego temat (tutaj wszyscy znają wszystkich) i może to zmieni obraz domniemanego bohaterstwa mężusia. Jako kobiety musimy przecież trzymać się razem w prawdzie.
Kobiety 7 zmiany
Data: 26.05.2010 21:43
Nie mylmy faktw, ja tutaj siedzię i pracuję – Ty oceniasz rzeczywistość na podstawie internetu i męża (niech zgadnę, pracujęcego w NSE?)i jego wyblakłych opowiśeci o wojowaniu. Zaufaj tym którzy to widzą – uciekają w panice do bunkrów, mało nie pogubią obuwia – tak to wygląda. Mam nadzieję, że mąż nie jest jednym z tych osłów oficerów, którzy w bunkrach są pierwsi i mądrzą się później co należy robić żeby było dobrze a sami trzęsą gaciami najbardziej.
Afgańskie refleksje.
Data: 26.05.2010 21:10
Nie porównywał bym Kabulu czy Bagram z Ghazi – inne liga, inne zasady. Bagram to kurort wakacyjny w któym jedna rakieta miesiąc to wydarzenie. Z narodowego punkru widzenia to miejsce gdzie siedzą typowe leszczyny odopwiedzielne za logistykę z którą nota bene nie dają sobie kompletnie rady, trzymanie tam takiej ilości darmozjadów to marnnotrawienie piniędzy podatników – nic więcej. Wysłano tam też generała który nic nie może i nic nie robi a co się z tym wiąże nikt kompletnie się z jego zdaniem nie liczy – ot taki wesoły Romek na misji.
Kobiety 7 zmiany
Data: 26.05.2010 20:54
Szanowne Panie,żeby była jasność sytuacji: Wasi mężowie, w ponad 95 procentach siedzą w bazie, jedzą, śpią i przewracają papierki na biurkach a ich pobyt tutaj ma z wojną tyle wspólnego co ja ze sportem szybowcowym. W razie ataku rakietowego bohatersko drą laczki do bunkra i tam siedzą mocno wystaszeni i tak wygląda ich działalność bojowa. Co do pań na obecnej zmianie to dobór personelu żeńskiego poniżej normy. Stada pasztetów jakie przyjechały zaburza decydowanie opinię o piękne polskich kobiet, przykro to powiedzieć ale nawet tłustawe Amerykanki biją je urodą na głowę. Reprezentacja z Wesołej to jakaś totalna porażka – cenię sobie kobiece piękno ale pannny które są tutaj to jakiś trzeci garnitur pannienek z PGRów, niechcianych nawet na imprezach w wioskowych remizach. Wybaczcie ale szczerość jest u mnie cechą nadrzędną.
Afgańskie refleksje.
Data: 19.05.2010 21:55
Visenna, dla Ciebie prawda to sianie zamętu? Masz ciekawe podejście do życia w takim razie. Uspokoiło się trochę ale napięcie nie mija bo zacząć się może każdego dnia od początku. W oczy rzuca się nieudolność, brak kompetencji i zasadniczy brak pomysłu na to co należałoby zrobić. W bazie tysiące ludzi z czego doborowa większość przerzuca papiery na biurkach i opowiada przez telefon żonom czy dziewczynom jak to bohatersko walczy na wojnie z Talibami a w rzeczywistości zajmuje się spożywaniem posiłków na stołówce i przerabianiu tego na nawóz. Kilku baranów z Zandarmerii lata z alkomatami po nocy i poluje na ludzi – za bazę nie wyjadą bo to przecież ryzykowne, łatwiej zaczepić zmęczonego po patrolu żołnierza za brak nakrycia głowy czy inną pierdołę.Parodia wojkowości w scenicznym wydaniu.
Afgańskie refleksje.
Data: 11.05.2010 03:37
10 maja 2010, 8 rakiet wystrzelonych, 5 trafia w bazę Ghazni, ranni Amerykanie – a mediach cicho jak makiem zasiał. Zaczyna się psychoza, głośniejsze trzaśnięcie drzwiami powoduje, że ludzi się kurczą myśląc, że to kolejny ostrzał. Trwa tak od ponad tygodnia, jakoś się człowiek przyzwyczaja powoli. Za to w TVN 24 ciągłe wspominanie politykierów poległych w katastrofie smoleńskiej, apoteoza byłego prezydenta rusofoba na potęgę i wojskowy pinokio – mjr Ochyra niezmiennie twierdzący, że nasi żołnierze są w bazach bezpieczni…

Zobacz wszystkie wypowiedzi